The Last Kingdom [BBC America]
#1
[Obrazek: The-Last-Kingdom-saison-1-key-art.jpg]

Ej no panowie... jak to nie ma tematu o tym serialu? Dlaczego nikt nic o nim nigdzie nie wspomina? Co to ma być?

Zaskakująca dobra rzecz. Może żadne objawienie w swoim gatunku, ale po tym jak "Gra o tron" zamieniła się w kopalnie lolcontentu, a "Wikingowie" zaczęli się coraz bardziej snuć, zostałem mile zaskoczony dynamiką tego serialu. W pierwszym sezonie dostajemy bardzo treściwe 8 odcinków, w których Uhtred, anglik zniewolony i wychowany przez wikingów, próbuje odzyskać swoje dawne mienie- lorda Bebbanburg.

Najłatwiej ten serial można określić jako "Wikingowie: Następne pokolenie", gdyż akcja ma miejsce kilka dekad później. Postacie które w tamtym serialu są jeszcze dziećmi/nastolatkami, tutaj przewijają się już jako dorośli. A więc mamy tutaj Ubbę, syna Ragnara Lothbroka, oraz Guthruma (syn jarla Borga w "Wikingach") którzy są antagonistami głównego bohatera, a także Króla Alfrida, który w kombinatorstwie nie ustępuje swojemu dziadkowi.

Są bitwy, są cycki, jest brutalnie. Ale pomimo dorosłej otoczki, jakoś udało się zachować w tym wszystkim przygodowy ton, oraz okazyjny, dobrze umiejscowiony humor. Duża w tym zaleta głównego bohatera- Uhtreda. Pierwsze wrażenie nie było zbyt dobre- podróba Jona Snowa o chyba jeszcze bardziej pizdusiowatej twarzy... ale kurde, dojrzewa ta postać w trakcie tych ośmiu odcinków i naprawdę kibicuje mu się osiągnięciu jego celu.

Wady? Muzyka wypada raczej biednie, kilka generycznych utworów na krzyż. Wątki na temat wiary, też po jakimś czasie robią się męczące. No i powiedzmy, że pierwszy odcinek to trochę chaotyczny clusterfuck. Ale poza tym jakoś ciężko mi się do czegoś konkretnego przyczepić. Oglądało mi się to naprawdę dobrze, a na pewno lepiej niż kilka ostatnich sezonów "Wikingów" i "Gry o Tron".

PS. Jak by ktoś się czuł zagubiony po pilocie- starszy i młodszy Ragnar, są kompletnie fikcyjni i nie mają nic wspólnego z "tym" Ragnarem.

Odpowiedz
#2
Jezu, jakie to jest dobre i dowalone do pieca.

Pierwszy sezon za mną - podobno najsłabszy z całej serii. Startuje trochę jak przygotówka (pilotowy odcinek), a potem rozwija się w pełnokrwisty, historyczny dramat osadzony w realiach wczesnośredniowiecznej Anglii. Wszystko tu gra i trąbi - niejednoznaczne postacie (łącznie z głównym bohaterem), świetnie ukazana mentalność epoki (zakonnica, którą zgwałcili poganie-Duńczycy, wyjąca ze złości "Zabić wszystkich!" - bezcenne), w dodatku konkretna akcja dzieje się praktycznie non stop i nie ma zbędnych spowalniaczy. Serial wydaje się być również bardziej realistyczny i mniej efekciarski od konkurencji, czyli "Wikingów".

Kilka słów o odtwórcy głównej roli: mimo iż Alexander Dreymon jest ładnym chłopakiem (z początku myślałem, że zbyt ładnym), to szybko mnie do siebie przekonał swoim aktorstwem. Koleś ma 10x więcej charyzmy niż Jon Snow u szczytu potęgi, a z mieczem na plecach prezentuje się lepiej niż netfliksowy Wiedźmin.

[Obrazek: Alexander-Dreymon.jpg]

Apel do osób, które uwielbiają filmy o średniowieczu (zwłaszcza tym wczesnym, kiedy było mało zawiłych, politycznych intryg, a dużo szczerego napierdalania się i klanowego mszczenia krzywd): OGLĄDAJCIE. Niczego lepszego w temacie aktualnie nie znajdziecie. Ja jestem pod ogromnym wrażeniem, a wymagania mam wysokie co do takich produkcji i niełatwo mnie zadowolić.

Odpowiedz
#3
@Mental
Zachęcam do książek, są jeszcze lepsze.
Serial niestety zalicza spadek formy w 3 i 4 sezonie, mocno równiez zaczyna się rozmijać z historia, podczas gdy książki przez większość czasu trzymają naprawdę w miarę wyrównany poziom.
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
#4
Główny bohater zabija wieśniaka za kradzież drewna i mówi, że to jest sprawiedliwość. A potem nie chce wypłacić główszczyzny wdowie i córkom grubasa:



edit

Komentarz: Uhtred is a committed environmentalis. :)

Odpowiedz
#5
Kurde, piękna scena. Trochę się wzruszyłem. Pomarańczowe słoneczko zawsze pogrąża mnie w poetycko-melancholijnym nastroju.

- Zawsze będę cię chronił.
- O nic więcej nie proszę.




Zacząłem drugi sezon. Widać większy budżet i bardziej profesjonalne kadrowanie. Plastycznie wszystko jest poziom wyżej.

Odpowiedz
#6
(11-10-2020, 08:46)szopman napisał(a): @Mental
Zachęcam do książek, są jeszcze lepsze.
Serial niestety zalicza spadek formy w 3 i 4 sezonie, mocno równiez zaczyna się rozmijać z historia, podczas gdy książki przez większość czasu trzymają naprawdę w miarę wyrównany poziom.

A moim zdaniem to właśnie 3 i 4 sezon są najlepsze, 1 i 2 były "tylko" dobre. Zresztą ja serialem zainteresowałem się właśnie przy premierze 3 serii, którym wszyscy się tak zachwycali, że dotarło to do mnie. Nie spotkałem się z narzekaniem na 3 sezon, że poziom spadł, tylko w każdej opinii i recenzji było zaznaczone, że poziom rośnie z serii na serię co zaowocowało najlepszą 3 serią. 4 sezon też trzyma równy poziom, mimo tego, że przez pewne wydarzenia z 3 serii trochę się obsada wykruszyła, ale dzięki temu niektóre postacie, które wcześniej były na drugim planie mogły wyjść na plan pierwszy i pokazać się z innej strony.

Odpowiedz
#7
Serial polecił mi kumpel z pracy. Dla niego też 3 sezon jest najlepszy (czytał książki jakby co).

EDIT

Ten moment doszczętnie mnie rozwalił. Nie pamiętam, kiedy ostatnio oglądałem tak mocną scenę zemsty. Czysta nienawiść (jeśli nie widzieliście pierwszej połowy 2 sezonu, nie odpalajcie - fragment ukazuje śmierć ważnej postaci dla fabuły):


Odpowiedz
#8
Mental, a oglądasz na Netflixie? Bo jeśli tak to nie zdziw się, że nie ma 4 serii, a za granicą, np. w Anglii jest. TLK to serial kiedyś BBC Two, a od 3 serii produkcja wyłącznie Netflixa, ale prawa do emisji u nas ma Canal+, od 1 serii ta stacja puszczała jako pierwsza. No i dlatego z opóźnieniem na polskiego Netflixa trafiają kolejne sezony, dopóki nie wyemituje nowej serii Canal+, to na Netflixie polskim się nie pojawi. A jakoś teraz zaczął Canal+ puszczać chyba 2 odcinki 4 serii na tydzień. A przyznam, że ja wolę TLK oglądać z Canal+ z jednego powodu, bo wzięli lektora, którego głos idealnie nadaje się do produkcji kostiumowych, przygodowych, historycznych. Uwielbiam słuchać głosu Janusza Szydłowskiego w TLK i innych tego typu produkcjach.

Odpowiedz
#9
Oglądam odcinki ściągnięte z lektorem, jestem na drugim sezonie.

Odpowiedz
#10
Crov gra w serialu - upośledzonego króla Guthreda :)

[Obrazek: 1339696.jpg]

Odpowiedz
#11
Moze to ja byłem rozczarowany sezonami 3 i 4 bo po prostu wypadły słabo w porównaniu z książkami. Wgl odkąd Netflix się wzial za produkcję, to baaardzo dużo zaczęli zmieniać względem książek.
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
#12
Netflix spierdolił ten serial. Wszystko zrobiło się infantylne i momentami wręcz horrendalnie głupie. 3 sezon jeszcze daje radę, bo w dużej mierze fabularnie kontynuuje wątki drugiego. Ale czwarty to już jest jakieś nieporozumienie. Brak króla Alfreda (najlepsza postać) jest aż zanadto odczuwalny. Co gorsza, główny bohater stał się postacią jak z komiksu - pojawia się wszędzie w glorii wybawcy, cudem unika śmierci i zawsze zdąży na czas uratować "księżniczkę". Zniknęły też bezpowrotnie surowość obrazu i realizm - całość przypomina teraz ładną, hollywoodzką przygodówkę, a nie film historyczny.

Odpowiedz
#13
(20-10-2020, 23:29)Mental napisał(a): Netflix spierdolił ten serial.

Imagine my shock. Narcos też jest netfliksowy, owszem, to najlepsze co Netfliks wydalił, ale ZeroZeroZero zjada go na śniadanie.
Polski już nie ma.

Odpowiedz
#14
(20-10-2020, 23:52)Kluski napisał(a): Narcos też jest netfliksowy, owszem, to najlepsze co Netfliks wydalił.
Nie mogłem obok tego przejść obojętnym :P Najlepsze seriale jakie zrobił Netflix, to The Dark Crystal i Mindhunter.

Odpowiedz
#15
Oraz American Vandal. Warto zauważyć, że dwa z nich już zostały skasowane, co w sumie najlepiej swiadczy o ich wysokim poziomie. :)

No i w sumie nie zapominajmy o BoJacku.

Odpowiedz
#16
Pora ożywić temat :D

W końcu zabrałem się za 5. Sezon przygód Uhtreda (w końcu, ponieważ przed długi czas nie był on dostępny dla polskich widzów na Netfliksie ;/).

Jako, że książki #9 i #10 (które są głównym 'materiałem źródłowym' dla tego sezonu) przeczytałem jakoś 4 lata temu, to tym razem trochę łatwiej mi przymknąć oko na niemałe zmiany względem literackiego pierwowzoru. Jestem na 4. odcinku, zaczęło się nawet spoko, ale z czasem scenarzyści wprowadzają za dużo telenowelowych scen i intryg rodem z 8 sezonu gry o tron / wspaniałego stulecia. Tj. najsprawniejsi manipulatorzy na dworze króla Edwarda rozmawiają o ściśle tajnych rzeczach na luzie w miejscu gdzie mogą być podsłuchani przez byle kogo.
Pierwsze dwa odcinki naprawdę mnie wciągnęły, ogromną siła serialu jest nadal obsada i charyzma aktorów/postaci ale no nie ma to nawet podjazdu do sezonów 1&2. Nie wspominając już nawet o książkach. Akurat te książki to były jedne ze słabszych z tego cyklu, ale i tak było o niebo lepiej.

Btw scenarzyści nadal, już trzeci sezon z rzędu, konsekwentnie zapominają, że Uhtred ma jeszcze młodszego syna, o którym nikt nie wspomniał od momentu jego narodzin ;/
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Orphan Black (BBC America, 2013-) Quay 51 15,742 10-09-2017, 13:08
Ostatni post: Craven
  Angels in America Green_Eyes 40 12,123 04-12-2013, 04:46
Ostatni post: Mefisto



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości