The Terror [AMC]
#41
Pilot obejrzany. Bardzo fajnie się zapowiada. Jest klimatycznie, zimno, surowo - to na pewno. Nie ma żadnej realizacyjnej biedy. Co prawda nie zapowiada się na coś równie mocnego co książka, ale kilka scen robi duże wrażenie. No i przede wszystkim już czuć powagę sytuacji oraz dramatyczne, nie ludzkie warunki. Pilot krótki i to jego największa wada. Przeskoki w czasie są na razie mniejsze i chyba jednak wszystko będzie pokazywane w miarę chronologicznie, ale wyjdzie to chyba lepiej niż się obawiałem. Muzyka i zdjęcia fajne.
Hinds gra idealnie tego honorowego, usmiechniętego, ale nieco nieporadnego Franklina, bardzo fajnie się go ogląda. Zmienili trochę charakter Fitzjamesa, ale jak dla mnie na duży plus bo już zapowiada się na ciekawszą postać, szczególnie jeśli chodzi o jego relacje z Crozierem (Jared Harris też robi świetne pierwsze wrażenie). Może wreszcie jakaś konkretna premiera po "Counterpart".

Odpowiedz
#42
Ładne, "telewizyjność" nie kłuje w oczy, klimat arktycznej beznadziei wylewa się z ekranu, aż robi się zimno, aktorzy grają dobrze i zarysowano kilka konfliktów (trochę denerwuje mnie Fitzjames). Podoba mi się. Dużo więcej po pierwszym odcinku nie mogę powiedzieć, bo wszystko wydaje się ok - może tylko, żeby twórcy nie odpłynęli przy straszeniu (reakcja lekarza wydała mi się trochę sztuczna i przesadzona).

Odpowiedz
#43
Widzę, że na chomiku są już dwa odcinki. No ale chyba czekam na całość i dopiero wtedy się zabiorę.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
#44
No dzisiaj mają wyjść wszystkie, więc jest szansa, że zanim obejrzysz te dwa to już wyjdzie reszta.

Co do książki, to na razie rozczarowuje, dość monotonna i jakoś nie czuje tego klimatu grozy. Zdecydowanie bardziej podobał mi się Hyperion tego samego autora.

Odpowiedz
#45
Również czekam na ten serial, zapowiada się całkiem przyzwoicie. Ciekawi mnie, czy ten potwór i cała otoczka horroru, to nie będą czasem halucynacje, wywołane przez różne czynniki. Stres w niecodziennej sytuacji, nadpobudliwość, mieszanie jawy ze snem. Można to pokierować w różne kierunki, więc zapewne nic nie będzie takie oczywiste i twórcy pozwolą na wysnucie własnych interpretacji :) A przynajmniej takie mam nadzieje. Chociaż te dziwne ślady wskazują, iż jakaś istota faktycznie będzie czyhać na załogę. Książki nie czytałem, proszę o brak spoilerów.


Odpowiedz
#46
Chyba jednak nie udostępniono reszty sezonu. Nadal tylko 2 odcinki :/

Odpowiedz
#47
Mental napisał(a):Nienawidzę pogłębiania postaci za pomocą retrospekcji, to na ogół świadczy o mocno choojowym warsztacie scenarzysty.

Chyba że:
A - scenarzysta celowo opóźnia pewne informacje/sceny z przeszłości bohatera (albo chce je ujawniać dawkami, co jest spoko narzędziem do serialu)
B - fabuła jest mocno wycentrowana na jednym chronologicznym ciągu wydarzeń i nie ma czasu/sensu rozpoczynania od intra w przeszłości...
C - jakikolwiek motyw odzyskiwania wspomnień, albo zaburzonej chronologii

Jeśli retrospekcja jest świadomym działaniem scenarzysty to nie ma w niej nic złego. Jeśli zapomniał pogłębić postać wcześniej albo nie umie tego zrobić innymi środkami - w takim przypadku pełna zgoda.

Odpowiedz
#48
Drugi epek zarzuciłem i eee...serio, po co kombinować z postacią Ciszy? Nie podobało mi się kompletnie jej serialowy debiut (aktorka też dobrego wrażenia nie robi). Za to scena z
całkiem fajna, choć chyba muszę szybko przestać patrzeć na ten serial przez pryzmat książkowego arcydzieła. Wspominana scena nie robi gigantycznego wrażenia, ale jest fajna (nie licząc jej finałowego momentu). Mimo to mam wrażenie, że pilot znacznie lepiej budował klimat i tworzył to poczucie beznadziei i wielkiej, lodowatej pustki.

Nadal radę dają aktorzy i postacie. Więcej czasu dostał Hickey i kupuje w pełni aktora, mam wrażenie, że zaskakująco dobrze wykorzysta to co czeka tą postać w przyszłości :D Fajnie poprowadzili jego scene z Crozierem i wyczuwam, że ich relacja też ulegnie pewnej modyfikacji która niewykluczone, że będzie ciekawsza niż w książce. Harris i Jared nadal świetni.
Jest dobrze, z bardzo dobrymi momentami, ale na razie nie czuje się powalony. Zobaczymy jak będzie dalej. Nie czuć na szczęście biedy (jak już to zbyt krótki czas trwania odcinków) za to brakuje jakiegoś naprawdę konkretnego reżysera ze smykałką do przepełnionych grozą scen. Ale nie skreślam bo jak wspominałem, jest dobrze i ciekawie.

Odpowiedz
#49
Z tego co ja wiem, abonenci Comcastu mają dostęp do wszystkich dziesięciu odcinków. Zanim oni je zgrają i wrzucą do sieci, to minie zapewne kilka dni.


Odpowiedz
#50
Jest ok i tyle. Szału nie ma, ale jest na tyle ciekawie, żeby chcieć wiedzieć, jak w końcu zginą (bo o tym, że zginą/znikną wiadomo od początku): od mrozu, głodu, potwora, szaleństwa z powodu tkwienia miesiącami w jednym miejscu pośród lodu, dokąd zawiódł ich Stwórca, któremu tak ufa szef wyprawy (dwa odcinki, a już nie znoszę typa). Drażnią mnie tylko retrospekcje - bardzo wybijają z klimatu. Tu lodowe piekło, a tu nagle loża teatralna. Na szczęście nie jest ich dużo.

Odpowiedz
#51
Mogę się podpisać. Typowy przykład bezstylowego rzemiosła, wszystko niby na swoim miejscu, ale momentami takie jakieś bezjajeczne. Przy materiale żródłowym póki co wypada blado, ale to w sumie dopiero początek i mają jeszcze sporo czasu, żeby dowalić do pieca.

Odpowiedz
#52
Mam nadzieje, że nie skończy się na wiekszych odstępach i kompletnym zatraceniu klimatu. Nic na to nie wskazuje, ale również wątpię w dorównanie mocy książki. Szkoda trochę bo aktorzy są świetni, jakby zrobiło to HBO, załóżmy 8 pełnych, godzinnych odcinków w wykonaniu Inarritu i Lubezkiego, to byłoby cudo.

Jestem zirytowany faktem, że jednak nie wypuścili tych odcinków wszystkich na raz bo liczyłem na szybkie obejrzenie wszystkiego przez święta ale niestety :/ Jestem ciekaw czy rozwiną ten pomysł z antologią, nie wiem jak z widownią, ale oceny zbiera świetne póki co.

Odpowiedz
#53
Chyba hype był za duży, bo na razie to jest serial na tylko 7/10 ;) Co mi najbardziej przeszkadza, to nierówne efekty. Są momenty, że serial wygląda dobrze ale jest też dużo scen w których ewidentnie widać, że jesteśmy na planie. To nie pomaga w osiągnięciu surowego klimatu. Gdyby to kręcili w latach 80-tych, to by pojechali w lecie na Alaskę, zbudowali tam dwa statki, poczekali do zimy aż spadnie śnieg i dopiero wtedy kręcili, jak w The Thing ;) A tutaj wyczuwam green screen zbudowany w kraju z najkorzystniejszymi ulgami podatkowymi dla filmowców.

Poza tym jest OK. Aktorsko jest dobrze. Historia rozwija się w odpowiednim tempie. Wstawki horrorowe wywołują przyjemne ciarki... Liczę, że kolejne odcinki mocno podbiją napięcie.
Trakt.tv | Letterboxd | Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room!

Odpowiedz
#54
Jak wyżej. Jestem rozczarowany. Wali CGI, aktorom para nie leci z ust, Ciarán Hinds gra jakiegoś leszcza-kapitana.

Odpowiedz
#55
Miałem czekać jak wypuszczą całość, ale w końcu obejrzałem te dwa odcinki.
Na razie rozczarowanie. Całość trzymają aktorzy, którzy grają bez jednej fałszywej nuty. Obsada dobrana znakomicie. Poza tym?
No tak sobie. Ja na razie nie widzę i nie czuję żadnego zagrożenia, osaczenia itp. Książki nie uważam za żadne arcydzieło, ale klimat tego lodowego pustkowia aż się wylewał. Tutaj mamy film telewizyjny, w którym mam uwierzyć, że jest zimno.
Takie banały jak wspomniany prze Mentala brak buchającej pary z pyska. W książce było choćby kapitalnie opisane jakie trudne było używanie broni, bo dotknięcie przy takich mrozach kawałka metalu to utrata kawałka ciała, bo ciągle zdrętwiałe palce.
Tutaj w ogóle tego nie widać i nie czuć. Ot chodzą sobie wszyscy w płaszczach z tymi swoimi kapelutkami na głowach jakby było -5.
Takie tam 6/10 na razie, zobaczymy jak będzie później.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
#56
Cytat:Ot chodzą sobie wszyscy w płaszczach z tymi swoimi kapelutkami na głowach jakby było -5.
Dokładnie, pierwsze co mi sie rzuciło w oczy. Miałem nadzieję, że to tylko początek i naprawią to jak wpłyną głębiej w lód i zacznie sie arktyczna noc, ale niestety estetyka wygrała z wiernością materiałowi źródłowemu.

Odpowiedz
#57
Cóż, w takiej "Grze o tron" na Północy, gdzie jest bardzo zimno, nie noszą na głowach nic. Tutaj na Arktyce, gdzie jest straszliwie zimno, noszą kapelutki. To ma sens.

Odpowiedz
#58
Generalnie te dwa odcinki podobały mi się, są w miarę klimatyczne, realizatorsko "filmowe", dobrze zagrane (chyba wszyscy się zgodzimy, że obsada jest wyjątkowo dobrze dobrana) - choć zgadzam się z powyższymi uwagami i jednocześnie większych ekscytacji nie odczuwam, może trochę wina tego, że wpierw przeczytałem knigę. Jedna rzecz jednak rzuciła mi się w oczy, powiem więcej - irytowała mnie, chodzi mianowicie o wyjątkowo niepłynny, w swych założeniach totalnie telewizyjny montaż z zatęchłej epoki lat 90. , który wywołuje tutaj spory dysonans. Myślałem, że w czasach, kiedy mało kto ogląda seriale w telewizji z przerwą na reklamę, coś takiego nie ma już prawa wystąpić. Wejście stwora też wyjątkowo antyklimatyczne. I ostatnia sprawa: według mnie rozpoczęcie akcji na tygodnie przed właściwą akcją książki nie było według mnie najlepszym pomysłem - nie od dziś wiadomo, że lepiej zacząć pierdolnięciem niż klimatycznym, ale jednak przynudzaniem.

W sumie niedużo zabrakło do zachwytu, bo plusy są według mnie bardzo mocne, a błędy raczej z serii tych głupich, acz ważących. Nie ukrywam, że wiązałem z serialem wielkie nadzieje, bo miał spore szanse na odtworzenie moich emocji związanych z wiadomym filmem Stolarza, ale zdecydowanie nie ma tego pierdolnięcia. Zobaczymy co dalej wykombinują.

PS - Ładna muzyka Fjellstroma, ciekawe na ile dokończył swoją robotę, bo we wrześniu mu się zmarło.

Odpowiedz
#59
W necie wylądowały odcinki 3,4,5. Ja obejrzałem na razie jeden i...no nie wiem. Jeszcze wyraźniejsze są błędy o których wspominaliście, takie jak czapeczki, brak futer czy cieniutkie rękawiczki na dłoniach w których trzymają broń. Pojawia się co prawda fajna scena gdzie Crozier rani się dotknięciem do zimnej skóry lunety, ale mam wrażenie, że w którymś z poprzednich epków gość latał trzymając w gołej dłoni pistolet (w nocy) i nic mu nie było.
Hinds nawet jak gra taką se postać jest świetny, podobnie jak Harris i mieli w tym odcinku naprawdę bardzo fajną scenę między sobą. Cała reszta też nie zawodzi, szczególnie aktor grający Hickeya (choć ta zabawa w bezsensowny wątek gejowski i kolejną, poważną, zmianę w stosunku do książek trochę irytuje). Za to Cisza nadal jest jedynie cieniem siebie z książki. Jest tu trochę klimatu i fajnych scen (kluczowa sekwencja jest bardzo fajnie wykonana), ale to ciągle wali po oczach oszczędnością oraz brakiem jakiegoś konkretnego reżysera i operatora którzy mieli by zwyczajnie lepszy warsztat i wizje. Bo ten 3 epki to już materiał na małe cudo a póki co jest zwyczajnie dobrze.
Retrospekcje mi nie przeszkadzają, są całkiem dobrze wplecione. Dialogi okej, podobają mi się relacje na statkach i generalnie postacie, widzę tu spory potencjał na rozwijanie ich w kolejnych odcinkach, cieszy mnie, że ta cała książkowa plejada postaci drugo i trzecioplanowych nie została wyrzucona i (choć w znacznie mniejszym stopniu - Irving) są tutaj obecni.

Odpowiedz
#60
Odcinek 3 - RIP

Wątek gejowski - faktyczne bezsensowny. Bardzo skutecznie niweczy jakiekolwiek poczucie zagrożenia. Chodzi o walkę o życie, kogo obchodzą takie bzdety.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości