Stały bywalec
Liczba postów: 1,454
Liczba wątków: 13
Skusiłam się na oglądanie, bo to serial Bryana Fullera, który zrobił Pushing Daisies. Za mną pilot, który mnie zachęcił do dalszego oglądania.
Trup jak ja to serial opowiadający o Georgii Lass. Znudzona wszystkim, życiem, kontaktami z rodziną nastolatka, która zrezygnowała ze studiów. Jej rodzice nie mają zamiaru utrzymywać pasożyta i każą jej znaleźć pracę. Dziewczyna krytykuję kobietę pośredniczącą w poszukiwaniu pracy, a ta w akcie zemsty znajduje jej posadę najgorszą z możliwych. Pierwszy dzień w pracy jest zarazem ostatnim dniem życia głównej bohaterki. Wychodzi na lunch i ginie - zabita (uwaga!) przez płonącą deskę klozetową ze stacji MIR. Poznaje "żniwiarzy", którzy zbierają ludzkie dusze i transportują je do dalszego istnienia. Dziewczyna zostaje jedną z nich. Żniwiarze, tak jak wszyscy żywi ludzie, muszą gdzieś mieszkać, coś jeść i jakoś zarabiać na życie. Są ciągle widoczni dla śmiertelników, ale wyglądają inaczej niż przed śmiercią.
Znów o umieraniu - chyba Fuller ma na tym punkcie obsesję... Serial poukładany, ogląda się fajnie, zasady funkcjonowania żniwiarzy poznajemy razem z główną bohaterką. Po pilocie, polecam!
Z cytatów z pierwszego odcinka:
"Źli ludzie umierają zgodnie z ludzkim prawem, dobrzy - zgodnie z prawem Murphy'ego"
19-04-2009, 23:32
Stały bywalec
Liczba postów: 2,026
Liczba wątków: 1
Na razie obejrzałem pierwszy sezon, dzięki uprzejmości jednej ze stacji.
Bardzo przyjemny i jednocześnie inteligentny serial. Świetni bohaterowie i niekiedy dość wredny i ironiczny czarny humor - wystarczy przykład głównej bohaterki, która już w pierwszym odcinku ginie, zmasakrowana deską klozetową, która spadła ze stacji kosmicznej :P
Ciekawostka - w pilotażowym epizodzie zagrała mała jeszcze Jodelle Ferland ;)
Polecam.
20-04-2009, 01:01
VIP
Liczba postów: 7,127
Liczba wątków: 292
pierwszy odcinek - obiecujący, choć jednocześnie nie prezentujący sobą nic wyjątkowego (forma/treść). W głowie rodziła się kupa pytań, na które powoli udzielano odpowiedzi (choć wciąż nie wiem, czy Żniwiarze są zawsze widzialni pod inną postacią? A jeśli tak, to czy poddają się prawom fizyki? A jeśli tak, to co robią w miejscach, w których - logicznie rzecz biorąc - być nie powinni np. na szczycie wieży, albo w szafie pokoju siostry zmarłej bohaterki?). Na plus kilka zgrabnych one-linerów. Aktorsko poprawny. W sumie, bez rewelacji.
drugi odcinek - chyba sobie daruję. Przewidywalne i jakoś tak mało ciekawe. Dam jeszcze jedną szansę.
21-04-2009, 13:47
Stan Marsh
Liczba postów: 2,163
Liczba wątków: 11
Myślę, że warto zainwestować czas w tę serię. Ale jeśli rzeczywiście trzeci lub czwarty odcinek pozostawi cię w obojętności, to chyba już się nic nie da zrobić. A szkoda, bo to fajny, inteligentny serial z naprawdę ciekawymi i sympatycznymi postaciami. I w sumie to tylko dwa sezony.
22-04-2009, 18:37
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
I film.
Myślę, że zabiorę się za ten serial niedługo, bo dużo dobrego o nim słyszałem już dawno temu. W filmie gra Henry Ian Cusick, także muszę go zobaczyć, a żeby go zobaczyć - muszę zobaczyć serial. ;)
22-04-2009, 18:41
Stały bywalec
Liczba postów: 1,454
Liczba wątków: 13
Ja się wkręciłam ;) Już dziesiąty odcinek drugiej serii... Na razie - kilka odcinków lepszych, kilka gorszych, ale poziom w miarę równy. Des narzeka na przewidywalność, mi to specjalnie nie przeszkadza - przy serialach policyjnych, detektywistycznych przywykłam do szablonów.
desjudi napisał(a):czy Żniwiarze są zawsze widzialni pod inną postacią? A jeśli tak, to czy poddają się prawom fizyki? A jeśli tak, to co robią w miejscach, w których - logicznie rzecz biorąc - być nie powinni np. na szczycie wieży, albo w szafie pokoju siostry zmarłej bohaterki?)
- zawsze pod inną postacią, Mason pokazuje George, jak widzą ją inni,
- co do praw natury - chyba nie do końca się im poddają, będzie odcinek, w którym jeden z bohaterów celowo wbije sobie w dłoń nóż i rana bardzo szybko się zasklepi, Żniwiarze się nie starzeją - co jakiś czas zmieniają zewnętrzne powłoki cielesne, żeby ludzie wokół nie zrobili się zbyt podejrzliwi...
22-04-2009, 21:13
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Eorath napisał(a):Des narzeka na przewidywalność, mi to specjalnie nie przeszkadza - przy serialach policyjnych, detektywistycznych przywykłam do szablonów.
hmm... pytanie, jakiego rodzaju seriale policyjno-detektywistyczne oglądasz, że przywykłaś do szablonów - żar tropików czy kryminalne zagadki miami?:)
22-04-2009, 23:06
Stały bywalec
Liczba postów: 1,454
Liczba wątków: 13
Wszystkie CSI, Cold Case, Bez śladu - pierwsza myśl ;), ale przy okazji magisterki jeszcze kilka innych, do których nie wracałam od tego czasu ;) plus seriale z lat 80. vide Remington Steele...
23-04-2009, 00:27
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Eorath, zapoznaj sie z The Wire. Inaczej niszczysz sobie zycie babrajac sie w popierdolkach publicznej telewizji :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
23-04-2009, 06:45
VIP
Liczba postów: 7,127
Liczba wątków: 292
trzeci odcinek za mną. daję sobie spokój. Nie przekonuje mnie dość bezpłciowa estetyka serialu. Przewidywalność? Jak najbardziej, choć nie jest to decydująca cecha negatywna, bo takie seriale nie muszą być nieprzewidywalne z prostego powodu: akcja prowadzona jest tylko po części linearnie, a każdy odcinek jest zamkniętą całością, która wymusza pewnego typu wtórność. To nie The Wire albo 24. Ta wtórność-przewidywalność raz doskwiera, raz nie, tym razem się nie udało. Być może to wieczorny nastrój, być może kupa innych rozpraszaczy (filmowo-serialowych), ale nie chce mi się dalej oglądać i tracić czasu np. 2 godzin dziennie, które mogę przeznaczyć na oglądanie filmu/serialu. Zassałem sobie Entourage i Skins, które wyglądają bardziej intrygująco.
Seriale Fullera do mnie nie trafiają 8)
23-04-2009, 08:31
Stały bywalec
Liczba postów: 1,454
Liczba wątków: 13
Hitch napisał(a):Eorath, zapoznaj sie z The Wire. Inaczej niszczysz sobie zycie babrajac sie w popierdolkach publicznej telewizji :)
Zapoznam się ;) "Cold Case" akurat bardzo lubię...
desjudi napisał(a):Seriale Fullera do mnie nie trafiają 8)
Szkoda... Ja wczoraj skończyłam drugi sezon, trzynasty odcinek drugiej serii jest chyba najciekawszy - świetne czarno-białe ujęcia...
23-04-2009, 11:06
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,393
Liczba wątków: 67
Hitch napisał(a):Inaczej niszczysz sobie zycie babrajac sie w popierdolkach publicznej telewizji :)
żebyś Ty wiedział co ona czasem potrafi oglądać ;)
Nie zaśmiecaj mi tematu :P Moje prywatne wynurzenia na temat oglądanych filmów sobie daruj, bo Ci przestanę filmy pożyczać :P
23-04-2009, 20:28
chaotic good
Liczba postów: 937
Liczba wątków: 15
Obejrzałam kiedyś kilka odcinków, zgniewało mnie i odpuściłam - miałam serdecznie dość wiecznie obrażonej miny głównej bohaterki i ciągle krążących wokół tego samego monologów Mandy'ego. Nie mój klimat.
It has been said that time heals all wounds. I do not agree. The wounds remain. In time, the mind, protecting its sanity, covers them with scar tissue, and the pain lessens, but it is never gone.
01-05-2009, 14:41
|