06-01-2011, 16:56
|
Tron: Legacy
|
|
Jestem po seansie a także po przeczytaniu recenzji na KMF.
Film mi się podobał, w przeciwieństwie do pierwszej części. Tamtą dawno temu oglądałem jako dziecko ale nie przypadła mi do gustu, także teraz kiedy chciałem sobie przypomnieć jej fabułe. Nie wiem czemu, ale TRON był dla mnie filmem obojętnym. Nie nastawiałem się wiec na wiele idac na drugą cześć. A tu nagle zaskoczenie. Film mi się bardzo podobał i to nie tylko efekty audio-wizualne. Fabuła choć prosta, pozwoliła wciągnąć. Nie wiem... może dlatego, że nie oczekiwałem od tego filmu niewiadomo jakich cudów, podczas gdy publika spodziewała się arcydzieła? W każdym bądź razie, nie zgodzę się też z autorem recenzji na KMF odnośnie efektów 3D. Nie wiem w jakim kinie był, ja oglądałem Trona w IMAXie. I owszem, to co tam zobaczyłem było dość skromne jak na możliwości tego kina ale na tyle widoczne, że odróżnialne bez okularów. W recenzji zaś jasno możemy wyczytać, iż różnic prawie nie widać. No bez przesady. Jeśli recenzent oglądał film 3D w "zwykłym kinie" to raczej nie powinien się spodziewać wiele, a już na pewno nie oceniać filmu wtej kategorii. Ja, gdy w takim kinie widziałęm dwa filmy 3D, następnym razem sobie odpuściłem. To nie to samo. 07-01-2011, 01:25 Mefisto napisał(a):Sugeruję, że nie uważałeś - bo jeśli nie widziałeś w tym filmie flashbacków i nie były one wg Ciebie trochę dziwnie zapodane (w kwestii technicznej)Łącznik "i" jest trochę nie na miejscu. Oczywiście, że widziałem flashbacki (chociaż nie zgadzam się, że było ich "zdecydowanie za dużo"). Nie wiem jednak, co było z nimi nie tak w kwestii technicznej. Flashbacki jak flashbacki. W ogóle, technicznie ciężko jest mi coś Tronowi zarzucać, poza lekko nienaturalnym wyglądem cyfrowego CLU, a to też tylko w niektórych scenach. Mefisto napisał(a):Co tu tłumaczyć? To nie 2001.Gdybym wiedział, to bym nie pytał. Nie robię sobie jaj, tylko zupełnie na poważnie próbuję wyciągnąć do Ciebie tę informację, a Twoje podejście "wiem ale nie powiem" nie sprzyja merytorycznej dyskusji :P . Nie jestem nastawiony do Trona bezkrytycznie i gdybyś był łaskaw powiedzieć mi, co z tymi scenami było Twoim zdaniem "nie halo" w kwestii technicznej, to chętnie zwrócę na nie większą uwagę przy następnym seansie. A propos seansu - jeśli czyta mnie ktoś, kto jeszcze Trona nie widział, a chce zobaczyć, to naprawdę polecam IMAX, i to bliskie rzędy (dla mnie optimum w Orange IMAX Warszawa to rzędy 3-5). Czytałem sporo komentarzy w necie (imdb, filmweb, pomidory) i oceny ludzi są zupełnie różne, w zależności od tego czy oglądali w IMAX czy na mniejszych ekranach. Z tego co czytam wynika, że ekran IMAX daje w przypadku Trona jakieś +2 do oceny (na 10). Jeśli nie macie w mieście IMAX, to siadajcie po prostu jak najbliżej ekranu i oczywiście po środku rzędu, dla jak najlepszego odbioru 3D. Ps. Słucham sobie cały czas OST i muszę przyznać, że DP odwaliło kawał solidnej roboty. Najlepsze utwory (w kolejności wystąpienia): The Son of Flynn, Recognizer, Rinzler, Outlands (ten od razu przywodzi mi na myśl Elfmana), Adagio for TRON, End of Line 07-01-2011, 02:22
byłem w Imaxie, nie daje żadnego +2 za 3D. Przez większość czasu efekt widać, a jakże, ale nie ma on żadnego znaczenia dla odbioru. Dla mnie totalnie zbędna technologia.
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie. Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier 07-01-2011, 02:25 wujo444 napisał(a):nie daje żadnego +2 za 3D. Przez większość czasu efekt widać, a jakże, ale nie ma on żadnego znaczenia dla odbioru. Dla mnie totalnie zbędna technologia.A dla mnie nie jest. Tu chodzi o co innego. Dzieki dobrze dopracowanym efektom chcę być w filmie, poczuć świat prezentowany na ekranie, mieć jego rzeczywistość na wyciągnięcie ręki. A to jest już zupełnie inna kwestia niż ocena fabularna filmu. 07-01-2011, 02:34
Znaczenia dla odbioru może i nie ma (podejrzewam, że podobne opinie pojawiały się też przy pierwszych filmach w kolorze :P ), ale technologii nie zatrzymasz. 3D nie jest niezbędne do cieszenia się filmem (kolor też nie), ale kiedy rozwiązany zostanie problem okularów (w sensie, żeby nie były one potrzebne), to nawet dramaty psychologiczne będzie się kręcić w 3D.
07-01-2011, 02:35 und3r napisał(a):Nie jestem nastawiony do Trona bezkrytycznie i gdybyś był łaskaw powiedzieć mi, co z tymi scenami było Twoim zdaniem "nie halo" w kwestii technicznej Nic nie pisałem, że coś z nimi nie halo, tylko że dziwnie wyglądały - po prostu. Tak nie w sukurs reszcie filmu.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 07-01-2011, 03:33
coś w stylu VFX Grid do TR2N bedzie też do Tron 3 - i to juz na dvd Trona 2.
http://www.aintitcool.com/node/48194
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 23-01-2011, 14:01
eee... po co? historia zamknięta, kto nie żyje ten nie żyje, nie ma sensu wracać do sieci. Sequelowi mowie nie.
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie. Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier 23-01-2011, 23:24
To se mów. To już raczej przesadzone , że bedzie sequel. I wynika z tego, że bedzie wiecej Boxleitnera ( a sporo osob narzekało, że go bylo za mało )
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 24-01-2011, 00:19 wujo444 napisał(a):eee... po co? historia zamkniętaNie jest zamknięta. Nie oglądałeś filmu? 24-01-2011, 13:02
Kolejna część jestem jak najbardziej na tak. Zwłaszcza, że nawet po wyjściu z kina czułem, że ta historia jeszcze nie do końca jest skończona.
25-01-2011, 00:01
http://www.the-editing-room.com/tron-legacy.html
Cytat:OLIVIA WILDE:lol: 25-01-2011, 17:51
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 08-02-2011, 22:08
No więc chyba 6/10 .
Tak w połowie zaczął mnie ten film irytować i akcja biegła tak jakby nie wiedzieli gdzie to chcą dokladnie popchnąć. Epy brak, no niby wszsytko wygląda ładnie i fajnie ale jakos zadna scena nie powala. A te poscigi swiatlolotami nużą. Do tego pare prymitywnych twistów jak np. : I nie rozumiem, ktoś tam wczensiej pisał, że to bardziej rimejk bo m.in. Flynn jest włascicielem Encomu - no przeciez wszystko tam było wyjasnione :roll: PS - minus odnosnie muzyki ( SIC! ). Przekombinowali - muzyka jest zbyt czesto i jest zbyt wyeksponowana.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 28-02-2011, 23:05
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=GaodH483Ako[/youtube]
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 14-03-2011, 01:43
Bardzo chciałem polubić ten film, ale niestety jest zły, zły, zły, zły, zły i jeszcze raz zły. Kiedy na samym początku tłusty firmowy ochroniarz wspina się na dźwig na szczycie budynku, narażając życie żeby powstrzymać złodzieja (i nawet nie wzywając wsparcia, policji itp.), wiedziałem że scenariusz będzie kiepski. Ale nie spodziewałem się, że przebije dno i zacznie przewiercać się do jądra ziemi.
Przy czym nie czepiam się bzdurnych założeń, nietrzymającego się kupy planu Clu, ani dziur fabularnych wielkości Pacyfiku. Nawet absurdalną i kompletnie żenującą postać Michaela Sheena mógłbym jakoś przeboleć, gdyby nie fakt, że film jest tak piekielnie nudny, że oglądanie go było męczarnią (a do końca wytrzymałem tylko ze względu na stronę wizualną i muzykę). Pomijając już brak "efektu wow", który w opowieści o takiej tematyce powinien być mocarny (a tymczasem bohater reaguje na wszystko wzruszeniem ramion i katastrofalnymi one-linerami), krytykę skieruję na element, który jak dla mnie zabił tej film. Mniej więcej w połowie wywróciłem oczami i pomyślałem: ALEŻ TO JEST CHOLERNIE PRZEGADANE. W około 45 minucie film zmienia się w ciąg scen pokazujących dwie osoby siedzące naprzeciwko i ględzące o pierdołach, które tak naprawdę są pozbawione znaczenia. Reżyser nie pokazuje wydarzeń, tylko każe bohaterom o nich opowiadać. Mamy więc dłuuugie rozmowy Sama z Clu, Sama z Gem, Sama z Quory (czy jak jej tam), Sama z Flynnem, Sama z Michaelem Sheenem, później Clu z Sheenem, znów Sama z Clu, znów Sama z Quory, długą, nudną i koszmarnie napisaną przemowę Clu do "narodu", końcową pogadankę w samolocie (swoją drogą - meganudny finisz), ostatnią rozmowę Flynna z Clu, a na deser jeszcze spotkanie Sama z Boxleitnerem... Nosz kurva, co to ma być? Czy oni naprawdę myśleli, że ludzie oczekują po Tronie rozbudowanych konwersacji o naturze sztucznej inteligencji? Żeby to chociaż były dobre dialogi (bo dobrze zainscenizowane to na pewno nie są), ale gdzie tam - to wymiana prostackich kwestii, od której gorsze są tylko gromkopierdne hasła w stylu "I fight for the users!". Jakby tego było mało, reżyser dowala do pieca absolutnie beznadziejnym CGI-Bridgesem, którego eksponuje do wyrzygania. A na deser kopie w twarz Sheenem, którego występ sponsorują wielkie, świecące literki W, T i F. Całość podsumowuje zaprzepaszczonym wątkiem Trona. Mamy więc świetnie wyglądający świat, którego potencjał nie został wykorzystany nawet w milionowej części. Mamy świetną muzykę. I to tyle. Reszta to 1/10, scenariusz na poziomie Skyline lub gorszym. Dam 3/10 z wielkiej łaski; punkt za "dizajn" i za soundtrack. 14-03-2011, 23:36 military napisał(a):reżyser dowala do pieca absolutnie beznadziejnym CGI-Bridgesem W niektórych scenach wygląda bardzo dobrze. Jakbyś go nie znał to bys sie nie skapnąl ( sprawdzilem to na paru osobach )
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 15-03-2011, 12:30 |
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |

Spoiler





