The Wire
Co do Bubblesa-


O tym ze on kabluje raczej na ulicy niewielu wiedziało.Przynajmniej ja tak wywnioskowałem z akcji serialu.Chociaż....Pamietacie jak McNulty rozmawia na cmentarzu z Omarem??

To było coś takiego
cytat z napisów napisał(a):{75069}{75137}Mówisz, chcesz skontaktować się z Bird'em?.
{75141}{75209}Wiesz, on jest tera człowiekiem pracy
{75213}{75305}Czekaj, moment. Dalej, nie traćmy czasu na zabawę.
{75309}{75329}Jaki człowiek pracy, jaki Bird?
{75333}{75424}No dalej, teraz,|człowiek pracy, czy jest tutaj teraz?
{75428}{75520}A Bird?|Myœlę, ze Twoja wtyka poradzi sobie z tym.
{75524}{75611}Cholera, Bubbles zna Birda.

Mental zadał pytanie dlaczego bubbsa nie zlikwidowali.
Mnie się osobiscie wydaje iż nikt nie brał jego słow na poważnie na dzielni.Ot taki prosty ćpun .....co on tam moze wiedzieć.



@Snappik
jakoś nie wyobrażam sobie czarnuchów ganiajacych z gnatami za sobą w garniakach :lol:

Odpowiedz
vipdavid napisał(a):Co do Bubblesa-


O tym ze on kabluje raczej na ulicy niewielu wiedziało.Przynajmniej ja tak wywnioskowałem z akcji serialu.Chociaż....Pamietacie jak McNulty rozmawia na cmentarzu z Omarem??

To było coś takiego
cytat z napisów napisał(a):{75069}{75137}Mówisz, chcesz skontaktować się z Bird'em?.
{75141}{75209}Wiesz, on jest tera człowiekiem pracy
{75213}{75305}Czekaj, moment. Dalej, nie traćmy czasu na zabawę.
{75309}{75329}Jaki człowiek pracy, jaki Bird?
{75333}{75424}No dalej, teraz,|człowiek pracy, czy jest tutaj teraz?
{75428}{75520}A Bird?|Myœlę, ze Twoja wtyka poradzi sobie z tym.
{75524}{75611}Cholera, Bubbles zna Birda.
Tak dla porządku. Wklejony przez Ciebie dialog powinien wyglądac tak:

{75045}{75104}Szukacie czegoś na Birda?
{75125}{75174}Ponoć sprzątnął porządnego człowieka.
{75193}{75274}Czekaj, moment. Nie traćmy czasu na zabawę.
{75288}{75323}Jaki uczciwy człowiek? Jaki Bird?
{75325}{75398}Daj spokój, przecież|wiesz o czym mówię.
{75411}{75491}A Bird?|Myślę, że twoja wtyka sobie z tym poradzi.
{75509}{75553}Bubbles zna Birda.

No! To tyle ode mnie;)

Odpowiedz
Skończyłem wczoraj. Serial faktycznie mocarny, chociaż idealny jednak nie jest - czasami jednak, jak la mnie, mamy tu scenariusz pisany bardziej "pod publicystykę" niż "pod postacie" - coś jak Traffic czy Syriana. Rozczarował mnie również czarno - biały i niesamowicie przewidywalny wątek dziennikarski, (rzetelny redakcyjny oldchool vs "doing more with less" - o'rly? Gdyby to rozwinąć może coś by z tego było, ale tak wychodzi, kurde, banał po prostu). Widać również, że serial w dwóch ostatnich sezonach zabrnął głębiej w felietonistyczne rejony, niż początkowo zamierzał - mamy więc częściowe zrezygnowanie z motywów śledczych na rzecz politykowania i kreślenia siateczki zależności między poszczególnymi szczebelkami władzy, policją i czarnoskórą biedotą z Baltimore. I do tego wrzucony od czapy wątek szkolny, który jednak na szczęście udało się twórcom przedstawić w sposób znacznie bardziej wiarygodny niż ten medialny.
Piąty sezon jednakowoż bardzo w pytkę - głównie dlatego, że scenarzyści chyba mieli jakiś kontakt telepatyczny z moim mózgiem i wszystkie wątki rozwiązali dokładnie w ten sposób, w jaki ja bym to zrobił. Cercetti w końcu przeobraził się w rasową polityczną mendę (w sumie cofam zarzuty pod adresem konstrukcji tej postaci - widzę teraz, że takie było zamierzenie). Wątek Omara, chociaż zakończony mega przewidywalnie również cieszy; bałem się przesadnego epatowania "coolowością" jak w przypadku jego akcyjek z Mouzonem w s03, a wyszło to... no właśnie. Nawet, kurde, piosenka użyta w końcowym montażu i wniosek z niego wypływający (zmieniają się ludzie, mentalność zostaje) są takie, na jakie liczyłem od początku sezonu :-)

Serial całościowo oceniam na 10/10, nawet pomimo kilku motywów i pomysłów, które średnio do mnie przemawiają. Fajna przeciwwaga dla The Shield, imponujący rozmachem i pieczołowitością scenariusz, nietuzinkowe postaci. Z pewnością jeszcze kiedyś do The Wire wrócę.
Znamienne, że gdyby nie to forum, nie wiedziałbym nawet o istnieniu tego serialu.
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
Cytat:I do tego wrzucony od czapy wątek szkolny

od czapy? wątek szkolny? po ulicach biegają setki małolatów, rzucające maderfakerami i bitchami, spuszczające wpierdol za krzywe spojrzenie, i robiące w huja najtwardszych gliniarzy na dzielnicy, a wątek szkolny jest od czapy? wiesz, że Simon w jednym z wywiadów pwiedział, że po zobaczeniu "Oz" przyszedł do HBO i rzucił: "Mam głównie czarnoskórą obsadę, opowiadam o tej całej naszej chorej, dysfunkcyjnej rzeczywistości, kręcę w Baltimore i wszystko nabiera sensu dopiero w czwartym sezonie. Interesuje was to?"

Odpowiedz
Od czapy w kontekście konstrukcji pozostałych sezonów; czwarty sezon wygląda mi niczym zupełnie odrębny mini - serial z tą samą obsadą. Pierwsze dwa sezony to 3/4 śledztwo, 1/4 publicystyka. trzeci i piąty - pół na pół. W czwartym śledztwa właściwie nie ma, a sam "kabel" jest obecny zaledwie w bodaj dwóch odcinkach. Jako standalone wątek szkolny jest znakomity, z serialem średnio mi się klei. Ale to tylko moja opinia.
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
Cytat:trzeci i piąty - pół na pół.

i dlatego właśnie uważam, że są to najlepsze sezony. w czwartym publicystyka to jakieś 3/4 czasu. jej podsumowanie mamy w ostatnim odcinku - rozmowa Colvina z profesorkiem, obaj czekają na przyjazd windy:

psor: We study the problem, we propose solutions. What we publish on this is gonna get a lot of attention.
Colvin: From who?
psor: From other researchers, academics.
Colvin: Academics? They gonna study your study?

psor milczy, wchodzą do windy.

Colvin: When do this shit change?

drzwi windy zasuwają się.

nawiasem, Simon musi znać te dane, nie wiem, tylko jakie wnioski z nich wyciąga - amerykańskie CATO Institut opublikowało dane na temat wydatków na państwową (publiczną) edukacje w USA w latach 1970-2010: http://www.downsizinggovernment.org/education

jarod napisał(a):Ale to tylko moja opinia.

dobrze, że o tym wspomniałeś, bo już myślałem, że twojej starej:)

Odpowiedz
Cytat:Simon w jednym z wywiadów powiedział, że po zobaczeniu "Oz" przyszedł do HBO i rzucił: "Mam głównie czarnoskórą obsadę, opowiadam o tej całej naszej chorej, dysfunkcyjnej rzeczywistości, kręcę w Baltimore i wszystko nabiera sensu dopiero w czwartym sezonie. Interesuje was to?"
Serio? Ja spotkałem się z tą historią przy jakimś artykule o Wire, tylko że tam nie robiła za prawdziwą, a miała tylko ilustrować jak nieatrakcyjny dla producentów jest pomysł na ten serial, myślałem, że autor sobie wymyślił taki tekst Simona. Nie masz przypadkiem gdzieś tego wywiadu?

Odpowiedz
niestety nie mam. kiedyś przeczytałem jakiś wywiad z Simonem, w którym twierdził, że tak właśnie powiedział na pierwszym spotkaniu z włodarzami hbo. na ile to jest prawdą, a na ile cool pozą - nie wiem. Simon mówił, że długo wahał się z pójściem do telewizji, aby zaproponować swój pomysł. dopiero Oz sprawiło, że się przełamał, jego zdaniem Oz to jest zły sen amerykańskiej telewizji, pokazuje wszystko to, co zostało wypychane ze świadomości narodu, a w serialu powraca ze zwielokrotnioną siłą. pamiętam, że wspominał też, iż chce nakręcić coś podobnego - w Oz ludzie, którzy trafiają do więzienia za jedno zabójstwo, podczas pobytu zamieniają się w zabójców wielokrotnych i - jeśli wychodzą - to do reszty zdegenerowani i pozbawieni moralności. on chciał pokazać analogiczny proces, ale na ludziach, którzy "przeszli przez system", tyle że na wolności.

Odpowiedz
Mental napisał(a):
Cytat:I do tego wrzucony od czapy wątek szkolny

od czapy? wątek szkolny? po ulicach biegają setki małolatów, rzucające maderfakerami i bitchami, spuszczające wpierdol za krzywe spojrzenie, i robiące w huja najtwardszych gliniarzy na dzielnicy, a wątek szkolny jest od czapy? wiesz, że Simon w jednym z wywiadów pwiedział, że po zobaczeniu "Oz" przyszedł do HBO i rzucił: "Mam głównie czarnoskórą obsadę, opowiadam o tej całej naszej chorej, dysfunkcyjnej rzeczywistości, kręcę w Baltimore i wszystko nabiera sensu dopiero w czwartym sezonie. Interesuje was to?"


zupełnie się nie zgadzam z jarodem i podbijam Mentala.
Dużym naduzycie jest stwierdzenie iż wątek szkolny jest w tym serialu "od czapy"
moim zdaniem był on potrzebny.
To własnie wątek szkolny wyjasnia dlaczego na ulicach w Stanach dzieje się tak a nie inaczej.
Nauczyciele chcący za wszelką cenę za wszelką cene zachowac stołki braki w kadrze,sprowadanie dzieciaków tylko po to aby szkoła nie straciła dotacji.
Nie wspominajac o niedofinansowaniu i cholernych deficytach.(Patrz brak 54 mln $ o które Tommy musiał żebrać u gubernatora.) Kompletnie rozwaliła mnie scena w której Prez idzie po kosci do szkolnego magazynu ,a tam komputer.

Tak naprawdę niewielu czarnych stać na dobrą edukację- obserwujemy biedę czarnych Dzielnic i patologie w domach.(Patrz matka Michaela narkomanka
,eksmisja rodziców Duke'a z domu).
Przez pierwsze sezony obserwowaliśmy Watek Avona i jego ekipy,ale ja jestem zdania ze historia Namonda i jego trupy tez była tu potrzebna.
A jego matka mnie kompletnie rozwliła-wysłała syna na winkiel uzasadniajac ze -"musi zmężnieć" :lol:

Z czwartego sezonu wynika jeden prosty wniosek.
Jesli:
-jestes czarny
-jesteś z biednej dzielni

Masz 80 % szansy ,że porzucisz szkołę , skończysz na ulicy jako żołnierz .U nas w Polsce możesz uzupełniac wykształcenie do smierci.Tam niestety(przynajmniej tak wywnioskowałem po czwartym sezonie) jesli jestes czarny pod tym wzgledem masz juz gorzej niz biały.

Odpowiedz
Cytat:Z czwartego sezonu wynika jeden prosty wniosek.

z czwartego sezonu wynika jeden prosty wniosek - szkolnictwo publiczne to katastrofa i nie ma znaczenia, czy jesteś czarny czy popielaty.

Cytat:Nie wspominajac o niedofinansowaniu i cholernych deficytach.(Patrz brak 54 mln $ o które Tommy musiał żebrać u gubernatora.)

niedofinansowanie nie jest żadnym problemem - pieniędzy jest za dużo i są to publiczne pieniądze, a zatem niczyje, więc zgodnie z prawem Parkinsona przynajmniej połowa z nich musi zostać rozkradziona. jeszcze raz polecam przeanalizować podlinkowany wyżej tekst o wzrostach nakładów na publiczne szkolnictwo w latach 1970-2010. w "The Wire" jest święta scena ukazująca, jak pieniądze znikają w niebycie. chodzi o zebranie rady miasta w ratuszu pod przewodnictwem nowego burmistrza. pada pytanie o to, gdzie podziało się owe $54 mln. nikt nic nie wie. każdy podrzuca kukułcze jajo sąsiadowi, byle tylko oddalić od siebie odpowiedzialność.

a to, że jedynym, który wyszedł na ludzi, był Namond, to zasługa wyłącznie Colvina. reszta albo skończy na ulicy, albo zda te śmieszne testy, gwarantujące państwowe granty z budżetu, i opuści mury szkolne bardziej otępiała niż gdy do nich trafiła.

Odpowiedz
Jak tłumaczą sami twórcy w godzinnym dodatku do 4 sezonu, chodzi im głównie o to, że wszytko ( bieda, patologie) zaczyna się na poziomie edukacji. I to zauważyliście. Ale jest jeszcze coś-pokazanie jak wielu młodych mogłoby odnieść sukces w życiu, gdyby nie system. Są czarni i żyją w getcie. To narzuca styl życia. Innego nie zdążą poznać ani oni, ani ich przyszłe dzieci.

Odpowiedz
joozeek napisał(a):Jak tłumaczą sami twórcy w godzinnym dodatku do 4 sezonu, chodzi im głównie o to, że wszytko ( bieda, patologie) zaczyna się na poziomie edukacji. I to zauważyliście. Ale jest jeszcze coś-pokazanie jak wielu młodych mogłoby odnieść sukces w życiu, gdyby nie system. Są czarni i żyją w getcie. To narzuca styl życia. Innego nie zdążą poznać ani oni, ani ich przyszłe dzieci.


Patrz Randy.Ten dzieciak mógłby skończyć naprawde dobrze.Zgubił go trochę strach.Gdyby nic nie wygadał o zabójstwie przed Donnely ,zyłby sobie spokojnie i moze założył by ten swój sklep o którym wspominał Prezowi.


Tak jak się domyslałem,Michael skończył jako żołnierz.Ten dzieciak jest trochę dziwny.Trzyma wszystko w sobie.Prez pyta się co w domu chce mu pomóc ,cutty chce mu pomóc on woli isć jednak do Marlo.(Patrz historia z ojcem Buga).W ogóle raz zachowuje się jak menda innym razem ,kapitalny z zasadami.

Damn...jak tylko skończe sesje zabieram się za piąty sezon.

Trochę smuci mnie to jak skonczy Omar.A domyslam się ,że nie ciekawie po waszych postach.

Odpowiedz
Doskonale rozumiem, że nie można wszystkiego tłumaczyc bieda i pochodzeniem, ale wiele razy w tym serialu widac, że te dzieciaki choć mądre, swoje talenty wykorzystują w kierunkach niekoniecznie pozytywnych. Randy, Bodie, Marlo, Avon czy String, który wiedzą zdobytą na uniwersytecie ustanawiał nowe standardy. Wszyscy oni skażeni są gettem. Gdzieś tkwi przyczyna tego, że nie chcą/nie potrafią odnaleźć się w świecie "ludzi pracy". Jakos zresztą wątpię, by ktoś dał pracę ludziom z dołów społecznych w mieście o sporym bezrobociu.

A czy wyksztalcenie mogłoby im w czymś pomóc? Widzimy bezsilne szkolnictwo. Nie ma kasy na zajęcia ponadwymiarowe, na ktorych możnaby pokazać dzieciakom w czym są dobre. Do tego deficyt dobrych nauczycieli z poczuciem misji. A jeśli już jakiś dzieciak się wybija, to i tak wraca do domu w ktorym jest ojciec alkoholik i matka ćpunka, więc ktoś musi młodszemu rodzeństwu stworzyć dom (patrz Michael, bądź mini seria the corner).

Ostatnia rzecz - czy piątkowe nawet świadectwo ze szkoły w getcie może być porownywane z identycznym ze szkoły elitarnej... albo przynajmniej przeciętnej z bialych dzielnic na przedmieściach? Jak to w serialu mawiają "Nigga, please".

Odpowiedz
joozeek napisał(a):Doskonale rozumiem, że nie można wszystkiego tłumaczyc bieda i pochodzeniem, ale wiele razy w tym serialu widac, że te dzieciaki choć mądre, swoje talenty wykorzystują w kierunkach niekoniecznie pozytywnych. Randy, Bodie, Marlo, Avon czy String, który wiedzą zdobytą na uniwersytecie ustanawiał nowe standardy. Wszyscy oni skażeni są gettem. Gdzieś tkwi przyczyna tego, że nie chcą/nie potrafią odnaleźć się w świecie "ludzi pracy". Jakos zresztą wątpię, by ktoś dał pracę ludziom z dołów społecznych w mieście o sporym bezrobociu.


joozeek nie wiem czy czytałeś Gomorrę.Możemy doszukiwać się się w sumie analogii między takimi schematami.Saviano doskonale opisuje jak młodzież z południowych Włoch zmienia sie w żołnierzy.Bezrobocie w Kalabrii wsród osób do 30-stki siega ....70 %!!

Tym którzy nie czytali polecam..jest opisane jak młode chłopaki (15-18 lat)zaczynająd od czujek ,poprzez kasę ,kurierów narkotykowych do żołnierzy.



Ktoś mi to mówił iż bezrobocie w Stanach wsród czarnych jest 5 razy wyzsze niż wsród białych.Sami sobie odpowiedzcie ,czy ma to wpływ na powstawanie gangów.

Kiedyś na Discovery był taki program poswiecony gangsterom Latynoamerykanskim.
Pokazywali jak boss jezdził po ulicy ,swoim ludziom rozdawał hajs ,opiekował się dzieciakami gangsterów, którzy byli w pace ,badz zgineli, udzielał wsparcia finansowego ich żonom.

To wszystko pisze po to, żeby wam uswiadomić iż gangi zapełniają to ,czego nie stworzyło państwo tj.praca,osródki nadzoru i mozliwości zarobkowania.


U nas wyglada to inaczej.U nas w Polsce 80 % to mieszkancy wielkiej płyty.To wachlarz srodowisk,mieszkaja w blokach zarówno zwykłe żule ,jak i profesorowie wyzszych uczelni.Z bloków kazdy może się wydostać i wyprowadzić kiedy chce.Każdy może pójsć na studia przyjac się do pracy i opłacać je sobie.Niestety w Stanach czarni tak nie mają.
W Stanach bogata czesc białej Ameryki to przedmiescia z domami jednorodzinnymi a czarna ludnosc to m.in. opisane w serialu Westside.


Propo Stringera i Avona.Ta mentalnosć o której napisałeś, to mentalnosc pięsci.Ulica jest bezlitosna i ukarze każdego kto okaże się słaby.Ukaże każdego kto jest nieostrozny.Na youtubie jest wywiad w NY radio ze Snoop która zapytana czego nauczyło ją zycie na ulicy odpowiedziała:"musisz by gotowy na wszystko ,bo każdego dnia może coś się stać"

Na miejscu Stringera dawno wyniósł bym się z Baltimore.Jedyną rzeczą która go trzymała w tym syfie była przyjażń od dziecka z Avonem.A jak się ten zachował w stosunku do niego wszyscy widzieliśmy.

Odpowiedz
vipdavid napisał(a):To wszystko pisze po to żeby wam uswiadomić iż gangi zapełniają to czego nie stworzyło państwo tj.praca,osródki nadzoru i mozliwości zarobkowania.

niestety nie moge tego szerzej skomentować, bo musiałbym odejść od wątku na dwa i pół kilometra, powiem jedynie, że to, co napisałeś, to jest kompletna, horrendalna bzdura - bzdura, którą w USA wcielają w życie wszystkie rządy od czasów New Dealu Roosevelta. bzdura ta implikuje takie rozumowanie: aby gangi zniknęły, musimy opodatkować pracujących (i niepracujących) obywateli na jeszcze większe sumy, a następnie dokonać transferu pieniędzy do tzw. biednych (po drodze oczywiście połowę funduszy kradnąc) w postaci np. programów pomocowych, bonów oświatowych, programów "aktywizacji zawodowej", doraźnej pomocy społecznej etc.

Odpowiedz
Sorki za lekki offtopik, ale obiecalem dac znać jak skończę korektę 2 sezonu the wire. Napisy dostępne na portalu napisy24.pl.

Odpowiedz
joozek - rispekt

[Obrazek: 2hs6wdg.gif]

Odpowiedz
Gad bleśju. Za drugi seans na razie się nie zabieram, ale będzie mi się żyło lepiej ze świadomością ze w necie są nieskopane napisy :)

A tak przy okazji (poprawcie mnie jesli się mylę) napisy w Deadwood nie były momentami równie skopane :cool: że o braku synchronizacji do wersji HD nie wspomnę...

Odpowiedz
napisy do "Deadwood" to tragedia, a ja nie mam serca prosić joozka, by odwalał wolontariat i tłumaczył/poprawiał kolejny serial. z "Deadwood" sprawa jest o tyle trudna, że dominują tam zdania wielokrotnie złożone, podrzędnie złożone, wypowiadane ciurkiem. przyznam się, że gdy zobaczyłem ten serial pierwszy raz, miałem bez kitu spore problemy. uważam się za człowieka całkiem pojętnego, ale czegoś takiego nie słyszałem nigdy. z dialogów w "Pasji" Gibsona więcej wyłapywałem niż tutaj. pierwszy sezon spędziłem na uczeniu się, o co tym ludziom w ogóle chodzi. drugi - na pojmowaniu każdego słowa osobno i jego znaczenia dla całości. dopiero gdy oglądałem sezon trzeci, zacząłem doceniać resztę serialu, całą opowiadaną historię. i kopara mi opadła.

Odpowiedz
Tłumaczyłem już kilka seriali - the wire, curb your enthusiasm, flight of the conchords, Oz... ale dopiero po wstąpieniu do grupy hatak zrozumialem o co w robieniu napisów chodzi i przy Boardwalk Empire wcieliłem w źycie. A chodzi o to, by pieprzyć wierny przyklad ( i tu się klania chociażby deadwood tłumaczony przez msainta) i użyć mózgownicy do jak najlepszego i najkrótszego przetłumaczenia nawet najbardziej rozciągniętej frazy. Przy Deadwood też mnie to strasznie mierziło. Choć problemu z szybkim czytaniem nie mam, to te wywody Ala potrafiły zapędzić w kozi róg i zadać sobie pytanie "Zaraz, zaraz...o czym to on mowił na początku zdania"?

Nie wiem czy Msaint zgodzilby się na poprawki jego napisów, ale zapytam czy sam nie zechciałby tego poprawić.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości