The Tourist (reż. pan od Życia na Podsłuchu)
#1
Za filmweb.pl:

"The Tourist" to remake francuskiego thrillera "Anthony Zimmer" z 2005 roku. Film opowiada o amerykańskim turyście (Johnny Depp), który znajduje się w niebezpieczeństwie z powodu spisku uknutego przez agentkę Interpolu (Angelina Jolie). Kobieta wykorzystuje go jako przynętę, by wywabić z kryjówki nieuchwytnego przestępcę, z którym kiedyś miała romans."

Mi wystarczą 3 rzeczy:

a) osoba reżysera;

b) tematyka;

c) Depp i Jolie w rolach głównych.


To po prostu nie może nie wyjść. Zwłaszcza reżyser mnie cieszy, bo Życie na Podsłuchu to jeden z moich ulubionych filmów; aż dziw, że koleś z Europy i tworzący kino europejskie przerzucił się na "wielkie" kino hollywoodzkie z takimi gwiazdami w rolach głównych. No i cieszy Depp, który wreszcie zagra kogoś innego niż kolejnego kolorowego dziwoląga z Burtona rodem.
Plakatu wam nie dam bo jeszcze nie ma :( Premiera w USA 10 grudnia, u nas 14 stycznia.

Odpowiedz
#2
Ale jest całkiem fajne zdjęcie z planu

[Obrazek: 11028.$.jpg]

Odpowiedz
#3
Chciałem je dać, ale to w końcu nie poster, więc olałem :) Chociaż zdjęcie fajne.

Odpowiedz
#4
Rodia napisał(a):To po prostu nie może nie wyjść.

Może być kupa z wielu powodów i pewnie będzie.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#5
Z powodu że, dlatego ponieważ?

Odpowiedz
#6
Z takich samych powodów, z których może być również film udany i inne Twoje argumenty. Bo to, że Jolie i Depp mnie nie przekonuje (ten ostatni zresztą drażni ostatnio). Zresztą po obejrzeniu trailera film mnie ani ziębi, ani grzeje. Depp moim zdaniem wygląda wciąż zbyt Deppowato, a intryga pewnie będzie zagmatwana i głupia jak 150, przy czym jak mniemam i tak da się przewidzieć koniec.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#7
Lol, akurat pojawił się pierwszy zwiastun. W sumie średnio interesujący, coś za kolorowo i komediowo to wszystko wygląda.

http://www.stopklatka.pl/wydarzenia/wydarzenie.asp?wi=69311

Odpowiedz
#8
Uwielbiam oryginał, remake po zwiastunie wygląda na niepotrzebnie zagmatwany i silący się na żarty (scena z telefonem, wtf?). Poza tym gdzie Jolie to Marceu. Zero klasy, raczej wystylizowana babeczka. Nara...
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#9
A ja po tym filmie nic nie będę oczekiwał. Spokojnie poczekam do premiery i wtedy ocenię. Chociaż nie ukrywam, że chciałbym, aby ten film się udał, gdyż bardzo lubię "Życie na Podsłuchu" i tym samym życzyłbym Florianpwo Henckelowi von Donnersmarck dalszej udanej kariery. I to bardziej ze względu na niego zobaczę "The Tourist", niż ze względu na Deppa i Jolie.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#10
Oryginału nie widziałem, ale ten zwiastun wygląda wyjątkowo nieciekawie. Punkt wyjścia iście Hitchcockowy (nawet poznają się w pociągu), ale dalej jakieś strzelaniny i bieganina, ok, łotewer, tylko wygląda to na porcję bezpłciowego nudziarstwa. Duet Jolie i Depp mógłby być rewelacyjny, ale raczej nie w tym przypadku.

Odpowiedz
#11
Film bez uczuć. Ogląda się całkiem nieźle, piękne widoki, trochę humoru, dobre kreacje Angeliny i Johnnyego i tyle. Końcówka dosyć przewidywalna i... głupia, przynajmniej w moim odczuciu. Nie jest źle ale liczyłem na co najmniej dobrze 6/10
Wall Street 2 - 5/10
Wall Street 7.5/10
Dla Niej wszystko 7/10
Zanim odejdą wody 6.5/10
Dochodzenie 7/10
Pozdrowienia z Paryża 3/10
Wyspa tajemnic 9/10
The Hurt Locker 7.5/10
Invictus 8/10
Droga 7/10

Odpowiedz
#12
Fakt, oglada sie calkiem niezle i mozna podziwiac ladne widoki. Strzelaniny? Wypelniaja moze wiekszosc trailera, ale w filmie to zaledwie pare procent z calosci czasu trwania seansu wiec raczej nie w ta strone nastawiony film. Bardziej chodzi o intryge, tajemniczosc, niepewnosc. Co zaś tyczy się koncowki - pozornie przewidywalna, ale fabula zwodzi, w jednym czy dwoch momentach zastanawiamy sie "a moze jednak nie" - takze w trakcie sceny finalowej. Tak wiec generalnie nie jest zle. Za minusy uznalbym przede wszystkim spore dluzyzny, tego humoru tyle co nic i w dodatku bardzo slaby, duet Jolie-Depp zagrany tak srednio. Rowniez calosc dalbym 6/10

Odpowiedz
#13
Byłem wprost zachwycony sposobem, w jaki R. Gervais wyśmiał ten nijaki filmik na Złotych Globach. :cool:

Odpowiedz
#14
Pozwolę sobie zapodać bo Ricky był genialny.
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=hDh0z_ZeZ60&[/youtube]

Odpowiedz
#15
Film nie jest zły... jest zwyczajnie nudny. Akcja się wlecze, a jak już dochodzi do czegoś poważniejszego, to nie porywa zupełnie. Naprawdę trzeba się zaprzeć, żeby obejrzeć ten film do samego końca bez znużenia, szczególnie, że spowalniaczy nie brakuje. Aktorsko jest nieźle, szczególnie Depp się spisał, choć myślałem, że to będzie ekranowy zonk. Brakuje jednak chemii - między nim, a Angeliną zupełnie nie iskrzy. Ona zresztą gra, jakby jej się nie chciało, bez przekonania. Drugi plan w miarę solidny, ale nie porywa. O ilości idiotyzmów z listości nie wspominam. O ilości zaprzepaszczonych scen (w sensie, że mogły wyjść z tego nawet klasyki, choćby pod względem wizualnym, a jest przeciętnie - ah, zobaczyć ten film w rękach Polańskiego! ) nie wspominam z lenistwa. Na plus widoczki i muzyka, choć ta druga zdaje się nie zasługiwać na ten tytuł, bo miejscami jest zwyczajnie zbyt dobra. Natomiast cała intryga jest mimo wszystko przewidywalna, choć w sumie jakoś pasuje, nawet mimo swej małej wiarygodności.

Co ciekawe to kolejny hollywoodzki remake, o czym dowiaduję się po fakcie - kiedyś było to jakoś bardziej nagłaśniane.

Anyway, oryginał nazywa się Anthony Zimmer, gra w nim urocza Marceau, która się nawet rozbiera (jak w co drugim filmie) i jest nieco bardziej zwarta, bardziej konsekwentna fabuła. Ale film jest mniej więcej tak samo nudny i nie posiada hollywoodzkiej przebojowości, a szkoda. Tak czy siak i tutaj historia jest mało angażująca, choć jednak lepiej i bardziej realistycznie pokazana. No i brak Deppa rekompensuje bardzo dużo. Na minus Olbrychski w bardzo, ale to bardzo kiepskiej kreacji. Berkoff w remaku wypada znacznie lepiej.


Nie polecam, nie odradzam, ale pozostaję obojętny. Dla obu filmów:

5/10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#16
Zgadzam się z moim przedmówcą: nuda i nuda. Chociaż podczas oglądania tego filmu zrobiłam masę potrzebnych rzeczy, jak np. prasowanie :razz: Podobał mi się Timothy Dalton <ok> Ale może tylko dlatego, że dawno go nie widziałam na dużym ekranie. Dla mnie Angelina Jolie to jakaś masakra: zero elegancji i stylu, tylko wszystko jakieś takie wymuszone. Aktorka zapomniała, że twarzą też się gra. A ona zapewne co chwilę patrzyła w lustro czy się nie rozmazała. Dlatego pewnie nie ma chemii, nie tylko między głównymi bohaterami, ale w ogóle. Mężczyźni występujący w filmie podziwiają Elise, bo tak stoi w scenariuszu, ale nic ponadto. Pustka i nuda.

Odpowiedz
#17
Ja parę dni temu Zimmera widziałem - sympatyczna podróbka hitchcocka, która jednak sporo straciła w moich oczach w końcówce; tak durnego twistu nie widziałem od czasu The Orphan chyba. Bardzo na plus za to Sophie (stąd nowy avatar) oraz scena ucieczki z hotelu. Ciekawe, że ten sam reżyser spieprzył ostatnio ekranizację Largo Wincha (o ile ten film w ogóle można podpiąć pod definicję "ekranizacji"); dziwna sprawa, ten "zimno - ironiczny" styl reżyserski z AZ do porządnej ekranizacji Largo pasowałby jak ulał, tymczasem sam film jest nakręcony w stylu "zewrowym".
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
#18
"Anthony Zimmera" widziałem kilka lat temu i rzeczywiście, ma on jeden z najbardziej idiotycznych twistów, jakie miałem okazję oglądać. Dodać do tego przeciętną realizację, słabe aktorstwo, nudę i otrzymujemy kiepski film. Remake'owi dobrze więc nie wróżyłem. Ale pierwszy trailer był naprawdę obiecujący. A potem wybrałem się na "Turystę" do kina.
Film można określić jako stylowy thriller romantyczny w hitchcockowskim stylu. Jest przepych, jest glamour, jest klasa. Sporo humoru, czego w oryginale nie doświadczymy, również należy zaliczyć na plus. Dwie sceny akcji (Depp w pidżamie na dachu - raczej średnie; ucieczka motorówką - bardzo dobra), trochę napięcia, wszystko całkiem znośne, wcale nie nudne. Twist z oryginału powtórzony, ale znając go już tak nie razi, co nie znaczy, że jest dobry. Powiedzmy, że reżyser jakoś go wygrywa.
"Turysta" ma jednak jeden poważny problem - jak na thriller romantyczny, za grosz w nim romantyzmu. Duet Depp-Jolie to żaden duet, choć swoje grają bardzo dobrze. On - trochę pierdołowaty, ale sympatyczny i zabawny. Ona - posągowa, zimna, choć uczucia nią targają, co Jolie wygrywa. Niestety, nie ma między nimi żadnej chemii, o żadnym uczuciu (co dopiero miłości) nie może być mowy. I przez to siada cały film.
W drugich planach zawzięty Bettany, zły, ale elegancki Berkoff oraz Dalton jako mało sympatyczny szef tego pierwszego. Wszyscy dają radę.
Koniec końców - 6/10. Powinno być oczko niżej, ale zrobić z kiepskiego oryginału jako taki remake też sztuka.

Odpowiedz
#19
Z tydzień temu widziałem remake i nie podobało mi się. Film jest strasznie wymęczony i widać, ze chyba każdy członek ekipy ma ten projekt, za przeproszeniem, w dupie. Hitchcockowski chłód zamieniono na hollywoodzki glamour, uroczą Marceau na Jolie z kilogramem tapety na twarzy, jedynie fabuła zachowuje poziom merytoryczny oryginału (czytaj: jest tak samo durna i naciągana), choć do stylowości i ironii tegoż naprawdę sporo jej brakuje. A, dochodzi jeszcze kuriozalny wątek Rufusa Sewella - jeden z najbardziej żenujących scenariuszowych tricków próbujących manipulować widzem jaki ostatnio widziałem; mogli jeszcze Rufusowi dorobić komputerowo strzałkę nad głową (kto widział, wie o co chodzi).
4/10
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
#20
Z tydzień temu widziałem remake i nie podobało mi się. Film jest strasznie wymęczony i widać, ze chyba każdy członek ekipy ma ten projekt, za przeproszeniem, w dupie. Hitchcockowski chłód zamieniono na hollywoodzki glamour, uroczą Marceau na Jolie z kilogramem tapety na twarzy, jedynie fabuła zachowuje poziom merytoryczny oryginału (czytaj: jest tak samo durna i naciągana), choć do stylowości i ironii tegoż naprawdę sporo jej brakuje. A, dochodzi jeszcze kuriozalny wątek Rufusa Sewella - jeden z najbardziej żenujących scenariuszowych tricków próbujących manipulować widzem jaki ostatnio widziałem; mogli jeszcze Rufusowi dorobić komputerowo strzałkę nad głową (kto widział, wie o co chodzi).
4/10
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Życie na podsłuchu JohnBerebere 10 3,000 22-09-2009, 20:06
Ostatni post: Rodia



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości