The Good Doctor [ABC]
#1
"Cierpiący na autyzm i zespół Sawanta chirurg, rozpoczyna pracę w szpitalu św. Bonawentury w San Jose."

Co sądzicie o nowym serialu medycznym ze stajni ABC? Ja dość szybko połknąłem 14 odcinków, aczkolwiek jak na ironię, uważam że najsłabszym punktem jest główny bohater. To znaczy nie sam fakt bycia autystycznym ( Lubię Freddy'ego i uważam że gra tu bardzo dobrze), ale cała jego historia jest moim zdaniem najsłabszym punktem serialu. Dużo lepiej wygląda cała szpitalna rzeczywistość. Nigdy nie miałem przyjemności oglądać House'a, właściwie z seriali traktujących o lekarzach zatrzymałem się na "ER", ale uważam że poziom realizmu i oddania tego, jak wyglądają zabiegi chirurgiczne, zostało to pokazane perfekcyjnie. W dodatku sami lekarze są bardzo ciekawi (poza 28-letnim latynoskim Don Juanem, który jest mega irytujący) i jestem ciekaw w którą stronę pójdzie serial. Ogólnie polecam fanom gatunku.

Odpowiedz
#2
Omijam z daleka medyczne seriale. Szczególnie kiedy po "Housie" nie mają do zaoferowania niczego ciekawszego. A to przecież chyba taka próba zrobienia nowego "House". A kysz!
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#3
Nie do końca, bo z opisu można wywnioskować, że koleś będzie właśnie drugim House'm na zasadzie "wszytko, wszytko wiem. Jestem o trzy kroki do przodu przed wami wszystkimi". Tymczasem (co mnie zaskoczyło) jego geniusz objawia się dość rzadko. Z tego co pamiętam zdarzyły się już odcinki, w których źle postawił diagnozę lub zwyczajnie się pomylił.

Tak jak pisałem wcześniej uważam, że na serial warto rzucić okiem szczególnie ze względu na drugi plan (który często okazuje się być pierwszym) i na realizm przeprowadzania zabiegów. Kamera nie odwraca się, dlatego jest trochę gore :) . Ale w dłuższej perspektywie jestem sceptyczny. Ciężko jest rozwijać historię, której głównym bohaterem jest autystyk a więc osoba, która cierpi na zaburzenia rozwoju. Serial może szybko okazać się nudny albo stracić wiarygodność. Zobaczymy, którą drogę obiorą twórcy.

Odpowiedz
#4
Żona miała słabość do Grey's Anatomy, więc rzuciła też na to okiem i zaprosiła mnie na kilka pierwszych odcinków. Weszło bez popity. Fajny serial, o wiele lepszy niż zlewaczały New Amsterdam. Tutaj co prawda też raz na jakiś czas wjeżdża motyw SJW, ale po pierwsze trwa to krótko, a po drugie nie jest to osią całego sezonu. Są to zazwyczaj pojedyncze case'y medyczne i morały, które dają jednak pole do własnego wyboru u bohaterów. Są też takie motywy, gdzie scenarzyści dają więcej swobody w przywołaniu światopoglądowych wątków.

Dla przykładu i bez masywnego spojlerowania - pewna kobieca postać na początku 3 sezonu wyjawia, że posiada w domowym sejfie broń. Jej partner dostaje na tę wiadomość biegunki, bo "przecież codziennie 19 dzieci w USA pada ofiarą przypadkowych wystrzałów" i chce, aby kobieta pozbyła się jej a w zamian w domu zainstaluje alarm. W tym momencie oczywiście pojawia się hoplofobiczne ciśnienie, ale też szybko zostaje ukrócone albowiem historia kończy się tym, że

#truestory

Z postaci przodują Melendez i Reznik. Highmore wjechał w główną rolę trybie full-retard, a jak wiadomo:



Nie mniej broni się i jest gwarancją trochę czarnego humoru.

Na pewno będę oglądać to dalej, bo już zapowiedziano, że historia zakończy się na 5 sezonach co jest w sumie logiczne z punktu widzenia samych bohaterów na właśnie 5-letniej rezydenturze.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#5
Próbowałem to oglądać bo reklamowano jako drugiego Housa ale szybko odpadłem bo żadnej postaci nie polubiłem. No i chyba w tym serialu będą uwzględniać czasy Covidowe i pewno wpada propaganda na pełnej kurwie.
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ   グシャグシャ   バキバキ    ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
#6
Ja dałem temu szansę, choć pomysł oglądania autystycznego lekarza raczej nie był dla mnie ciekawy. Natomiast rzeczywistość nie okazała się zła i duża część obsady sporo zyskuje pod koniec pierwszego sezonu oraz w drugim - zwłaszcza Richard Schiff jako Glassman (choć jego wątek jest mocno kliszowy to jednak wzbudza pewne emocje).


Cytat:No i chyba w tym serialu będą uwzględniać czasy Covidowe i pewno wpada propaganda na pełnej kurwie.

Pierwsze 3 sezony TGD dotyczą lat 2017-2019 więc pewnie dlatego są nakręcone całkiem ok i nie irytują zbyt mocno propagandą. New Amsterdam w 3 sezonie, nakręconym podczas pandemii pojechało mocno po bandzie i scenarzystom mocno się oberwało za zrobienie z głównych bohaterów idiotów malujących w recepcji hasła BLM.

Mam nadzieję, że jakimś cudem tutaj uda się uniknąć takich słabizn, tym bardziej, że w S02E10 i S02E11 pojawia się turbo dobry motyw z wirusem z Malezji i pokazanie Covida jako czegoś groźniejszego od tego, co pokazano w tamtych epizodach byłoby niesamowitym zjazdem w dół.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#7
(16-03-2022, 23:49)SonnyCrockett napisał(a): No i chyba w tym serialu będą uwzględniać czasy Covidowe i pewno wpada propaganda na pełnej kurwie.

4 sezon i jego pierwsze 3 odcinki to rzeczywiście covidowe męczenie buły, aż do zarzygania. Wszyscy umierajo, wszyscy żyją w izolacji, przypadki medyczne są drętwe lub dotyczą covidka, a z Glasmanna zrobiono jakiegoś komputerowego geeka który napieprza dniami w FPSy z generacją Z. No ciężko się to ogląda, nawet po alkoholu ;) Potem covid magicznie znika, znikają też maski, izolacje i inne pierdoły, ot wszystko wraca do normalności. I nawet momentami wraca to na odpowiedni poziom, ale potem zalicza kilka sromotnych zjazdów w dół jak choćby w odcinku, gdzie

Nie dziwię się, że serial ten został storpedowany przez fanów i oglądalność pada na ryj podobnie jak w New Amsterdam. Podobnie jak tam, scenarzyści wjechali na pełnej z wątkami SJW. Jest to nie tylko przesadzone i niesmaczne, co miejscami niezamierzenie śmieszne i odcina widzów od tego co było w tym serialu najlepsze - od rozkmin ciężkich przypadków oraz relacji między bohaterami. Dla przykładu - wszyscy w 4 sezonie pitolą o "white privelage" na studiach medycznych, jak to biali zdominowali medycynę. Tymczasem w sezonie główne role grają:

Azjatka w roli dyrektora szpitala
Murzyn w roli szefa chirurgii
Murzynka jako rezydentka nr 1
Murzynka jako rezydentka nr 2
Murzynka jako rezydentka nr 3
Azjata jako rezydent nr 4
Latynos jako rezydent 5

Białą ekipę stanowią:

biały lekarz z autyzmem
podstarzały chirurg z problemami zdrowotnymi
biała, chamska rezydentka

Aha jest jeszcze jeden biały rezydent, który wyszedł z jakiejś religijnej sekty i stracił wiarę w boga. Niebawem pewnie okaże się, że jest gejem. 
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#8
A jednak. Lepiej powtórzyć sobie Housa. :)
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ   グシャグシャ   バキバキ    ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
#9
Przymierzałem się i w końcu odpaliłem, ponieważ na Metro skończył się Dr. House. Twórcy są ci sami i jest wieeeeele podobieństw. Ale nie powiem, mimo uprzedzeń i obaw, da się polubić tę formułę, bo to jest jak wchodzenie do tej samej rzeki. Na wielu płaszczyznach jest to kopią Housa. Dwie różnice sprawiają, że jednak jest to ciekawe: więcej medycyny a mniej moralizatorstwa i do tego główny bohater dobrze sportretowany przez co po prostu często jest w błędzie. I od strony "mięsa medycznego" też jakby lepiej.

Ale aktorsko to takie drewno na drugim planie, że łomatko. Widać też, że formuła szybko się wyczerpie więc nie sądzę, abym wciągał nosem kolejne sezony. Ot sobie tylko popaczę na ten pierwszy jako ciekawostkę.
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”

Odpowiedz
#10
Dwa sezony obejrzane. Wspomniałem o wchodzeniu do tej samej rzeki i dobrze mówiłem. Systematyczność tego serialu, podobnie jak House'a, sprawia że każdy odcinek wchodzi lekko. Na duży plus względem House MD jest to, że jednak wątki medyczne są bardziej rozbudowane i nie ma błaznowania dookoła ekipy. Ekipa to bardziej przyziemni ludzei i wrażenie utrzymania się w ramach przyjętej konwencji jest nieodparte. Natomiast z ekipą jest ten problem (i z wątkami), że to jest takie Multi Kulti radosne tworzenie - przewracam oczami, za każdym razem, jak widzę co się tam odwala. Zresztą, w połowie drugiego sezonu zaczyna być zjazd z jakością na rzecz diversity, które wywala się z ekranu nachalnie.

Facet, który gra główną rolę jest niesamowitym aktorem - zastanawiałem się, czy może faktycznie ma autyzm. Ale ta zaleta, główny wątek serialu, ma też pewne wady: twórcy chcą mi sprzedać autystycznego lekarza, który NIC O ŻYCIU NIE WIE. Kolejne wątki z życia bohatera to odkrywanie świata. Jak, do wuja wafla, koleś do tej pory żył? Jak przeszedł przez medycynę, skoro takie terminy jak "sarkazm" (i wiele, wieeeele innych) są mu całkowicie obce? Pod kloszem raczej nie żył. Drugą bolączką jest usilne pchanie go w związku z kobietami. Sztuczne to wszystko do porzygu., I po prawdzie wiele wątków dookoła Shawna jest z tyłka.

Także, tego - oglądam, ale oczekiwania już tonuję bo serial dość szybko zaliczą glebę na wielu płaszczyznach.
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”

Odpowiedz
#11
Podbijam, coby ostrzec:

Po drugim sezonie radzę szczerze to porzucić. To się robi taki kupsztal ło panie, że hojwie co się tam wyprawia.
Niby nic się nie zmienia, ale wszelkie wady tego serialu urastają do rangi kija-w-oko i scenariusz zaczyna przypominać brazylijską telenowelę. Wszyscy są krystalicznie czyści, idealni, wspaniali. Nie ma żadnego złego, lekarze to najbardziej produszni ludzie tego świata.

W III sezonie jest duologia na modłę IV sezonu House'a. Tylko, że poza fajną koncepcją, całość spada z rowerka. Leży tam dosłownie każdy aspekt i mam na myśli nie medycznie, bo to też leży i kwiczy, ale scenariusz jest tak odklejony od rzeczywistości, że miałem odruch wymiotny i z trudem sięgnąłem po drugi epizod. Zresztą, drugi okazał się jeszcze gorszy niż ten pierwszy. Myk z krótkofalówką dobił ten nędzny tearbreaker w sposób doskonały. Takiego kurewstwa dawno, dawno, daaaawno nie widziałem.

Obejrzałem jeszcze 3 odcinki aby mieć pewność, czy mnie oczy mylą, ale tego hojstwa nie da się już oglądać. Podejrzewałem, że receptura skończy się szybko i dobrze to wyczułem, ponieważ pomysł nie tylko się wypalił, ale skręcił w takie gówno, które określam jako SCAM. Jak jeszcze dodać ostatni epizod S3, gdzie jeden z głównych bohaterów umiera, to ja zaprawdę powiadam, że scenarzyści to banda wyj3banych nieudaczników.

EDIT:

Najlepszy odcinek - zaprawdę genialny - to Trampolina. Spokojnie jako stand alone też by zadziałał.
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Doctor Who (BBC, 1963-∞) Kurt Steiner 216 44,620 15-06-2026, 14:12
Ostatni post: Scheckley
  Good Omens (2019, Amazon) Pelivaron 18 3,971 07-06-2023, 16:09
Ostatni post: Trailery Srailery
  The Good Wife desjudi 11 4,355 14-12-2013, 21:02
Ostatni post: Karan



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości