Stały bywalec
Liczba postów: 3,484
Liczba wątków: 39
TAK! :D
I nie córka Vica gra córkę Vica, tylko córka Michaela Chiklisa gra córkę Vica. To różnica. :)
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.
02-02-2009, 01:21
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
słowem, słaba z niej aktorka?
02-02-2009, 01:22
Stały bywalec
Liczba postów: 3,484
Liczba wątków: 39
Niech mnie penis zastrzeli - nie mam pojęcia, ale w tej konkretnej kreacji ssie, przynajmniej w moim mniemaniu, niemiłosiernie.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.
02-02-2009, 01:24
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
uff... trza tak było na starcie napisać, a nie tworzyć jakieś piramidalne porównania, włączając w to lśnienie kubricka:)
02-02-2009, 01:25
Stały bywalec
Liczba postów: 3,484
Liczba wątków: 39
Masz rację, trochę spaliłem na starcie, dzięki za wydobycie ze mnie moich opinii. :P
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.
02-02-2009, 01:27
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
tak czy inaczej, czekam na wasze (jakuza i twoją) finalne opinie o tym ze wszech miar wbijającym w fotel serialu. oby wzbogaciły one w jakiś sposób nasze doświadczenia i uczyniły nas lepszymi istotami ludzkimi:)
02-02-2009, 01:31
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
Glut napisał(a):Jest dobrze rozpisana (pokażcie mi kto tu nie jest), tylko z jej gry płynie w moją stronę taka dawka irytacji że przesłania mi całą postać i robi jakąś tam wyrwę w postaci Vica.
Jaka znowu wyrwe? Mam rozumiec, ze gdyby zamiast niej w serialu koncertowa, nieirytujaca kreacje odstawila Ellen Page, zrozumialbys wowczas lepiej Vica, 'ojca, ktory zrobilby dla swojej rodziny wszystko'? Wyborazasz sobie Mackeya, ktory w jakims krytycznym momencie mowi do swojej corki: sluchaj, pomoglbym ci, ale jestes irytyjaca, to ci nie pomoge? ;) Ona jest corka, a on jest ojcem. Najprostsze, najsilniejsze, najbardziej naturalne uczucia, ktorych nie zniszcza takie rysy charakteru, jak budzenie irytacji. Co z toba, Glut? ;)
02-02-2009, 01:54
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
Jakuzzi napisał(a):Azgaroth napisał(a):Minusy:
- wtórność - opowieści o złych policjantach już były, przypomina mi to trochę serialową wersję Dnia Próby
Bzdura. I co, w zwiazku z tym, ze ktos juz zrobil film o "zlych policjantach", to juz nie powinno sie ich krecic? Takiej opowiesci o "zlych policjantach" jak The Shield nie bylo jeszcze nigdy.
Oglądając tyko pierwszy sezon miałem takie wrażenie, po następnych sezonach jest trochę inaczej.
Spojler sezonu 4
Wow, naprawili ubikacje, myślałem, że to nigdy nie nastąpi xD
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
02-02-2009, 02:07
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Glut - przyznaj po prostu, że nie lubisz dziewczyn, a nie jakieś enigmatyczne wypowiedzi wymyślasz. :)
Azgaroth - oznacz ten spoiler jakoś bardziej, bo ludzie zobaczą i zepsujesz im cała zabawę! ;)
02-02-2009, 02:29
Stały bywalec
Liczba postów: 3,484
Liczba wątków: 39
Jakuzzi napisał(a):Mam rozumiec, ze gdyby zamiast niej w serialu koncertowa, nieirytujaca kreacje odstawila Ellen Page, zrozumialbys wowczas lepiej Vica, 'ojca, ktory zrobilby dla swojej rodziny wszystko'?
Kurde, tak. :)
Cytat:tak czy inaczej, czekam na wasze (jakuza i twoją) finalne opinie o tym ze wszech miar wbijającym w fotel serialu.
O wbijającym w fotel 5 sezonie już napisałem co miałem. Teraz kończę 6, skończę i 7 to wygłoszę opinię o całości. :)
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.
02-02-2009, 11:25
Stały bywalec
Liczba postów: 1,636
Liczba wątków: 8
Ok, panie i dranie, zaczynam 7 sezon.
na temat wypowiem się po obejrzeniu całości, ale nie oczekujcie miażdżącej krytyki, raczej przygotujcie się na niezaskakujące peany pochwalne :)
Aktualnie rządzi: ja
02-02-2009, 13:43
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
Jezeli ktos kiedys zapyta mnie: Jakuzzi, polec mi jakis jeden odcinek The Shield, ktory powie mi wszystko o Vicu, bez chwili wahania zaproponuje 6x10. Pomimo calego tego brudu przeszlosci, ktory bedzie go pewnie przesladowac do samego konca, temu facetowi nalezy sie po prostu wielki szacun. Klasa gosc, klasa. Godny nastepca takich znakomitych filmowych gliniarzy jak Harry Callahan czy Bud White. Nie wiem jak mozna go nie lubic i nazywac bandyta i manipulatorem. Trzeba miec chyba nie po kolei w glowie. :) Zwlaszcza stawiajac ponad nim chwiejnego jak choragiewka, trzesacego portkami Acevede. :)
03-02-2009, 14:08
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
jakuz, moge wiedzieć, ktora scena tak cie wzruszyła, ze dales sie jak szczyl zmanipulować?:)
03-02-2009, 19:04
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
Zadna scena. Powyzsza opinia jest stala i wiazaca od szesciu sezonow. Wyzej wymieniony odcinek dal mi jedynie odpowiedniej mocy impuls, aby ja przelac na forum. ;)
03-02-2009, 19:12
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
Crov napisał(a):Przy okazji. Trochę zdziwiło mnie, jak Jakuzzi wymienił ilu postaci nie lubi (jak rozumiem: irytują go). Ja przy oglądaniu "The Shield" mam tak, jak to w życiu bywa. Niektóre postacie lubię bardziej, niektóre mniej, ALE właśnie ogromną zaletą "The Shield", w moim mniemaniu, jest to, że te wszystkie postacie potrafię do jakiegoś stopnia zrozumieć i być nimi zainteresowany.
To, ze nie lubie pewnej liczby osob, nie oznacza, iz nie sa one w moim odczuciu interesujace. Interesujace sa wszystkie. Nawet Aceveda. ;)
Mental napisał(a):skoro juz rozkminiamy bohaterów the shield od strony charakterologiczno-psychologicznej, to co powiecie o shanie vendrellu? mam słabość do tej postaci. pomimo że zdrowy rozsądek podpowiada: trzymaj się od faceta na dystans, to zawsze znajdzie się powód, żebym zaciskał za niego kciuki.
Cale The Shield. Najwiekszym plusem serialu jest niesamowita niejednoznacznosc postaci. Wiekszosc bohaterow jest nakreslona w ten sposob, ze niewiadomo czy im kibicowac, czy nimi gardzic. Moj spor z toba odnosnie Vica jest tego najlepszym przykladem. ;)
Cytat:ronnie gardocki - nie mam zamiaru ukrywać bezgranicznej sympatii do niego.
Przyznam, ze tego nigdy nie potrafilem zrozumiec. ;) Gardocki przez 5 sezonow jest wlasciwie kompletnie bezbarwny. Wypowiada gora piec zdan na sezon. Dopiero w 6 i 7 dostaje wiecej pola do popisu, choc tez nieprzesadnie duzo. Lojalny? Ok, ale rownoczesnie egoistyczny. To jedyne epitety, ktorymi potrafilbym okreslic tego malomownego faceta o chlodnym spojrzeniu.
PS. Wiele juz tu osob opisalismy, ale o jednej zapomnielismy. Billings!
Zaprawde mowie wam, nie wiem czy gardzic tym cwaniaczkowatym wypierdkiem, czy nie, ale jedno jest pewne - na maksa zwalowa postac. :)
10-02-2009, 23:29
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
też zamierzałem napisać o facecie - dla mnie przekozak. jego stosunek do życia i pracy, takie zdziadziałe olewactwo, mega drętwe poczucie humoru oraz okulary przeciwsłoneczne, które zapisał mu lekarz, to wszystko sprawia, że chciałbym go mieć w swoim komisariacie:)
jakuz, może tak kilka zdawkowych słów podsumowania?:)
11-02-2009, 01:06
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Mnie Billings, kurna, wkurwia. :) Jego tumiwisizm i olewactwo jest dosyć zabawne, ale brakuje mi punktu zaczepnego do zainteresowania się nim bardziej. Przyznam za to, że niezmiernie podobał mi się odcinek czwartego sezonu, w którym Billings był świadkiem zabójstwa w myjni i nic nie zrobił, ponieważ się bał. Takie to cholernie ludzkie.
Gość nie ukrywa, że jest pipą i nie ma problemu się podlizać, żeby się wkupić w łaski grupy. Podejrzewam, że gliną został dla prestiżu, odznaki i gnata, ale w przeciwieństwie do Dutcha, jest zbyt leniwy by coś komuś udowadniać. Chytry i zachłanny na tyle, że - o ile dobrze pamiętam - swoją posadę wykorzystuje do zarobienia kasy na automatach z napojami, podczas gdy prawdziwym szefowaniem zajmuje się Vic (a potem Kavanaugh).
A poza tym to łatwo się z nim identyfikuję. ;)
11-02-2009, 02:55
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
Mental napisał(a):jakuz, może tak kilka zdawkowych słów podsumowania?:)
Tyle juz slow padlo na temat tego serialu, w tym z mojej strony, ze nie mam w sumie pomyslu jakby go tu swiezo, madrze i zgrabnie podsumowac. ;)
Na pewno jest to jeden z najlepszych seriali, jakie widzialem. W moim top 5 lokuje sie tuz za The Wire i The Sopranos.
Caly czas w glowie siedzi mi ostatnia scena siodmego, ostatniego sezonu. Vic, pod krawatem, siedzi przy biurku. Wyciaga z torby zdjecia rodziny i rozstawia je na blacie. Nagle slyszy policyjne syreny: zrywa sie, podchodzi do okna i smutnym wzrokiem sledzi jadace radiowozy. Wraca do biurka, siada, mysli. Wyciaga z szuflady gnata. W tym momencie wszyscy podejrzewaja, ze Vic zaraz zrobi to, co wczesniej zrobil Shane. Ale on wsadza spluwe za pas, wstaje i z charakterystycznym, pogardliwym grymasem opuszcza biuro. Mistrzostwo pieprzonego swiata! No i najzwiezlej jak to chyba tylko mozliwe zobrazowany kontrast pomiedzy dwoma glownymi bohaterami serialu.
11-02-2009, 21:09
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Jakuzzi, oznacz spoilery.
spoilery.
Jakuzzi napisał(a):No i najzwiezlej jak to chyba tylko mozliwe zobrazowany kontrast pomiedzy dwoma glownymi bohaterami serialu.
Poniekąd, ale jednak obaj są w dosyć odmiennych sytuacjach. Vic w znacznie lepszej.
12-02-2009, 07:51
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
Crov, temat tak jest zawalony spoilerami, ze moim zdaniem nie ma co sie bawic w oznaczanie poszczegolnych postow. ;)
Zeby nie bylo non stop tak slodko, pare slow o tym, dlaczego The Shield - choc serial to bez dwoch zdan wysmienity - nie wywolal u mnie takiej ekstazy, jak u Mentala czy Crove'a.
Przyczyna podstawowa: watek watkowi nierowny. Jak segment dotyczacy Strike Team to kawal znakomitej, energetycznej, pelnokriwstej i wysoce emocjonujacej sensacji, tak watki poswiecone pozostalym bohaterom sa juz wyraznie slabsze. Mam tu na mysli przede wszystkim drugi co do waznosci watek serialu, poswiecony Claudette i Dutchowi. Nie mam nic do tych osob, calkiem klawa para, zwlaszcza Dutch-boy, ale swego rodzaju rutyna i schematyzm ich dzialan (jeden odcinek to jedna sprawa, jak nie przymierzajac w Colombo czy Kojaku) powoduje, ze ich losy sa znacznie mniej interesujace i tym samym zwyczajnie nudniejsze niz napakowane atrakcjami losy grupy uderzeniowej. Ktos powie, ze to przeciwwaga, srodek na uspokojenie, kontrast dla zwariowanych akcji Vica i jego ludzi. Mozliwe. Ale czesto ten segment mnie po prostu nuzyl, z kilkoma wyjatkami, kiedy Dutch stawal w szranki z jakims seryjnym morderca lub gwalcicielem.
Druga sprawa tyczy sie nieszczegolnego zamkniecia watkow niektorych bohaterow, braku kilku ostatnich slow komentarza. Chodzi mi np. o Juliena, ktoremu w poczatkowej fazie serialu tworcy poswiecali znacznie wiecej uwagi, o Danni czy Acevede.
Trzecia rzecz, choc to bardziej refleksja niz stricte zarzut, to unoszaca sie nad serialem idea bezkarnosci zla. Tutaj kazdy wystepek predzej czy pozniej zostanie ukarany. Niewazne czy jestes cwanym zabojca czy skorumpowanym gliniarzem, niewazne czy twoje brudy to piesn przeszlosci lub czy masz perfekcyjne alibi. W The Shield nic nikomu nie ujdzie na sucho. Jak ta idea ma sie jednak do rzeczywistosci? Czy w realu naprawde kazdy zly czyn zostaje wykryty, czy wina sprawcy zawsze zostaje udowodniona, tak jak na posterunku w Farmington? Poprawcie mnie bowiem, jesli sie myle, ale Dutch czy Claudette, mimo iz przesluchiwali tuziny podejrzanych, zawsze - predzej lub pozniej - odkrywali 'prawde'.
12-02-2009, 11:27
|