The Hobbit, Parts 1 & 2 & 3
Powiem szczerze, że gdybym nie oglądał dodatków z Hobbita, to bym nie wiedział ile pracy włożono tylko w ten element - zróżnicowania wzrostu bohaterów. Pomyślałbym, że po prostu zmniejszono ich w komputerze i wklejono do filmu. Więc wybaczam ci to nietrafione porównanie;)

Nie wiem jak powiększono Hulka, ale zadanie było chyba prostsze skoro akcja działa się w dużych otwartych przestrzeniach. Wie ktoś coś o tym?

A jaki sens ma porównanie krasnali, hobbita i człowieka do latającej maszyny i normalnych ludzi z mocami? Że to niby było mega trudne, trudniejsze niż zazwyczaj to co widać w blockbusterach?

Odpowiedz
(10-12-2013, 18:30)patyczak napisał(a): Choć powinienem raczej napisać, że trudniej realistycznie pokazać coś żywego, żeby nie było nieporozumień:)

kaiju? :D

For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
Tzn. co ma na celu przywołanie Avengers? Gro finału tego filmu to ujęcia 100% CGI, tak samo jak w Hobbicie masa ujęć to też 100% CGI (na co Jackson wielokrotnie wskazuje w komentarzu, podobnie jak na 100% CGI postaci - kransoludny + Gandalf - w niektórych ujęciach i tutaj przyznaję, że cyfrowi dublerzy robią się coraz lepsi, bo w niektórych przypadkach powiedziałbym raczej, że to aktorzy wklejeni w CGI scenerię).

Wniosek z tego jaki? Bo nie rozumiem.

Odpowiedz
Cytat:kaiju? :D

Żywego i realistycznego zarazem, ok mistrzu? Dostrzegasz chyba, że najtrudniej stworzyć ludzką postać, żeby nie wyszła na choć trochę sztuczną?

Cytat:Rzeczywiście, dokleił człowiekowi spiczaste uszy i ubrał w arystokratyczną kieckę, nikt się tego nie spodziewał wcześniej :)
Możnaby oczekiwać, że taki elf będzie miał jednak trochę mniej ludzkie rysy tważy, ale lepsze jest wrogiem dobrego, prawda? Było dobre 10 lat temu, jest dobre i dziś :)

I tak, ktoś wczesniej pisał o wielkiej pracy PJ włożonej w wymyślenie tyyyylu ras i ich kultur, wybacz, nie chce mi się szukać cytatu.

Choćby ja pisałem o pracy włożonej w wymyślenie kultury elfów, ale co to ma do wymyślenia samej postaci elfa (a zarzucasz nam tu, że ktoś uważa, że PJ wymyślił taką rasę)? I kultura elfa to nie tylko są uszy elfa, i nie tylko jego strój... Ale ty nie wiesz o czym piszę, nie?:D I co ma do tego pisanie o tych 10 latach?

Odpowiedz
Cytat:Przecież nie mówię, że mechy to wymysł Del Toro, tak jak niektórym tu się zdaje, że elfy z ich kulturą wymyślił PJ.

Ale piszesz jakby fakt, że w ciagu 10 lat czegoś podobnego nie było (co nie jest prawdą btw), miałby świadczyć na korzyść procesu produkcyjnego tego filmu.

Cytat:Ależ ja właśnie tutaj piszę nie o zapychaczach (typu 40 minutowa scena w domu Bilba) tylko o scenach akcji właśnie. Design to nie tylko mieczyki i ubranka, to także takie zaprojektowanie i nakręcenie scen akcji, żeby były widowiskowe, emocjonujące i w miarę realistyczne, a to wszystko właśnie w unexpected journey kuleje.

Nie. Po prostu. Wyciągnąłeś ten argument z tyłka. Design to nie sceny akcji. To już jest rzecz z pogranicza aranżacji, choreografii i reżyserii. Po raz n-ty w tej dyskusji: co ma piernik do wiatraka.

Cytat:Zaprojektowanie i WYKONANIE W TEJ JAKOŚCI samego oceanu i "podoceania", nie wspominając o miastach, wybrzeżach i całym shatterdomie to jak dla mnie wyzwanie dwa razy trudniejsze niż laski i jaskinki z paroma miętkimi tełkami w CGI.
Skąd ci się bierze przekonanie, że kawałek lasku to jest coś bardziej skomplikowanego niż wielkie miasto czy ocean? To jest dopiero głupota.

Jakiego lasu, o czym ty mówisz? Nikt nie miał na mysli projektowania drzewek i głazów pisząc o worldbuildingu.

Cytat:Piszesz wiecznie o rozmachu w zaprojektowaniu świata i nie może do ciebie za żadne skarby dotrzeć, że kawałek lasu i jaskini i parę interakcji z CGI stworkami to nie jest nic czego nie byłoby wcześniej w setce innch filmów i tutaj NIE WZBIJA SIĘ TO NA NIEOSIĄGALNY WCZEŚNIEJ POZIOM.

Nikt tutaj nie mówi budowaniu drzewek. Poczytaj sobie poprzednie posty bo nie na tym polega projetkowanie świata.

Cytat:Rivendell nie pokazuje niczego więcej niż pokazano przy Asgardzie w Thorze 2.


Nawet jeżeli przyjąć na chwilę tę bardzo ryzykowną tezę (dla mnie rivendell miażdży komiksowy asgard, a detale w środowisku są widoczne nawet bez wglądu w dodatki), to nie zmienia to faktu, ze Rivendell pokazuje dużo wiecej od asgardu, bo jest zaprojektowane i zbudowane tak by mialo więcej. I daj sobie spokój z argumentem "jak nie pokazano tego w filmie to mnie nie obchodzi". Ciebie moze nie obchodzic, ale to w żaden sposób nie wpływa na to, że Rivendell takim a nie innym zostało stworzone, i to jest doceniane, o tym była cała ta rozmowa. Jeżeli chcesz usilnie sprzedać tezę, że to czego nie widać w filmie to marnotractwo - spoko. Tyle, że całość tej dyskusji zaczęła się jako docenienie tej pracy, abstrahując od efektu końcowego w trylogii.

Cytat:Moria chyba nie było w hobbicie?

Była bitwa o wrota Morii.

Cytat:A ty ciągle z tym projektowaniem świata, tak jakby w innych filmach nie projektowali tylko jeździli kręcić na najbliższe pole. Daruj sobie osobiste wycieczki na przyszłość specjalisto od designu drzew i jaskiń.

Nikt nie twierdził, że w innych filmach nie robi się jakiegoś worldbuildingu. Po prostu Jackson robi to na nieporównywalnie większą skalę i ze znacznie większą pieczołowitością i przemyśleniem. Co wynika zarówno z tego, że kładzie na to większy nacisk niż inni (choć nie musi), jak i z rozmachu tolkienowksiego materiału, który bierze na warsztat. I nadal nie czaisz, że nie chodzi o drzewka ani jaskinie.

Cytat: Bardzo mi przykro kilka krótkich filmików z produkcji Transformersów robi większe wrażenie niż kilkadzisiąt minut materiałów do Hobbita jakie widziałem do tej pory.

lol :)

Cytat:chodzi o to, że jeden bidny smaug nie wygląda lepiej niż przeciętne z bodajrze 9ciu kaiju w pacific rim. Czujesz skalę ekspercie?

Ta bo góry cgi w PR to szczytowe osiągnięcie w tworzeniu potworów.

Cytat:Skoro ja cały czas rozmawiam o czymś innym niż ty, to co ty robisz w tej dyskusji, polemizujesz sam ze sobą, czy z czymś czego ja nie mówię bo przeciez mówię co innego? Naprawdę, to nie mój problem, że ty mówisz sobie o czymś o czym ja nie mówię.

Problem polega na tym, że ty próbujesz z innego tematu zrobić argument w istniejącej juz dyskusji na temat czegoś innego, więc nie odwracaj sprawy. Scenariusz i reżyseria hobbita to nie jest praca wykonana przez Wetę pod nadzorem Jacksona. Jedno nie ma nic wspólnego z drugim a ty ciągle piszesz bzdury jakoby to pierwsze źle świadczyło o drugim. Co jest idiotyczne. Przyczepiasz się do scenariusza i rezyserii hobbita jako argument w dyskusji o designie, pieczołowitości i skali produkcyjnej, a jak ci ini wytykają, że to bezsesnu, to piszesz, że Hobbit to dla nas swieta krowa, której nie mozna tknąć. Wtf.

Cytat:Jak już pisałem wiem o tym, że jestm w mniejszości, ale tez dawno temu nauczyłem się, że większość nie zawsze ma rację. Dodatkowo śmieszy mnie kiedy ktoś wyciąga argument "ale 4 moich fumfli sie ze mną zgadza więc jestes gupi", no ale to internety więc prędzej czy później takie argumenty też muszą paść :)

Nie pisałem, że mam rację bo inni podzielają moje stanowisko. Odnosiłem się raczej do "sensowności" twoich postów.

Cytat:Serio? :D

A nie będzie to powodowało "braku ciągłości"?

Bohaterom przydarzają się rożne przygody. Czasami ich ubiór się zmienia. Tak wiem, koncept nie do ogarnięcia.

"What writer wants to make compromises with story? Story is the only reason you're in it."
David Simon

Odpowiedz
Ja tylko przypominam, że rozmowa zaczęła się od SKALI PRODUKCJI, jakiej nie było od czasów Władcy Pierścieni. Bo nie było, chyba że ktoś jest w stanie podać przykład innej tak ogromnej, wystawnej, efektownej i kosztownej trylogii powstałej w jednym procesie produkcyjnym między LOTRem a Hobbitem. Cały czas czekam na tytuł/tytuły.

Nie zamierzam wdawać się w idiotyczne spory pt. co jest bardziej imponujące, sekwencja w mieście Goblinów, czy może walka w Hong Kongu w Pacific Rim? Kwestia gustu, obie sceny uważam za genialne wizualne, ale w przeciwieństwie do niektórych nie wiem, ile minut/godzin/dni/tygodni/miesięcy pochłonęło stworzenie każdej z nich, ile trwał rendering, ile tam jest polygonów itd, dlatego nie zamierzam się wypowiadać, co jest bardziej skomplikowane, bo to czysta zgadywanka.

Wiem natomiast, że wszystkie 3 Hobbity będą mieć więcej ujęć z efektami aniżeli Pacific Rim (bo to 3 filmy! zaskakujące, co?), a co za tym idzie, ich stworzenie wymagało więcej pracy. To czysty fakt. (czytaj: było bardziej czasochłonne, kosztowne, NIE LEPSZE, bo nie o tym rozmawiamy) Wiem również, że stworzenie gargantuicznej, 9-godzinnej produkcji fantasy z niezliczoną ilością efektów podzielonej na 3 części to większe przedsięwzięcie aniżeli jednego, choćby nie wiem jak efektownego filmu.

Jeśli ktoś dalej tego nie rozumie, to apeluję, by po prostu przestał się na ten temat wypowiadać.

Odnoszenia się do efektów w Days of Future Past (których nikt nie widział na oczy), albo porównywanie Smauga (którego znamy tylko kilka ujęć z trailerów) do kaiju szkoda komentować.

Odpowiedz
Negatywny napisał(a):Bardzo mi przykro kilka krótkich filmików z produkcji Transformersów robi większe wrażenie niż kilkadzisiąt minut materiałów do Hobbita jakie widziałem do tej pory.

Serio ktoś uważa, że dalsza dyskusja ma jakikolwiek sens?
Podziwiam cierpliwość co niektórych. Czytając to...nie wiem jak to nazwać, mam ochotę wybić głową dziurę w ścianie.


Odpowiedz
Nie ma, ponieważ jedna strona pisze na temat, a druga ma urojenia. Ani ja, ani inni z tego co widziałem nigdzie nie pisali o tym, co na kim robi większe wrażenie.

NIE TEGO DOTYCZY ROZMOWA.

Odpowiedz
O czysto techniczne aspekty grafiki komputerowej nikt się nie kłócił. Dyskusja o skali przedsięwziecia to jedno, ale pisano też o pewnej pieczołowitości i podejściu przy projektowaniu uniwersum pod filmy, a to już jest kwestia dużo łatwiejsza do porównania niż np...czas renderingu ;)

No ale, chyba warto już powiedzieć:

Żeśmy natłukli 9 stron tematu w cztery dni. Starczy. Nic nowego już nie wymyślimy. Każdy powiedział co mu na sercu leżało :)

PAX

Macie internetowe ciasteczko z mlekiem na rozluźnienie nerwów.

[Obrazek: milkcookies.jpg?__SQUARESPACE_CACHEVERSI...4730167401]
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
Ja tylko chciałbym przytoczyć strrraszną zakulisową ciekawostkę (bo jak wiadomo wszelkie informacje i materiały z produkcji filmu to zło, które zasługuje wyłącznie na drwinę):

W scenie z krasnoludami w Bag End są dwa około 1,5 minutowe ujęcia, w których duży McKellen gra z całą resztą, wchodzi z nimi w fizyczną interakcję, rozmawia i reaguje na nich. Freemana i krasnoludów nakręcono w oryginalnej scenografii, a McKellena w pomniejszonej, jej green screenowej wersji. Złożenie tego w całość, dopracowanie oświetlenia i interakcji między postaciami zajęło 18 miesięcy. Nie bijcie!

(10-12-2013, 19:40)Proteus napisał(a): pisano też o pewnej pieczołowitości i podejściu przy projektowaniu uniwersum pod filmy, a to już jest kwestia dużo łatwiejsza do porównania niż np...czas renderingu ;)
To prawda i dalej uważam, że trudniej jest stworzyć wielorasowy, wielokulturowy spójny JEDEN świat od iluś tam różnych planet, z których każda istnieje sobie niezależnie od drugiej, przedstawiają inny styl i stanowią wynik zbierania wszelkich luźnych pomysłów, jakie tylko przyszły do głowy Lucasowi i projektantom. Tylko żeby to wiedzieć, trzeba by poczytać książki o produkcji Star Wars albo obejrzeć making ofy (sic!).

Odpowiedz
W oryginalnej trylogii były z tym jeszcze większe cyrki, bo oni dopiero eksperymentowali z tą techniką, a właściwie musieli od razu skoczyć na głęboką wodę, bo ujęcia "między rasowe" to podstawa lotra.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
(10-12-2013, 19:28)Mierzwiak napisał(a): Jeśli ktoś dalej tego nie rozumie, to apeluję, by po prostu przestał się na ten temat wypowiadać.

Ależ ja chyba od pierwszego posta piszę, że nie wypowiadam się o trylogii HOBBIT, bo już wieloktrotnie pisałem, że jest to zaiste największa produkcja od czasu LOTRA, bo są produkowane 3 filmy jednocześnie. Powtarzałem to już ze 3 razy co najmniej, bo cytując was drodzy forumowicze, ktoś tu był za głupi żeby to zrozumieć za pierwszymi dwoma. Hobbit to nie jest jeden film za 600 milionów, hobbit to są 3 filmy po 200.
Ja piszę o jednym filmie który do tej pory widziałem (nie wiem jak wy), ma podtytuł unexpected journey - mogę sobie o nim pisać bo to jest kompletny film, pierwsza część trylogii. Proszę pretensje do PJ zgłaszać, że nie wypuścił 9h filmu albo nie ścisnął wszystkiego do 3h. I ja wyobraźcie sobie piszę, że dzieląc nakład pracy, kosztów itd. proporcjonalnie na każdą z części to ten film nie jest największą i najbardziej pracochłonną produkcją wszechświata. A już na pewno nie jest najbardziej dopracowaną produkcją wszechświata bo wszystko w nim wali plastikiem na kilometr i jest wiele wiele filmów lepszych od UJ pod każdym względem.

A propos matematyki, to przyjmując nawet 200 mln na UJ to film wypada poza pierwszą dziesiątką. Można sobie sprawdzić.

For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
(10-12-2013, 20:26)Negatywny napisał(a): Ależ ja chyba od pierwszego posta piszę, że nie wypowiadam się o trylogii HOBBIT, bo już wieloktrotnie pisałem, że jest to zaiste największa produkcja od czasu LOTRA, bo są produkowane 3 filmy jednocześnie.
No to masz problem, by my od samego początku piszemy o całości i nic się w tej kwestii nie zmieniło.

Jeśli natomiast chcesz rozpatrywać wyłącznie Unexpected Journey, to nie rozumiem w ogóle, jaki jest cel tej dyskusji. To oczywiste że każdy z nas może wskazać droższy film, taki który podobał mu się bardziej, który ma lepsze efekty, fajniejsze sceny akcji itd. O czym jeszcze ciekawym, nieoczywistym pogadamy? Może o wschodach słońca?

Odpowiedz
Też nie rozumiem coście się tak przyjebali jak od początku wszyscy się ze sobą zgadzamy :)
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz




Spot on.

Odpowiedz
Podsumowanie filmu w kilku ujęciach mnie zniszczyło :)

Odpowiedz
Prawie równie dobry co do Pacific Rim. Uwielbiam podkreślanie tego jak bardzo rozciągnięta jest ta historia.

Odpowiedz
Zgadzam się obok "Pacific Rim" jeden z lepszych, jakie ostatnio stworzyli. Np. "Man of Steel" byłem trochę zawiedziony, a tutaj w sumie wszystko pięknie wypunktowali i to z awesome voice :)
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
Znajomym w Niemczech drugi Hobbit się nie spodobał. Powód: niemiecki dubbing Smauga, który w przeciwieństwie do oryginału jest najgorszą rzeczą w filmie i 48 fps, które tak samo jak w pierwszej części przyśpiesza większość scen akcji.

Na szczęście SchmoesKnow ocenili Hobbita bardzo wysoko, a JeremyJahns dał najwyższą notę. Do tego będzie to pierwszy film od... jakichś dziesięciu lat jaki obejrzę w Imaxie (w moim mieście jest tylko Cinemacity i Multikino).

Na pewno w wersji 24 fps z napisami. Już się nie mogę doczekać.

Swoją drogą - ciekawe czy polski dubbing Smauga będzie jeszcze gorszy niż Szyc jako Gollum.

We wszystkich recenzjach nie ma prawie żadnej wzmianki o Gandalfie i Sauronie, co jest trochę niepokojące, podobnie z Beornem.

Odpowiedz
Cytat:na pewno w wersji 24 fps z napisami. Już się nie mogę doczekać.
Ja się nie mogę doczekać 48 fps - na wszystkie tegoroczne 3D klnąłem siarczyście, że w dynamicznych scenach jest jedno wielkie rozmycie; najbardziej brakowało tego w Gravity, które z założenia miało wyglądać jak fabularna wersja dokumentalnych filmów z kosmosu, a HFR nadałby się do tego celu znakomicie.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości