Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,184
Liczba wątków: 67
The King's speech - zaraz się okaże, że gdzieś jest temat, ino znowu znaleźć nie można. Ale trudno :P
Sam film jest niezły, ale - dokładnie tak, jak się spodziewałem - wymuskany aż do przesady i zrobiony od linijki. Jasne, aktorsko stoi to na wysokim poziomie (Firth jest genialny, reszta po prostu gra dobrze), ale cała reszta jest tak poprawna, że aż boli. Ani razu nie poczułem tu jakiejś większej magii, a i trudno tu się czymś zaskoczyć. To raz. Dwa, król ma problem z wymową - who gives a fuck? Spłynęła po mnie ta historia kompletnie. Choć pewnie dla Firtha obejrzałbym drugi raz ;)
7/10 - powinno być niżej, ale za aktorów właśnie tyle; no i humor był sympatyczny
10-02-2011, 05:18
VIP
Liczba postów: 7,127
Liczba wątków: 292
Nie widziałem jeszcze, ale nastawiony jestem na film zrobiony po bożemu, wedle prawidłej sztuki podoscarowej. Chyba w każdym roku mamy tego typu obrazy - filmy dobre, często bardzo dobre, zdarzają się i znakomite, o których za parę lat doceniać nie będziemy aż tak, jak obecnie, bo zginą gdzieś w odmętach pamięci przygniecione swoimi głośniejszymi konkurentami. Popatrzcie na "The Reader", "Milk", "Atonement", "The Queen", "Seabiscuit", "Frost/Nixon". Na moje "Jak zostać królem" ma podobny status. Chyba że wygra 8)
10-02-2011, 08:49
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
The King's Speech ma wlasnie dokladnie taki status. Moze nie jest do konca fair oceniac ten film glownie w kontekscie przedoscarowego rozglosu, ale trudno. W latach 90-tych The King's Speech dostalby kilka nominacji i gora jednego oscara. Jak Szalenstwa Krola Jerzego czy Elizabeth. Obecnie konkurencja jest slabsza, to i nominacji wiecej. Niektore zreszta zostaly przyznane chyba tylko z rozpedu, jak rezyseria czy zdjecia, ktore sa zaledwie poprawne. Ale zeby nie bylo - film jest ok, w zasadzie ciezko mu cokolwiek zarzucic. Kazda scene, w ktorej razem pojawiaja sie Firth i Rush, oglada sie przednio (co innego gdy panowie nie wystepuja razem, wtedy bywa troche nudnawo). Swoja droga, jesli chodzi o aktorstwo, to szkoda, ze w przeroznych opiniach kreacja Firtha tak czesto przycmiewa pozostale kreacje - zwlaszcza kapitalnego Rusha, ktory gra tutaj z takim wdziekiem, bez wiekszego wysilku wnoszac tyle humoru oraz uroku, ze rece same skladaja sie do oklaskow. Tak czy inaczej mozna z duzym prawdopodobienstwem zalozyc, ze jak skonczy sie oscarowy hajp, to i skonczy sie uwielbienie dla tego filmu, i juz malo kto bedzie mial ochote do niego wracac.
10-02-2011, 11:35
VIP
Liczba postów: 7,127
Liczba wątków: 292
no właśnie - duży hajp. To chyba jedyny tytuł z oscarowej stawki o tak dużej kampanii reklamowej w tv - w ostatnich dniach naciąłem się chyba z kilkanaście razy na spot, na różnych stacjach, choć tv oglądam jedym okiem i to przez max godzinę dziennie [pora faktowiadomości].
Nie dziwota, że już bodajże ponad 200 tys. ludzi poszło na film [swoją drogą reklamowany jak rasowa komedia z tym kolesiem kochającym się w Bridget Jones]
10-02-2011, 11:57
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
desjudi napisał(a):To chyba jedyny tytuł z oscarowej stawki o tak dużej kampanii reklamowej w tv
Jeszcze True Grit, reklamowany jako faworyt krytykow (sic!). Socal Network na pewno takze by sie na przedoscarowa kampanie w polskiej tv zalapal, gdyby nie mial premiery kilka miesiecy temu.
desjudi napisał(a):Nie dziwota, że już bodajże ponad 200 tys. ludzi poszło na film
Sale kinowe wypelnione sa na chwile obecna po brzegi, rezerwacja rozsadnego miejsca w wieczorowych godzinach graniczy z niemozliwoscia. Hajp odniosl skutek.
10-02-2011, 12:03
Nowy
Liczba postów: 669
Liczba wątków: 0
Ja mam tylko jedno pytanie: który idiota postanowił reklamować w tv King's Speech jako "królewską komedię"? Przecież to zupełnie idiotyczne i widzowie mogą się poczuć oszukani po seansie oczekując rozrywki w stylu Bridget Jones albo Och Karol.
Jeżeli Król jest aż tak hajpowany wszędzie, jak mówicie, to będzie to jeden z niewielu przypadków kiedy hajp jest uzasadniony. Całkiem odwrotnie niż w przypadku Incepcji albo Social Network.
10-02-2011, 12:30
Nowy
Liczba postów: 265
Liczba wątków: 0
Ale film jako komedia sprawdza sie swietnie. A
Aktorstwo pierwsza klasa - ale to wiedza wszyscy. Oprocz trójki glownych bohaterow nominowanych do Oscarów, brawa naleza sie tez Guyowi Pearceowi - swietna kreacja. A sam film - dobrze sie oglada, ale wracac do niego raczej nigdy nie bede miała ochoty. Ot nie niegłupi, sprawnie nakrecony film. Szału nie ma. 7/10
10-02-2011, 12:50
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
paj napisał(a):Ja mam tylko jedno pytanie: który idiota postanowił reklamować w tv King's Speech jako "królewską komedię"?
Przy promocji Powaznego Czlowieka tez uwypuklano komediowy charakter. To przeciez juz od kliku lat taki polski standard marketingowy.
paj napisał(a):Przecież to zupełnie idiotyczne i widzowie mogą się poczuć oszukani po seansie oczekując rozrywki w stylu Bridget Jones albo Och Karol.
Znowu tez bez przesady, akurat plakatow czy zwiastunow nie sposob powiazac z klimatem powyzszych komedii.
10-02-2011, 12:56
Nowy
Liczba postów: 669
Liczba wątków: 0
Jak to bez przesady? Ze zwiastuna wyraźnie wynika, że to wesoła komedia o królu, który miał problem. Jak można tak robić ludzi w balona? Tym bardziej że sam film nie zasługuje na debilną widownię oczekującą gagów i żartów z jąkania.
Wiem, że to taki chwyt marketingowy(w końcu łatwiej sprzedać komedię niż dramat), ale elementarne poczucie uczciwości wymaga pisania prawdy o obrazie, który puszczamy w kinie.
Wydaje mi się to wszystko mocno obrzydliwe. Zmienianie tytułów i gatunku to tani zabieg i nie wiem czemu ma służyć.
10-02-2011, 13:24
Nowy
Liczba postów: 669
Liczba wątków: 2
Cytat:Przy promocji Powaznego Czlowieka tez uwypuklano komediowy charakter. To przeciez juz od kliku lat taki polski standard marketingowy.
Już samo polskie tłumaczenie Przemowy Króla przywodzi na myśl głupawe komedie typu: Jak stracić chłopaka w 10 dni czy Jak się pozbyć cellulitu. Polski odbiorca traktowany jest po prostu jak półmózgowiec.
Co do samego filmu, to kreacje oscarowe (Rush i Firth) w przeciętnym, nieoscarowym obrazie. Mogę tylko przyklasnąć Rozalii i Mefiemu w ocenie (choć nie wiem, czy dałabym mu siódemkę).
najlepsze, co można zrobić z dobrą radą, to podać ją dalej
10-02-2011, 14:03
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Rozalia napisał(a):Ale film jako komedia sprawdza sie swietnie.
Oświeć mnie proszę co w tym filmie jest takiego zabawnego? Są to może dwa, trzy momenty na których można się uśmiechnąć, ale nie czyni to filmu komedią, litości.
Bardzo dobre kino, ale sporo brakuje do wybitności, niemniej TKS ma w sobie coś takiego, że na pewno jeszcze do niego wrócę. Skromne, ciepłe, fenomenalnie zagrane kino. Nie obrażę się jeśli dostanie statuetkę dla najlepszego filmu, ale stawiam go za Toy Story i Sołszial Netłorkiem.
8/10
10-02-2011, 17:20
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
Mierzwiak napisał(a):Oświeć mnie proszę co w tym filmie jest takiego zabawnego? Są to może dwa, trzy momenty na których można się uśmiechnąć
Dwa? Trzy? Praktycznie kazda scena z Lionelem jest zabawna.
10-02-2011, 17:32
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Co nie znaczy że film jest od razu komedią. Nie widzę zresztą sensu by o tym dyskutować, postrzeganie w ten sposób TKS uważam za nieporozumienie i niezrozumienie filmu.
10-02-2011, 17:45
.
Liczba postów: 27,594
Liczba wątków: 61
Social Network dokumentem, The King's speech komedią, co dalej? Winter's Bone filmem gangsterskim?
10-02-2011, 20:03
Nowy
Liczba postów: 265
Liczba wątków: 0
Nie mówię, ze to tradycyjna komedia, ale ja niemal co chwila się uśmiechałam, wiec nawet jak ktoś idzie do kina z myslą o zobaczeniu "królewskiej komedii", to nie powinien być rozczarowany.
10-02-2011, 21:37
Stały bywalec
Liczba postów: 1,858
Liczba wątków: 48
King's Speech jest w paru miejscach zabawny, ale na pewno nie tak, żeby go nazwać komedią, choć publika na moim seansie śmiała się często i gęsto, aż sam czasem nie wiedziałem z czego :P
Natomiast sam film to fajne i niczego sobie kino, ale jest zrobione tak bezczelnie pod wszelkiego rodzaju nagrody, rankingi, wyróżnienia, tak po Bożemu i prostolinijnie, że naprawdę czasem ogarniała mnie żenada. Już jakiś czas minął odkąd widziałem tak ugrzeczniony i do bólu wymuskany film, z gagami i postaciami zawsze zachowującymi odpowiedni "dystans" od widza, tak żeby broń Boże żaden krawaciarz-krytyk nie poczuł się czymś obrażony albo zniesmaczony, byle tylko czasem uśmiechnął się pod nosem z satysfakcją, że doznaje poważnej i dojrzałej sztuki. Nie twierdzę, że to wada, twierdzę tylko, że filmidła tego rodzaju mnie nie kręcą i zwyczajnie nie zasługują na uznanie i hype jaki niestety je często spotyka.
Więc jest to na pewno film bardzo dobry, prosto i ascetycznie zrobiony co na pewno niektórym się spodoba, ale ze względu na bezczelny czy wręcz cyniczny sposób złożenia go do kupy i wypromowania nie mogę mu dać więcej niż 8/10.
Aha, Firth miecie, już dawno tak nie kibicowałem żadnej filmowej postaci. Kawał wspaniałej roboty. Rush spoko, ale jakoś mnie nie ujął; zresztą w ogóle nie poczułem wątku tej ich przyjaźni, zupełnie nie odniosłem wrażenia jakby oto rodziła się więź, która przetrwa lata. Wszystkie sceny mające niby to pokazać były włożone jakby na siłę i zupełnie pozbawione magii.
Nominacja dla Hoopera za reżyserię to chora pomyłka; jedyna scena w jakikolwiek sposób ujawniająca więcej niż poprawny talent reżyserski tego gościa to scena finalnego przemówienia (przewidywalna do bólu), ale nakręcić aktora mówiącego do mikforonu, a potem pod to co mówi podłożyć ujęcia słuchających ludzi i muzykę klasyczną to ja też umiem :P
10-02-2011, 23:19
Agent Mossadu
Liczba postów: 31,915
Liczba wątków: 4
Rodia napisał(a):Już jakiś czas minął odkąd widziałem tak ugrzeczniony i do bólu wymuskany film, z gagami i postaciami zawsze zachowującymi odpowiedni "dystans" od widza, tak żeby broń Boże żaden krawaciarz-krytyk nie poczuł się czymś obrażony albo zniesmaczony, byle tylko czasem uśmiechnął się pod nosem z satysfakcją, że doznaje poważnej i dojrzałej sztuki.
W takim tazie malo filmow ogladasz tj. co roku w sezonie oscarowym pojawia sie takich filmow 3-4, w ciagu roku kolejne 10.
Co wyroznia KS, to swietny humor wlasnie, pazur (przeklinajacy krol, samo podejscie do historii - ta do dzis w Angli jest swietoscia) oraz swietne kreacje aktorskie, przy czym Rush odstawia reszte stawki mocno w tyle - wybitny aktor.
Rodia napisał(a):Aha, Firth miecie, już dawno tak nie kibicowałem żadnej filmowej postaci. Kawał wspaniałej roboty. Rush spoko, ale jakoś mnie nie ujął;
Ok postac fajna, Firth bardzo dobry, ale Rush kapitalny ;)
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
11-02-2011, 00:25
Stały bywalec
Liczba postów: 1,858
Liczba wątków: 48
Poprawka - już dawno nie widziałem filmu, który tak SKUTECZNIE jest zrobiony pod wszelakie nagrody, i oprócz tego zwyczajnie dobry i może dlatego mi się to tak rzuciło w oczy :P
Jak mówię, Rush spoko, ale jednak postać wykreowaną przez Firtha stawiam wyżej. Wiarygodny zarówno jako jąkający się król jak i wtedy, gdy mówi swojemu przyjacielowi prosto w twarz: "To ja jestem królem, ty jesteś nikim". Zresztą po co się kłócić, obaj wymiatają :)
11-02-2011, 03:02
VIP
Liczba postów: 7,127
Liczba wątków: 292
Rodia napisał(a):już dawno nie widziałem filmu, który tak SKUTECZNIE jest zrobiony pod wszelakie nagrody, i oprócz tego zwyczajnie dobry i może dlatego mi się to tak rzuciło w oczy
no ostatnio był "Frost/Nixon". Zresztą Ron Howard lubi od czasu do czasu celować w Oscary 8)
11-02-2011, 09:09
Nowy
Liczba postów: 56
Liczba wątków: 0
Bucho napisał(a):Co wyroznia KS, to swietny humor wlasnie, pazur (...).
tru. nie inaczej. a mefi i jego "sympatyczny humor" mogą iść do szejmu albo na seans kina familijnego ;-)
Don't rain on my parade
11-02-2011, 12:05
|