The Wrestler
#61
Snappik napisał(a):Nie uchroniło to również fabuły przed ckliwością - Ram bawiący się z dziećmi, Ram grający na Nintendo, Ram tańczący z córką itd.

Dla mnie akurat to była *ważna* symbolika - zwłaszcza gra na Nintendo(nie tak nachalna jak kolbier w buttonie), a nie ckliwe momenty. Scena z dziećmi wiele powiedziała o samej postaci Rama, zwłaszcza w kontekście późniejszym gdy dowiadujemy się jak potoczył się jego relacje z własną córką. Ale ja jestem inna więc... :roll: Mogę tylko przyznać niewielką rację co do sceny tańca z córką... choć nie do końca, bo co, bo to niemożliwe? Mój tata tańczył ze mną na przykład w szpitalu na korytarzu przy tłumie obcych osób... :-) Użyj wrażliwości, niektórzy ludzie naprawdę są zdolni do takich rzeczy. ;-)

Odpowiedz
#62
Monika napisał(a):Użyj wrażliwości, niektórzy ludzie naprawdę są zdolni do takich rzeczy. ;-)
O to dokładnie chodzi. Już o tym pisałem: malkontent skupi się na kliszach i będzie jojczył, że "Zapaśnik" powiela x schematów, ale jeśli przyłożyć do tego wszystkiego choć odrobinę wrażliwości, zrozumie się, że wszystkie te sceny są niezwykle życiowe i ważne. Powtórzę się: z typowych klocków utworzyć tak poruszają układankę -- to naprawdę znaczące osiągnięcie, tak scenariuszowe, jak i reżyserskie.
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie

Odpowiedz
#63
Otoz to. Czytam te wciaz pojawiajace sie wpisy odnosnie klisz w Zapasniku i dochodze do wniosku, ze ludzie po prostu nie wiedza, czego sie czepic, wiec uderzaja w 'prosty' zarzut schematycznosci filmu. 95% wspolczesnego kina stanowia filmy przezarte kliszami i schematami. Wazne, co z tych schematow potrafi sie zbudowac.

Odpowiedz
#64
No właśnie. I Aronofsky IMHO nie zbudował nic ciekawszego ponad obecne standardy. Równie dobrze mogłem obejrzeć "Prognozę na życie" z Cage'm lub po raz kolejny Rocky'ego. Tam też bohater dostaje w dupę od życia. I też wszystko jest zgrabnie opakowane. Ale nie w tym rzecz. Powtarzam - gdyby nie Rourke ten film byłby do bólu przeciętny.

Co do tańca - nie chodziło mi o samego Rama, czy jest zdolny do takich rzeczy. Każdy może tańczyć lepiej lub gorzej. Chodzi o relację z córką. Jeszcze kilka dni temu wieszała na nim psy, wyzywała od popaprańców, a tu jeden spacerek, gadka-szmatka i już przebacza mu winy? Przecież to naiwne i hollywoodzkie do bólu.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#65
Cytat:gdyby nie Rourke ten film byłby do bólu przeciętny.

gdyby nie rourke, ten film byłby niczym. juz teraz jest żenujący w młóceniu smutnych amerykańskich opowieści, a z cagem w roli głównej pewnie otarłby sie o jakiś geniusz w tej materii. tak sobie myślałem, co mogłoby sprawić, ze wrestler stałby się ciut mniej mechaniczny w serwowaniu kolejnych epizodów z zycia zapaśnika i doszedłem do wniosku, ze sporym zaskoczeniem byłby motyw zroślaka. na skutek aplikowania sterydów, supli oraz innych farmaceutyków rourke'owi wyrasta gula na udzie. bohater ukrywa ja przed światem, ale skubana ciągle rośnie, domagając się pokarmu. w końcu oddziela się od żywiciela i idzie na miasto, aby polować. rourke miałby mega dylemat: spotkać sie z corka na kolacji, czy udac sie w teren w poszukiwaniu zroślaka.

Cytat:jeden spacerek, gadka-szmatka i już przebacza mu winy?

ta rozrachunkowa gadka była wzruszająca. brakowało tylko dwukrotnego podkreślenia z emfaza: NIE SPÓŹNIĘ SIE NA KOLACJE! Przysięgam, kochanie, ze nie spóźnię sie na kolacje. powiesze sobie twoje zdjecie na lodowce i bede powtarzał w myślach: nie spóźnij sie, debilu, na kolacje z corka.

potem oczywiście bym sie spóźnił, zeby wymęczyć smutny klimat życiowej opowieści, podkreślający skomplikowane międzyludzkie relacje w scenariuszu.

Odpowiedz
#66
Powyzsze przejaskrawienia rozwiewaja watpliwosci, ze w waszych zarzutach wiecej jest zlosliwosci niz merytoryki. 8)

Odpowiedz
#67
głęboko się nie zgadzam z takim stawianiem sprawy na ostrzu noża:) powyższe przejaskrawienie wnosi wrestlera na wyżyny emocjonalnego wrzenia:)

Odpowiedz
#68
No i jednak po projekcji nie bylo tak rozowo jak sie chyba zapowiadalo. Poza oscarową rolą Rourke, fajna pioseneczką dziadka Bruce'a jest mocno srednio. Zabraklo w tym filmie 'zroślaka' , jak to pięknie Mental wypunktowal. :lol:

Odpowiedz
#69
Ciekawe jakby było gdyby Rourke nie było? :)
Wall Street 2 - 5/10
Wall Street 7.5/10
Dla Niej wszystko 7/10
Zanim odejdą wody 6.5/10
Dochodzenie 7/10
Pozdrowienia z Paryża 3/10
Wyspa tajemnic 9/10
The Hurt Locker 7.5/10
Invictus 8/10
Droga 7/10

Odpowiedz
#70
nic by nie było.

EDIT

po namyśle: cycki by były.

Odpowiedz
#71
dzisiaj odbyłem wielce pouczająca rozmowę z jednym kumplem, który tym różni się ode mnie, że potrafi przekazać mądrość w jednym słowie, podczas gdy ja potrzebuje zdania, względnie akapitu. otóż zapytałem go, czy widział wrestlera (bo kiedyś tam mówił, że chce zobaczyć). on na to: "widziałem". ja: "i jak?" on: "pipa, nie film".

kocham tego gościa:)

Odpowiedz
#72
Podczas seansu Wrestlera początkowo uderzyła mnie pewna analogia do Gran Torino. Scenariusz obu został stworzony metodą "ctrl-c-ctr-v", w obu widać jakiś taki osobisty stosunek reżyserów i głównych aktorów do tego projektu. Ale w GT były dwie sceny genialne i od cholery bardzo dobrych (mocno żenujące jest za to bodaj 15-20 pierwszych minut), metafory i swoisty rozrachunek Clinta usprawiedliwiały co dziwniejsze scenariuszowe odjazdy (szkoda tylko, że, kurna, nie w w/w pierwsze 15-20 minutach), no i ten film przede wszystkim nie próbował być HIPERREALISTYCZNY. A Aronofsky chyba próbował komuś (albo raczej samemu sobie) udowodnić, że on też potrafi nakręcić "normalny" film, który spodoba się krytykom, wybrał się więc na spacerek z ukrytą kamerą po utartych schematach. Rola Rourke'a to po prostu obsadowy fart, który najprościej można określić jako "syndrom Starka - Sparrowa". Zawiodłem się, cholera - a był to jeden z najbardziej oczekiwanych przeze mnie filmów minionego roku.
Ogłoszenie parafialne: Darren, wracaj na swoje śmieci. Dokumentalistów życiowego szamba jest w ciul i jeszcze trochę (w Polsce tacy ludzie tworzą cała "ambitną" kinematografię), a Ty, kurna, jesteś tylko jeden.
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
#73
Wrażenia po seansie przyjemne, Rourke faktycznie bryluje, Tomei też niezła (że też ją namówili do striptizu w tym wieku :D ), ale to tylko przyjemny film. Kalka goni kalkę i nie pozwala ocenic wyżej. Scenariusz prosty jak drut, i to jeszcze drut z ksero. Reżyser próbuje tą przewidywalność maskować otwartym zakończeniem; niestety, maskuje nieudolnie. Fajnie się oglądało jak Robin obsługuję klientelę, jestem nawet skłonny uwierzyć że to życiowa historia - ale film ogląda się przeciętnie; emocjonalnie mnie nie porwał (no, poza finałem) i tak naprawde, nie dał nic świeżego. Taki odgrzewany kotlet - owszem, najadłem sie, ale Ritz to to nie był.
Siakieś 7/10.

Odpowiedz
#74
wujo444 napisał(a):Tomei też niezła (że też ją namówili do striptizu w tym wieku :D )

co masz do wieku Tomei? :evil:
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#75
ja? nic. Ale to stara dupa jest :D na karku 4 krzyżyk, większosć kobiet za chiny nie zgodziłoby się paradować topless przez pół filmu, a co dopiero w tym wieku. A ta się nawet nie ma czego wstydzić... Albo może postprodukcja i chirurg plastyczny nie mają się czego wstydzić :twisted:

Odpowiedz
#76
freak_outXP napisał(a):Tomei wygląda na 3 (słownie: trzy) dychy

Sugeruje wizyte u okulisty. ;)

Odpowiedz
#77
wujo444 napisał(a):ja? nic. Ale to stara dupa jest :D na karku 4 krzyżyk, większosć kobiet za chiny nie zgodziłoby się paradować topless przez pół filmu, a co dopiero w tym wieku. A ta się nawet nie ma czego wstydzić... Albo może postprodukcja i chirurg plastyczny nie mają się czego wstydzić :twisted:

na Twoim miejscu dobrze bym się zastanowił i szybko zedytował posta :twisted: igrasz z ogniem
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#78
Nie no, cialka moze jej pozazdroscic niejedna dwudziestka.
Niemniej Tomei z twarzy na trzydziestke ewidentnie nie wyglada.

Odpowiedz
#79
Powtórka po latach (bodaj piąty seans) weszła świetnie. Rourke chyba rola życia tak swoją drogą, Tomei świetna, emocje, klimat, muzyka - piękny film.

Odpowiedz
#80
No i jeszcze ta nuta Springsteena:

The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości