Ankieta: Która część serii jest najlepsza?
The Fast and the Furious
2 Fast 2 Furious
The Fast and the Furious: Tokyo Drift
Fast & Furious
Fast Five
Fast & Furious 6
Furious 7
The Fate of the Furious
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Szybcy i wściekli
to jeszcze ich nie ma po 6 części? co oni, zgłupieli?
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
No coś ty, przecież dopiero budują franczyzę, daj im czas. Jestem pewny, że do 9 części się ze wszystkim wyrobią.

Odpowiedz
Szybcy i Wściekli 6 - totalnie przegięte, wysokooktanowe kino akcji w którym absurd goni absurd, a logika nie ma prawa bytu. Ale ile przy tym zabawy! Stara, zgrana paczka, nawiązanie do całej serii i do jej korzeni, kilka genialnych sekwencji z pościgiem ulicami Londynu i akcją na Teneryfie na czele i końcówka ... końcówka, która sprawia, że na samą myśl o części 7 mam banana na twarzy, bo szykuje się niezły rozpierdol :D Nie wiem, czy coś zapewni mi więcej czystego funu w tym roku w kinie. Nawet Pacific Rim :)
Jeżeli to ma tak wyglądać, to niech to ciągną do usranej śmierci :D w tym filmie nawet głupota rodem z brazylijskiego tasiemca nie razi.

9/10

Odpowiedz
Mój ulubiony film, który... Eee, czekajcie, nie widziałem niczego ponad "Tokio Drift". Seria zawsze mi się kojarzyła z ulubionymi filmami kolegów-koneserów "Taxi" i "Taxi 2", którzy uprawnienia na prowadzenie samochodu mają, ale tylko w uniwersum NFS.

Ogólnie warto oglądać jakieś fasty 4 i fajfy?
Dyskretny urok burżuazji, Ran, Terminator 2, Big Lebowski, Fanatyk, Cries and whispers, Annie Hall, Eraserhead, Mroczny przedmiot pożądania, Noc na Ziemi, Lot nad kukułczym gniazdem, Capote, Boogie Nights, Zed i dwa zera, Żywot Briana.

Odpowiedz
For to niekoniecznie, ale fajf to zdecydowanie.

Odpowiedz
Potwierdzam. Czwórka jest słaba, choć ma ważny wątek bez którego oglądanie szóstki jest chyba bez sensu. Za to piątka to pure fun - rozpierducha, że aż miło, bez nachalnych efektów CGI.

Odpowiedz
Niby nie trzeba oglądać czwórki i wcześniejszych części, ale w szóstce jest masa nawiązań do 4 i można się pogubić, do pierwszej części zresztą też. Ogólnie fajnie znać cała serię, bo inaczej się na to wszystko patrzy. Jakimś wielkim miłośnikiem nie jestem, ale lubię te postacie, relacje między nimi i to w jakim kierunku te filmy poszły :)
Jak mam oceniać to: 6,5,1,4,2,3 - innej kolejności nie uznaję.
Obejrzyj 4 żeby to sobie ładnie poukładać ;)

Odpowiedz
[Obrazek: 378504.1.jpg]

Właśnie wróciłem z przedpremierowego pokazu Szybkich i wściekłych 6 = za mną prawdopodobnie najbardziej zajebisty seans tego roku! Do mniej więcej 3/4 filmu była to najlepsza część cyklu, w której Justin Lin zrobił wszystko, aby rozjechaną po różnych torach serię złączyć i zrobić z niej wielkie, zabawowe BUM! Jednak z tym "BUM" trochę przesadził bo przez ostatnie pół godziny Wściekła szóstka nie może się równać z Szybką piątką. Największe plusy i minusy (ukryte żeby nikomu nie zepsuć zabawy):


Podsumowując, nie zawiodłem się. W tym filmie nie obowiązują żadne prawa fizyki czy logiki, a bohaterowie są prawie nieśmiertelni (kluczowym słowem w tym zdaniu jest prawie). Jest to niebywale głupia, momentami przewidywalna, i grubo przesadzona rozrywka... Ale za to jaka rozrywka! Ode mnie, naciągane: 8-/10 i obowiązkowy zakup na blu-ray (powtórka pokaże czy wystawienie tak naciąganej oceny było słuszne, czy też poleci w dół).

Odpowiedz
Szczerze podziwiam Wasze zaangażowanie, bo film ma pierdyliard problemów, które po części bynajmniej nie przekładają się na logikę. Niemniej trzeba powiedzieć, co następuje: film jest wyjątkowo durny. Co więcej, film jest zbyt durny nawet jak na świat przedstawiony i można tu wyliczać przykładów i wyliczać, ale nie ma to sensu, podobnie jak i fabuła tego koszmarku (i sorry, ale tłumaczenie, że film rozrywkowy jest fajny, bo jest rozrywkowy kompletnie do mnie nie trafia przy aż takim autyźmie fabularnym, jaki tu widać, bo tylko tak mogę określić ostatnie pół godziny filmu; wolę rozrywkę, przy której nie czuję się jak Lewandowski w składzie reprezentacji).

Gorzej, iż większym problemem jest tu casus TDKR, czyli fakt, że - poza zajebaniem szkieletu od Batmana, o co posądzany był już m.in. Skyfall, a więc plan w planie prowadzący do następnego planu - od pewnego momentu film stara się zbyt mocno. Tak więc kij z tym, że twórcy niejednokrotnie przeskakują tu rekina (końcowe samoloto-samochodo-coś tam, seriously?). Gorzej, że zamiast akcji wkrada tu się nuda, którą próbuje przykryć się a to upośledzonymi twistami, a to nostalgią, a to paplaniem o rodzinie, zasadach, etc. Skutkuje to masą scen, w których nic się nie dzieje, bo bohaterów bierze na rozmowy kończące się maślanymi oczkami. Laaaaaaaame! Bo w końcu kaman! jeśli już robi się taką durnotkę, to po to by dupy kręciły dupami, a samochody kołami, a nie po to by podziwiać sceny niekończońcych się wywodów o niczym. To sprawia, że choć na pierwszej połowie całkiem dobrze się bawiłem, tak druga wydała mi się już wymuszona, niefajna i zwyczajnie nudna.

I wystawiłbym w miarę neutralną ocenę środka, gdyby nie fakt, że każdy film, w którym
zwyczajnie dobry być nie może

4 / 10

P.S. I co tam robi gość z Misiaczka? Kolejne obsadowe kuriozum, które nie zostaje nijak wykorzystane tak naprawdę. Szkoda mięśni tego faceta na tych parę cięć montażowych.

P.S. 2. Jakkolwiek by powyższe nie brzmiało, tak na część siódmą po epilogu czekam mocno - będzie ona koszmarnie debilna jeszcze bardziej, ale łysy+łysy+łysy to może być coś :)

P.S. 3. W kasie dostałem superfajną koszulkę filmu - szkoda, że S-ka, ale jak wciągnę brzuch, to i tak lepiej się prezentuję od FF6 :P
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
(23-05-2013, 04:20)Mefisto napisał(a): P.S. 3. W kasie dostałem superfajną koszulkę filmu - szkoda, że S-ka, ale jak wciągnę brzuch, to i tak lepiej się prezentuję od FF6 :P
Ile ty masz wzrostu? :P


Odpowiedz
Wystarczająco dużo - koszulka jest rozciągliwa, no i męska, więc na styk wchodzi, o ile się nie spinam w barach :P
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Phi, ja ostatnio wyszedłem z Reserved z Ską w torbie; była niewiele mniejsza od Mki i super podkreśla mięśnie :P

Odpowiedz
Boze, średnia wzrotu na tym forum to znacznie mniej niż 1,80m, co? ;)

Enyłej. Dobrze, ze pojawily sie te recki tutaj, bo zdalem sobie sprawe, ze są pokazy przedpremierowe. Jezeli zdaza mi wyschnac spodnie to wsiadam na rower i jade na film. :)

Odpowiedz
Pisałem już, że mam 177, chociaż aktualny pomiar na potrzeby wymiany dowodu osobistego wykazał 178. A Ty? Sądząc po Urwanym Filmie wyglądasz na góra 30 cm, ale to może być kwestia wielkości mojego monitora.

Odpowiedz
30 cm to ma moje wiesz co :)*

Nie no, wzrost super. Po prostu ja nigdy nie myślałem o Skach i tak jakoś dziwnie mi to brzmi. :) Ale ja jestem gruby i mam 187cm, takze wiesz.

*przedramie

Odpowiedz
(23-05-2013, 16:11)Crov napisał(a): *przedramie
Myślałem że obwód nadgarstka ;)

QRVA, nie wiem po co kliknąłem na spoiler Mefiego. Co prawda imiona nie padły, a i tak domyślałem się, że coś takiego może się zdarzyć, ale mimo wszystko.

Bilety na jutro do IMAXa zaklepane.

Odpowiedz
No ja jestem troszkę wyższy od Mierzwiaczki :*

a żeby nie być gołosłownym, oto koszulka - S na metce jak wół, ale poza lekkim ściskiem ujdzie w tłoku, ważne, żeby za dużo się nie ruszać w niej :P

[Obrazek: th_ffshirt.jpg][Obrazek: th_ffshirt2.jpg][Obrazek: th_ffshirt3.jpg]
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Wczoraj byłem już śpiący i na świeżo po seansie zapomniałem wspomnieć o jeszcze kilku kwestiach.

Po pierwsze, ciągle jestem pod wrażeniem tego, jak Lin poskładał tą serię w jedną spójną całość.
Kiedy w 2009 roku wyszło do kin FF4, to był to pierwszy PRAWDZIWY SEQUEL Szybkich i wściekłych, i właściwie wystarczyło tylko te dwa filmy oglądać jako jeden cykl (resztę pomijać).
W piątce Justin przygarnął postacie z 2F2F, a Brian wspomina o robocie w Miami z Romanem, przez co od serii odstawało już tylko Tokio Drift (poza Hanem i cameo Doma nie mające związku z resztą filmów).
Teraz seria został uzupełniona tak jak Star Wars w 2005 roku za pomocą Zemsty Sithów, a to nie było łatwe. Wielki szacunek dla twórców za to że im się udało.

Kolejna rzecz, która mnie zachwyciła to fakt, że twórcy doskonale zdają sobie sprawę z tego jak ich seria się rozwinęła, i puszczają w stronę widza oczko...

Trzecia sprawa to moje zarzuty odnośnie tego, że w ostatnich 30 minutach Lin przegiął pałkę. Zdecydowanie muszę obejrzeć ten film drugi raz, bo tak się teraz zastanawiam - czy rzeczywiście aż tak przegiął? Już w FF4 i FF5 działy się takie rzeczy, o których filozofom się nie śniło, więc czy...

Mam jeszcze kilka uwag co do finału. Po zwiastunie myślałem, że...
...będzie najbardziej przesadzoną rzeczą w filmie. Nie była, wręcz przeciwnie, podobało mi się to tak samo jak i ciągnięcie 15 tonowego sejfu po ulicach Rio. Jednak trzy rzeczy sprawiły, że finałowa akcja z FF6 nie może się równać tej z piątki.

Chciałem jeszcze wyjaśnić, czemu wczoraj wspomniałem, że film był "momentalnie przewidywalny"...

Gdyby wyciąć jedno ujęcie w finałowej akcji i jakieś 10 minut poprzedzające tą akcję (albo wymienić na coś innego, bo jest to najgłupszy fragment szóstki), byłby to film równy FF5. "Gdyby", bo nie bawię się w fan-edity.

Odpowiedz
Sorry, ale gdzie w Tokio Drift był
? Spójna seria my ass.

Odpowiedz
Wściekłe widmo.

Ja akurat też jestem za tym, że trójka ładnie przeplata tą serię, mimo kilku niedociągnięć bardziej podoba mi się ten pomysł, niż samotna egzystencja tego potworka.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości