The Sopranos
#41
Co najwyżej o Waszych marnych gustach. ;)

Odpowiedz
#42
No, ktoś to musiał powiedzieć głośno! :)

Odpowiedz
#43
Tylko po co te uśmieszki? :)

Odpowiedz
#44
Coś koło 4 min. Wszystko przez cannelloni i carpaccio.





Odpowiedz
#45
Pine Barrens - śmieję się za każdym rzem kiedy usłyszę słowa Pine/Pines :)

-Paulie mówi Chrisowi o Cuban Crisis a ten: "i though that shit was only in tv"
-Rusek "put the remote controler on tv set" z tym zajebistym akcentem
-Tony mówi, że kolo zabił "Chechens" a Paulie przekazuje , że kolo zabił "sixteen czechoslovakians"
-Tony przez telefon "could the package survive?!!!"
-Pieczeń na głowie Tonego :)
-Ketchup z minivana na kolację :)

Moje ulubione momenty T:

-przyjazd do bada bing i rozwalenie lodówki: "who came here and ate my shit!?"
-T ogląda materiał o bójce "soccer moms" i zara pokazuje się jakiś pencil neck psychiatra i znudzonym naukowym tonem mówi, że pewne osoby są tak skonstruowane, że nawet najmniejsza rzecz je zapala i są wściekłe: "motherfucker!!!!" i poleciał lać siostrę :D
-ten sam odcinek, Tony na obiedzie u siostry "I wonder how is i grew up without mother in french? Sacre bleu where is my mumy?" i bitka :D
-Bobby: "quasimodo predicted that", Tony: "Nostradamus! Notre Dame and Nostradamus, those are completely different things"
-Corrado na maskę tlenową, Tony "How many MIGs you shoot today?"
-Ralph: "Strenght and Honor", Tony: "Schotch and soda"
-Paulie mówi, że widział matkę boską w Bada Bing, T: "why u didnt say so? fuck the strippers, we could earn milions from selling holy water" :D

Best series ever.

"Whatever happened to Gary Cooper, the strong, silent type?"
Rest in peace Commendatore...

Odpowiedz
#46
(20-06-2013, 23:08)Albertino napisał(a): Tylko po co te uśmieszki? :)
Nerwowe. Boją sie, że dostana wpierdol inaczej. :> (cwaniacki uśmieszek clinta eastwooda)

Odnosnie nudy. Nie uwazam, zeby zauwazenie jej o czymś złym w widzu świadczyło, skoro wyraźnie ten serial często jest nudny umyślnie.

Odpowiedz
#47
(21-06-2013, 13:19)Crov napisał(a): Nerwowe. Boją sie, że dostana wpierdol inaczej. :> (cwaniacki uśmieszek clinta eastwooda)
Oh puhplease, co zrobisz, przyjedziesz do mnie na stopa? :P

Odpowiedz
#48
Moja nastepna podróż stopowa będzie tym razem na zachód, nie na południe i chce odwiedzić UK. I'MMA GET YA SUCKA.

Odpowiedz
#49
Chase wreszcie ujawnil odpowiedz na nurtujace wielu fanów pytanie odnosnie zakonczenia:

http://www.avclub.com/article/david-chase-finally-answers-whether-argument-over--208601

Odpowiedz
#50
Bullcrap ujawnił :)
Może se teraz mówić, co chce. Mnie bardziej nurtowało, czy wycięli jego rodzinę i ile osób zginęło w tym barze :)
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#51
Zawsze mnie śmieszą tego typu wypowiedzi, bo to trochę tak, jakby ktoś miał wiedzę na temat jakiegoś faktycznego zdarzenia, a nie na temat tego, jakby potoczyła się dalej fikcyjna fabuła (która skądinąd nie bez powodu została zakończona w taki, a nie inny sposób), gdyby ktoś miałby ją opowiedzieć.

W każdym razie piszę tu głównie dlatego, że robię sobie powtórkę z serialu (jestem obecnie w połowie czwartego sezonu), aczkolwiek nie chce mi się pisać dużo więcej niż to, że ponownie wsiąkłem totalnie w jeden z najlepszych seriali ever.

Odpowiedz
#52
To mój ulubiony serial i obejrzalem go juz 3 razy w calosci oraz 2 razy skaczas od sceny do sceny. Nigdy nie przeskoczylem intro, ktore uwielbiam.

"Rząd nie jest dla nas rozwiązaniem, jest dla nas problemem." Ronald Reagan

Odpowiedz
#53
(28-12-2014, 17:09)Nemo napisał(a): Nigdy nie przeskoczylem intro, ktore uwielbiam.

Nigdy. Dzięki tej czołówce zacząłem palić cygara.


One day closer to death.

Odpowiedz
#54
Kilka luźnych obserwacji po sezonie piątym.

Przede wszystkim robiąc sobie powtórkę z serialu, nie pamiętałem już, jak bardzo jest on "szekspirowski", z jakim pesymizmem podchodzi do wszelkich funkcjonujących w nim konfliktów.

Patrząc globalnie, Sopranos to z jednej strony serial o Tonym, facecie, który się generalnie mówiąc zmaga, ale mu nie wychodzi.

Tony zmaga się ze swoimi problemami psychicznymi, gniewem, depresją, bagażem przeszłości. My te zmagania obserwujemy głównie uczestnicząc w spotkaniach z doktor Melfi. Nawet jednak jeśli widać już jakiś progres, to jest on tylko chwilowy i złudny. Ostatecznie Tony i tak "przegra" i wróci do punktu wyjścia.

Tony również zmaga się ze swoim sumieniem. Zdarza się, że próbuje być "dobry", przynajmniej w pewnym zdeterminowanym przez branżę zakresie. Jednak próby bycia dobrym również ostatecznie zawodzą. Facet jest bossem mafii, ale twórcy oczywiście nie rysują go jako kogoś ewidentnie złego, bo to by było zbyt mało interesujące. Dlatego Tony jest rysowany, jako osoba, którą można polubić - czasami za dowcip, czasami za wrażliwość, czasami za spryt. Twórcy jednak nawet na moment nie pozastawiają złudzeń - dla Tony'ego koniec końców liczy się przede wszystkim jego własny interes, a jeżeli staniesz mu na drodze, to niezależnie od łączących cię z nim więzi, skończysz martwy. Na tym polu wszelkie starania Tony'ego, wszelkie chwilowe próby bycia dobrym, są więc także skazane na niepowodzenie.

Z drugiej strony Sopranos to serial o ludziach, którzy są z Tonym w różny sposób związani. Co jednak znamienne dla tego serialu, wszystkie te relacje, niezależnie czy chodzi o żonę Tony'ego, kuzyna czy kumpla ze szkoły, funkcjonują na zasadzie toksycznego bagna. Jeżeli zdarzy ci się wkroczyć na orbitę Tony'ego, to już się z niej nie wydostaniesz. Wszelkie próby oderwania się od Tony'ego prowadzą do nieuchronnej klęski - Tony albo przyciągnie cię do siebie z powrotem, albo zrujnuje Twoje życie.

Swoją drogą, zostawiając już cały ten tragizm, jest to jeden z nielicznych seriali, który jest maksymalnie przemyślany i dopracowany nie tylko na gruncie całego sezonu, ale poszczególnego odcinka. Każdy odcinek jest tutaj pewną oddzielną historią, ma swój własny główny motyw, choć czasami widać to bardziej, a czasami mniej (z reguły podpowiedzią służą tytuły odcinków). Jakby ta cała znakomita ekipa scenarzystów (Chase, Winter, Weiner), chciała się wykazać przy każdej możliwej sposobności, zaznaczyć się i przekazać coś w każdym osobnym odcinku i generalnie stworzyć coś więcej niż prostą historię o gangsterze z rodzinnymi problemami. Jednocześnie każdy odcinek jest oczywiście przemyślany w kontekście pewnej całości, spójnie składając się na dany sezon.

Kilka ulubionych do tej pory odcinków:
- 3x11 "Pine Barrens" - to wręcz swego rodzaju stand-alone, w którym Chris i Paulie gubią się w lesie. Kapitalna historia z pierwszorzędnym humorem, która jest efektem połączonych sił twórczych Wintera i Van Pattena.
- 4x09 "Whoever Did This" - w którym przez pół odcinka oglądamy jak Tony i Chris spokojnie, metodycznie pozbywają się zwłok. Jest to jeden z tych odcinków, które najbardziej utkwiły mi w pamięci po pierwszym seansie. Van Patten za kamerą, co widać i czuć.
- 4x12 "Whitecaps" - Sopranos to przede wszystkim serial obyczajowy, a centralnym jego punktem jest małżeństwo Tony'ego i Carmeli. W Whitecaps nie ma trupów, ale emocji nie brakuje, bo związek pary głównych bohaterów dochodzi do krytycznego momentu.
- 5x12 "“Long Term Parking” - odcinek, który emocjonalnie dewastuje, a jednocześnie podkreśla najdobitniej chyba z wszystkich dotychczasowych odcinków i ostatecznie pozbawia resztek złudzeń, że Tony to skurwiel i nie ma dla niego ratunku.






Odpowiedz
#55
Dla mnie "Sopranos" to serial o kryzysie Ameryki. Ale nie politycznym czy ekonomicznym, lecz mentalnym. W każdym sezonie pojawia się leitmotive Gary'ego Coopera. W odcinku trzecim czwartego sezonu Tony daje kapitalny długi spicz w tym temacie. W ogóle praktycznie wszyscy bohaterowie chodzą do psychiatry. Nawet dr Melfi.

Cytat:- 3x11 "Pine Barrens" - to wręcz swego rodzaju stand-alone, w którym Chris i Paulie gubią się w lesie. Kapitalna historia z pierwszorzędnym humorem, która jest efektem połączonych sił twórczych Wintera i Van Pattena.

Jestem na 4 sezonie i jak dotychczas to mój ulubiony epizod. To, co Paulie w nim wyprawia, przechodzi ludzkie pojęcie :)

Jedyny minus serialu to polityczna poprawność dotycząca Murzynów - jeśli czarny popełnia jakiekolwiek przestępstwo (np. kradnie samochód), to wyłącznie na polecenie białych. Bo jak wiadomo, Murzyn w Ameryce "sam z siebie" nigdy nie popełnia przestępstw - zwłaszcza w New Jersey :)

Odpowiedz
#56
Szukasz dziury w całym Mental. Mieli specjalnie tworzyć osobne wątki z Murzynami popełniającymi przestępstwa z własnej inicjatywy, żeby nie wyglądało, że tylko biali ich wynajmują do brudnej roboty? Murzyni się tam przewijali pobocznie, na tyle na ile mieli kontakty z mafią, odbija wam z tym doszukiwaniem się na siłę wszędzie politycznej poprawności xD

Odpowiedz
#57
(17-01-2015, 21:05)Mental napisał(a): Dla mnie "Sopranos" to serial o kryzysie Ameryki. Ale nie politycznym czy ekonomicznym, lecz mentalnym. W każdym sezonie pojawia się leitmotive Gary'ego Coopera. W odcinku trzecim czwartego sezonu Tony daje kapitalny długi spicz w tym temacie. W ogóle praktycznie wszyscy bohaterowie chodzą do psychiatry. Nawet dr Melfi.

Ciekawe spostrzeżenie, ale nie wydaje mi się, aby to było sedno serialu. To prawda, w jednym odcinku pojawił się wątek o Amerykanach, jako nacji najchętniej korzystającej z usług terapeutów, ale nie zostało to nigdy szerzej rozwinięte. Dla mnie Gary Cooper był przede wszystkim wyobrażeniem Tony'ego na temat archetypu faceta, strong silent type, który wszelkie problemy zachowuje dla siebie, a nie wypłakuje je na kozetce. Wyobrażeniem, przez które Tony'emu początkowo trudno się było otworzyć na terapii.

(17-01-2015, 21:05)Mental napisał(a): Jedyny minus serialu to polityczna poprawność dotycząca Murzynów - jeśli czarny popełnia jakiekolwiek przestępstwo (np. kradnie samochód), to wyłącznie na polecenie białych. Bo jak wiadomo, Murzyn w Ameryce "sam z siebie" nigdy nie popełnia przestępstw - zwłaszcza w New Jersey :)

Jesteś już tak zboczony na tym punkcie, że dostrzegasz rzeczy, których nie ma. ;) Nigdy nie zauważyłem, aby twórcy Sopranos obawiali się politycznej poprawności. Uważam zresztą, że jest wręcz przeciwnie - zauważ, że zawsze jak ktoś dostaje czapę, a sprawca jest nieznany, to mafiozi automatycznie zrzucają to na czarnych. ;) Jeden z odcinków, w którym m.in. ma to miejsce, ma nawet tytuł "Unidentified Black Males". ;)


Odpowiedz
#58
Z odcinka Pine Barrens pochodzi mój ulubiony cytat o szesnastu Czechosłowakach przerobionych przez Pauliego z szesnastu Czeczenów.
Zresztą ten gag w podobnym stylu pojawił się w The Drop, tylko zmieniony na Czeczeńczyków.

Odpowiedz
#59
- "It's a bad connection, so I'm gonna talk fast. The guy you're looking for is some kinda ex-commando or some shit. He killed 16 Chechen rebels singlehanded."
- "You're not gonna believe this. He killed 16 Czechoslovakians. Guy was an interior decorator."
- "His house looked like shit!"

:)

Odpowiedz
#60
To ja wkleję całość, bo w twoim skrócie nie widać czemu Paulie nazwał go dekoratorem wnętrz:)

Tony Soprano: [over the phone] It's a bad connection so I'm gonna talk fast! The guy you're looking for is an ex-commando! He killed sixteen Chechen rebels single-handed!
Paulie: Get the fuck outta here.
Tony Soprano: Yeah. Nice, huh? He was with the Interior Ministry. Guy's like a Russian green beret. He can not come back and tell this story. You understand?
Paulie: I hear you.
[hangs up]
Paulie: You're not gonna believe this. He killed sixteen Czechoslovakians. Guy was an interior decorator.
Christopher Moltisanti: His house looked like shit.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości