Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
To się bardzo dobrze ogląda pod warunkiem, że w centrum jest Katniss. Lawrence wyciska z tej roli więcej, niż powinna (wyobrażam sobie, że równie dobrze mógłby tu grać paździerzak pokroju Kristen Stewart), a jej twarz wyraża i przekonuje nas o istnieniu emocji, których tak naprawdę tu nie ma.
Największą słabością Catching Fire jest więc pierwsza część, która jest fundamentem całej tej chwiejnej, idiotycznej konstrukcji. Jak większość antyutopii opiera się na absolutnie kretyńskim założeniu, którego lepiej nie analizować. "A bo tak" to odpowiedź na wszelkie nasuwające się pytania i jeśli tylko odsuniemy je na bok, Catching Fire angażuje, tak po prostu, ale tylko wtedy, gdy w centrum jest Katniss, bo gdy w grę wchodzą gadki o rodzącej się rewolucji i innych tego typu pierdołach, całość zaczyna się znowu chwiać.
Poza tym film angażuje, tak, ale tylko do momentu rozpoczęcia się jubileuszowych Igrzysk. Trwająca niemal godzinę sekwencja zawodów to jeden wielki ziew, choć i tak lepszy niż trwające chyba z osiem godzin siedzenie na drzewie w jedynce, podobnie jak ZNACZNIE lepsza jest galeria zawodników.
Prawdopodobnie wynika to wyłącznie z materiału źródłowego, ale film - ponownie - nie potrafi w ogóle, ale to w ogóle wykorzystać dramaturgicznego potencjału tkwiącego w samej idei tych zawodów. Zamiast dramatycznej walki o przetrwanie mamy więc kilka epizodów w których padają trupy, ale reszta to odzierające to z resztek napięcia sojusze i idiotyczne CGI atrakcje różnego rodzaju. (scena z małpami to tegoroczny odpowiednik robali z King Konga, będziecie się modlić, żeby w końcu się skończyła)
Finałowy twist był już obecny w kinie i telewizji tyle razy, że zamiast generować hajp na HG3, powoduje raczej wyrażające znudzenie westchnięcie.
+ Lawrence
+ Banks
+ Sutherland
+ Malone (!)
+ Zdjęcia
+ To, że okazjonalnie potrafi wciągnąć
- Fabuła
- Hutcherson
- Hemsworth
- Cały ten wymuszony, drętwy wątek miłosny
- CGI
PS. Ile jeszcze razy trzeba będzie pytać, dlaczego ten temat jeszcze nie znalazł się w dziale Serie filmowe?
23-11-2013, 19:21
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-11-2013, 19:26 przez Mierzwiak.)
Samurai Cop
Liczba postów: 4,396
Liczba wątków: 28
Jedynka
Nierówny, niesamowicie rozwleczony film który spokojnie można byłoby opowiedzieć w 90 minut. Ross przez większą część obrazu nie potrafi zbudować dramaturgii wynikającej z walki o życie, nic nie obchodzące widza anonimowe postacie giną hurtowo, pojawiając się jako cyferki na niebiańskim hologramie. Najważniejszą częścią filmu pieczętującą porażkę było już szkolenie do walki, to tutaj powinniśmy poznać bohaterów, scenariusz powinien zbudować te postacie i ich motywacje. Jednak "Igrzyska’ marnują gdzieś na oko 20-25 minut na przeciąganie wydarzeń które seria o Rockym streściłaby w teledyskowym montażu z “No Easy Way Out” w tle przeplatanym telewizyjnymi wywiadami. Skutek byłby podobny.
Na początku film udaje hybrydę niezależnego dramatu z przygodowym romansem dla nastolatek, ale im dalej w las tym gorzej. W czasie biegania po krzakach przeplatają się nieliczne dobre sceny i wygodne rozwiązania fabularne które skłaniają do przecierania oczu ze zdumienia. W odpowiednim momencie zawsze pojawią się mordercze osy, komputerowe potwory, niezawodne leki lub wielki Murzyn. Cały motyw magicznego kamuflażu Hutchersona nabytego dzięki wybitnym umiejętnościom cukierniczo-dekoracyjnym to największe kuriozum kilku ostatnich lat.
Na duży plus krótka scenka z jak zwykle psychopatyczną Isabelle Fuhrman próbującą zabić nożem Jennifer Lawrence, albo raczej wyzwolić ją z kolejnej tej samej roli. Od czasu “Sieroty” twierdzę, że Fuhrman to wielki dziecięcy talent, także w tym epizodzie jest bezbłędna i mam nadzieję, że jej kariera będzie rozwijać się w odpowiednim kierunku.
5/10
24-11-2013, 10:26
Początkujący
Liczba postów: 8
Liczba wątków: 0
To ja też pozwolę sobie dać kilka moich wrażeń po filmie. Ogólnie jest przeogromny skok jakościowy względem 1 części, aczkolwiek zawsze mogło być lepiej. Ocena: myślę, że spokojnie 7/10 może być, chociaż na upartego tak do 7,5 mogłoby dobić.
Miałem takie odczucia : świetny początek, więc już sobie myślę - jest dobrze film będzie wreszcie na poziomie, podobało mi się bardzo. Niestety od chwili rozpoczęcia Igrzysk coś prysło. Nadal wszystko było na swoim miejscu, świetne efekty, prowadzenie kamery, montaż , dobre utrzymywanie napięcia /akcji itp. tylko brakowało już tego czegoś co pozwala nam się identyfikować z bohaterami, czułem się po prostu biernym widzem , który ogląda film ale w nim nie uczestniczy.
I do był dla mnie właśnie duży minus filmu, że czułem się jak na dobrym widowisku filmowym, ale jednak nie tknęło mnie to tak, jak podczas czytania książki. Może to przez to, że wiedziałem co się wydarzy? Nie wiem. Jednak nie potrafię z czystym sumieniem powiedzieć, że : o tak ten film był jakiś nie wiem oszałamiająco-super-genialny. Był poziom, dobry poziom ale jakoś jeszcze mi mało abym „padł na kolana” . Mimo wszystko film dobry i stąd taka ocena.
Testorin, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Oct 2013.
24-11-2013, 21:09
.
Liczba postów: 27,536
Liczba wątków: 60
Skoro dwójka jest na 7, a przeskok jakościowy jest ogromny to ile dajesz jedynce?
24-11-2013, 21:40
Początkujący
Liczba postów: 8
Liczba wątków: 0
Dla mnie jedynka była tak na 5/10, czyli raczej przeciętny film, nie zły, ale też nie jakoś wyróżniający się.
Testorin, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Oct 2013.
24-11-2013, 21:43
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
Nawet nie chce mi się tracić czasu na wklejanie fotki i pisanie typowej dla siebie recenzji. W pierścieniu ognia 5/10 - równie nudna, nijaka, nieangażująca bajka dla nastolatek co i pierwsza część. Poprawa wizualna (efekty, zdjęcia) to za mało aby ocenił film wyżej od poprzednika. Największe plusy to Jennifer i scena w windzie.
25-11-2013, 13:31
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-11-2013, 13:50 przez Juby.)
.
Liczba postów: 27,536
Liczba wątków: 60
Film zarobił w pierwszy weekend w USA ponad 161 mln$ - 4. otwarcie w historii. Na całym świecie zarobki już są ponad 2xbudżet.
25-11-2013, 15:39
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
Te $161,1 mln to podobno przeszacowany wynik. Ostatecznie może się okazać 4-5 mln mniejszy, czyli film nie będzie miał rekordowego otwarcia z filmów bez 3D (te ciągle należy do TDKR, na drugim miejscu TDK).
25-11-2013, 15:45
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
Tak z ciekawości, czy w tej części znowu pojawiają się te sojusze? Jak ktoś nie chce zdradzać to może mi napisać w spoilerze.
Szczerze to już w jedynce nie rozumiałem tego motywu. Mamy 4-5 osobowy sojusz, ale przecież i tak przeżyć może tylko jedna osoba (chyba, że się wielokrotnie zmienia zasady, co mi też się gryzło)?
Może się czepiam, ale jakoś mi się ten motyw gryzł.
25-11-2013, 15:50
Don Sinatio
Liczba postów: 2,944
Liczba wątków: 11
Tak, są sojusze.
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.
25-11-2013, 17:54
CSM-101
Liczba postów: 7,848
Liczba wątków: 0
Brak elementarnego sensu przy zawieraniu sojuszy to chyba największy ból tej opowiastki. W jedynce (nie wiem jak w 2) to w ogóle przekroczyli już wszelkie granice paranoi ;) Oczywiście powstania czegoś tak glupiego nie dałoby się pokazać w żaden sensowny sposób, więc wszystko odbyło się poza kamerą. No ale wtedy jeszcze machnąłem ręką i myślałem, że ten wątek będzie jakkolwiek pociągnięty, pokażą kruchość tych sojuszy, czy oprą na nich jakieś główne twisty, ale do samego końca po prostu robili wszystko, żeby ten problem pominąć i to było dla mnie tak rażąco widoczne, że aż bolały zęby. Ot łażą sobie w sojuszu z największym pakerem o którym wiadomo, że by ich wybił bez problemu i na co liczą? W końcu problem rozwiązuje katniss ubijająca leszczy co się od stadka odłączyli, albo sam paker, jak się na kogoś wkurzy. No i czy tylko mi się wydaje dziwne, że oni w takiej drużynce chodzą sobie razem grzecznie spać? Przecież wystarczyłoby, że jakiś jeden cwańszy wstanie w nocy i wszystkim poderżnie gardła zaliczając epicki multikil i +200 zajebistości.
Tak samo kompletnie pominęte jest to, że wszyscy tam są wbrew swojej woli i nikt tam nie jest zły. Kolejny wątek który twórcy obchodzą szerokim łukiem i zwyczajnie każdy kto jest przeciwko Katnis to wielki c**j, a jak ktoś trzyma z katniss to jest prawdziwym aniołem. Jeden idzie do piachu niewart splunięcia, a drugiemu się zbiera i układa kwiatki. You never go full retard. Główną bohaterką jest zatem tępa dzida, która nie rozumie tak podstawowej kwestii, przez co zwyczajnie trochę ciężko się wczuć w motywacje jej działań.
Tak więc twórcy tego żałosnego syfu obchodzą wielkim łukiem wszystkie kwestie które byłyby interesujące w tej historii, jako główne danie serwując wrzucanie przez operatorów igrzysk co chwila nowych zasad, ale jest to robione tak tragicznie bezczelnie, że chyba każdemu widzowi tych igrzysk wywróciłyby się flaki, ale ani na chwilę nie pokazano by ktokolwiek się temu dziwił. Trochę tak jakby na olimpiadzie w rosji na polecenie Putina w środku sztafety zdecydowano, że od teraz Ruscy biegacze mogą biec na skróty, a reszta musi się zgłosić spowrotem na start bo od teraz będą biegli z workiem kartofli i zupełnie nikt by tu nie zauważył nawet lekkiej manipulacji.
A dalej: konstrukcja świata jest wyssana z dupy i nie nosi najmniejszych znamion "usensowienia". Wszystko jest bo jest, jest jakie jest i już.
Ja rozumiem, że wlaczą dzieci, ale wystawianie do walki na śmierć i życie z 18 letniem wyszkolonym twardzielem 13sto letniej dziewczynki to zagrywka która pewnie w hitlerowskich niemczach nie wzbudziłaby niczyjego entuzjazmu, ale jest to przede-wszystkim po prostu beznadziejna koncepcja w przypadku programu który niby walczy o oglądalność. Absoultnie nikt, czy to w świecie prawdziwym czy fikcyjnym nie interesowalby się walką z tak przewidywalnym wynikiem i zapowiadającą tak słaby poziom.
Wygodne rozwiązania fabularne: najmniej ważny uczestnik z najmniej ważnego dystryktu dostaje najlepszego trenera, stylistę i PRowca.
I czy ktoś mi może powiedzieć, gdzie był ten tytułowy głód?
Na początku są też wyliczenia ilu uczestników ginie zabitych nie przez uczestników tylko przez problemy surviwalowe, ale oczywiście później absolutnie nikt tak nie ginie.
Zła banda podkłada ładunki wybuchowe pod swoje zapasy, tak, żeby katnis mogła wszystko zniszczyć strzelając z krzaków, ale również po to, żeby wbsolutnie wszystko uległo zniszczeniu gdyby ktokolwiek się na jedną z min napatoczył niechcąco - genialne rozwiązanie fabularne.
Ten film nie ma ani sensownej fabuły, ani oryginalnej, ani fajnej akcji, ani robiących wrażenie efektów specjalnych. 25 lat temu filmy oparte na igrzyskowym motywie (ze shwarzeneggerem, van dammem itp.) prezentowały dwa razy wyższy poziom niż ta kupa.
Jak w ogóle można mówić o tym filmie inaczej niż w kontekście tego jak bardzo jest beznadziejny, nie mieści mi się to w głowie :)
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
26-11-2013, 16:06
Stały bywalec
Liczba postów: 5,651
Liczba wątków: 9
Cytat:Ja rozumiem, że wlaczą dzieci, ale wystawianie do walki na śmierć i życie z 18 letniem wyszkolonym twardzielem 13sto letniej dziewczynki to zagrywka która pewnie w hitlerowskich niemczach nie wzbudziłaby niczyjego entuzjazmu, ale jest to przede-wszystkim po prostu beznadziejna koncepcja w przypadku programu który niby walczy o oglądalność. Absoultnie nikt, czy to w świecie prawdziwym czy fikcyjnym nie interesowalby się walką z tak przewidywalnym wynikiem i zapowiadającą tak słaby poziom.
Beznadziejna, nie wzbudzająca entuzjazmu koncepcja? Nikt by się nie interesował taką walką z przewidywalnym wynikiem? No widocznie jestem pesymistą, bo myślę, że ludzie mieliby gdzieś przewidywalność, a nawet kręciłoby ich to, że niektórzy są tutaj namaszczeni ma myśliwych, a inni na ofiary. Musisz być wielkim idealistą (to chyba ty w temacie o Grey'u dziwiłeś się i nie mogłeś zrozumieć popularności czegoś tak słabego, nie?) skoro tak myślisz:) Sytuacja z filmu jest oczywiście przesadzona, ale żyjemy w takich czasach, że taki scenariusz na takiej reality show przy sprzyjających warunkach nie musiałby być wcale niemożliwy.
I słaby poziom? Nie wydaje mi się, żeby komuś zależało na poziomie. A jeżeli, to np. użycie roju pszczół pewno jest bardziej widowiskowe niż zwyczajne rozwalanie łbów maczetą. Wygrana niefaworyzowanej zawodniczki chyba też podnosi poziom, nie sądzisz? Chyba, że nie mówimy tu o poziomie widowiskowości, tylko o poziomie umiejętności zawodników. Ale patrzenie na te igrzyska w kategoriach czysto sportowych, a nie widowiska jest dziwne.
Cytat:Wygodne rozwiązania fabularne: najmniej ważny uczestnik z najmniej ważnego dystryktu dostaje najlepszego trenera, stylistę i PRowca.
Po pierwsze, czy tam jest gdzieś powiedziane, że to najlepszy trener, stylista i PRowiec a inni nie mieli lepszych? Po drugie, nie uważasz, że zgłoszenie się do udziału z własnej woli jest tak atrakcyjne dla spektaklu, żeby nie przydzielić bohaterce najlepszych ludzi do pomocy?
Cytat:Tak więc twórcy tego żałosnego syfu obchodzą wielkim łukiem wszystkie kwestie które byłyby interesujące w tej historii, jako główne danie serwując wrzucanie przez operatorów igrzysk co chwila nowych zasad, ale jest to robione tak tragicznie bezczelnie, że chyba każdemu widzowi tych igrzysk wywróciłyby się flaki, ale ani na chwilę nie pokazano by ktokolwiek się temu dziwił. Trochę tak jakby na olimpiadzie w rosji na polecenie Putina w środku sztafety zdecydowano, że od teraz Ruscy biegacze mogą biec na skróty, a reszta musi się zgłosić spowrotem na start bo od teraz będą biegli z workiem kartofli i zupełnie nikt by tu nie zauważył nawet lekkiej manipulacji.
Ej, ale świat przedstawiony w filmie jest światem totalitarnym. Naginanie zasad przez organizatorów jest bardzo logiczne i pasuje do koncepcji tego świata. To nie jest sport.
Cytat:Kolejny wątek który twórcy obchodzą szerokim łukiem i zwyczajnie każdy kto jest przeciwko Katnis to wielki c**j, a jak ktoś trzyma z katniss to jest prawdziwym aniołem. Jeden idzie do piachu niewart splunięcia, a drugiemu się zbiera i układa kwiatki.
A jak ty byś chciał to pokazać w filmie rozrywkowym dla nastolatków tak, żeby można było oglądać go z radością bez męczących dylematów moralnych, kibicując bohaterce i ciesząc się jej zwycięstwem?
26-11-2013, 18:43
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-11-2013, 18:58 przez patyczak.)
Miss Avatara 2012
Liczba postów: 1,149
Liczba wątków: 14
Warsaw Shore przewidywalne, a ludzie jakoś oglądają. To co, Głodowych Igrzysk mieliby nie oglądać? :D
"Byłem królem traktorzystów przy wyrębie lasu na cały Oregon i sąsiednie stany, a królem szulerów od powrotu z Korei i nawet królem opielaczy groszku na farmie w Pendleton - więc pomyślałem sobie, że skoro już mam być wariatem, to też muszę być pierwszym i najlepszym." Randle McMurphy
26-11-2013, 19:27
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
OK, argument z przewidywalnością bym sobie darował, gdyż dla mnie jednak ważniejsze są te całe "sojusze", które nie mają najmniejszego sensu. Rzeczywiście np. skoro taka sobie grupka wspólni śpi, to jeden może pozabijać wszystkich i już ma prawie wygraną w kieszeni?
To tylko jeden z argumentów przeciwko im, a znaleźć można wiele.
27-11-2013, 03:00
Deputy US Marshal
Liczba postów: 7,026
Liczba wątków: 15
Co do sojuszy - nie wiem jak to jest w dwójce, bo jeszcze do kina się nie wybrałem, ale w jedynce one nie były pozbawione sensu. Jasne, teoretycznie mogłeś w nocy obudzić się godzinę przed wszystkimi i zachlastać kosą całą grupę, ale wtedy byłbyś sam bez zasobów, doświadczenia, umiejętności i wsparcia "kumpli z potrzeby", walcząc w pojedynkę z pozostałymi graczami, nie wspominając o nieprzyjaznym środowisku, w którym można zdechnąć na każdym kroku.
A tak jesteś sobie w środku grupy zawiadaków, którzy mają najlepszą broń, najlepsze żarcie, są najprzystojniejsi i najpopularniejsi na balu i którzy wspólnie z łatwością wyłapują pozostałych kmiotków. Okazje do wbicia sztyletu w plecy kumpli z grupy zawsze przyjdą później, a na początku korzystasz z perków jakie daje sojusz. To mi wystarcza za wytłumaczenie, a dochodzi do tego jeszcze kwestia, że rozmawiamy przecież o szczeniakach wrzuconych w niemożliwą, absurdalną sytuację. Sądzę, że na ich miejscu, w ich wieku, niejeden z nas bez namysłu, instynktownie garnął by do wszelkich grup i przejawów spoufalenia w tym szaleństwie.
Nie widzę tego jako głupoty scenariusza. Raczej kwestię, którą można byłoby rozwinąć gdyby był na to czas.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
27-11-2013, 04:08
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-11-2013, 04:12 przez Proteus.)
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,524
Liczba wątków: 374
hahaha, 10/10 za te recke :)
27-11-2013, 23:38
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Negatywny pięknie rozebrał na części pierwsze idiotyzm Hunger Games, do którego chciałbym jeszcze nawiązać.
Coś czego kompletnie nie potrafię pojąć, to tego od czego zaczyna się ta cała rewolucja. To nic że od ponad 70 lat zmusza się nastolatków, również dzieci, do wzajemnego mordowania się; powodem do buntu staje się... romans Peety i Katniss, w który nie wierzą.
ŻE CO?
Przepraszam, może jestem za głupi, ale co ten bunt przeciwko władzy ma w ogóle oznaczać? Katniss i Peeta wygłaszają swoje patetyczne przemówienia, a ludzie wznoszą ręce na znak czego? Solidarności z nimi? Ale dlaczego? Po co? Co to ma pokazać? Protestują bo co, nagle zorientowali się w jakiej rzeczywistości żyją, czy może znowu na zasadzie "A bo tak", no bo skoro ma być rewolucja, to niech będzie, a że bez sensu?
Swoją drogą facet który jako pierwszy podniósł rękę podczas przemówienia w jednym z Dystryktów został na miejscu zabity, tymczasem matka i siostra Katniss robią to samo i nic im się nie stało. No ale ok, to tylko jedna z wielu niekonsekwencji w tym filmie.
28-11-2013, 00:04
Rating: Awesome
Liczba postów: 10,313
Liczba wątków: 55
Byłem widziałem i chciałbym się podzielić wrażeniami:
Jest ZNACZNIE, ZNACZNIE gorzej niż w jedynce.
28-11-2013, 00:12
CSM-101
Liczba postów: 7,848
Liczba wątków: 0
W zalewie głupoty w tym filmie nawet mi do głowy nie przyszło zastanawiać się, czy rewolucja jest sensownie umotywowana. Do tej pory uznawałem, że to dlatego, że Katniss miała płonącą sukienkę :D
@Craven - you nailed it :]
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
28-11-2013, 00:16
|