Captain Skullet
Liczba postów: 20,346
Liczba wątków: 128
Cytat:Polecam obejrzeć raz jeszcze (oba filmy) i policzyć ujęcia, w których CGI robotów szczelnie wypełnia kadr od dołu do góry i od lewej do prawej.
Widziałem piętnaście razy i bez obaw, wkrótce znowu obejrzę, ale ile by tam takich ujęć nie było mi to nie przeszkadza (może z wyjątkiem jednej jedynej sceny w której Bumblebeee i Barricade się razem turlają podczas ich pojedynku).
09-06-2011, 16:31
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-06-2011, 16:33 przez Gieferg.)
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
To że ci coś nie przeszkadza, nie znaczy że to nie ma miejsca, i że ma prawo mieć miejsce.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
09-06-2011, 16:33
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-06-2011, 16:33 przez Hitch.)
Captain Skullet
Liczba postów: 20,346
Liczba wątków: 128
A czy ja mówię, że nie ma miejsca? Niech sobie ma miejsce, ale dla mnie to żaden problem.
09-06-2011, 16:34
TermiGifiernator
Liczba postów: 11,120
Liczba wątków: 57
To ma miejsce, ale co z tego, skoro i tak wszystko widać jak na dłoni. Też nigdy nie rozumiałem tego zarzutu, zwłaszcza w kontekście dwójki. Tak jak powiedział Gieferg, Bay odsunął kamerę od akcji. A to, że film jest ogólnikowo do dupy to już inna sprawa.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
09-06-2011, 22:31
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Przed jutrzejszą, a właściwie to dzisiejszą wizytą w kinie na trójce obejrzałem pierwszą część i stwierdzam co następuje - całkowicie zmarnowano potencjał na bardzo fajne kino sci-fi przygodowe, do którego można by wracać kilkanaście razy jako do jednego z ulubionych filmów. To co w TFach najlepsze, i co powinno być podstawą filmu, to fakt że zwykły chłopak zostaje wplątany w kosmiczną, nazwijmy to, aferę z udziałem obcych. I to jest, tak ogólnie, fajne, ale Bay nie czyni z tego osi ani nawet punktu wyjścia filmu i wypełnia go całą masą innych, totalnie zbędnych wątków, scen i postaci. Hakerzy, rodzice, pieski, agenci, żołnierze, pradziadek-odkrywca, łamanie kodów, Pentagon itid itp. Nie chodzi już nawet o samą obecność niektórych z tych rzeczy, co raczej o miejsce w scenariuszowej chierarchii i samo znaczenie dla mega średniej fabuły.
Motyw Kostki - ok, ale sorry, totalnie nie kapuję tej całej historii. Był sobie Allspark który tworzył życie. Ok, nie wnikam skąd się wziął, może był wieczny niczym Bóg. Idziemy dalej. Były sobie dobre i złe roboty, wybuchła wojna. Ok. Allspark zaginął w mrokach kosmosu. Eeee... że co? Kilkudziesięciometrowy sześcian co zrobił? Wziął się i zgubił, dobre!
Skoro już przy logice jesteśmy, mam dwie wątpliwości:
- Opowieść Optimusa. Skąd u diabła Prime wie, że Megatron wypalił jakieś znaki na okularach Witwicky'ego? Nie było go tam, więc nie powinien nic na ten temat wiedzieć, włącznie z zamrożonym w lodzie Megatronem.
- Dlaczego Bumbleebee nie mógł naprawić swoich nóg i modułu mowy przy pomocy Allsparka? Ten mały nieprzyzwoicie żałosny decepticon odbudował sobie dzięki niemu całe ciało.
Ilość minusów, poza wspomnianym na początku ogólnie zmarnowanym potencjałem, jest ogromna więc nie będę po raz nie wiadomo który wypisywać tego samego. Ogólny problem Baya jest taki, że niemal w każdej, ale to każdej scenie jest coś żenującego. Dopiero gdy w finale zaczyna się nieustająca akcja nie ma miejsca na żenujące gagi i postaci (scena kupowania samochodu to istny koszmar pod tym względem) i to właśnie ta część filmu jest najlepsza. Problemem są wreszcie bohaterowie, a zwłaszcza główny, którego za cholerę nie da się polubić. Ze zgrozą po dzisiejszym seansie stwierdziłem, że chyba najsympatyczniejszą, bo najbardziej normalną z całej galerii bohaterów, była laska od kodów. I nawet Megan Fox nie była tak kiepska jak ją pamiętałem.
4/10
Cholernie ciekawi mnie jakie Tramsformersy wyszłyby spod ręki Jamesa Camerona.
02-07-2011, 02:51
Captain Skullet
Liczba postów: 20,346
Liczba wątków: 128
Cytat:Allspark zaginął w mrokach kosmosu. Eeee... że co? Kilkudziesięciometrowy sześcian co zrobił? Wziął się i zgubił, dobre!
Nie wiem czemu nie wyjaśniono tego w samym filmie, ale z wszelakich gier, komiksów i innych rzeczy powiązanych wynikałoby o ile dobrze pamiętam to chyba Autoboty wystrzeliły go w kosmos by nie wpadł w łapy decepticonów i potem im się zgubił :P
Cytat:- Opowieść Optimusa. Skąd u diabła Prime wie, że Megatron wypalił jakieś znaki na okularach Witwicky'ego? Nie było go tam, więc nie powinien nic na ten temat wiedzieć, włącznie z zamrożonym w lodzie Megatronem.
eBay? ;)
W filmie widać, że TFy się porozumiewają na odległośc więc pewno przechwycono jakieś sygnały wysyłane przez Megatrona (raz że się rozbił, dwa, że spotkał jakiegoś gostka i mapa trafiła na jego okulary), a skąd boty wiedzą o Archibaldzie Witwickym? Zgaduję że z opisu aukcji na eBayu, tylko info o samym spotkaniu z Megatronem musi mieć inne źródło :P
Cytat:- Dlaczego Bumbleebee nie mógł naprawić swoich nóg i modułu mowy przy pomocy Allsparka? Ten mały nieprzyzwoicie żałosny decepticon odbudował sobie dzięki niemu całe ciało.
No fu*king idea :) i nie przeszkadza mi to w najmniejszym stopniu. A tak swoją drogą - jeśli w jedynce czepiasz się takich rzeczy to o dziurach logicznych trójki oraz niespójności całej trylogii będziesz chyba mógł napisać cały esej ;)
Cytat:Ogólny problem Baya jest taki, że niemal w każdej, ale to każdej scenie jest coś żenującego.
W jedynce? Serio? Wiesz co, dam ci dobrą radę, daruj sobie trójkę póki jeszcze możesz bo tam poziom żenady jest w pierwszej połowie filmu (moim zdaniem) dużo wyższy i możesz tego nie przeżyć ;)
Jest jednak jedna rzecz w której trójka jest zdecydowanie lepsza od jedynki - tam final battle zaczyna się wcześniej więc mamy większą część filmu w której na pierdoły nie ma miejsca.
Cytat:(scena kupowania samochodu to istny koszmar pod tym względem)
W porównaniu z tym co jest w TF3 to jest NIC.
Swoją drogą oglądałem wczoraj bayowskie The Island i przez dwie godziny z hakiem zastanawiałem się jak to się stało że Bay nakręcił tak poważny film, w którym humor pojawia się tylko od czasu do czasu i zazwyczaj jest całkiem udany. No ale ten film akurat nie odniósł sukcesu wi.ęc pewnie Michaś postanowił uczyć się na błędach i w Transformers nieco zmienił podejście. Szkoda.
btw - Bay w TF3 zamieścił nie tylko dwa ujęcia z pościgu na autostradzie z Wyspy, ale i nawiązał bardzo wyraźnie do tamtejszej sceny kiblowej, a konkretnie jej końcówki z gejowskimi podtekstami.
02-07-2011, 10:22
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-07-2011, 10:28 przez Gieferg.)
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Gieferg napisał(a):W jedynce? Serio?
Serio i to zaczynając od samego początku filmu. Wystarczy spojrzeć na wszystkie sceny z Samem, które apogeum żenady osiągają gdy wysiada prąd i mamuśka zaczyna gadać o masturbacji. Nie mówię że te sceny są złe i żenujące, ale że w każdej z nich coś takiego ma miejsce. No i Mikaela, pyta się Sama czy uważa ją za płytką, a sama wcześniej przyznaje, że chodzi z facetami z powodu ich mięśni brzucha i samochodów, nie mówiąc już o tym że nie jest w stanie sobie przypomnieć, że na prawie wszystkie lekcje chodzi z Samem, a mimo to go nie zna. Tak to się kończy, gdy scenariusz pisze 10 osób i nie, nie ma znaczenia że w czołówce są tylko dwa nazwiska : )
Czy muszę przytaczać walkę ze Scorpionem? To jest dobra scena, ale nie, Bay nie może sobie darować i w środku walki wpieprza gag z telefoniczną obsługą klienta. ARGH!!!
Dalej - mały decepticon infiltrujący, świetny pomysł, ale znowu to samo - oglądanie go to katorga. Czemu wydaje te wszystkie żenujące odgłosy? Czemu przed hakowaniem wykonuje gest rozprostowania kości (!!!), czemu po wyjściu z samolotu idzie jakimś absurdalnym krokiem i zasłania ręką głowę?
Jeszcze dalej - Autoboty przybywają na ziemię, świetna muzyka, a nawet klimat!, roboty przedstawiają się. Jazz odwala gadkę i w jednej sekundzie Bay sprawia, że mam ochotę się pociąć.
Gieferg, nie tyle czepiam się, co wypisałem rzeczy których wcześniej nie zauważyłem. Niemniej są to błędy, których można było uniknąć.
I nie, nie odwiedziesz mnie od obejrzenia 3. Za dwie minuty jedziemy do kina :P
02-07-2011, 10:42
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-07-2011, 10:51 przez Mierzwiak.)
Captain Skullet
Liczba postów: 20,346
Liczba wątków: 128
Tylko potem nie mów, że cię nikt nie ostrzegł :P
TF1 dajesz 4/10, TF2 bodajże 0/10 - ja bym kolejnej części tak ocenianej przez siebie serii nawet nie miał ochoty oglądać. Obstawiam że trójce dasz może ze 2/10 :)
Cytat:nie mówiąc już o tym że nie jest w stanie sobie przypomnieć, że na prawie wszystkie lekcje chodzi z Samem, a mimo to go nie zna
To mnie zawsze rozwalało.
Cytat:Cholernie ciekawi mnie jakie Tramsformersy wyszłyby spod ręki Jamesa Camerona.
Oczywista oczywistość: wyszłyby genialnie.
02-07-2011, 11:13
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-07-2011, 14:45 przez Gieferg.)
Captain Skullet
Liczba postów: 20,346
Liczba wątków: 128
Legions of the Fog
Liczba postów: 2,290
Liczba wątków: 25
BUahahahaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa o kuuuuuuuuuuurwa - to mnie rozwaliło na części. Przeciez to najlepszy trailer evah!
Motyw z kością... OWNED!
loading podpis...
04-09-2012, 12:42
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
Chyba nowy rekord?
16-06-2013, 15:21
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,402
Liczba wątków: 67
Wkleisz jeszcze jeden taki filmik, a znajdę Cię i podam Mentalowi na śniadanie :)
16-06-2013, 22:08
Legions of the Fog
Liczba postów: 2,290
Liczba wątków: 25
z tym angielskim Megatrona wcale nie głupie - o ile wiele rzeczy jest naciągane lub są błędami kontynuacji sceny, to ta z językiem razi idiotyzmem. W życiu bym o tym nie pomyślał. Heh.
loading podpis...
17-06-2013, 11:47
Stały bywalec
Liczba postów: 4,900
Liczba wątków: 19
Mi to rzuciło się w oczy już przy pierwszym seansie. Do tego można by wymieniać znacznie więcej bzdur tego filmu ;)
17-06-2013, 13:20
Captain Skullet
Liczba postów: 20,346
Liczba wątków: 128
(17-06-2013, 11:47)Martinipl napisał(a): z tym angielskim Megatrona wcale nie głupie - o ile wiele rzeczy jest naciągane lub są błędami kontynuacji sceny, to ta z językiem razi idiotyzmem. W życiu bym o tym nie pomyślał. Heh.
Ale w czym problem? ile to czasu żeby mu pakiet językowy przesłał któryś z decepticonów, który już wcześniej język opanował? Czepianie się akurat tego w takim filmie jest kosmicznym idiotyzmem samo w sobie.
17-06-2013, 14:49
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-06-2013, 14:57 przez Gieferg.)
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Angielski Megatrona to nic innego jak czysta filmowa umowność. Gorzej, gdy po angielsku mówi się w takich filmach jak Valkiria, to już jest niewybaczalne.
17-06-2013, 15:59
Legions of the Fog
Liczba postów: 2,290
Liczba wątków: 25
(17-06-2013, 14:49)Gieferg napisał(a): (17-06-2013, 11:47)Martinipl napisał(a): z tym angielskim Megatrona wcale nie głupie - o ile wiele rzeczy jest naciągane lub są błędami kontynuacji sceny, to ta z językiem razi idiotyzmem. W życiu bym o tym nie pomyślał. Heh.
Ale w czym problem? ile to czasu żeby mu pakiet językowy przesłał któryś z decepticonów, który już wcześniej język opanował? Czepianie się akurat tego w takim filmie jest kosmicznym idiotyzmem samo w sobie.
O - o tym samym pomyślałem szukając rozwiązania. Skoro mogą się komunikować międzyplanetarnie, to taki myk nie stanowi problemu. Więc punkt z "mistakes" jest invalid :D
loading podpis...
18-06-2013, 10:39
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
(22-05-2017, 11:29)Phil napisał(a): szkoda, że blondyna nie powróciła w sequelach
Na pewno nie z tym akcentem :)
22-05-2017, 12:51
Captain Skullet
Liczba postów: 20,346
Liczba wątków: 128
Powtórka po trzech latach jak najbardziej udana - mogę spokojnie powtórzyć wszystko co napisałem w komentarzu przy okazji plebiscytu na najlepsze SF XXI wieku.
9/10 i nie ma dyskusji, a efekty do dziś są perfekcyjne.
08-06-2017, 02:25
Stały bywalec
Liczba postów: 4,900
Liczba wątków: 19
Powtórka po trzech latach.
Za dużo się nie zmieniło. Kiedy film dostarcza to co obiecał, czyli rozwałki z Transformersami, to ciężko mu coś zarzucić. Wygląda to świetnie, efekty dalej są rewelacyjne, a same sceny akcji przywołują na usta jedno słowo - ZAJEBISTE. Soundtrack to z kolei jedno z najlepszych Zimmer-wanna-be na rynku.
Problemem jest cała reszta. Brak jakiejś sensowniejszej historii czy lepiej zarysowanych postaci specjalnie mnie nie uwiera, w końcu to tylko gloryfikowana reklamówka zabawek, ale przydługi czas trwania oraz masa bezsensownych wątków, irytujących ludzkich postaci czy nieśmiesznych żartów po prostu wkurwia. Po kilkunastu minutach zdałem sobie sprawę, że bez wsparcia tego nie skończę i piwo poszło w ruch, a żeby urozmaicić sobie seans, próbowałem wyłapywać sceny które można wyciąć bez specjalnego zaburzania ciągu przyczynowo-skutkowego. 20 minut można bez problemu wywalić. Może kiedyś zabawię się w Gieferga :P
6/10. Lubię ten film, poniekąd w kategoriach guilty pleasure, ale po wycięciu zbędnego tłuszczu to mógł być rzetelnie dobry odmóżdżacz.
09-06-2017, 20:24
|