Nowy
Liczba postów: 38
Liczba wątków: 0
Biorąc pod uwagę stopień okrucieństwa moim zdaniem nikt Japończykom nie dorównuje, jeśli chodzi o statystyki ilościowe/obszarowe bezdyskusyjnie króluje ZSRR, za to najlepiej udokumentowane są zbrodnie Niemców.
O jednostce 731 jest jeszcze trylogia Man Behind the Sun, ja jakoś się boję za to zabrać, widziałem kiedyś krótki fragment i prześladował mnie przez dłuższy czas.
Ostatnio powstał dość ciekawy film o masakrze nankińskiej (City of Life and Death reż. Chuan Lu), zrobiony przez Chińczyków za sporą kasę, trochę zbyt poprawny politycznie i stronniczy ale generalnie warto się zapoznać.
17-04-2010, 23:38
Stały bywalec
Liczba postów: 13,506
Liczba wątków: 77
Bardzo wątpię aby pokazali okrucieństwa Japończyków. To nie o tym jest ten serial.
6 odcinek tak samo dobry jak piąty. Spora jatka, brak wody pitnej, wielu Amerykanów ginie, żółtki też obrywają, bezceremonialne sceny zgonów (rozwalił mnie motyw jak jeden żołnierz dosłownie zgubił nogę).
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
19-04-2010, 16:20
Stały bywalec
Liczba postów: 13,506
Liczba wątków: 77
7 part pięknie spina klamrą cały epizod na Peleilu. 3 scenki totalnie mnie zmiażdżyły:
- zabawa Sheltona w "rzut za 3"
- akcja z bunkrem i spojrzenie Sledge'a
- nosze dla Hillbilly'ego
To chyba najlepszy epizod do tej pory i warto się z nim zapoznać. Z ekranu bije smrodem duchotą i gnijącymi zwłokami, a sami żołnierze już zaczynają odczuwać ciężar wojny. Jedynie co zgrzytało o od wała potraktowany Basilone i gejowska końcówka. Tak czy siak daję 10/10.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
26-04-2010, 22:47
TermiGifiernator
Liczba postów: 11,121
Liczba wątków: 57
Ósmy epizod trzyma poziom poprzednich. Na początku z lekka cieniuje choć wreszcie trochę bliżej poznajemy sierżanta Basilone. Ogólnie bardzo lubię gościa, w poprzednich epizodach bardzo mało go pokazywali.
Epizod z lekko obyczajowego zmienia się w pod koniec we wspaniałą napierdalankę na Iwo Jimie. Jest krotko, lecz dosadnie i bardzo brutalnie. Do tego smutna końcówka rekompensuje nam statyczność pierwszych minut.
Daję mocne 9/10.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
04-05-2010, 15:57
Stały bywalec
Liczba postów: 13,506
Liczba wątków: 77
8 part to taka sobie laurka sarge'a Basilone'a, który wcześniej był traktowany po macoszemu. Jest melodramatycznie miejscami, ale kilka scen rekompensuje love story, jak choćby końcówka na Iwo Jimie - ten pył wulkaniczny śnić się musi weteranom po nocach...
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
04-05-2010, 16:05
thug life
Liczba postów: 839
Liczba wątków: 8
Zdecydowanie za krótko pokazali samą walkę na Iwo Jima względem wcześniejszych potyczek... No chyba, że kolejny odcinek ma być jeszcze w całości temu poświęcony?
Druga sprawa to ciekawe podejście, że nie ma tutaj żadnego głównego bohatera, dzięki czemu bardziej angażuje widza sama wojna na Pacyfiku, aniżeli konkretna postać i jej ewentualne perypetie przez 10 odcinków...
thug life
04-05-2010, 16:45
.
Liczba postów: 28,000
Liczba wątków: 62
Skończyłem szósty epizod, najlepszy z dotychczasowych - rozkręcił się serial i teraz jest naprawdę świetnie.
Podczas desantu na Peleliu wspominałem sobie jak tą walkę pokazywano w grach komputerowych, które, co by nie mówić, dają współczesnej młodzieży dosyć dobre wyobrażenie o wojnach. Jeśli chodzi o II wojnę światową, to przewałkowane i kapitalnie przywoływane były tematy Stalingradu i drugiego frontu w Europie zachodniej, jednak to, jak przedstawiano walki na Pacyfiku jest malutkie w porównaniu do tego, co pokazuje nam HBO i nieprawdziwe po prostu.
Pierwsze odcinki mnie trochę zawiodły, jednak teraz chyba nikt nie wątpi, że warto było czekać, bo to co dostajemy teraz jest kapitalne.
06-05-2010, 11:26
Stały bywalec
Liczba postów: 13,506
Liczba wątków: 77
9 epizod - za-je-bio-za. Niemal cały obejrzałem na krawędzi fotela. Co najważniejsze, pokazano skur...stwo Japońców. HBO rulez.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
11-05-2010, 20:22
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
mógłbyś zdradzić, co dokładnie pokazano?
czyli jednak warto oglądać? od którego odcinka kończy się szajs-operetka a zaczyna epa?
11-05-2010, 20:54
Stały bywalec
Liczba postów: 13,506
Liczba wątków: 77
Jest kilka akcji jak Japońce wykorzystują cywilów jako żywe tarcze (żołnierz trzyma za włosy przed sobą kobietę i robi szarżę), ewentualnie pułapki - kobieta z niemowlęciem, oplątana materiałami wybuchowymi.
Obejrzyj odcinki 1,2,5,6,7 i 9. 3 to love story, a 8 to laurka dla Basilone'a.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
11-05-2010, 21:13
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
Snappik napisał(a):czyli jednak warto oglądać? od którego odcinka kończy się szajs-operetka a zaczyna epa?
Nadal oglądasz Justified, a Pacyfik porzuciłeś, nielogiczne. :)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
12-05-2010, 01:36
TermiGifiernator
Liczba postów: 11,121
Liczba wątków: 57
Rewelacyjny odcinek. Mnóstwo juhy, epy i klawych scen. Najlepszy epizod, aż nie mogę się doczekać ostatniego odcinka. Sekwencja z cywilami wgniata w ziemię.
10/10
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
14-05-2010, 22:33
Stały bywalec
Liczba postów: 13,506
Liczba wątków: 77
Dyszka domyka wątki i jest swoistym pożegnaniem. Zero batalistyki, dużo dramatów, próba odnalezienia się w nowej rzeczywistości. Nic wybitnego, ale jest to na pewno uczciwe podejście.
Jak oceniam serial? Wysoko, ale oczywiście nie jest to poziom BoB (nie te emocje, nie ta historia). Bardzo dobrze skręcone walki, kilka wybitnych patentów (scenka z rzucaniem kamyczkiem do głowy), dobra gra aktorska jak na noname'y w obsadzie.
+ Sledge, Snafu (co za gość!)
+ epizody o Peleilu + Okinawa
+ dobre sceny akcji
+ teksty, dialogi, dużo fucków
+ dobrze ukazany kryzys psychiczny na Okinawie
+ wstęp z muzyką
+ syf na Guadalcanal
- trochę za dużo dramatyzowania i odejścia od wojennego spektrum
- odcinek nr 3
- szkoda, że całość rozkręca się dopiero po 4 epizodzie
W skali serialowej daje 8/10
W skali HBO 7/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
18-05-2010, 13:32
TermiGifiernator
Liczba postów: 11,121
Liczba wątków: 57
Wczoraj zakończyłem Pacyfik.
Kurde mam ogromny problem z tym serialem. Ogólnie jest utrzymany na wysokim poziomie. Nawet epizody nie pokazujące wojny przypadły mi do gustu. Niestety trudno mi jest wskazać o czym jest ten serial. Opowiada o wojnie? Do końca nie wiadomo, ponieważ tej wojny widać stosunkowo bardzo mało. Nie jest to też opowieść o zmaganiach żołnierzy z samym sobą pomiędzy bitwami. Więc o czym tak naprawdę jest? Wszystko nieźle się rozkręca tak gdzieś od połowy a zwieńczeniem całej serialowej epy jest epizod 9.
Epizod numer 10 to swoiste podsumowanie i domknięcie klamry. Najbardziej wzruszyłem się przyjazdem żony Basilona do jego rodziców.
Za całość serialu dam mocne 8/10 i chyba będzie to pierwszy serial kupiony na nośniku BD.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
21-05-2010, 18:41
.
Liczba postów: 28,000
Liczba wątków: 62
Chyba nikt jeszcze o tym nie wspominał, ale na polskiej stronce HBO jest wywiad z Wołoszańskim na temat serialu(taki se, bo tylko mówi, że super) i parę jego pogadanek o wydarzeniach pokazanych w serialu, nic wielkiego, ale można obadać.
22-05-2010, 20:33
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
Mental napisał(a):ten cały serial to jest takie z wielkiej chmury mały deszcz albo góra zrodziła mysz or somfin like dat.
Bezedura! :) Pacyfik w niczym nie ustepuje BoB (no dobra, ten ostatni serial ogladalem jednak jakis czas temu). Przede wszystkim wysmienicie pokazuje jak cholernie okrutna i wyniszczajaca byla to wojna i to niemalze we wszystkich mozliwych aspektach jej oddzialywania. Nie wiem czy spotkalem sie z bardziej okrutnym obrazem wojny, nie sadze.
dillu napisał(a):Zadnej charyzmatycznej postaci
Leckie? Toz to pacyficzny Yossarian. Rewelacyjna postac, z automatu przyciaga sympatie widza.
dillu napisał(a):zadnej charakterystycznej geby
Snafu? Facet, ktory go gral nie musial sie nawet zbytnio wysilac, zakazana geba grala za niego. Swoja droga widze w nim niezly potencjal i chetnie zobaczylbym goscia w jakiejs wspolczesnej sensacji lub gangsterce.
dillu napisał(a):zadnego chlopa z jajami na karku
Basilone? Jego rajd przez plaze Iwo Jimy w osmym odcinku ryje czerep z wrazenia.
Ktos tu chyba ogladal serie z para jader na oczach. :)
19-07-2010, 16:38
.
Liczba postów: 28,000
Liczba wątków: 62
Jakuzzi napisał(a):Pacyfik w niczym nie ustepuje BoB
Chociaż bardzo by się chciało, to niestety niezwykle ciężko porównywać te dwie mini-serie, najlepiej powiedział o tym Goetzman w którymś wywiadzie, że tak, jak lepiej walczyło się żołnierzom w Europie(niedokładny cytat z Pacyfiku - "w europie mogłeś na przepustce wyskoczyć na dziwki do Paryża, my mieliśmy tylko puste plaże"), tak lepszym, "fajniejszym" do oglądania serialem jest Bob w porównaniu do Pacyfiku.
Cytat: pokazuje jak cholernie okrutna i wyniszczajaca byla to wojna
I to jest niestety jedyne co zapamiętam z Pacyfika. Perfekcyjnie pokazana sprawa; bitwy, nawet po tylu dziesiątkach w sumie nie ukrywających zbyt wiele filmów zrobiły na mnie piorunujące wrażenie. Na wspomnienie sceny z zatruciem wody do dzisiaj mam odruch wymiotny.
Jakuzzi napisał(a):dilu napisał(a):zadnej charakterystycznej geby
Snafu? Facet, ktory go gral nie musial sie nawet zbytnio wysilac, zakazana geba grala za niego. Swoja droga widze w nim niezly potencjal i chetnie zobaczylbym goscia w jakiejs wspolczesnej sensacji lub gangsterce.
Prawda, najlepsza postać. Najkonkretniejszy koleś w najmniej szablonowy spośród całej galerii postaci sposób, bo jednak taki Basilone to troszkę niedopieszczona postać, mam takie wrażenie, że mogli go twórcy nieco "odbrązowić", bo najzwyczajniej w świecie w niego nie uwierzyłem.
Cytat:Leckie? Toz to pacyficzny Yossarian
Porównanie słuszne, jednak Yossarian różni się od Leckie'ego w takim samym stopniu jak cały Paragraf od Pacyfiku.
19-07-2010, 21:20
TermiGifiernator
Liczba postów: 11,121
Liczba wątków: 57
simek napisał(a):Prawda, najlepsza postać.
Mi tam najbardziej podobał się Sledge. Oglądałem jego historię z zaciekawieniem. Postać która wpada w wir okrutnej wojny, widać było od początku, że nie pasuje na twardziela, wojaka. Myślałem, że nastąpi jakaś przemiana choćby pod wpływem wspomnianego Snafu, ale nic spektakularnego nie było. Choć pod koniec w finałowym epizodzie widać było jak wewnątrz jego umysłu wciąż toczyła się wojna i jak bardzo nie mógł sobie z nią poradzić.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
19-07-2010, 21:32
.
Liczba postów: 28,000
Liczba wątków: 62
Sledge to świetnie napisana i najlepiej oddająca to, o co chodzi w Pacyfiku postać. Jedyne co mogli sobie darować to tę jego chorobę - jak oglądałem początkowe sceny z badaniem go przez ojca mogłem z dokładnością co do sceny przewidzieć co będzie potem. Mogli sobie darować i od razu go wysłać na tą wojnę, albo zatrzymać go w domu w ciekawszy sposób.
19-07-2010, 21:51
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Obejrzałem jak dotąd 4 odcinki i mam mieszane uczucia. Taka niby kompania braci, ale gorzej napisana i gorzej wyreżyserowana. Nie pamiętam nazwisk nikogo oprócz Leckiego. Poza tym nikt nie jest tu szczególnie sympatyczny czy godny uwagi (no, Leckie ujdzie w sumie, ale w pierwszym odcinku wydał mi się takim trochę chujkiem). Najbardziej rażą Wielkie Myśli wyrażane w każdym odcinku - a to "przekroczyliśmy bramy piekła", a to "nazwa tej wyspy to Koniec Nadziei" itp. No i mało tu scen batalistycznych, a co gorsza - złe ich proporcje. Cały jeden odcinek poświęcono wypoczywaniu po trudnej przeprawie przez Guadalcanal, ale w sumie widzimy tam tylko jedną większą strzelaninę, więc o co kaman? Wydaje się, że goście z BoB mieli gorzej.
No ale mimo wszystko wciąga i jest całkiem fajne, tylko że do Kompanii to temu brakuje, że hej. 7/10 po czterech odcinkach.
EDIT:
A propos złych proporcji: w odc. 4 jakiś statysta strzela sobie w łeb, bo tak ciężko mu na wyspie (jakoś tego ciężaru nie odczułem - nie to co w bodajże 6 odcinku BoB). Cięcie - żołnierze siedzą na statku, płyną gdzieś indziej. Aż mi się morda uśmiechnęła - jeszcze sekunda i uciekłby stamtąd, po co się zabijał w takim momencie? Po prostu - jak dla mnie - gigantyczna reżyserska wpadka, w ogóle nie czuć upływu czasu, samobójstwo wydaje się idiotyczne.
16-09-2010, 19:07
|