Rating: Awesome
Liczba postów: 10,313
Liczba wątków: 55
Byłem we wtorek i jest tak se. Nie miałem wygórowanych oczekiwań ale i tak film im nie sprostał pod pewnymi względami.
Co grało:
Designersko jest wypasik. Pojazdy, gadżeciki, sety, wszystko prezentuje się super. Muzyka i dźwięk też są rewelacyjne, mam wrażenie że IMAX przy digitalizacji miał też pimpnięte nagłośnienie. Efekt rwię dupę bez ogłuszania widza (co jest natomiast permanentnym problemem w normalnych MK i CC, filmy puszczają zajebiście za głośno).
Co nie grało:
Można tu wspomnieć o fabule, ale bądźmy uczciwi - to film o facecie przenoszącym się do komputera. Naiwność jest wpisana w to wielkimi literami. Gorzej, że reżyseria kuleje. Nie wiem po co ten film rozwleczono do 2h. Bywają dłużyzny, historia delikatnie powiedziawszy nie należy do nader złożonych a i scen akcji nie ma jakoś zwaliście dużo.
Co gorsza i one nie urywają łba. Specjalnie przed seansem nie powtarzałem sobie starego Trona (pewnie bym nie wytrzymał naiwności), po jednak rzuciłem okiem na scenę z motorkami i ku mojemu zdziwieniu jest CO NAJMNIEJ równie dynamiczna jak ta z filmu Kosińskiego. Jakby tego było mało momentami bywa nieczytelnie (w sumie nie dziwne - to tylko ciemne obiekty, szkło i neony). Nie wiem jak gość zdobył fotel reżysera ale nie podołał.
Rażą złe dialogi, na siłę wciskane one-linery w usta Sama, ogólnie mam wrażenie że obejrzałem długie promo serii gier i produktów kolekcjonerskich.
Obsada choć nieudolnie poprowadzona wypada fajnie, smaczku dodaje to, że Flynn czasem na krótkie chwile zmienia się w Kolesia.
Aha byłbym zapomniał - Clu nie jest taki zły. Nie jest doskonały, wygląda jakby miał porażone mięśnie wokół ust, ale jakby mi powiedzieli, że to Bridges w mocnej, lateksowej charakteryzacji, to może bym łyknął. W każdym razie nie jest jakimś potworkiem-manekinem, jakiego można było się obawiać.
23-12-2010, 19:29
Rating: Awesome
Liczba postów: 10,313
Liczba wątków: 55
Stały bywalec
Liczba postów: 13,223
Liczba wątków: 77
Craven napisał(a):Obsada choć nieudolnie poprowadzona wypada fajnie, smaczku dodaje to, że Flynn czasem na krótkie chwile zmienia się w Kolesia.
I to jest dla mnie wada, bo Bridges przeistacza się z podstarzałego geeka-ojca w podstarzałego pacyfistę z lat 70. To zajebiście się gryzie, zwłaszcza, że w drugiej połowie filmu w co drugiej linijce ma dodane "man?" na końcu ;)
A sam film? Cóż, trochę się rozczarowałem, bo w sumie w trakcie seansu nie zanotowałem ani jednego epickiego pierdolnięcia. Wszystko jest na maksa wykalkulowane i jakieś takie bez emocji. Dania główne w postaci pojedynków na dyski, lightcykle itd. wyglądają jak przystawka (czyt. są krótkie, nie wykorzystany potencjał etc.), a kiedy wyczekujemy na danie główne...film się kończy. Nie jest tak, że Tron legacy wygląda jak niskobudżetówka czy coś. Nie nie, na szczęście widać wpompowane miliony, design miejscami masakruje, efekty są bardzo dobre, muza zajebista (Daft Punk ma nieskromne cameo). Brakuje natomiast ciekawszej treści. To o czym wspomniał Craven się sprawdziło. Czuć tu rękę debiutanta, Kosinski poszedł w coś innego niż to zapowiadał w wywiadach. Między Samem a Kevinem nie iskrzy, Quorra też jakaś miałka i "miętka". Najlepszym aktorem w całym filmie jest....cyfrowy Clu. Nie jest idealny (wygląda lepiej niż w zwiastunie), ale każde jego pojawienie się na ekranie zawsze wywołuje zainteresowanie.
Co więc wyszło? Wyszedł film rozrywkowy, który się miejscami dłuży, ale jest świetnie sfilmowany, doskonale przyozdobiony, natomiast przeciętnie poprowadzony. Nie zdziwię się jak Tron będzie przykładowym "flopem" finansowym na poziomie Terminator Salvation.
Dam te 6/10
BTW. Jak tylko pojawiło się logo Disneya to chciałem dać 10/10 :)
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
25-12-2010, 18:04
Rating: Awesome
Liczba postów: 10,313
Liczba wątków: 55
Ooo racja. Brakuje pierdolnięcia! W kilku momentach wygląda jakby już lada moment miało być... i nic.
25-12-2010, 20:31
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,185
Liczba wątków: 29
Craven napisał(a):Ooo racja. Brakuje pierdolnięcia! W kilku momentach wygląda jakby już lada moment miało być... i nic.
Czyli godocie , że najbardziej epickim fragmentem obrazu Tron Legacy jest VFX TEST , któego w filmie nie ma ?
Nie ma w filmie takiej fajnej sceny, która by sie równala czy pzrebijała ten wyscig ?
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
25-12-2010, 23:18
Samurai Cop
Liczba postów: 4,396
Liczba wątków: 28
A jak tam ze sceną przeniesienia bohatera do wirtualnej rzeczywistości? Ten moment z Bridgesem w pierwszym Tronie to jak dla mnie jeden z kamieni milowych w dziedzinie efektów specjalnych.
25-12-2010, 23:20
Stały bywalec
Liczba postów: 13,223
Liczba wątków: 77
shamar napisał(a):Craven napisał(a):Ooo racja. Brakuje pierdolnięcia! W kilku momentach wygląda jakby już lada moment miało być... i nic.
Czyli godocie , że najbardziej epickim fragmentem obrazu Tron Legacy jest VFX TEST , któego w filmie nie ma ?
Nie ma w filmie takiej fajnej sceny, która by sie równala czy pzrebijała ten wyscig ?
Od biedy można napisać tak o pojedynku na lightcycle tylko, że to trwa tak krótko, że zanim się widz rozgrzeje to scena się kończy. To jest właśnie problem nowego Trona - sceny akcji nie dość, że tylko poprawne, to jeszcze przerwane. Jak seks :) Aż strach krzyknąć - ten film powinien robić Bay :)
Szaman napisał(a):A jak tam ze sceną przeniesienia bohatera do wirtualnej rzeczywistości?
Praktycznie niczym nie różni się od tej z trailera. Jest błysk, pojawia się na sekundę cybertunel i bach, Sam już jest w nowej rzeczywistości.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
25-12-2010, 23:25
Rating: Awesome
Liczba postów: 10,313
Liczba wątków: 55
shamar napisał(a):Nie ma w filmie takiej fajnej sceny, która by sie równala czy pzrebijała ten wyscig ?
Miło, że przypomniałeś, fajnie że mam ten filmik na dysku. Obejrzałem w tej chwili.
Nie ma takiej sceny. Pościk z VFX demka jest dynamiczniejszy, lepiej "nakręcony", czytelniejszy i bardziej klimatyczny niż to co widziałem w kinie.
Szaman napisał(a):A jak tam ze sceną przeniesienia bohatera do wirtualnej rzeczywistości? Ten moment z Bridgesem w pierwszym Tronie to jak dla mnie jeden z kamieni milowych w dziedzinie efektów specjalnych.
Nie ma. Celuje weń laser, błysk i hop siup, jesteśmy w kompie. Żadnej animacji, czy czegokolwiek pomysłowego, jakiegoś odgłosu fiuu-bziuu towarzyszącego przenosinom.
25-12-2010, 23:26
Samurai Cop
Liczba postów: 4,396
Liczba wątków: 28
To tak trochę rozczarowująco...A Bridges nie znikał czasem w taki trochę matrixowy sposób, będąc "skanowanym" przez laser? Albo już mi się filmy mieszają :wink:
25-12-2010, 23:27
Rating: Awesome
Liczba postów: 10,313
Liczba wątków: 55
W jedynce tak. Stopklatka i dzieliło go na kwadraty i kolejno "skanowało" :)
25-12-2010, 23:28
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,185
Liczba wątków: 29
Craven napisał(a):Miło, że przypomniałeś, fajnie że mam ten filmik na dysku. Obejrzałem w tej chwili.
Nie ma takiej sceny. Pościk z VFX demka jest dynamiczniejszy, lepiej "nakręcony", czytelniejszy i bardziej klimatyczny niż to co widziałem w kinie.
Mialem tak - zobaczyłem ten VFX wersje cam kiedy Tron Legacy miał jeszcze tytuł TR2N. I mi szczena opadla. Cud klimat. Kiedy dowiedzialem sie , że to był tylko TEST i tego w filmie nie bedzie zapalila sie czerwona lampka - no szkoda ale pewnie zrobią coś innego na tym poziomie...
A teraz , kiedy wiem, że nie ma tam czegoś zblizonego ? Zalamka...
PS - ja oczywiscie też to kisze na dysku ( przeczuwałem, że warto to trzymać na przyszlosc )
PS 2 - ponoć nawet ,że mniej podobny to ten CLU z VFX GRIDA, jest lepiej zanimowany ( w sensie mimiki )
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
26-12-2010, 01:08
Rating: Awesome
Liczba postów: 10,313
Liczba wątków: 55
eee bez przesady. Clu jest spoko. Natomiast ja też miałem czerwoną lampkę, bo stwierdziłem, że skoro to zrobili goście od efektów, to docelowa wizja reżysera może być skrajnie inna, tymczasem to chyba było już po zapadnięciu klamki bo sekwencje "tworzenia" motorków są dokładnie takie same, scenografia w "mieszkaniu" Bridgesa też ta sama...
26-12-2010, 01:37
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
W sadzie moja opinia o filmie jest identyczna z opinią Cravena. Spodziewałem się dobrego widowiskowego kina i niestety zawiodłem się, bo nawet ta widowiskowość kuleje.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
26-12-2010, 21:56
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
Byłem wczoraj i film ogólnie mi się podobał. Sam nie miałem jakiś wielce wygórowanych oczekiwań, więc może dlatego też jakoś szczególnie się nie zawiodłem. Oczywiście w przeciwieństwie do takiego "Avatara" czy "Inception" nie jest to film, który miażdży mi mój mózg po seansie, ale nie bawiłem się źle.
Pod względem technicznym nie mam większych zastrzeżeń. Wizualnie robi wrażenie, cała scenografia jest ciekawa i stylowa i naprawdę można uwierzyć, że się jest w tym świecie. Muzyka Daft Punk choć miejscami mocno inspirowana Zimmerem (w sumie co mi nie przeszkadza, gdyż bardzo lubię Zimmera) daje kopa i pcha film do przodu.
Co do samej fabuły i jakiegoś wątku emocjonalnego, to wiadomo trochę gorzej sprawa się ma, ale ja od filmu o takiej treści też nie wymagam za wiele. To ma być po prostu czysta rozrywka. A czy taka jest :???: W sumie tak, chociaż np. pod sam koniec brakowało mi naprawdę jakiejś epickiej potyczki z Clu.
Co do aktorów to ja uważam, że Bridges wypadł dobrze, Munn ma być ładna i jest ładna, aktor grający Sama może być, plus ciekawy epizod Sheena.
Co do samych postaci to chyba Clu się wydaje najciekawszą z nich wszystkich. Niestety w ostatniej scenie z jego udziałem, kiedy mieliśmy wielkie zbliżenie na jego twarz trochę zaleciało mi sztucznością.
Też trochę szkoda, że postać samego Trona aka (...) została jak na mój gust za mało wykorzystana.
Mimo jednak tych wszystkich wad jestem skory dać spory kredyt zaufania temu filmowi, gdyż chciałem dobrej zabawy i w sumie taką otrzymałem i nie nudziłem się w kinie.
7/10
28-12-2010, 13:59
Rating: Awesome
Liczba postów: 10,313
Liczba wątków: 55
Hmmm nijak nie widzę tego podobieństwa do Zimmera. Masz na myśli jakiś konkretny OST?
28-12-2010, 14:10
Stały bywalec
Liczba postów: 5,651
Liczba wątków: 9
Podobieństwo jest tylko takie, że to i to elektronika. Większego nie widzę.
28-12-2010, 14:16
Rating: Awesome
Liczba postów: 10,313
Liczba wątków: 55
Stały bywalec
Liczba postów: 5,651
Liczba wątków: 9
A to na potwierdzenie podobieństwa?:P
28-12-2010, 14:20
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
Podobieństwo jest spore. Szczególnie do Zimmera komponującego dla Nolana. Posłuchajcie sobie takiego "Outlands" z pulsującymi smyczkami rodem jak z "Batman Begins" i "The Dark Knight". W sumie do tych dwóch ścieżek, jeżeli chodzi o samą budowę score'u, metody itd. jest największe podobieństwo. Zresztą nie ma co się dziwić, skoro sam Daft Punk w książeczce do soundtracku ..."would like to thanks Hans Zimmer" :smile:
28-12-2010, 14:50
Rating: Awesome
Liczba postów: 10,313
Liczba wątków: 55
OK Outlands zalatuje Zimmerem. Ale poza tym to właśnie u Zimmera mamy takie smyczki, a w Tronie dominują elektronika i kotły, które nijak do Zimmera nie przystają.
28-12-2010, 14:53
|