Orphan Black (BBC America, 2013-)
#1
Zaskakująco dobry serial. Pilot tego nie zapowiada, jest zaledwie niezły, ale serial zyskuje w miarę rozwoju akcji. Temat przewodni - klonowanie.

Zaczyna się, od tego, że na stacji metra wysada punkówa. Punkówa do kogoś dzwoni i kątem oka obserwuje spacerującą po peronie elegantkę. Elegantka kładzie na ziemi torebkę, zdejmuje szykowne szpileczki, odwraca się i staje oko w oko z punkówą, która akurat skończyła rozmowę. Punkówie opada szczęka - tamta wygląda kubek w kubek jak ona. Elegantka natomiast nie wygląda na szczególnie zaskoczoną. Obie patrzą na siebie przez chwilę, po czym elegantka odwraca się i maszeruje prościutko pod nadjeżdżający pociąg. Zamieszanie, krzyki, gwizdki itd. Punkówa po sekundzie wahania podbiega do porzuconych rzeczy samobójczyni, łapie jej torebkę i ucieka. Przywłaszczenie cudzej tożsamości, jak można się domyślić, ściąga jej na głowę całe mnóstwo nieoczekiwanych i niebezpiecznych następstw. W miarę postępu akcji - bardzo dynamicznej, z zerową ilością nudy - bohaterka, Sarah, odkrywa spisek związany z klonowaniem, poznaje kilka swoich "sióstr" i razem z nimi musi walczyć o życie.

[Obrazek: images?q=tbn:ANd9GcTVwDyvCyGmJ8ik6FuWVoW...IIXOQkb5JA]

OB ma fajne postacie. Klony, grane przez Tatianę Maslany, różnią się oczywiście ubiorem, fryzurami, osobowościami (każdy został umieszczony w innym środowisku) oraz kondycją psychiczną, od w miarę normalnych, po mniej normalne, jeszcze mniej normalne po całkiem ześwirowane (właściwie to jeden jest kompletnie ześwirowany i, oczywiście, najfajniejszy ;). Maslany poradziła sobie z zgraniem różnych, choć tak samo wyglądających, postaci na tyle dobrze, że oglądając je można z łatwością ulec złudzeniu, że patrzy się na zupełnie różne osoby. Każdy klon ma swój krąg znajomych, więc na niedobór interesujących postaci nie można narzekać. Ze strony punkówy Sary, której wątek jest na pierwszym planie, są to przede wszystkim jej przybrany brat z sierocińca, postać z rodzaju love or hate, któremu w dziesięciopunktowej skali gejozy przyznaję 9,5 punkta (imo super postać, na granicy przerysowania, choć nie przerysowana) i bardzo miłe, kumate, niewkurzające dziecko.

Akcja, jak już pisałam, pędzi niczym wicher przez Dzikie Pola aż do samego finału, który dostarcza więcej pytań niż odpowiedzi - baza pod następny sezon, który oczywiście obejrzę, a jakże. Intryga jest poprowadzona w miarę sensownie, i choć scenarzyści nader często wstawiają naciągane sceny typu idealna synchronizacja w czasie (np. kiedy jedna postać jest w niebezpieczeństwie i potrzebuje pomocy, druga postać odkrywa, że tamta jest w niebezpieczeństwie i w samą porę spieszy na ratunek), można na to przymknąć oko, bo przyjemności z oglądania nie psuje wcale. Jest atmosfera zagrożenia, fajne klony i przemoc - a propo tego ostatniego, najlepsza jest imo scena, kiedy jedna z postaci odcina innej postaci pewną część ciała (nie napiszę, o co chodzi, to trzeba zobaczyć samemu :).

"Orphan Black" nie jest serialem przełomowym ani wybitnym, jednak rewelacyjnie sprawdza się jako rozrywka na wyższym poziomie. Do plusów należy zaliczyć wyjątkowo ładne, ostre, intensywne, "zimne" zdjęcia. Za te zdjęcia powinien dostać Oscara, BAFTA, Złotą Palmę czy co tam dają za zdjęcia w serialach. Jedna z lepszych premier tego roku.

Odpowiedz
#2
Absolutnie świetny, polecam gorąco. Brat gej jest zdecydowanie przerysowanym supergejem i albo się przyzwyczaiłem po 5 odcinkach albo trochę stonowali.

Maslany jest kapitalna w swoich rolach, serial się nie patyczkuje, więc kilka osób idzie do piachu. Tematyka fajna i trochę na czasie. Zacieram rączki na drugi sezon.

Odpowiedz
#3
Największą zaletą tego serialu jest fakt, że akcja pędzi, pewne fakty zostają wyjaśnione, choć nigdy nie mam pewności, czy do końca - a ja nadal jestem zaskakiwana. Nie wiem kto jest tym "złym", a kto "dobrym" i w jakim kierunku sprawy się potoczą.
Maslany - tu jej ogromna zasługa, że widzę kilka zupełnie odrębnych postaci, a nie jedynie aktorkę przebraną w różne kostiumy. Jakaś nagroda za ten serial jej się należy.
Gej - świetny, nawet jeśli przerysowany gdzieniegdzie. Barwna, sympatyczna postać - dodająca serialowi trochę dystansu i humoru.
Mój ulubiony klon - to jednak Sarah. Może dlatego, że poznajemy jej proces przyswajania sobie wiedzy o własnej konstrukcji, od początku. To ona, na ekranie przechodzi największa przemianę, to ona odgrywa nie swoje role, to ona ma najwięcej do stracenia i wreszcie - to ona ma ten spryt drobnego oszusta, który pozwala jej znaleźć się "z głową" w sytuacjach trudnych. Alison - zabawna i na szczęście uwalnia się od roli kury domowej, która mnie irytowała.
W sumie serial zadebiutował dość nieśmiało, niewiele wiedziałam o nim przed premierą, a okazał się jedną z lepszych nowości. Polecam.
Calcat iacentem vulgus

Odpowiedz
#4
Po szóstym odcinku jestem i wypas. Strasznie podoba mi się bezpretensjonalność i brak napinki ze strony twórców - serial wbrew obecnym trendom nie podskakuje wyżej własnego tyłka, nie ma tu mądrości dorsza w dialogach i innych tego rodzaju zabiegów. Widać że ekipa po prostu się dobrze bawiła i nastrój funu potrafi udzielić się widzowi, w ogóle nad wyraz zręcznie łączy ten serial wątki konspiracyjne, thrillerowate i komediowe.

Zajebiste postacie też są. Każdy klon ma własny charakter i motywacje, a także równie fajnych znajomych. Art z pernamentną miną "zjadłem właśnie cytrynę" jest super, brat ultimate gej jest super , Paul jest super. Dzieciak również zresztą, super patent z rozpoznaniem swoją drogą.

Tatiana wymiata - chyba aktorskie odkrycie roku. Szkoda że z tak charakterystyczną urodą raczej nie ma szansy na jakas karierę w Holly, ale z całego serca jej tego życzę.
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
#5
Skończyłem wczoraj. Świetny serial, klimatycznie przypominający mi trochę najlepsze momenty Dollhouse Whedona. W sumie zgadzam się ze wszystkim co napisali przedmówcy, więc się tylko dołączę i również polecam. Nigdy dość rozrywki na poziomie, bez zbędnej spiny, niepotrzebnych wątków i ze scenariuszem, który nie sprawia wrażenia, że twórcy mieli pomysł na dwa pierwsze odcinki, a resztę tworzyli w locie.

Odpowiedz
#6
Skończyłem sezon pierwszy. Wypas, zdecydowanie serial rozrywkowy roku. Fabuła mimo korzystania na chwilę obecną z standardowych dla tego rodzaju produkcji wątków (spiseq, they're killing us all itp) jest prowadzona bardzo zręcznie, żonglerka hitchcockowymi strzelbami potrafi robić wrażenie; bardzo dobra, precyzyjna robota.

Dla mnie jednak ten serial postaciami stoi. Strasznie podobały mi się ich relacje - i te brat - siostra (widać że jedno za drugie dałoby się pokroić), i stopniowe przełamywanie lodów przez Klub Klonów (od nieufności do siostrzanego wsparcia), i relacje Sarah/Beth z Artem. W ogóle Art też jest mega, gdybym był gliniarzem chciałbym mieć takiego partnera). Bardzo zręcznie też Heleny wątek potraktowano, bałem się jakiś głupich nawróceń a jednak wybrnęli z tego elegancko.
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
#7
Po słabych premierach jesienią obrodziło ciekawymi serialami na wiosnę. Orphan Black wyróżnia się i w tym gronie na plus. Bardzo się cieszę, że to takie niewidzialne science fiction, które funkcjonuje w świecie przedstawionym a nie potrzebuje do tego światełek, laserów i bogowie wiedzą czego jeszcze. Ten wyjściowy myk pozwala gwieździe show zaprezentować swoje zdolności w kilku diametralnie różnych rolach, i w każdej jest znakomita. To niemalże teatr jednej aktorki, Tatiana Maslany Show. Reszta bynajmniej nie jest zła, ale nie ma po prostu szans, bo poniekąd Maslany oszukuje. Najważniejsze jednak, że serial jest bardzo angażujący, ma doskonale rozłożone akcenty, kiedy trzeba trzyma w napięciu, kiedy trzeba rozśmiesza. Rozrywka na bardzo wysokim poziomie.
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
#8
Klub Fajnych Sióstr wraca!!!!!





-What are you gonna do? Just start shooting people?
-Yeah!



Widać więcej proclona będzie, i dobrze - mam słabość do corporate bitches. Mam tylko nadzieję że nie przedobrzą z ilością nowych siostrzyczek - ze dwie to optymalna liczba, mają już twórcy całą gamę zajebistych postaci, niech z nich korzystają.
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
#9
02x01 - Zgodnie z oczekiwaniami - rewelacja. Trochę, trochę mnie zmęczył natłok akcji i biegania w pewnym momencie kosztem interakcji postaciowych (choć to co było było oczywiście zajebiste), ale podejrzewam że to tylko zagrywka pod opening sezonu i proporcje się wyrównają w następnych odcinkach. Fajnie że pokazali wszystkie wątki i postaci z poprzedniego sezonu od razu (plus nowa postać - gun enthusiast kolega Alison :) ), no i od cholery minitwistów i domykania wątków z poprzedniego sezonu.
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
#10
A Vica, chłopaka Sary gra Mando, który grał Vaasa w Far Cry 3.



Jestem po pierwszym epku i spoko. Lasia fajna, podoba mi sie, kochałbym ją. A Mando pewnie gra postac czwartoplanową, bo poki co to troche taki z niego komik-rilif. Szkoda, bo w FC3 byl swietny.

Odpowiedz
#11
No Vic to jest Bad Luck Brian tego serialu, także cudów nie oczekiwałbym :D
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
#12
Może nie rewelacja, ale na pewno dobry start.

Odpowiedz
#13
Scena z Alison i gwizdkiem - zgon :D
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
#14
Tak :D

Odpowiedz
#15
W sumie jedna rzecz lekko mnie zawiodła -
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
#16
Po sześciu odcinkach.

Ogolnie fajnie, ale jakoś tak bez iskry bożej. Nic mnie w tym serialu szczegolnie nie zaskakuje, ani nie emocjonuje. Główna aktorka gra naprawdę fajnie różne postacie (najbardziej mi się podoba gikówa, choć główna punkówa też spoko), ale mam do niej glownie sympatie, bo podoba mi sie aktorka. Pozostale role są takie w kit - gej to taki gej, a Paul to taki zły-tajemniczy-tekturowy-Paul. Serio, najbardziej ludzki w sumie jest Mando, którego Vic niestety ciągle jest takim w sumie komicznym dodatkiem. Szkoda.

Szału nie ma, ale ogladam sobie tak jednym okiem teraz dalej. Przypomina mi to trochę KYLE XY też sci-fi serial (zresztą również o klonowaniu), który byl naprawdę przyjemny, ale również bez jakiegoś wielkiego pomysłu czy scenopisarskiego talentu. Ot, intrygujący koncept na początek, a potem reszta idzie dość przewidywalnym, mało dramatycznym tokiem.

Fabularnie to powinno być bardziej skondensowane. Widze, ze serial ma 10 odcinków, ale fabuły można byłoby upchnąć pewnie w sześciu. Już sam fakt, że o tym, że to klony dowiadujemy się bodaj dopiero w trzecim dużo mówi, a pierwszy - przez to, że o tym wiedzialem - wydał mi sie tragicznie rozciągnięty.

Aha, i nie ma klona z Polski. Duży minus dla serialu.




EDIT




Obejrzałem wszystko, co jest - włacznie z pierwszym odcinkiem drugiej serii i podtrzymuje to, co napisałęm wyżej.

Temu serialowi brakuje ikry. Brakuje mu jaj. Gdyby nie naprawdę dobra role Maślanej Tatiany to bym go porzucił. Ale i tak z tą rolą jest taki problem, że o ile ona spisuje się wyśmienicie aktorsko, to jej postacie nie są ani szczególnie oryginalne, ani - co gorsze - nie mają szczególnej oryginalności w wątkach.

Ale to samo mozna powiedziec ogolnie o postaciach w tym serialu. Są dwuwymiarowe i nieciekawe:

- Felix? Gej. I tyle. No, super kochający brat, ale niczego nowego w samej postaci, ani w jego wątku nie ma. Oczywiscie jak to gej jest zniewieściały, hedonistyczny i w ogole, mega wyluzowany, ale jest taki na granicy bycia komicznym dodatkiem, bo ani twórcy nie stawiają go w żadnej trudnej sytuacji, gdzie musiałby wyjść poza swój stereotyp, ani on sam nie przechodzi żadnej przemiany.

- Paul? Taki nie wiadomo czy zły kolo. Tajemniczy, z jedną miną, niby chciałby dobrze, ale ojeny ma jakąs tajemnicę. Tą tajemnicą na pewno jest to, że ktoś ukradł mu całą charyzme i zdolności aktorskie. Sory, ale to gość z twarzą generycznego przystojniaka, bez większych zdolności aktorskich i prezencji - taki aktor zwyczajnie nie nadaje się do roli typa, o którym nic nie wiadomo, a powinien być intrygujący mimo to.

- Art? Ok, Art jest spoko. Mimo że nie jest pełnoprawną postacią, a narzędziem scenariuszowym ubranym w skórę z murzyna i głównie służy temu, by dobudować dramaturgii na siłe (w stylu: "OJEZU MAŁY KROK A ART SIĘ DOWIE CO I JAK!!!"). Szkoda, bo aktor mi naprawdę odpowiada i fajnie by było, jakby zrobili coś z jego postacią zamiast go tak prosto wykorzystywać.

O tym jak słabo zmieniają się postacie klonów nie bedę sie rozpisywał, bo to aż bolesne. To prosty koncept, ale który można wykorzystać znacznie kreatywniej. I znacznie kreatywniej rozpisac te postacie niż "OJENY KURA DOMOWA MYŚLI, ZE MĄŻ JEST SZPIEGIEM, SPIŁA SIĘ, A TU PRZECIEŻ IMPREZA W DOMU I WSZYSCY SĄSIEDZI WPADAJA I NASTĘPUJE STRASZNA BEKA".

A tutaj idzie wszystko po najmniejszej linii oporu - wszystko jest cholernie przewidywalne. Nie dlatego, ze ja jestem takim geniuszem i inteligencją rozpracowalem tropy, a po prostu wszystko, na co wpadli scenarzyści ja wpadłem w pierwszych minutach rozmyslania o tym koncepcie (np. to, kto jest głównym przeciwnikiem). Są detale, które są ciekawe (wątek patentowy), ale to dokładnie to: detale.

Szkoda straszna, bo Maślana spisuje się na medal i spełniloby się moje marzenie, gdyby ten serial wyhodował jaja i pozwolił Maślanej dać naprawdę czadu.

Póki co to takie 6+/10 i wszystkie plusy za Maślaną, nie wiem czy będę dalej ogladal.

(10-06-2013, 12:49)Craven napisał(a): Maslany jest kapitalna w swoich rolach, serial się nie patyczkuje, więc kilka osób idzie do piachu.
Łot? Kto z ważnych postaci poszedł do piachu? Ledwo kto jest skaleczony. Jedna postać niby ginie (i to w sumie ta najbezpieczniejsza do odstrzalu), ale jak się okazuje to nie tak do końca.


Odpowiedz
#17
No muszę zrewidować tą opinię po pierwszym odcinku drugiego sezonu ;)

Odpowiedz
#18
Moja reakcja na post Crova:
I to niby ja jojczę...
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
#19
Jojcze, bo koncept i aktorka dają znacznie większe pole do popisu niż robią to twórcy. :(

Odpowiedz
#20
Spoko, rozumiem Twoje argumenty ale jak dla mnie ten serial nie miał być nigdy jakoś specjalnie "ciężki", bardziej twórcy skupiają się na lajtowej bieganinie i przede wszystkim interakcji postaciowej tudzież humorze. Taki Whedon minus popkulturowe odniesienia. Co do rozwoju postaci - trochę się nie zgadzam, trochę się zgadzam. Paul rzeczywiście średnio mi pasi (chociaż po 6 odcinku w sumie go lubię), ale kloniary fajnie się rozwijają przecież. Tzn pierwszy sezon to jest głównie ich "docieranie się", od nieufności po siostrzane "rzucanie się w ogień". Uwielbiam wszelkiego rodzaju relacje rodzeństw w serialach i tutaj jestem wręcz zachwycony z jakim lekkością i wdziękiem to poprowadzono. A pod ścianką mogą ich postawić scenarzyści w drugim sezonie przecież, podobnie ma się rzecz ma z Felixem (ale ja go lubię w takim stanie jak teraz, tzn jednoosobowego greckiego chóru, "głosu widowni" komentującego coraz większe odjazdy tej historii).
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Peaky Blinders (BBC, 2013-) Mental 81 24,109 03-04-2026, 12:45
Ostatni post: Pelivaron
  Breaking Bad - serial (AMC, 2008-2013) i film El Camino (Netflix, 2019) Albertino 1,662 390,071 22-12-2025, 20:11
Ostatni post: Pelivaron
  The Office (US) (NBC, 2005-2013) Mierzwiak 268 62,038 02-10-2025, 14:18
Ostatni post: Pelivaron
  Black Mirror BezcelowyAlbatros 187 58,884 01-05-2025, 14:33
Ostatni post: Norton
  House of Cards (2013) Snuffer 203 64,252 18-10-2024, 22:54
Ostatni post: Scheckley
  The Fall (BBC, 2013-2016) Perfik 48 16,127 14-01-2024, 12:57
Ostatni post: Gieferg
  Black Sails Craven 68 23,320 04-01-2023, 15:24
Ostatni post: Dirk
  The Last Kingdom [BBC America] Grievous 15 4,367 09-11-2022, 11:09
Ostatni post: szopman
  Ray Donovan (Showtime, 2013-) Hannibal 6 3,321 22-11-2021, 20:07
Ostatni post: Trailery Srailery
  Misfits (E4, 2009-2013) Gal Anonim 71 21,024 01-10-2019, 10:14
Ostatni post: marsgrey21



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości