The Endless i filmografia Aarona Moorheada i Justina Bensona
#1
[Obrazek: TheEndless_UK_QUAD50.jpg]
Nie mam jakoś weny na pisanie dłuższych notek. Chciałbym wam jednak polecić kapitalny film, który miałem okazję obejrzeć. Mam tu na myśli „The Endless” czyli najnowsze dzieło reżyserskiego duetu Justin Benson i  Aaron Moorhead, mającego na swoim koncie takie tytuły jak „Resolution”, o którym w swoim czasie było dość głośno, oraz „Spring”. Dodam, że krytycy są tym filmem zachwyceni o czym świadczy choćby fakt, iż jego nota na Rotten Tomatoes to w tym momencie 94%.

„The Endless” to przede wszystkim intrygujący obraz, który gra z naszymi oczekiwaniami. Biorąc bowiem rozmaite zdawałoby się całkowicie zużyte gatunkowe schematy i klisze, takie jak chociażby tajemnicza sekta czy nadnaturalne zagrożenie, twórcom udaje się przekształcić je w nową, całkowicie satysfakcjonującą jakość. "Horror intelektualny" (pozwoliłem sobie "zapożyczyć" zasłyszane gdzieś bardzo trafne określenie tej produkcji ) unikający dosłowności, bazujący na niedopowiedzeniu a przede wszystkim czerpiący pełnymi garściami z twórczości Lovecrafta i  próbujący, że tak to ujmę "wyrazić niewyrażalne". Krótko mówiąc kino, które „wychodzi z widzem z kina” ponieważ na długo zostaje w pamięci i skłania do myślenia.

Wielu widzów narzeka co prawda, że film bardzo powoli się rozwija i w zasadzie niewiele się wyjaśnia, jednak mnie dzieło duetu Justin Benson Aaron Moorhead całkowicie kupiło i podczas seansu siedziałem jak urzeczony. Przy okazji warto wspomnieć, że twórcy nie tylko budują niepokojący klimat, ale przede wszystkim umiejętnie mylą tropy dzięki czemu nic tu nie jest tym, czym się wydaje. Nawet pozornie szczęśliwe zakończenie może finalnie okazać się wyłącznie pięknym złudzeniem. Wszystko zależy wyłącznie od interpretacji.

pozwoliłem sobie zmienic nazwę tematu, bo dyskusja poszła w ogolna filmografie panów twórców, a i tak dyskusji o konkretnym filmie jest malo, wiec moze tak bedzie lepiej. Crov
Najlepszy film 2021: Titane
Najlepszy film 2020: Pewnego razu w Hollywood
Najlepszy film 2019: Parasite
Najlepszy film 2018: Suspiria






Odpowiedz
#2
(16-10-2018, 00:56)Bradesinarus napisał(a): Dodam, że krytycy są tym filmem zachwyceni o czym świadczy choćby fakt, iż jego nota na Rotten Tomatoes to w tym momencie 94%.


"Black Panther" na RT ma notę... 92% także, ten tego.
Widzę tam chyba spoilery więc nie czytam
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#3
O, fajnie, że film ma temat.

O, szkoda, że poza postem otwierającym jedyny inny to ten shamara o bzdetach. :D

Obejrzyjcie ten film koniecznie:



Uwielbiam Bensona i Moorheada. Robią takie kino, jakiego bardzo mi brakuje - przyziemne sci-fi skupione na ludziach - i żałuje, że wraz z obejrzeniem THE ENDLESS mam już zaliczoną ich cała filmografie. Ale to czas na powtórke.

Przy okazji, WAŻNE:

Przed THE ENDLESS naprawdę warto obejrzec RESOLUTION. Te filmy ładnie się dopełniają motywami. Resolution jest super fajne, choć kontrowersyjnym zakończeniem. Dla mnie jednocześnie to fajny przykład tego, jak za mało hajsu (20 tysięcy dolców) można zrobić intrygujące kino.

W każdym razie THE ENDLESS jest świetne. Wczoraj obejrzałem SYNCHRONIC (też ekstra) i nie do końca umiem ocenić, co w filmach tego duetu mnie tak przykuwa do ekranu. Chyba to jest to umiejętne budowanie atmosfery i dawkowanie tajemnicy.

Z jednej strony ten film jest mocno oparty na atmosferze i dziwności sytuacji, a jednocześnie to nie jest tak, że nic sie nie dzieje. Historia jest w gruncie rzeczy mała, ale bardzo umiejętnie podana, pobudzając ciekawość. Relacja dwóch braci, którzy wydają się absolutnie zagubieni w normalnym świecie po ucieczce z sekty jest bardzo ujmująco braterska. (Jest w niej pewna dziwność, ale o tym może w spoilerze.) Strasznie fajne jest to, że w większości filmów Bensona i Moorheada męska przyjaźń stoi w centrum.

Aspekt horrorowy nie jest straszny w taki sposób, że jest mnóstwo napięcia i podskoków w fotelu. W ogóle sklasyfikowanie tych filmów jako horror mi trochę nie siedzi. Na pewno jest tutaj niepokój i dziwność, zadziwienie, ale nie czułem strachu. To dla mnie żadna wada, bo nie jestem fanem horrorów, a tutaj, przy filmach tego duetu, czuje takie głaskanie po mózgu, które sprawia, że wsiąkam totalnie w to, co opowiadają.

I jedyne czego chcę to, żeby ci goście dostawali jeszcze więcej hajsu i robili filmy wciąż, i wciąż, i wciąż. Żeby mieli niekończącą się filmografię.

A spoilery, co do zakończenia:


Odpowiedz
#4
Teraz to ponoć będą kręcić parę odcinków Moon Knight. Można polegać, że jak już ślepej kurze imieniem Marvel trafi się naprawdę wybitny talent to rozmienią go na drobne.
The Endless oczywiście świetny, Synchronic muszę nadrobić. Ale moim ulubionym filmem duetu jak na razie jest Spring - jedyny horror lovecraftiański idealny na romantyczną randkę.

Odpowiedz
#5
SYNCHRONIC jest bardzo dobre. Wizualnie najładniejszy z ich wszystkich filmów i najbardziej pewny pod tym względem - widać, że dostali hajsik większy. No i super, ze mają wreszcie gwiazdy w filmach, może to im pomoże zyskac jeszcze wiekszy rozglos i budzet.

Aha, jak ktoś chce obejrzeć THE ENDLESS to przed tym filmem warto nadrobić RESOLUTION tych samych twórców.

A co do Moon Knighta - no ja sie zajarałem, ale okazalo sie, ze oni tylko rezyserują. Może to bedzie jakiś krok dla nich, ale pewnie nie wpłynie to dramatycznie na jakość serialu. Myslalem najpierw, ze oni zostali showrunnerami. Ale totalnie jakiegoś Doctora Strange'a czy coś mogliby robić z tym swoim stylem kozackiego.

Odpowiedz
#6
Crov, obiecaj mi, że ten film jest dobry. Bo włączyłem i już po dwóch minutach robi mi się słabo od kolorystyki kadrów, winiety i jakiegoś wkurwiającego blura. Na studiach nie uczą, że forma to podstawa?

Odpowiedz
#7
Dla mnie jest bardzo dobry. :) Ale dla Ciebie? Ciężko powiedzieć. Pamiętam, że podobał Ci się kiedyś "The Man from Earth", więc to jest coś w tej atmosferze - kameralnie i raczej spokojnie, jednocześnie bez pierdololo i arthousowej masturbacji, że woda płynie strumykiem, czy coś.

Ale wydaje mi sie, że Tobie bardziej może podejść SYNCHRONIC od Tych twórców. Ja oczywiście polecam oba filmy (choć przed THE ENDLESS polecam obadać RESOLUTION najpierw, ale akurat Tobie to nie wiem czy on podejdzie) :)



Przy okazji: Przed THE ENDLESS naprawdę warto obejrzec RESOLUTION. Te filmy ładnie się dopełniają motywami. Resolution jest super fajne, choć kontrowersyjnym zakończeniem. Dla mnie jednocześnie to fajny przykład tego, jak za mało hajsu (20 tysięcy dolców) można zrobić intrygujące kino.

Odpowiedz
#8
Coś tam Crov chyba wspominałeś, że warto Resolution przed Endless, ale z wszystkich wymienionych filmów co polecasz najbardziej? Jeśli "The Man from Earth" też mi się podobał. Lubię kameralne sci-fi oparte na ciekawym koncepcie, scenariuszu, atmosferze. Ale z tego co pamiętam to na przykład przy Coherence dosyć mocno się różniliśmy w ocenie.  


Odpowiedz
#9
Każdy z ich filmów jest lepszy od COHERENCE, a Coherence wciąz lubie (choć dziś pewnie zrobiłby na mnie mniejsze wrażenie). Ale Coherence jests inne - to film pół-improwizowany, kręcony eksperymentalnie i na szybko - ja doceniam w nim też to, jak został zrealizowany i jak dobry był tego efekt. Z Bensonem i Moorheadem jest inaczej. (Choć to ciekawe, bo Coherence kosztowalo wiecej niż Resolution, a ten drugi chyba jednak jest lepszy także realizacyjnie. Może to kwestia tego, że w tym pierwszym są znani aktorzy.)

Każdy z ich filmów jest unikalny. Jak masz ochote na sci-fi/fantasy z romantyzmem to SPRING. Jak masz ochote na coś bardziej lovecraftowskiego (w taki mniej oczywisty sposób niż kalmary) to THE ENDLESS. Jak jarają Cię podróże w czasie to SYNCHRONIC.

Z kolei RESOLUTION pamiętam najsłabiej, ale pamiętam, że podobał mi się - tam był troche problem z zakończeniem, które było bardzo meta, ale THE ENDLESS rzuca w pewien sposób na nie nowe spojrzenie (ale to nie sequel jak coś).

Ja nie wiem, który z nich można uznać za najlepszy. Wydaje mi się, że może SYNCHRONIC, bo jest najładniejszy wizualnie, lepszy aktorsko i generalnie realizacyjnie wypada najlepiej chyba ze wszystikch ich filmów (miał w końcu największy budżet). Dla mnie to byłby trudny wybór pomiędzy SYNCHRONIC a THE ENDLESS, bo i lubię zabawy z czasem, i lubię lovercraftowskie motywy. SPRING oglądałem dawno, ale też zapamiętałem jako bardzo fajny film, ale po prostu motywy z tych dwóch powyższych bardziej do mnie przemawiały.

Wszystkie filmy mają motyw męskiej przyjaźni albo braterskiej więzi poza SPRING, który w centrum ma romans (nieco w stylu BEFORE SUNRISE).



Więc tak naprawdę IMO to zależy od tego na co masz ochotę.


Odpowiedz
#10
Widziałem zarówno Endless jak i Spring i z tych dwóch ten drugi podobal mi sie o wiele bardziej, choć Endless tez jest spoko. Na Synchronic bylem zajarany od dawna, może znajde czas zeby rzucić okiem.

@PropJoe, filmy Bensona i Moorheada to zupelnie inna liga niz Coherence (który to jest kiepskim filmem, nawet jesli wziąć pod uwagę budżetowe ograniczenia), także smialo możesz oglądać. :)

Odpowiedz
#11
No, Moorhead i Benson to koksy i chłopaki jeszcze namieszają w kinie, tego jestem pewny. Niech im Marvel zapłaci za tego Moon Knighta, zamiotą tam pewnie, niech ich nazwiska staną się bardziej rozchwytywane, i niech trzaskają swoje fajowskie filmy.

Koleś od Coherence, co mnie zadziwilo, od tego czasu nic nie nakrecil wiecej. Szkoda, bo to byl fajny eksperyment i tez mogl sie ciekawie rozwinac. U Bensona i Moorheada widac ten rozwoj, a jednoczesnie czuć w tych filmach ich rosnącą pewność siebie i styl, który klaruje się coraz bardziej z każdym filmem.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości