Terminator Salvation (2009) reż. McG
i znalazłeś Easter Eggs?
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Danus napisał(a):Tak, zajrzałem. I co?

Przeczytałeś?

Odpowiedz
Pytam się jeszcze raz i co z tego? Pamiętacie sytuacje z dwu dyskowym wydaniem Iron Mana?
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
Ja na to nie liczę. Wyraziłem tylko obawę. Mam nadzieję że zgodnie z zapowiedziami wydadzą.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
Mam wielką ochotę na tego steelbooka, na filmie bawiłem się dobrze. Macie jakieś info odnośnie tych wyciętych scen, czy będzie normalna wersja reżyserska jako jedyna słuszna na DVD, w końcu mowa tutaj o 40 minutach, chyba, że McG i wytwórnia składa hołd T1, gdzie wyciętych scen jest bardzo dużo. Okładka jednopłytówki jest kiepska, natomiast steelbooka dobra, to jednak jeszcze nie to, na play.com mają exclusive świetną okładkę (takie coś 2DVD najchętniej bym kupił):

[Obrazek: 5749530x.jpg]

Jeśli będzie director's cut na pierwszej płycie, a na drugiej z 2h dodatków, to chyba nawet w okolicach premiery kupię lub ktoś mi na gwiazdko-urodziny sprezentuje, jak nie będzie tak jakbym chciał, to poczekam na jakąś znaczącą obniżkę steelbooka.

Odpowiedz
Steelbook wygląda wprost proporcjonalnie do jakości filmu :twisted: Nie wiem czy jeszcze zainwestuję w TS na DVD. Poczekam na recenzje wydania, opis dodatkowych scen i materiałów.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Dajcie znać jak usunięte sceny i jakieś ciekawe wywiady będą na youtubeUśmiech

Odpowiedz
Cycków Bloodgood pewnie nie będzie na YouTube, a na pewno będzie wśród usuniętych scen.

Odpowiedz
Obejrzałem. Powiem tak - nie jest aż tak kosmicznie źle, jak mówiliście. To znaczy - sama historia (w bardzo ogólnym zarysie) jest OK, a przedstawienie świata też ujdzie. Problemem tego filmu - oprócz zbytniej grzeczności - są szczegóły. Makdżi budował kolejne sceny na zasadzie "teraz będzie fajnie", nie zważając na to, czy będzie z sensem. Liczba głupot na metr taśmy filmowej wręcz powala. Nie warto nawet robić spisu - składałyby się na niego setki pozycji. Ale, o dziwo, nie oglądało mi się tego aż tak źle jak np. DH4. Być może to świat pełen robotów, w przypadku którego mogę przełknąć nieco więcej niż w filmie o podstarzałym gliniarzu. A może po prostu wszyscy - oprócz scenarzystów i reżysera - odwalili swoją robotę całkiem nieźle. W każdym razie - to słaby film, ale prawie przeciętny, a na pewno nie tragiczny. 4/10.

Odpowiedz
military napisał(a):Być może to świat pełen robotów, w przypadku którego mogę przełknąć nieco więcej niż w filmie o podstarzałym gliniarzu.

Niby w którym momencie w TS jest "pełno robotów" :mrgreen: To tak rozjechany film od strony zbudowanego przez Camerona uniwersum że aż strach się bać co Mekdżi chce Nam pokazac w następnej części.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Owszem, jest to świat rozjechany - i widzę to zwłaszcza po wczorajszym seansie T1.

Kyle w T1:
- W dzien jest zbyt niebezpiecznie. Poruszamy się głównie nocą, choć trochę problemów sprawiają H-K, które widzą w podczerwieni.

Kyle w TS:
- Pourszamy się tylko w dzień. Nocą jest zbyt niebezpiecznie, bo H-K widzą w podczerwieni. (po tej kwestii rozpala ogniskoUśmiech)

Ale mimo wszystko ten świat (świat, a nie FILM) jest pełen robotów, szczątków cywilizacji (ehm, powiedzmy - całkiem nieźle się po tych 15 latach wojny trzymają) i bajerów s-f, więc przełknę w nim to, że gość spada ze zbyt dużej wysokości i przeżywa. Tu nie ma realistycznej otoczki i już. A co do rozbieżności z uniwersum - trudno traktować ten film jako kolejnego terminatora. Tego się w nim po prostu nie czuje.

Przydałaby się ankieta w temacie - jaki jest największy debilizm TS? Zagłosowałbym na scenę, w której T800 namierza "czuły punkt" Marcusa (czyli serce) i wali w nie piąchą. Zastanawiałem się, czemu nie zastosował tej samej techniki namierzania w przypadku Connora.Uśmiech Widać rzucanie po ścianach było częścią jego programu.

Odpowiedz
Swoją drogą, przypomniał mi się detalowy babol. Batman wraz z Avatar walczą z pierwszym T-800 jaki opuścił taśmę, a ten tryb widzenia ma bardziej zaawansowany niż mordulce z poprzednich części. Efekciarstwo oraz wodotryski wizualne kosztem logiki i ciągu przyczynowo-skutkowego :(
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Terminator 4.0 jest do dupy. Koniec dyskusji. Wracam pić.

Odpowiedz
Kurde, dzięki za informację. Nie wiem jak forum by sobie poradziło bez tej cennej wiedzy!
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
No problemo.

Odpowiedz
Dokumentnie rozpirzyła mnie scena, w której Avatar kaleczy się w rękę kluczem do roweru (i czuje ból, potem nie czuje, a potem trochę czuje ale olewa), a mała murzynka otwiera portmonetkę i podaje mu plasterek.

Inne fajne patenty:

- pole minowe chroniące ludzi przed terminatorami, z minami, które Marcusowi - czyli terminatorowi, było nie było - nie robią NAJMNIEJSZEJ krzywdy

- wystrzeliwanie rac i spuszczenie tony napalmu nad bazą ludzi w pogoni za jednym robotem ("one reagują na ciepło")

- rozwalenie motorobota poprzez wyciągnięcie mu gołymi rękami procesora. Pomyślałbyś, że najważniejsze podzespoły będą jakoś ukryte, opancerzone...

- normalne karabiny raz zabijają terminatory, raz nie - zależnie od potrzeb reżysera

- wnętrze Skynetu czyściutkie (mają sprzątaczy?) i przede wszystkim zbudowane w eleganckim wieżowcu z jasnym oświetleniem (coby terminatory w ciemności się nie przewróciły o krzesła, które tam stoją chyba na wypadek, gdyby roboty musiały odsapnąć po długim spacerze)

Odpowiedz
military napisał(a):które Marcusowi - czyli terminatorowi, było nie było - nie robią NAJMNIEJSZEJ krzywdy
A skórę z klaty i ramion to mu wiatr zdmuchnął? : )

Nie żebym bronił tego ścierwa, ale to oczywiste chyba było.

Odpowiedz
Mierzwiak napisał(a):A skórę z klaty i ramion to mu wiatr zdmuchnął? : )

No tak, ale gdzie tu krzywda? Po co komu pole minowe, na którym miny mogą co najwyżej obszarpać robotowi wdzianko? Przecież jakby tamtędy szedł jakiś robot-zabójca, to co najwyżej wybuchy zwróciłyby uwagę jego kolesiów. Myślałem, że mina co najmniej urwie Marcusowi nogę, ale gdzie tam... Ot, stracił trochę skóry. Tyle to Kyle Reese zrobił Terminatorowi w pierwszych 30 minutach pierwszego filmu.

Odpowiedz
Film widziałem krótko po polskiej premierze, ale dopiero teraz zebrałem się w sobie i postanowiłem, że swój żal na forumowe stronice wyleję. Fanem serii jestem praktycznie od początku, spodobał mi się nawet serial (ale to pewnie przez śliczniutką Summer Glau), grałem we wszystkie gry, czytałem większość komiksów. Tylko książek na licencji T2 jakoś nie, ale może kiedyś i tę zaległość nadrobię. T1 i T2 to dla mnie arcymistrzostwo filmowe (na remisie), na T3 spuszczę póki co żelazną kurtynę milczenia. Cóż oto lista zadów i waletów produkcji McG:

Walety:
- Sam Worthington, jako Marcus Wright (gdyby tylko lepsze kwestie mu w gębę włożyli);
- Anton Jelcyn, jako Kyle Reese (jw.);
- dobrze wizualnie zaprezentowane postnuklearne pustkowia;
- świetne, bardzo naturalistyczne sceny wybuchów (ucz się, Bay, tak lubisz, a robić tak dobrze jak McG nie umiesz)
- muzyka Danny'ego Elfmana (choć wolałbym coś bardziej industrialnego, to score zły nie jest, Bear McCreary do serialu zrobił lepszy, ale nie można mieć wszystkiego)

Zady:
- miał być John Connor, dostaliśmy Bruce'a Wayne'a;
- czy tylko mi się wydaje, że Connor, protagonista filmu, został paradoksalnie dopisany do niego na siłę?
- na metalowego penisa słuchasz synku tych wszystkich kaset w kółko?
- skóra to też jest "human organ", bęcwale;
- niemy dzieciak z pojemnością kieszeni równą Bagażowi ze Świata Dysku
- Marcus pląsający po wodzie, niczym jakaś cyberkaczka;
- Helena Bonham-Carter cierpiąca na syndrom "zanim pana zabiję, panie Bond..."
- wymiana pomysłów między McG a Bay'em - w T4 mieliśmy Transformera, a w TF2 Terminatora
- skąd maszyny wiedziały, że Kyle jest celem?
- czemu rzucały Wayne'em, zamiast go po prostu zabić
- dlaczego nadal nie rozumiem powodów dla których Batman to zbawca ludzkości?
- czy T800 czasem nie powstały w okolicach 2027 roku (a nie 2018)?
- czemu przez tyle odcinków Mulder nie widział, że Scully leci na niego... oops sorry, wrong franchise

Ocena: 6/10 jako film, 3/10 jako Terminator
.noisivelet naht nuf erom era srorriM

Odpowiedz
RandoMan napisał(a):- czy tylko mi się wydaje, że Connor, protagonista filmu, został paradoksalnie dopisany do niego na siłę?

Tak było naprawdę.

RandoMan napisał(a):- niemy dzieciak z pojemnością kieszeni równą Bagażowi ze Świata Dysku

Z tego co pamiętam, to raca była w ciężarówce, plaster miał w kieszeni, a detonator był w helikopterze pewnie, więc skąd to stwierdzenie?

RandoMan napisał(a):- wymiana pomysłów między McG a Bay'em - w T4 mieliśmy Transformera, a w TF2 Terminatora

W T4 nie było Transformersa.

RandoMan napisał(a):- czy T800 czasem nie powstały w okolicach 2027 roku (a nie 2018)?

To alternatywna rzeczywistość, gdzie Dzień Sądu nastał wcześniej.
Demokracja: Bóg, który zawiódł

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Terminator Genisys (2015) reż. Alan Taylor Juby 1,682 297,159 05-01-2026, 21:02
Ostatni post: shamar
  Terminator: Dark Fate (2019) reż. Tim Miller Pelivaron 1,583 197,864 16-12-2024, 09:33
Ostatni post: Dr Strangelove
  Terminator 3: Rise of the Machines (2003) reż. Jonathan Mostow Mental 257 56,443 07-01-2020, 02:24
Ostatni post: shamar
  Plebiscyt - najlepszy Terminator Juby 48 17,865 18-11-2019, 14:41
Ostatni post: Gieferg



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
4 gości