The Beatles (2028) reż. Sam Mendes
#1
Mają rozmach...

The Beatles Cinematic Universe

od Sama Mendesa. 4 filmy.

Widzę, że wchodzimy na wyższy lvl filmów biograficznych.
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.




Odpowiedz
#2
W sumie, to jestem za: jeśli już robić biopic o Beatlesach, to niech to będzie coś ambitnego, dużego od porządnego reżysera.
Ciekawe jakie to ostatecznie będzie? Wszystko kręcone w jednym czasie i całość to będą de facto części 1-4 tego samego filmu, czy Mendes będzie chciał nadać odrębny charakter każdej z części? A w ogóle najciekawiej by było, gdyby nakręcił cztery kompletnie różne filmy, z różną obsadą :D
W każdym razie dla scenarzystów nie lada wyzwanie jak podejść do wspólnych dla wszystkich czterech filmów scen, bo takie chyba są nieuniknione??

Odpowiedz
#3
Dlatego ja wolałbym 4 filmy w 4 różnych stylach. Ale wydaje się to aż nazbyt ambitne jak na Mendesa, więc kto wie, czy nie pójdą na łatwiznę.

Wysłane przy użyciu Tapatalka
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.




Odpowiedz
#4
Ogólnie super, niech robią, cztery filmy mają niby sens, choćby koncepcyjnie i marketingowo i czym więcej, tym lepiej. Z drugiej strony, mam lekka obawę, że to trochę taki gimmick. Mam ograniczone zaufanie do Mendesa.


Odpowiedz
#5
Solidne making-offy z tego będą najpewniej ciekawsze od samych filmów, ale ogólnie bardzo szanuję ten pomysł. Doceniam takie koncepcyjno-formalne próby.
.

Odpowiedz
#6
Jeżeli będą robić 4 filmy i to z różnych gatunków (why not?) to chcę komedię o związku Lennona z Yoko Ono :)

Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#7
(20-02-2024, 20:11)PropJoe napisał(a): cztery filmy mają niby sens, choćby koncepcyjnie i marketingowo
Nie jestem przekonany co do potencjału finansowego: zainteresowanie może się trochę rozwodnić na cztery części zamiast skumulować w jednym, hitowym, nagradzanym filmie, a jeśli pierwszy (obstawiam, że o McCartneyu, ja na jego miejscu bym na to naciskał :p) nie będzie świetnie odebrany to druga, czy trzecia część o Ringo Starze będzie miała bardzo ciężko.

Odpowiedz
#8
Miałem raczej na myśli, że fajnie można ograć motyw: cztery filmy o czwórce z Liverpoolu, jeden film to za mało na największy zespół historii. Ciężko by było przecież upchnąć cała ich historię w jednym filmie. A wydaje mi się, że nawet o Ringo można zrobić zajebisty film, nawet jeśli mniej oczywisty niż o Paulu czy Johnie. W tej różnorodności nie tylko charakterów, ale i form widzę fajny potencjał. Jeśli będą mieli na to jakiś pomysł właśnie.

Z drugiej strony, masz rację, że potencjalne pułapki są większe niż w przypadku jednego filmu.


Odpowiedz
#9
To co...

Keoghan jako Ringo Starr
Chalamet jako John Lennon
Elordi jako Paul Mccartney
i Butler jako George Harrison?

Mamy to?
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.




Odpowiedz
#10
Elordi był ostatnio dobry jako Elvis ale jako McCartneya nie wyobrażam go sobie wcale.

W sumie to trafiłeś chyba tylko z Keoghanem jako Starrem.

Wysłane z mojego CPH2481 przy użyciu Tapatalka
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz
#11
Bo resztę można właściwie poprzestawiać dowolnie

Ja wolałbym jakieś utalentowane "świeżynki", ale to chyba zbyt ryzykowny/e projekt/y na takie cuda. Zapchają to gwiazdami. Zarówno starymi jak i wschodzącymi.

W ogóle to Sonacz tam będzie producentem, więc jeszcze Hollanda trzeba gdzieś wpakować :D

Wysłane przy użyciu Tapatalka
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.




Odpowiedz
#12
(20-02-2024, 22:06)zombie001 napisał(a): To co...

Keoghan jako Ringo Starr
Chalamet jako John Lennon
Elordi jako Paul Mccartney
i Butler jako George Harrison?

Mamy to?

W "Backbeat" dobrano aktorów elegancko i żaden nie był znany. Chyba.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#13
Ja się zastanawiam czemu tylko 4 filmy a nie 6. Robimy osobny film o kazdym a potem Avengersowe najpierw o latach koncertowania a potem epizod hinduski i rozpad. I cyk 6 filmów. A jak to bedzie żarło to jeszcze po 4 filmy o tym co bylo pozniej
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#14
Może to będzie taki projekt w stylu "Rashomona" albo "Ostatniego pojedynku". Ta sama historia ale każda opowiedziana z perspektywy innego członka zespołu.

Wysłane z mojego CPH2481 przy użyciu Tapatalka
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz
#15
Albo The Last Duel.

Niech dodadza Yoko i zrobia z tego jeden, 10 godzinny serial :)
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
#16
Pitero: Może będzie w stylu "Ostatniego pojedynku".
Bucho: Albo "The Last Duel".

Kurczę, a jakby zrobili to w stylu obu tych filmów? Dopiero by było!

Odpowiedz
#17
Ha, nie wiem jak, ale mi umknelo :)
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
#18
Sam w sobie pomysł, żeby to były 4 "te same" historie, ale inaczej opowiedziane jest mega dobry. Jednocześnie chyba nie ma szans na realizację ze względów marketingowych. 2 filmy takie jeszcze by pewnie przeszły, ale nie wydaje mi się, że realnym jest zrobić takie 4
.

Odpowiedz
#19
To mogłoby być też okrutnie ciężkie do oglądania. Chociaż to oczywiście zależy od tego, jak bardzo by się różniły te poszczególne perspektywy. Trzeba by przy takim podejściu znaleźć sposób, żeby nie wpaść w zbyt wielką powtarzalność.

Odpowiedz
#20
Ale cztery rzeczywiście takie same historie w stylu The Last Duel albo Ostatniego pojedynku to wydaje mi się byłby taki nolanowski scenariuszowy stunt. Na który, obawiam się Mendes mógłby się porwać po 1917, który był fajny, ale trochę taka sztuka dla sztuki, patrzcie zrobię na jednym ujęciu. Po prostu historia zespołu z perspektywy czterech członków, w każdym filmie indywidualne wątki plus oczywiście kluczowe sceny z biografii zespołu pokazane z czterech perspektyw, ale bez silenia się na zwodzenie widza i wydziwianie...

Pierwsze sezony The Affair chyba dosyć subtelnie i naturalnie grały tym motywem, ale tam różne perspektywy były pokazywane w tym samym lub sąsiednich odcinkach a tu będą przecież osobne filmy z premierami na przestrzeni przynajmniej kilkunastu miesięcy, nie?

Może by wydzielić temat? Czy teraz pogadamy a potem długo cisza?


Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  1917 (2019) reż. Sam Mendes Kuba 140 26,434 04-06-2023, 18:51
Ostatni post: Phlogiston2
  Empire of Light (2022) - reż. Sam Mendes Kryst_007 8 1,873 04-03-2023, 23:47
Ostatni post: Kryst_007



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości