This Is The End
#1
This is the end - pierwsze kilkadziesiąt minut jest super, serio zabawne (Michael Cera!), no i oglądanie aktorów grających samych siebie to jakaś dziwna frajda. Potem się niestety trochę sypie, wszystkiego robi się za dużo, część dowcipów jest na niskim poziomie (kłótnia Franco i McBride'a o spuszczaniu się, ojezu) i całość wydawała mi się bardziej żenująca niż zabawna. 5/10 ogólnie, za sympatyczną ekipę, parę szczerze śmiesznych scen i, summa summarum, dosyć bezbolesny seans. Ale spodziewałem się więcej.

Odpowiedz
#2
Kurde, to ze mnie musi być jakiś bezwstydnik bo największej śmiechawki dostałem właśnie w momencie gdy rozemocjonowany Franco wściekał się i demonstrował. W ogóle Franco najlepszy w tym filmie, Jay i Craig na drugim ex aqueo.

Odpowiedz
#3
Albo ze mnie jakiś gbur. Na usprawiedliwienie powiem że rozbawił mnie motyw z głową :)

Odpowiedz
#4
+ Hermione just stole all of our shit
+ Hill po nocnym spotkaniu do kamery "Something... not that chill happened last night."

Odpowiedz
#5
Ma momenty, ale za często bywa obleśny. Nie moj typ humoru, sluchanie o spuszczaniu się, masturbacji, czy dymaniu w tyłek, gdzie cały żart polega na tym, że bohaterowie gadają o spuszczaniu się, masturbacji i dymaniu w tyłek - to chujowizna. A szkoda, bo czekałem i liczylem na coś lepszego. Choć poza żartami wspomnianymi wyżej oglądało się to całkiem przyjemni. I to jak zrobione były potwory naprawdę mi się podobało, zaskakująco dobre efekty - czy mi się wydaje czy to było jakieś połączenie poklatkowości z CGI? Tak to momentami wyglądało.

Odpowiedz
#6
Pytanie: nie lubię/nienawidzę każdego z głównych aktorów grających w tym filmie, jest sens żebym się w ogóle za to zabierał czy od razu mogę dać 1/10? :)

Odpowiedz
#7
Raczej nie ma sensu. Ale Franco nie lubisz? :)

Odpowiedz
#8
(15-09-2013, 18:42)Mierzwiak napisał(a): Pytanie: nie lubię/nienawidzę każdego z głównych aktorów grających w tym filmie, jest sens żebym się w ogóle za to zabierał czy od razu mogę dać 1/10? :)
Obejrzyj. CHCE, ZEBYS CIERPIAL!!!


Odpowiedz
#9
(15-09-2013, 18:44)Bogdan napisał(a): Ale Franco nie lubisz? :)
Tylko czasami ;)

Odpowiedz
#10
Obejrzyj przynajmniej 20 minut, RiRi lubisz :)

Odpowiedz
#11
Pomówienia!

Odpowiedz
#12
(15-09-2013, 16:52)Crov napisał(a): sluchanie o spuszczaniu się, masturbacji, czy dymaniu w tyłek, gdzie cały żart polega na tym, że bohaterowie gadają o spuszczaniu się, masturbacji i dymaniu w tyłek - to chujowizna.

Już wiem czego nie obejrzę.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#13
Najgorsze, że puenta takiego gownianego (nomen omen) żartu o gejowskim dymanku jest cameo Charming Potato aka Channinga Tatuma. :( </3

Odpowiedz
#14
moja recka na stronie, co do cameo Tatuma - dla mnie świetny i szczerze się uśmiałem, zwłaszcza jak mówi
- "Kocham Cię" :D

Odpowiedz
#15
Już pisałem na fb, że mógłbym się podpisać pod tą recką. Szkoda zmarnowanego potencjału. Chociaż rozbawił mnie jeszcze motyw jak Rogen z kumplem przestraszyli się w piwnicy tekturowego Franco z poparzoną twarzą ze Spider-Mana 3 :)

Odpowiedz
#16
This Is The End - już po zwiastunie wiedziałem, że taka parodia może mi nie podejść, ale nie sądziłem, że będzie aż tak źle. Fajna obsada, kilka niezłych tekstów, 2-3 śmiechowe sceny. Poza tym męczarnia, ohyda, głupota i poczucie zmarnowanego czasu. W scenie kopania głowy zasłaniałem oczy z zażenowania. Ocena... nieważne, to jest złe i więcej tego nie obejrzę (już przy pierwszym podejściu wymęczyłem ostatnie 20 minut).

Odpowiedz
#17
Ok, jak Cery nie lubie tak rozwalil mi system :) film ogolnie na ocene 3/10, ale malo smiesznych gagow, niewykorzystany potencjal, smutne ale prawdzwe. Fast forward i tyle, w sumie ocena zawyzona eh, rownie dobrze upchaliby to w 30 min produkcji na YT.

Odpowiedz
#18
Tego się nie spodziewałem. Seth Rogen, James Franco i reszta komediowych aktorów bawi się w najlepsze na imprezie aż w końcu wszystko trafia Szlag. Dosłownie. Rozpętuje się apokalipsa, po świecie zaczynają chodzić diabły, szatany, demony i opętani, pełno jest kanibalu, świat się rozpada i w ogóle jest koszmar, nadszedł koniec. A w tle Black Sabbath (tylko dwa utwory, z czego jeden jest okrojony niestety), Emma Watson i sporo prostego humoru. Przyjemny film, idealny dla kogoś, kto z trudem oddycha przez nos i błaga o dobicie; rzecz nie wymagająca żadnego myślenia, świetne patrzydło i nic więcej.
7/10

Odpowiedz
#19
Film spoko, ale dla mnie problem z komediami Rogena i wogole spod znaku Apattowa jest jeden. Wszystkie potrafię obejrzeć tylko raz i nigdy nie mam ochoty na powtórkę.

Odpowiedz
#20
Szału nie ma, ale generalnie może być, pod warunkiem jednakże, że zna i lubi się grającą tu paczkę. Dla mnie to właśnie bardziej taki kumpelski projekt dla "fanów" niż komedia dla każdego. Kto zatem ogarnia trochę bardziej ekipę Apatowa, wyłapie więcej żartów i będzie się lepiej bawił. Poza tym jest tutaj jak zawsze nieoceniony McBride i mimo iż gra tą samą postać, co zawsze, to dla niego warto.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości