vast, za szeryf Quincey'ego idzie wielgachny plus. Uwielbiam tę postać.
26-08-2015, 22:33
|
Twardziele z Teksasu, czyli 1000 pkt do epy
|
|
Uwielbiam ten moment. Nawet, kiedy przechodzę grę enty raz to nie przewijam tego przerywnika. Czysta esencja epy.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 30-08-2015, 21:21 Cytat:Może nieco przewrotnie, ale wstawię kobietę zamiast "twardziela" :) Kobiety są mile widziane oczywiście. Klub twardziela nie ogranicza się tylko do facetów. Przy czym ja nie postrzegam Claire Underwood w tych kategoriach - jest żoną polityka i sama też politykuje, więc na pohybel jej :) Tu masz twardzielke z TX ;) 01-09-2015, 23:36
A w jakim filmie/serialu ona grała? :)
Tak ostatnio rozkminiałem i szczerze nie wiem co jeszcze tu wrzucić. Jak widać grupa społeczna jaką są twardziele z texasu jest tak elitarna, że przykładów jak na lekarstwo :) 07-09-2015, 10:59
Robert Rodriguez urodził się w TX, ale to jest taka pizda, kręcąca tak kaszaniaste filmiki, że szkoda gadać.
07-09-2015, 22:07
Mefju Mekkonahej jest z Teksasu.
No i najwiekszy kozak wsrod kozaków... Jaime Foxx tez. :) 07-09-2015, 22:36
OK, ale skupmy się na postaciach filmowych/growych/komiksowych, a nie rzeczywistych. Z wyjątkiem oczywiście teksańskich uzbrojonych kobiet z logo Punishera na czapce - one mogą być jak najbardziej rzeczywiste:
07-09-2015, 22:51 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-09-2015, 23:15 przez Mental.) ![]() Thrillerowa perełka czyli "Red Rock West", a w niej Lyle z Dallas (Dennis Hopper) - płatny zabójca, który przyjeżdża do tytułowego miasteczka, żeby sprzątnąć Larę Flynn Boyle. Pech chce, że nieco wcześniej do Red Rock zawitał Nicholas Cage i omyłkowo został wzięty za Lyle'a. Ogólnie Lyle to psychol, który zabija kogo popadnie, tryska czarnym humorem, a bohatera granego przez Cage'a szanuje, podziwia, a nawet lubi. Hopper zawsze byś świetny w rolach szaleńców, nie inaczej jest tutaj. 08-09-2015, 00:13 ![]() Chyba wszyscy bohaterowie "Śmiertelnie proste" są z Teksasu, ale prywatny detektyw wybija się na plan pierwszy. Szuja, oszust, morderca. Ma całkiem niezły plan, aby zarobić, a przy okazji się nie narobić, co w jego przypadku oznacza zabicie nie dwóch osób, a tylko jednej. Nie wiem, czy to epa w przypadku postaci tak oślizgłej i niemoralnej, ale trudno nie przyklasnąć kreatywności detektywa. Najlepsze jest jednak to, że do samego końca główni bohaterowie nie mają pojęcia o jego istnieniu. Cytując innego klasyka: Największym sukcesem diabła było wmówienie ludziom, że nie istnieje. 08-09-2015, 09:36 |
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |