CSM-101
Liczba postów: 7,848
Liczba wątków: 0
No tak, bo przecież to są krasnale to wtedy nie obowiązuje znane ludzkości krawiectwo tylko trzeba szyć po krasnoludzku :D Przecież to nie są poprzebierani normalni faceci, to prawdziwe krasnoludy w prawdziwych krasnoludzkich ubraniach. Ale to zupełnie co innego niż kryptończycy w ubraniach kryptońskich bo ci drudzy nie istnieją :D
No i co za kolosalny wysiłek włożony w zróżnicowanie krasnoludów, różnokolorowe brody, różne fryzurki, różny poziom tuszy i różna wariacja na temat płaszcza i kamizelki, doprawdy nie do ogarnięcia dla zwykłego śmiertelnika :) No ale najważniejsze, że to wszystko tak doskonale widać na ekranie, że trzeba obejrzeć 10 godzin materiałów making of żeby się o tym wszystkim dowiedzieć, co naturalnie nie oznacza, że po prostu wyprodukowano więcej materiału na potrzeby tłuczenia kasiory z innych mediów, na pewno oznacza to czysty altruizm i pracę za darmo członków ekipy filmowej aby kompletnie bez powodu naprodukować rekwizytów :)
A już największy geniusz kryje się w różnokulturowości krasnoludów której absolutnie nikt nie mógłby stwierdzić nie przeczytawszy dodatkowych materiałów o filmie, albo w tym, że elfy ubierają się inaczej niż krasnoludy (didn't sew that coming) co jest niezwykle odważnym i niepraktykowanym posunięciem nigdy wcześniej. A no i 9 godzin materiału, bo kręcenie 3 filmów naraz, to nie ułatwienie i obniżenie kosztów produkcji, to najwyraźniej utrudnienie wszystkiego :D
Ponoć X-MEN DOFP będzie droższy od dwóch części hobbita razem wziętych, ciekawe na co tyle kasy tam pójdzie, jak nawet nie będą szyć ubrań na krasnoludy a większość obsady będzie się nosić w jakichś marnych nowoczesnych wdziankach, albo w kraciastych marynarach 70s style. Może na to na co kasa powinna pójść naprawdę, czyli na efekty specjalne które widać na ekranie i które wnoszą do filmu jakiś czynnik wow, a nie meeeeeh.
Ciekawe czy uszycie tych 13 ubranek przewyższa pod względem poziomu wyzwania zaprojektowanie ruchomej platformy w skali 1:1 będącej wnętrzem mecha w Pacific Rim. Nie dowiemy się niestety, bo Del Toro nie zrobił dwugodzinnego filmu o jej projektowaniu i budowaniu, tylko pokazał ją na kilkusekundowych filmikach, że była, ale to śmieszna ignorancja strzelać w ciemno, że parę fatałaszków jest większym wyzwaniem niż coś takiego.
Aha, i śmieszne jest też to, że ktoś zabrania porównywać hobbita do Pacifik Rim. Skoro ktoś mówi, że w hobbita włożono więcej pracy niż w jakikolwiek inny filmu, to chyba automatycznie odnosi się do jakiegokolwiek innego filmu? Prawda jest taka, że w hobbita włożono 150 milionów dolców i otrzymana produkt ledwo pod paroma względami dorównujący swojemu o ponad 10 lat starszemu poprzednikowi i tego nie zmieni ilość bezsensownej roboty nie objętej przez obiektyw.
(09-12-2013, 21:53)raven.second napisał(a): -Mamy zrobić trzynastu krasnali, tak, by każdy był jedyny w swoim rodzaju i pasował do swojego kręgu kulturowego, to co było w LOTRZe to początek, taki ma być Gloin, do roboty. -Tylko tyle? A już się bałem, że szef każe mi zrobić ciuchy sprzed niecałego wieku na imprezę...
nie no kto by się tam jarał zaprojektowaniem 30 metrowych mechów tak, że wyglądają lepiej niż jakiekolwiek roboty do tej pory, i tym jak naparzają się z równie pieczołowicie zaprojektowanymi potworami z innego wymiaru, 13 facetów z doklejonymi brodami, popierdalajacych po lesie na tle boleśnie sztucznego nieba to jest prawdziwe wyzwanie!
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
09-12-2013, 23:58
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-12-2013, 00:04 przez Negatywny.)
Lord Snow
Liczba postów: 2,983
Liczba wątków: 8
Gdybym wiedział, że mój post doprowadzi do wyprodukowania takich bzdur...
a nie, przez chwilę wydawało mi się że obchodzą mnie urojenia Negatywnego.
10-12-2013, 00:04
Fhtagn
Liczba postów: 5,364
Liczba wątków: 9
CSM-101
Liczba postów: 7,848
Liczba wątków: 0
(09-12-2013, 21:31)Mierzwiak napisał(a): Dlatego my jeszcze bardziej doceniamy tysiące projektów i kostiumów, ponad 300 dni zdjęciowych i prawie 10 godzin filmu. Przebijesz to?
Porównuj jeden film do jednego filmu, a nie making of 3 filmów kontra 1 film. To chyba dość oczywiste, że 3 hobbity to zupełnie co innego niż jeden, nie?
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
10-12-2013, 00:06
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-12-2013, 00:07 przez Negatywny.)
Deputy US Marshal
Liczba postów: 7,026
Liczba wątków: 15
Cytat:Prawda jest taka, że w hobbita włożono 150 milionów dolców i otrzymana produkt ledwo pod paroma względami dorównujący swojemu o ponad 10 lat starszemu poprzednikowi i tego nie zmieni ilość bezsensownej roboty nie objętej przez obiektyw.
Powtórzone po raz niewiadomo który: co ma piernik do wiatraka? Nie mówimy o efekcie końcowym filmów, ale do ciebie to chyba nie dochodzi. Tak jesteś zaślepiony przez ten swój wzwód na punkcie Pacific Rim, które wrzucasz do prawie każdej dyskusji, w której bierzesz udział, że postanowiłeś zamienić ten temat w filmowe mierzenie fiutów. My tu nie o tym człowieku.
(09-12-2013, 23:58)Negatywny napisał(a): No i co za kolosalny wysiłek włożony w zróżnicowanie krasnoludów, różnokolorowe brody, różne fryzurki, różny poziom tuszy i różna wariacja na temat płaszcza i kamizelki, doprawdy nie do ogarnięcia dla zwykłego śmiertelnika :)
"No i co to za kolosalny wysiłek włożony w kryptońskie piżamy z MoS?"
I tak dalej i tak dalej.
Cytat:No ale najważniejsze, że to wszystko tak doskonale widać na ekranie, że trzeba obejrzeć 10 godzin materiałów making of żeby się o tym wszystkim dowiedzieć, co naturalnie nie oznacza, że po prostu wyprodukowano więcej materiału na potrzeby tłuczenia kasiory z innych mediów, na pewno oznacza to czysty altruizm i pracę za darmo członków ekipy filmowej aby kompletnie bez powodu naprodukować rekwizytów :)
Załóż na głowe czapeczkę z folii aluminiowej i pisz do Alexa Jonesa o spisku w hollywood.
Cytat:Ponoć X-MEN DOFP będzie droższy od dwóch części hobbita razem wziętych, ciekawe na co tyle kasy tam pójdzie, jak nawet nie będą szyć ubrań na krasnoludy a większość obsady będzie się nosić w jakichś marnych nowoczesnych wdziankach, albo w kraciastych marynarach 70s style. Może na to na co kasa powinna pójść naprawdę, czyli na efekty specjalne które widać na ekranie i które wnoszą do filmu jakiś czynnik wow, a nie meeeeeh.
Taaa....pierwsza lepsza adptacja komiksowa będzie miała efekty specjalne, od których szczęki opadną. Bo oczywiście korelacja większy budżet = lepsze efekty, to coś co w ostatnich latach widywaliśmy często :)
Not...
A tak w ogóle to po raz kolejny przeskakujesz od kwestii do kwestii, czepiając się rzeczy, o których nikt tu nie rozmawia.
Cytat:Ciekawe czy uszycie tych 13 ubranek przewyższa pod względem poziomu wyzwania zaprojektowanie ruchomej platformy w skali 1:1 będącej wnętrzem mecha w Pacific Rim.
Nikt nie mówił nic o 13 ubrankach, a o designie do całości filmu/trylogii. Podałeś przykład jednej lokacji. JEDNEJ LOKACJI koleś jako kontrargument przeciw pracy za kulisami całej sagi. Takie Rivendell, którego większości nawet nie pokazano w filmie jest bardziej obfite w projektowane od postaw przedmioty i pomieszczenia niż kokpit Jaegerów, a Rivendel to jedna z wieelu miejscówek.
I możesz sobie podarować ten już któryś raz wałkowany przez Ciebie argument, że "co nie widać to się nie liczy". Gdyby nie mejking-ofy czy inne materiały zakulisowe, sam nie miałbys pojęcią, że kokpit Jaegerów to coś wyjątkowego, czy budowanego na miejscu w skali 1:1. Bo w filmie - choć wygląda to efektownie - to prezentuje się też tak jak wiele innych techno-miejscówek, które wyglądają jakby granice między fizycznym planem a CGI, maskowane były natłokiem hologramów i parskających zewsząd iskier.
Cytat:Aha, i śmieszne jest też to, że ktoś zabrania porównywać hobbita do Pacifik Rim. Skoro ktoś mówi, że w hobbita włożono więcej pracy niż w jakikolwiek inny filmu, to chyba automatycznie odnosi się do jakiegokolwiek innego filmu?
Człowieku o czym ty gadasz w ogóle? Wez trzy wdechy i przejdź się po pokoju. Nikt nikomu nie zabronił porównywać żadnego filmu z innym, po prostu niektórzy uważają, że pod pewnymi względami, różnice w rozmachu, podjeściu i skali są na tyle duże, że pewnych produkcji nie ma sensu porównywać. A ty chesz się w semantyke bawić? Poważnyś?
Cytat:nie no kto by się tam jarał zaprojektowaniem 30 metrowych mechów tak, że wyglądają lepiej niż jakiekolwiek roboty do tej pory, i tym jak naparzają się z równie pieczołowicie zaprojektowanymi potworami z innego wymiaru, 13 facetów z doklejonymi brodami, popierdalajacych po lesie na tle boleśnie sztucznego nieba to jest prawdziwe wyzwanie!
Taa...sprowadzaj dalej tę dyskusję do 13 krasnoludów. Zresztą jakbyś zobaczył ile szczegółów i pracy weszło w każdego z 13, ilu smaczków posiadają ich projekty, to byś się zdziwił. Jak sprowadzasz to do doklejonych brud i fatałaszków to nie mamy o czym rozmawiać.
Poza tym Ty myślisz, że projektowanie mechów to jest jakaś wyższa szutka concept artu? Chłopie mechy i potwory to jedne z najbardziej ogranych, najbardziej wyeksploatowanych tematów w "rysowniczym światku". To tak apropo tych bzdur, które wypisywałeś wcześniej, że niby lotr = ograne archetypy, a Pacific Rim nie. Pierwszy lepszy przychlast na deviantarcie, który chce pochwalić się projektami, albo matt paintingiem zaczyna od mechów i potworów :) Pod względem skomplikowania projektu, taki pojedyńczy Jaeger to nic w porównaniu ze stworzeniem całej armii danej rasy, z podziałem na różne, odmienne klasy i funkcje żołnierzy, oficerów itd. Wszystko od podstawowej funkcjonalności zbroi, wyglądu broni, bo projekt pieprzonych wzorków na guzikach. A taka pierwsza lepsza armia, to tylko wierzchołek góry tego, co stworzono do Lotra. A co do jakości samych projektów, wszystko zależy od klimatów jakie się woli, ale dla wielu, sylwetka jakiegoś konkretnego wojownika ze śródziemia w pełnym rynsztunku może być nie mniej wizualnie łechcąca co mech. Jedni wolą miecz Gipsy Danger, drudzy wolą kuty miecz jednej z wielu ras środziemia. Rożnica jest taka, że ten pierwszy był jeden, a tych drugich zaprojektowano całe tuziny według przeróżnych, skrajnie odmiennych stylistyk, wzorów i zasad, w dodatku w większości osiągnięto to trzymając się zasad funkcjonalności.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
10-12-2013, 00:46
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-12-2013, 01:03 przez Proteus.)
Nowy
Liczba postów: 2,012
Liczba wątków: 4
Słuchajcie, sam jestem zwolennikiem burzliwych wymian argumentów kiedy tylko jest ku temu okazja, ale ostatnie kilka stron to polemika pozbawiona punktu spornego. Co Wy chcecie właściwie sobie udowodnić? W czym się nie zgadzacie? I dlaczego, na rany Chrystusa, nawet w temacie o HOBBICIE w porównaniach pojawia się Pacific Rim? Negatywny stosuje jeden z bardziej prymitywnych chwytów erystyki, polegający na hucznym obalaniu nigdy niepostulowanych tez strony przeciwnej (kilkanaście przykładów tylko w ost. trzech postach), a reszta łapie się na tę demagogię jak uczniaki, doprawdy, aż smutno czytać.
10-12-2013, 00:58
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-12-2013, 00:59 przez und3r.)
Western Enterpreneur
Liczba postów: 1,108
Liczba wątków: 1
(10-12-2013, 00:58)und3r napisał(a): Negatywny stosuje jeden z bardziej prymitywnych chwytów erystyki, polegający na hucznym obalaniu nigdy niepostulowanych tez strony przeciwnej (kilkanaście przykładów tylko w ost. trzech postach), a reszta łapie się na tę demagogię jak uczniaki, doprawdy, aż smutno czytać.
Jak ktoś głupoty wypisuje, to się tego nie zostawia :) Poza tym fakt, że negatywny co chwilę próbuje przeciągnąć przewagę w dyskusji, uderzając do rzeczy, o których nikt tu wcześniej nie rozmawiał, ale mimo wszystko to nadal wali konkretne głupoty, które łatwo można podważyć. Stąd kanonada postów.
A tak swoją drogą to była jedna z bardziej soczystych dyskusji ostatnio, pomimo trollingu :)
"What writer wants to make compromises with story? Story is the only reason you're in it."
David Simon
10-12-2013, 01:10
CSM-101
Liczba postów: 7,848
Liczba wątków: 0
(10-12-2013, 00:46)Proteus napisał(a): Stary daj sobie na luz bo coraz większe głupoty wypisujesz.
Chyba ty :)
(10-12-2013, 00:46)Proteus napisał(a): "No i co to za kolosalny wysiłek włożony w kryptońskie piżamy z MoS?"
Taki sam jak w każdy inny kostium w superprodukcji za 200 baniek, nie ma się czym podniecać, nie?
(10-12-2013, 00:46)Proteus napisał(a): Rotfl. Taaaa....pierwsza lepsza adptacja komiksowa będzie miała efekty specjalne, od których szczęki opadną. Tak, bo oczywiście korelacja większy budżet = lepsze efekty, to coś co w ostatnich latach widywaliśmy często :)
Na pewno nie widać tej relacji w hobbicie.
(10-12-2013, 00:46)Proteus napisał(a): A tak w ogóle to po raz kolejny przeskakujesz od kwestii do kwestii, czepiając się rzeczy, o których nikt tu nie rozmawia.
Jak na razie to wszyscy rozmawiacie ze mną, więc chyba to między innymi ja kreuje to o czym się rozmawia nie?
(10-12-2013, 00:46)Proteus napisał(a): Nikt nie mówił nic o 13 ubrankach, a o designie do całości filmu/trylogii. Podałeś przykład jednej lokacji. JEDNEJ LOKACJI koleś jako kontrargument przeciw pracy za kulisami całej sagi. Takie Rivendell, którego większości nawet nie pokazano w filmie jest bardziej obfite w projektowane od postaw przedmioty i pomieszczenia niż kokpit Jaegerów, a Rivendel to jedna z wieelu miejscówek.
Podałem przykład tej lokacji na przykład z wybitnym poświęceniem PJ przy projektowaniu strojów krasnoludów, na inne przykłady rozmachu hobbita podam ci inne przykłady porównywalnego i większego rozmachu.
Co mnie obchodzi, że w większości rivendell nie pokazano w filmie? Co mnie obchodzą rzeczy których nie pokazano w filmie. Rozmawiamy o filmie, czy o marnowaniu funduszy ewentualnie budowaniu dekoracji do nowozelandzkiego wesołego miasteczka? Rivendell w niczym nie przewyższa Asgaardu z thora dwójki tylko o tym jeszcze nie wiesz bo nie oglądałeś stosownego materiału na ten temat.
(10-12-2013, 00:46)Proteus napisał(a): I możesz sobie podarować ten już któryś raz wałkowany przez Ciebie argument, że "co nie widać to się nie liczy". Gdyby nie mejking-ofy czy inne materiały zakulisowe, sam nie miałbys pojęcią, że kokpit Jaegerów to coś wyjątkowego, czy budowanego na miejscu w skali 1:1.
Oczywiście, że nie miałbym pojęcia jak to powstało, ale pojęcie o tym, że jest to znacznie bardziej efektowne niż cokolwiek w hobbicie miałem od pierwszej chwili kiedy to zobaczyłem. Problem w tym, że ty byś nie wiedział jak zajebisty jest hobbit gdybyś nie obejrzał materiałów o jego produkcji dłuższych niż sam film i zapewne obejmujących cały proces powstawania 3 filmów a nie jednego.
(10-12-2013, 00:46)Proteus napisał(a): Bo w filmie - choć wygląda to efektownie - to prezentuje się też tak jak wiele innych techno-miejscówek, które wyglądają jakby granice między fizycznym planem a CGI, maskowane były natłokiem hologramów i parskających zewsząd iskier.
Prawie jak paru facetów w korzuszkach popylających na tle marnego cgi.
(10-12-2013, 00:46)Proteus napisał(a): Człowieku o czym ty gadasz w ogóle? Wez trzy wdechy i przejdź się po pokoju. Nikt nikomu nie zabronił porównywać żadnego filmu z innym, po prostu niektórzy uważają, że pod pewnymi względami, różnice w rozmachu, podjeściu i skali są na tyle duże, że pewnych produkcji nie ma sensu porównywać. A ty chesz się w semantyke bawić? Poważnyś?
To dokładnie tak samo jak ja uważam, że pod względem efektów specjalnych hobbit mocno słabuje i nie zawiera ani jednej tak efektownej sceny jakich w pacific rim jest mnóstwo, a w każdym jednym momencie wygląda bardziej sztucznie. Ze sceną z walczącymi olbrzymami na czele, którą do pacific rim porównać można najłatwiej, a jest to jedno wielkie meh i proszę niech już się skończy.
(10-12-2013, 00:46)Proteus napisał(a): Powtórzone po raz niewiadomo który: co ma piernik do wiatraka? Nie mówimy o efekcie końcowym filmów, ale do ciebie to chyba nie dochodzi. Tak jesteś zaślepiony przez ten swój wzwód na punkcie Pacific Rim, które wrzucasz do prawie każdej dyskusji, w której bierzesz udział, że postanowiłeś zamienić ten temat w filmowe mierzenie fiutów. My tu nie o tym człowieku.
Może ty nie o tym ale ja o tym. Efekt końcowy hobbita jest mocno średni i to jak wiele pracy i dbałości o szczegóły potrzeba było, żeby go wyprodukować tylko świadczy jeszcze bardziej na niekorzyść tego filmu i jak ostatecznie kompletnie niewyróżniająca się ta praca okazała. Nie liczy się ilość, liczy się jakość, a tu ewidentnie nie ma przełożenia na jakość filmu. Dziwnym trafem przy tych wszystkich produkcjach przy których się nie napracowano to jednak osiągnięto dużo wyższą jakość. Jakim cudem niby? Jakiś dziwny paradoks.
(10-12-2013, 00:46)Proteus napisał(a): Poza tym Ty myślisz, że projektowanie mechów to jest jakaś wyższa szutka concept artu?
Nie, myślę, że to wyższa szkoła wprowadzania konceptu w życie. Gdzie gigantyczny mech wyglądający jak żywy, a facecik z brodą przebrany w kożuszek? I nie sprowadzam hobbita tylko do tego, ale do czego mam go sprowadzić? Do troli czy do olbrzymów, bo wszystkie wyglądały plastikowo.
(10-12-2013, 00:46)Proteus napisał(a): Chłopie mechy i potwory to jedna z najbardziej ogranych, najbardziej wyeksploatowanych tematów w "rysowniczym światku".
Tak samo jak postacie fantasy.
(10-12-2013, 00:46)Proteus napisał(a): To tak apropo tych bzdur, które wypisywałeś wcześniej, że niby lotr = ograne archetypy, a Pacific Rim nie. Pierwszy lepszy przychlast na deviantarcie, który chce pochwalić się projektami, albo matt paintingiem zaczyna od mechów i potworów :) Pod względem skomplikowania projektu, taki pojedyńczy Jaeger to nic w porównaniu ze stworzeniem całej armii danej rasy, z podziałem na różne, odmienne klasy i funkcje żołnierzy, oficerów itd. Wszystko od podstawowej funkcjonalności zbroi, wyglądu broni, bo projekt pieprzonych wzorków na guzikach. A taka pierwsza lepsza armia, to tylko wierzchołek góry tego, co stworzono do Lotra.
No ja rozumiem, bardzo fajnie, tylko nic takiego w hobbicie nie widziałem, a w pacific rim to te mechy jednak ciężko było przeoczyć.
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
10-12-2013, 01:15
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-12-2013, 01:22 przez Negatywny.)
Western Enterpreneur
Liczba postów: 1,108
Liczba wątków: 1
(10-12-2013, 01:15)Negatywny napisał(a): Co mnie obchodzą rzeczy których nie pokazano w filmie. Rozmawiamy o filmie, czy o marnowaniu funduszy ewentualnie budowaniu dekoracji do nowozelandzkiego wesołego miasteczka?
No właśnie nie człowieku. Wbij to sobie do głowy. Nie rozmawiamy o samych filmach. Temat do oceniania Pacific Rim jest gdzie indziej na forum. Jak tak bardzo leży ci na sercu wynik batalli hobbit vs PR to po prostu napisz to w tamtym wątku, bo tutaj mówi się o czymś innym. Nie wiem też jakim trzeba być kolesiem, by takie pokłady dodatkowego projektowania świata - które jest przecież dostępne dla chętnych i nie sprawia, że inne aspekty filmu są poświęcane - nazwać marnowaniem funduszy.
Na resztę bzdur w twoim poście nie ma sensu odpowiadać. Bo albo to czysty trolling, albo po prostu głupota.
"What writer wants to make compromises with story? Story is the only reason you're in it."
David Simon
10-12-2013, 01:23
CSM-101
Liczba postów: 7,848
Liczba wątków: 0
(10-12-2013, 00:58)und3r napisał(a): Słuchajcie, sam jestem zwolennikiem burzliwych wymian argumentów kiedy tylko jest ku temu okazja, ale ostatnie kilka stron to polemika pozbawiona punktu spornego. Co Wy chcecie właściwie sobie udowodnić? W czym się nie zgadzacie?
No to chyba jak się śledzi dyskusję od początku to dość łatwo załapać, że o to, że hobbit nie wybija się nakładem pracy wśród wysokobudżetowych produkcji. Wybija się tylko fakt kręcenia 3 filmów jednocześnie, ale kiedy już mowa o pojedynczych filmach, to nie ma tu niczego czego by w kinie już nie było.
(10-12-2013, 00:58)und3r napisał(a): I dlaczego, na rany Chrystusa, nawet w temacie o HOBBICIE w porównaniach pojawia się Pacific Rim?
Skoro ktoś pisze, że nakład pracy przy hobbicie był większy niż przy innych filmach, to chyba warto wiedzieć jakich nie? Tegoroczne superprodukcje nadają się do tego chyba najlepiej nie?
(10-12-2013, 00:58)und3r napisał(a): Negatywny stosuje jeden z bardziej prymitywnych chwytów erystyki, polegający na hucznym obalaniu nigdy niepostulowanych tez strony przeciwnej (kilkanaście przykładów tylko w ost. trzech postach), a reszta łapie się na tę demagogię jak uczniaki, doprawdy, aż smutno czytać.
Wiesz, czasem stwierdzenie jednej rzeczy implikuje inne rzeczy. Jeśli hobbit jest najbardziej pracochłonnym filmem ever made, to jest automatycznie bardziej pracochłonny niż pacific rim nie?
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
10-12-2013, 01:30
Western Enterpreneur
Liczba postów: 1,108
Liczba wątków: 1
(10-12-2013, 01:30)Negatywny napisał(a): No to chyba jak się śledzi dyskusję od początku to dość łatwo załapać, że o to, że hobbit nie wybija się nakładem pracy wśród wysokobudżetowych produkcji.
Nie wybija się nakładem pracy? To jest wniosek, do którego doszedłeś po tych kilku stronach dyskusji?
(10-12-2013, 01:30)Negatywny napisał(a): Wiesz, czasem stwierdzenie jednej rzeczy implikuje inne rzeczy. Jeśli hobbit jest najbardziej pracochłonnym filmem ever made, to jest automatycznie bardziej pracochłonny niż pacific rim nie?
"What writer wants to make compromises with story? Story is the only reason you're in it."
David Simon
10-12-2013, 01:33
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-12-2013, 01:35 przez Cator.)
CSM-101
Liczba postów: 7,848
Liczba wątków: 0
(10-12-2013, 01:23)Cator napisał(a): No właśnie nie człowieku. Wbij to sobie do głowy. Nie rozmawiamy o samych filmach. Temat do oceniania Pacific Rim jest gdzie indziej na forum. Jak tak bardzo leży ci na sercu wynik batalli hobbit vs PR to po prostu napisz to w tamtym wątku, bo tutaj mówi się o czymś innym. Nie wiem też jakim trzeba być kolesiem, by takie pokłady dodatkowego projektowania świata - które jest przecież dostępne dla chętnych i nie sprawia, że inne aspekty filmu są poświęcane - nazwać marnowaniem funduszy.
Na resztę bzdur w twoim poście nie ma sensu odpowiadać. Bo albo to czysty trolling, albo po prostu głupota.
No widzisz głupotą to jest niemożliwość zrozumienia, że ilości pracy poświęconej przy produkcji filmu nie da się mierzyć rzeczami które do tego filmu nie trafiły. Proste i logiczne nie?
Fajnie, że PJ się namęczył i naprodukował nie wiadomo czego co pozwoli mu teraz na wydanie 50 książek z obrazkami dla fanboi i będzie miał dodatkowe źródełko pieniążków, ale to jest działalność taka sama jak zarabianie na zabawkach, książkach i grach do star wars.
(10-12-2013, 01:33)Cator napisał(a):
Myślisz, że jesteś teraz śmieszny czy serio nie rozumiesz prostej logicznej zależności?
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
10-12-2013, 01:35
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-12-2013, 01:37 przez Negatywny.)
Stały bywalec
Liczba postów: 5,651
Liczba wątków: 9
Ej, koledzy, umówmy się, że już z Negatywnym tu nie gadamy, bo strach pomyśleć jakich wniosków możemy być świadkami:) To walenie głową o ścianę. Nawet powyższy post pokazuje, że nie zrozumiał kompletnie nic, co przez ostatnie strony napisaliśmy. Gdyby zrozumiał i się z tym nie zgodził, ok, super, ale on gada o czymś całkiem innym.
10-12-2013, 08:07
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Hobbit:
- filmy: 3
- budżet: 561 mln
- dni zdjęciowe: 266 + 10 dodatkowych tygodni na dokrętki do 2 i 3 części
- czas trwania: biorąc pod uwagę wersje rozszerzone minimum 9 godzin
Pacific Rim
- filmy: 1
- budżet: 190 mln
- dni zdjęciowe: 103
- czas trwania: 132 minuty
Pomijam ilości zbudowanych planów, stworzonych kostiumów czy rekwizytów, bo o takie dane trudno.
Proste, obiektywne dane i równie proste pytanie: która z tych dwóch produkcji jest większa? Nie który film jest lepszy, nie który ma lepsze kostiumy, nie który ma lepsze efekty.
Która z tych produkcji jest większa?
Tyle ode mnie w tym temacie. Wpadnę po premierze Pustkowia Smauga.
10-12-2013, 08:32
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-12-2013, 08:46 przez Mierzwiak.)
CSM-101
Liczba postów: 7,848
Liczba wątków: 0
561/3 = 187
187<190
(Chociaż wikipedia mówiła o 150 na część)
276/3=92
92<103
Prosta matematyka na podstawie obiektywnych danych? Która z tych produkcji jest większa?
Cały czas piszę o tym, że to są 3 filmy produkowane jednocześnie, więc nikt temu nie podskoczy ale chyba stawia się jeden film kontra jeden film. Do trzech hobbitów to możesz sobie star wars porównywać, IM, Batmany, Piratów z karaibów, matrixy itd i wtedy się pytać, która z tych produkcji jest większa.
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
10-12-2013, 08:55
Captain Skullet
Liczba postów: 20,425
Liczba wątków: 128
Hobbit to JEDNA produkcja z jednym budżetem, podzielona na części z konieczności, więc nie możesz niczego dzielić przez trzy.
10-12-2013, 09:01
CSM-101
Liczba postów: 7,848
Liczba wątków: 0
A ja myślałem, że to są 3 filmy kręcone jednocześnie dla obniżenia kosztów produkcji, dlatego da się to dzielić i wyświetlać oddzielnie a skoro się da to i można mówić o pojedynczych filmach. O Pustkowiu smauga będę mówił kiedy je zobaczę i będę wiedział co tam pokazali, teraz mówię o Hobbicie.
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
10-12-2013, 09:05
Stały bywalec
Liczba postów: 5,968
Liczba wątków: 6
(10-12-2013, 08:55)Negatywny napisał(a): 561/3 = 187
187<190
(Chociaż wikipedia mówiła o 150 na część)
276/3=92
92<103
Pomijając wypowiedź Gieferga pozwolę sobie zauważyć dwie kwestie:
1) Pacific Rim to ukończona produkcja z zamkniętym już budżetem. Budżet "Hobbita" nadal ulega zwiększeniu bo 3 część jest jeszcze w postprodukcji. Ostateczny koszt filmu może być większy.
2) Mierzwiak napisał 266 dni + 10 dodatkowych TYGODNI.
Kiepskie są te twoje matematyczne wyliczenia...
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.
10-12-2013, 09:06
CSM-101
Liczba postów: 7,848
Liczba wątków: 0
(10-12-2013, 09:06)zombie001 napisał(a): 1) Pacific Rim to ukończona produkcja z zamkniętym już budżetem. Budżet "Hobbita" nadal ulega zwiększeniu bo 3 część jest jeszcze w postprodukcji. Ostateczny koszt filmu może być większy.
Przydałoby się. Chociaż zapewne jest tak, że kasa nie rozkłada się równomiernie na 3 części i unexpected jurney jest poszkodowane. Przynajmniej na to liczę.
(10-12-2013, 09:06)zombie001 napisał(a): 2) Mierzwiak napisał 266 dni + 10 dodatkowych TYGODNI.
A rzeczywiście, mój błąd. W takim razie proszę zwrócić uwagę, że nigdy nie postulowałem, że Pacific Rim jest większą produkcją, a jeśli tak to poproszę o cytat. Pisałem, że Pacific Rim jest bardziej imponujący i lepiej widać wpakowane w niego pieniądze.
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
10-12-2013, 09:16
Stały bywalec
Liczba postów: 5,651
Liczba wątków: 9
Miałem nic nie pisać, ale:
Hahahahahahahahahhahahahahahha:D
Jestem pewien, że gdzieś tak napisałeś;)
10-12-2013, 09:26
|