Tulsa King
#41
Zapytałem Cię tak trochę prowokacyjnie, bo wiem że to nie jest już serial Sheridana, gdyż nie udziela się w tej produkcji w ogóle, tylko przekazuje kierowanie produkcją innym producentom/scenarzystom. Facet nie napisał żadnego odcinka od pilota 1 serii i porzucił szefowanie tej produkcji dla innych swoich seriali, przede wszystkim dla Landmana gdzie napisał każdy odcinek w 1 serii, ale też do drugiej serii ktora teraz leci. To jest bardziej serial Terence Wintera, ktory jest współtwórcą i napisał najwięcej odcinków w 1 i 2 serii, ale po 2 serii odszedł z serialu z powodu różnic z Sheridanem, w jaką stronę ma iść, a po 1 serii przestał być showrunnerem, tylko był scenarzystą.

A a w 3 serii Sheridan na nowego showrunnera wybrał scenarzystę Mayor of Kingstown Dave Ericksona i wiecej odcinków w 3 serii zaczął pisać Stallone, napisał 4 odcinki. No i po 3 serii odszedł kolejny showrunner Erickson w wyniku różnic między nim a Sylvestrem, jaki to ma być serial, jaki klimat, w którą stronę iść z bohaterami, czyli podobny konflikt co między Winterem a Sheridanem. Ale na 4 sezon ma wrócić Winter na życzenie Sylvestra. Powtórzę że nie zdziwie się jak po 4 serii okaże się, że Sylwester będzie miał różnice zdań z Winterem co do przyszłości Tulsy, jak ma serial się rozwijać, w którą stronę i jaki klimat produkcji, i Winter znowu odejdzie, albo Stallone będzie miał dość burdelu jaki panuje w każdym sezonie za kulisami produkcji i postanowi, że kończymy zabawę.

To że pisze w każdej serii creator czy coś takiego przy nazwisku Sheridana i Wintera nie oznacza, że Taylor cały czas "opiekuje" się tą produkcją. To nie jest tajemnica, że TS co sezon zmienia szefa, jest przekazywana jak gorący kartofel z rąk do rąk, a scenarzysci, którzy robią co sezon za kolejnych showrunnerów ciągle mają problem z pogodzeniem swoich wizji, jaka to ma być produkcja i tylko się zmieniają co sezon.

Odpowiedz
#42
Nie zgłębiam tematu, nie obchodzi mnie to. Faktem pozostaje, że serial ma poważny problem, dokładnie taki sam jak ten który sprawił, że olałem Yellowstone i tylko Sly mnie przy tym trzyma.

A czy jest bardziej komediowy czy nie to nie wiem, bo słabo pamiętam poprzednie sezony, wiem tylko, że drugi mi się niezbyt podobał, a teraz było lepiej ale zakończenie zepsuło niezłe wrażenie, które miałem w trakcie oglądania całości sezonu.

Odpowiedz
#43
W kilka dni obejrzałem trzy sezony. Zwykłe guilty pleasure, nic specjalnego. Gdyby nie Sly pewnie odpuściłbym po dwóch-trzech odcinkach.

Ale na Sylwka dobrze się patrzy, miał kilka niezłych tekstów i wejść. Bo zawieszenie niewiary jest tu niezbędne - oglądałem to z takim samym nastawieniem jak "Banshee" - miłe dla oka piramidalne głupoty aka "Już za tydzień kolejna porcja wesołych przygód naszych zwariowanych gangusów!".

Czwarty sezon z pewnością sprawdzę - oczywiście znów tylko dla Sylwka.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  The King of Queens [Diabli nadali] Mierzwiak 12 5,192 14-06-2014, 23:17
Ostatni post: Snuffer



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości