Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Snappik napisał(a):facet jest dość luźny, zwykły, do pogadania i do pośmiania. W filmie to jakiś wyalienowaty socjopata.
Teraz jest dość luźny, zwykły, do pogadania i do pośmiania. Abstrahując od tego, że film jest filmem i podejrzewam, że to nie tylko Eisenberg miał tu coś do powiedzenia w kwestii tej postaci, pan Fincher czy pan Sorkin też niejako mieli udział w jego kreacji... Tak czy siak, zakładając, że Sean Parker (o ile dobrze pamiętam, Timberlake w kazdym razie) był jaki był w filmie i miał jaki miał wpływ na Zuckerberga to nic dziwnego, jakby ten się zmienił.
12-01-2011, 13:09
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Snappik napisał(a):who fuckin' cares about Facebook? Ta historia jest przewidywalna, ani razu nie zostałem zaskoczony
Ale to nie jest film o Facebooku, tylko o tym jak doszło do jego powstania, a to istotny szczegół.
Przewidywalna? Brak zaskoczeń? Nie bardzo rozumiem, to chyba nie ten typ filmu żeby być zaskakiwanym w warstwie fabularnej.
Snappik napisał(a):facet jest dość luźny, zwykły, do pogadania i do pośmiania. W filmie to jakiś wyalienowaty socjopata
Kwestia interpretacji postaci na potrzeby filmu, Social Network to nie dokument. Zresztą co mi po współczesnych wywiadach z nim? Pokaż mi jaki był w okresie w którym toczy się akcja filmu : )
12-01-2011, 13:10
Stały bywalec
Liczba postów: 13,559
Liczba wątków: 77
1. Liczyłem, że skoro Zuckerberg wyparł się faktów ukazanych w tym filmie to Fincher zarzucił czymś nie do końca standardowym. A tu wszystko poszło jak po sznurku, film mnie nie emocjonował. Jest fajny, ma dynamiczną strukturę, dobre dialogi, ale dla mnie to tylko historyjka jak utalentowany cwaniaczek wycyckał ułomnych konkurentów. Takie coś już było pokazywane wiele razy, TSN różni się jednak tym, że ma świetną realizację.
2. Skoro kreacja Esienberga była zamierzona to wracam do punktu wcześniejszego - która dziewczyna (sympatyczna bądź co bądź, inteligentna i raczej ciepła, a taka jest chyba postać grana przez Marę)) umówiłaby się z takim głazem? Chłopak nie przejawia w ty filmie żadnych skłonności do spędzania czasu z przedstawicielką płci przeciwnej, nawet gdy Severin świntuszy i plotkuje z laskami, on woli wpatrywać się w Gates'a. Tylko komp, piwo i kolejne linijki kodu. Mógł to Fincher zrobić lepiej (na przykład zupełnie wywalić motyw byłej dziewczyny z filmu i tylko dopowiadać fakty z offu).
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
12-01-2011, 13:27
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Snappik napisał(a):2. Skoro kreacja Esienberga była zamierzona to wracam do punktu wcześniejszego - która dziewczyna (sympatyczna bądź co bądź, inteligentna i raczej ciepła, a taka jest chyba postać grana przez Marę)) umówiłaby się z takim głazem? Chłopak nie przejawia w ty filmie żadnych skłonności do spędzania czasu z przedstawicielką płci przeciwnej, nawet gdy Severin świntuszy i plotkuje z laskami, on woli wpatrywać się w Gates'a. Tylko komp, piwo i kolejne linijki kodu. Mógł to Fincher zrobić lepiej (na przykład zupełnie wywalić motyw byłej dziewczyny z filmu i tylko dopowiadać fakty z offu).
Kaman. To nie tyle ukazuje błąd Finchera, co czyjś brak znajomości kobiet ;)
12-01-2011, 13:31
.
Liczba postów: 28,127
Liczba wątków: 62
Powtórzyłem sobie film, na początek nieistotna uwaga, że jakość obrazu zdziera pape z dachu, ściągnąłem niezbyt dużego ripa w 720p, a wyglądało przepięknie na telewizorze full-hd, wszyscy nie mogliśmy się nadziwić, aż boję się pomyśleć jak to wygląda na blu.
Wrażenia te same co za pierwszym razem, tylko jeszcze lepsze, jeszcze bardziej intensywnie przeżywałem każdy dialog, w których tkwi cała siła filmu. Ogólnie dziwna sprawa, bo film jest kapitalny, ale równocześnie ma swoje wady, które powstrzymują mnie od wystawienia mu bardzo wysokiej noty, mimo tego do mojej skromnej kolekcji dvd raczej dołączy, chyba jako jedyny film z tego roku.
Snappik napisał(a):who fuckin' cares about Facebook? Ta historia jest przewidywalna, ani razu nie zostałem zaskoczony
Muszę powiedzieć to samo co Mierzwiak, czyli, że to nie jest film o Facebooku jako taki. Dla mnie ten film jest o zderzeniu dwóch różnych sposobów postrzegania biznesu: starego, który prezentuje Eduardo i nowego, jaki przedstawia Sean Parker. Zuckerberg miał tylko pomysł i głowę otwartą na sugestie, porady. Można powiedzieć, że Saverin i Parker stoczyli pewien pojedynek o dalsze losy Facebooka, pojedynek nierówny, bo Zuckerberg od samego początku był po stronie Seana. Ciekawa sprawa, że parę osób z którymi oglądałem film strasznie się dziwiło i trochę buntowało, że Parker dostał 6% udziałów, a przecież nic nie zrobił, podczas Saverin był z portalem od samego początku, ładował w niego kasę i teraz nie ma z tego zbyt wiele, a to właśnie zrozumienie, że Parker zasłużył na te pieniądze jest kluczowe dla całego filmu, bez niego Facebook mógłby skończyć jak kilkanaście innych portali społecznościowych, które za szybko poszły w komerchę, zadowoliły się milionem dolarów, zamiast walczyć o miliard.
Rozmowa Parkera i Zuckerberga w klubie to dla mnie scena roku, a zdanie o lodowatej wodzie pod Golden Gate to esencja filmu.
12-01-2011, 13:46
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
simek napisał(a):Dla mnie ten film jest o zderzeniu dwóch różnych sposobów postrzegania biznesu: starego, który prezentuje Eduardo i nowego, jaki przedstawia Sean Parker
To nie jest zderzenie dwoch sposobow postrzegania biznesu, ale zrodzonej z przyjazni naiwnosci z wyrachowana bezwglednoscia.
simek napisał(a):to właśnie zrozumienie, że Parker zasłużył na te pieniądze jest kluczowe dla całego filmu
Bez przesady, to nie jest film o Parkerze.
12-01-2011, 13:59
Stały bywalec
Liczba postów: 13,559
Liczba wątków: 77
Crov napisał(a):Snappik napisał(a):2. Skoro kreacja Esienberga była zamierzona to wracam do punktu wcześniejszego - która dziewczyna (sympatyczna bądź co bądź, inteligentna i raczej ciepła, a taka jest chyba postać grana przez Marę)) umówiłaby się z takim głazem? Chłopak nie przejawia w ty filmie żadnych skłonności do spędzania czasu z przedstawicielką płci przeciwnej, nawet gdy Severin świntuszy i plotkuje z laskami, on woli wpatrywać się w Gates'a. Tylko komp, piwo i kolejne linijki kodu. Mógł to Fincher zrobić lepiej (na przykład zupełnie wywalić motyw byłej dziewczyny z filmu i tylko dopowiadać fakty z offu).
Kaman. To nie tyle ukazuje błąd Finchera, co czyjś brak znajomości kobiet 
A może po prostu jest to naciąganie faktów, aby Zuckerberg był w oczach widza zimnokrwistym ch...m
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
12-01-2011, 14:03
kimber henry
Liczba postów: 6,015
Liczba wątków: 18
Dziewczyna była inteligentna, cięta. Może umawiała się z Markiem, bo mieli o czym pogadać? Może zanim jej wyjechał z tekstem, że jest "tylko" z Bostońskiego (pierwsza pięćdziesiątka wyższych uczelni świata, btw), dogadywali się na innych płaszczyznach? Przekomarzali, uroczo wkurwiali, w każdym razie - miło spędzali czas? Pewnie wiedziała, że Mark jest snobem, tyle że snobizm ma to do siebie, że nie od razu wyłazi na wierzch w pełnej okazałości. Naprawdę tak trudno to sobie wyobrazić?
A tak w ogóle, to owszem, to JEST film o Facebooku - ponieważ gdyby był tylko o powstawaniu tegoż, Facebook równie dobrze mógłby zostać zastąpiony jakąkolwiek inną, wielką firmą/organizacją/whatever. Tymczasem fcb gra tu niebanalną rolę, bo przecież jest to film o paradoksach komunikacji, priorytetach wymuszanych (?) przez tempo współczesności itd.
DON'T BLINK AND TURN LEFT.
12-01-2011, 17:10
.
Liczba postów: 28,127
Liczba wątków: 62
Jakuzzi napisał(a):To nie jest zderzenie dwoch sposobow postrzegania biznesu, ale zrodzonej z przyjazni naiwnosci z wyrachowana bezwglednoscia.
A ja tak tego nie postrzegam - Zuckerberg z Parkerem wcale nie byli bezwzględni dla Eduardo, tylko wspólnie dostrzegli, że jego widzenie Facebooka kompletnie nie przystaje do realiów i ich wielkich planów, więc trzeba się go było pozbyć, a uczciwe wykupienie nie wchodziło w grę.
Artemis napisał(a):to JEST film o Facebooku - ponieważ gdyby był tylko o powstawaniu tegoż, Facebook równie dobrze mógłby zostać zastąpiony jakąkolwiek inną, wielką firmą/organizacją/whatever.
Dla mnie Facebook mógłby być zastąpiony czymś innym, ale musiałby to być porównywalny fenomen, pomysł i szansa trafiająca się raz na pokolenie jak to wspomniał Parker. Nie przychodzi mi żadna inna firma do głowy, która w takim tempie doszłaby do takich pieniędzy i pozycji, więc trzeba byłoby coś wymyślić, a to nie byłoby aż tak atrakcyjne.
Tutaj Artemis napisał(a):jest to film o paradoksach komunikacji, priorytetach wymuszanych (?) przez tempo współczesności itd.
masz rację.
12-01-2011, 17:37
Nowy
Liczba postów: 265
Liczba wątków: 0
Snappik napisał(a):2. Skoro kreacja Esienberga była zamierzona to wracam do punktu wcześniejszego - która dziewczyna (sympatyczna bądź co bądź, inteligentna i raczej ciepła, a taka jest chyba postać grana przez Marę)) umówiłaby się z takim głazem? Chłopak nie przejawia w ty filmie żadnych skłonności do spędzania czasu z przedstawicielką płci przeciwnej, nawet gdy Severin świntuszy i plotkuje z laskami, on woli wpatrywać się w Gates'a. Tylko komp, piwo i kolejne linijki kodu. Mógł to Fincher zrobić lepiej (na przykład zupełnie wywalić motyw byłej dziewczyny z filmu i tylko dopowiadać fakty z offu).
Ja bym się umówiła. Facet był nadprzecietnie inteligentny, a to kręci. Odróżniał sie zapewne od reszty napalonych studentów z roku, to też kręci. I przede wszystkim był typem faceta, który kobiety do szczęścia nie potrzebuje, a to kręci jeszcze mocniej
12-01-2011, 17:47
kimber henry
Liczba postów: 6,015
Liczba wątków: 18
Cytat:Dla mnie Facebook mógłby być zastąpiony czymś innym, ale musiałby to być porównywalny fenomen, pomysł i szansa trafiająca się raz na pokolenie jak to wspomniał Parker. Nie przychodzi mi żadna inna firma do głowy, która w takim tempie doszłaby do takich pieniędzy i pozycji, więc trzeba byłoby coś wymyślić, a to nie byłoby aż tak atrakcyjne.
Google?
Ale Fcb lepszy, bo komunikacja w stanie czystym.
Rozalia napisał(a):Ja bym się umówiła. Facet był nadprzecietnie inteligentny, a to kręci. Odróżniał sie zapewne od reszty napalonych studentów z roku, to też kręci. I przede wszystkim był typem faceta, który kobiety do szczęścia nie potrzebuje, a to kręci jeszcze mocniej
No kurde, dokładnie.
DON'T BLINK AND TURN LEFT.
12-01-2011, 18:09
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
simek napisał(a):dostrzegli, że jego widzenie Facebooka kompletnie nie przystaje do realiów i ich wielkich planów
Rozwin w takim razie, jak Eduardo widzial Facebooka.
12-01-2011, 20:26
Agent Mossadu
Liczba postów: 32,554
Liczba wątków: 4
Na szaro - Eduardo cierpial na monochromatyzm, heh.
simek napisał(a):A ja tak tego nie postrzegam - Zuckerberg z Parkerem wcale nie byli bezwzględni dla Eduardo, tylko wspólnie dostrzegli, że jego widzenie Facebooka kompletnie nie przystaje do realiów i ich wielkich planów, więc trzeba się go było pozbyć, a uczciwe wykupienie nie wchodziło w grę.
Simek, jesli tak na to patrzysz, to jak sie domyslam warto miec kumpla w twojej osobie  Przeciez Cukier mogl Eduardo zapytac/pogadac...przytyulic?
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
12-01-2011, 21:11
.
Liczba postów: 28,127
Liczba wątków: 62
Eduardo chciał odebrać atrakcyjność portalowi, który był w najbardziej delikatnym okresie rozwoju, a miał kosmiczny potencjał. Chciał skończyć najlepszą imprezę na kampusie przed północą. Zuckerberg i Parker myślą: zróbmy świetny portal społecznościowy, najlepszy i najatrakcyjniejszy na świecie, a wtedy pieniądze przyjdą same, zajmijmy się treścią, którą chcemy zaoferować, Saverin chciał zbierać kapuchę jak najszybciej się da i najpewniej zrobiłby to samo co właściciel Victoria's Secret, a na Facebook nie mógł sobie pozwolić. To jak trzymać w drużynie zawodnika, który tylko czycha na jakąkolwiek ofertę i po pierwszym dobrym meczu sprzedaje się do innej drużyny - trzeba się go pozbyć.
Z Eduardo nie było czasu na przekonywanie, w kluczowym momencie nie zrozumiał strategii firmy, więc musiał wylecieć.
13-01-2011, 09:25
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
simek napisał(a):Saverin chciał zbierać kapuchę jak najszybciej się da i najpewniej zrobiłby to samo co właściciel Victoria's Secret,
Hm, w sumie po sukcesie tego filmu ktoś wpadnie i zechce nakręcić film o tzw. "założycielu" Victoria's Secret i facecie, który wymyślił Tetrisa. Chociaż to byłyby raczej dość smutne historie.
13-01-2011, 16:12
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
To był film Finchera? TO? Serio?
Ogólnie nie było źle - taki tam dramacik, treść na poziomie środowych filmów z TVP, a wykonanie godne seriali z kanału Universalu. Tylko że podobno to nakręcił David Fincher.
Nie rozumiem, co się z kolesiem stało. Button eksplorował czeluście rowa tak głębokie, że niewiele filmów przed nim odważyło się do nich zapuścić - ale przynajmniej próbował być w jakiś sposób oryginalny i wyjątkowy. Social Network absolutnie niczym się nie wyróżnia. No, może tylko paroma ujęciami tilt-shift, ale wciśniętymi zupełnie od czapy i bez pomysłu. Czy Fincher przygotowuje się do kręcenia tasiemcowych seriali? Bo miałem wrażenie, że oglądam odcinek jednego z nich.
Choć nie - film czymś jednak się wyróżnia. Nigdy dotąd nie widziałem studenckiej imprezy przedstawionej bardziej dramatycznie niż narady u dona Corleone.
5/10. SN to po prostu definicja przeciętności.
15-01-2011, 01:48
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
military, naprawdę nie stać cię na napisanie czegoś KONKRETNEGO O FILMIE? Aktorzy? Reżyseria? Muzyka? Gdzie tam, błysnę wymuszonymi złośliwościami, porównam do filmów z TVP i seriali z kanału Universal i będzie cool. Nie jest. Musiało ci paść na oczy skoro porównujesz tak fantastycznie nakręcony i sfotografowany film do produkcji telewizyjnych, ale wybaczam ci, wciąż możesz być nieco otępiały po Wilkołaku.
15-01-2011, 01:56
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Bo widzisz, nie wystarczą zdjęcia żeby mnie kupić, kiedy historia taka... nawet nie słaba. Po prostu przeciętna. To film o STRONIE INTERNETOWEJ - nic dziwnego że jest taki nijaki, więcej się z tego nie dało wycisnąć. Główny bohater to kamienny stereotyp nerda, który w każdej scenie zachowuje się tak samo, niczego nie doświadcza, po prostu JEST. Drugi plan to podobnie jednowymiarowe postaci, a bliźniacy zahaczają przy okazji o odpychającą groteskę. Najciekawszą rolę ma Timberlake - on jeden wydaje się z całej obsady żywym człowiekiem. Szkoda, że przez 100 minut zamiast niego pokazywane są jakieś drewniane kołki z Dwoma Cechami Wyróżniającymi.
15-01-2011, 01:59
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Zasadniczo to główny bohater przypomina mi Kolesia z Big Lebowskiego, z tym że ma talent do komputerów i nie jest śmieszny. Za to przez cały film ma jedną minę:
POKER FACE
(z lekką nutką pogardy dla plebsu)
EDIT:
Film o Napsterze byłby dużo ciekawszy. Może Dejwit zrobi Social Network: The Prequel?
15-01-2011, 02:02
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
W końcu gadasz do rzeczy (prawie), ale:
military napisał(a):To film o STRONIE INTERNETOWEJ
Tak, a Jurassic Park to film o skamielinach :wink:
15-01-2011, 02:06
|