Veep (HBO)
#1
Pisałem już o tym serialu w epizodzie butelkowym, ale stwierdziłem, że warto założyć mu osobny temat. Szczególnie, że po zawodzie jakim jest najnowszy sezon Community, Veep to obecnie najlepszy serial komediowy (imo obok Parks & Recreation jedyny godny uwagi).

[Obrazek: Veep-Season-2-Poster.jpg]

Twórcami serialu są Armando Iannucci i Simon Blackwell czyli reżyser i scenarzyści świetnego In the Loop (nominacja do Oscara za scenariusz). Podobnie jak w swoim poprzednim dziele, panowie wzięli się za politykę, tym razem w jeszcze bardziej prześmiewczym tonie.

Całość kręci się wokół Seliny Meyer, wiceprezydenta USA w którą wciela się fenomenalna Julia Louis-Dreyfus (nagrodzona Emmy za tę rolę) i jej sztabu (równie świetnie obsadzonego, może za wyjątkiem Tony'ego Hale'a, który działa mi na nerwy). Serial niemal w całości toczy się w zamkniętych pomieszczeniach, a jego największą zaletą jest świetny humor charakterologiczny i sytuacyjny (po części improwizowany). Dodatkowo, jak to w dobrej satyrze, fajnie wbija szpilę w wielką politykę.

Warto rzucić okiem, tym bardziej, że pierwszy sezon ma tylko osiem odcinków więc jakby się nie spodobało to stracicie tylko niecałe 3 godziny z życia :). W telewizji leci właśnie druga seria, a kilka dni temu HBO zamówiła trzecią. Polecam. Krystyna Czubówna.


Odpowiedz
#2
Serio, jestem jedyną osobą na tym forum, która ogląda tą komediową perełkę? Piąty sezon Community za nami i zamiast tracić życie na jakieś blubry w stylu Girls czy Brooklyn Nine-Nine zacznijcie oglądać Veep, bo lepszego serialu komediowego nie znajdziecie.




Odpowiedz
#3
Oglądam, lubię. Dreyfus jest świetna, ale cały show kradną Jonah, Gary i Mike. Mam nadzieję, że ten pierwszy nie straci czasu antenowego :(
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
#4
Ja bym powiedział, że show kradną Selina, Amy i Dan, z poprawką na to, że w serialach komediowych zawsze ciągnie mnie ku postaciom, które nie są aż tak, powiedzmy, że ostentacyjnie komediowe (Scherbatsky > Barney w HIMYM, Britta > Abed czy Troy w Community, Lindsay i Lucille > Buster i Gob etc.).

Odpowiedz
#5
Pierwsze dwa odcinki trzeciego sezonu świetne. Oglądam od samego początku, a tekst o używaniu croissanta jako dildo wszedł do zbioru potencjalnie zabójczych tekstów. Najpierw widziałem In The Loop i już tam zapałałem sympatią do Chlumsky - dziewczyna ma oryginalną urodę, patrząc na gusta na forum raczej nie znalazłaby tu fanów ale mi się bardzo podoba.

Odpowiedz
#6
Wowowow, 9 i 10 to fantastyczne odcinki. Chyba nikt nie spodziewał się takiego obrotu wydarzeń :D
Najlepszy sezon.

Odpowiedz
#7
Doskonały ten serial, doskonały - poziom In The Loop utrzymany. Scena w klopie między Seliną a Garym z 9-tego odcinka - perełka (Gary to moja ulubiona postać - jego reakcja na zaatakowanie Seliny [i ogólnie - cały ten jego stosunek do Seliny] w którymś tam odcinku - geniusz) . Każde pojawienie się Jonada - banan na ryju, teksty Bena/Furlonga - cudo. Generalnie - każda postać tego serialu jest zajebista. Te potyczki słowne, cięte riposty, monologi z fuckami na czele - idealny serial pod moje poczucie humoru i chyba najlepszy komediowy (od czasu The Office), który oglądam.

Dla niezdecydowanych - próbka na zachętę -


Odpowiedz
#8
Jest sens rozpoczynać oglądanie od 3 sezonu, czy koniecznie od początku? Bo widziałem tylko ze 2 odcinki pierwszego sezonu i chętnie wrócę do tego serialu a pod ręką w sklepiku są najnowsze odcinki.


Odpowiedz
#9
Myślę że nie powinno być problemu, chociaż relacje między postaciami są trochę skomplikowane to z tego co pamiętam w dialogach jest wiele odniesień do poprzednich wydarzeń i nie powinno występować uczucie zagubienia.

Odpowiedz
#10
Zaczynanie jakiegokolwiek serialu od dalszego sezonu (może z wyjątkiem sitcomów) jest tak samo mądre jak włączenie filmu od 45 minuty.

I potwierdzam - trzeci sezon wyśmienity, chyba najlepszy. Dwa ostatnie odcinki to czysty komediowy geniusz. MVP of the season - Dan Egan (i jego I have no soul).

Odpowiedz
#11
Zacząłem od początku. Dwa pierwsze sezony łyknąłem w półtora dnia. Świetna rzecz, co nie jest zaskoczeniem, bo wcześniej widziałem ze dwa odcinki i In the Loop. Taki Sorkin, tylko nie tak przeintelektualizowany i prostszy za to z porcją soczystych bluzgów. Jeśli miałbym się czegoś przyczepić na siłę, to może postaci mogłyby być lepiej zróżnicowane. Chlumsky intrygująca, ale chyba mogła by być lepiej wykorzystana. Gary trochę za bardzo karykaturalny, ale ma mocne momenty. Ogólnie zespół z The West Wing ciekawszy.
Mam wrażenie, że drugi sezon gorszy niż pierwszy. Albo się przyzwyczaiłem albo spadło zagęszczenie (dobrych) żartów/tekstów plus elementy obyczajowe i stricte polityczne są dużo słabsze niż czysta komedia. Odpalam trzeci.


Odpowiedz
#12
Fajne. Co prawda na starcie przegrywa The Thick Of It brakiem takiego Malcolma, ale Dreyfusowa i jej stuff jak najbardziej spoko - chemia, te wszystkie docinki, bardzo fajnie się to ogląda, choć przyznam, że jak na 8 odcinkową serię jest bardzo wolny rozruch, bo dopiero w połowie zostałem kupiony. Szczęśliwie z każdym kolejnym odcinkiem było już tylko lepiej. Jestę fanę.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#13
Gdyby ktoś nie zauważył, to wyszły dwa odcinki nowego sezonu. Poziom dalej wydaje się przyjemny, więc na luźny wieczór jak znalazł.

Odpowiedz
#14
Ogląda ktoś jeszcze? Bo ja nie potrafię ogarnąć zajebistości tego serialu. Nie dość, że jest niesamowicie zabawny, to na dodatek przedstawienie wielkiej polityki jest prawdopodobnie bliższe tej prawdziwej niż w takim np. House of Cards. Ostatni ep w którym cała ekipa Mayer staje przed kongresem w związku z aferą to mała perełka.

Odpowiedz
#15
JA OGLĄDAM

Tzn obejrzałem cztery odcinki nowego sezonu, ale stwierdziłem że nie bede sie wkurzał czekaniem tydzien na odc i obadam sobie od razu wszystkie jak wyjda :D Uwielbiam Selinę, tzn kocham :P
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
#16
Serial z roku na rok jest coraz lepszy.
Hugh Laurie przewidywalnie świetny, a ten rant Amy sprzed chyba dwóch odcinków powinien mieć zaszczytne miejsce w kanonie najlepszych telewizyjnych wkurwów :)

Odpowiedz
#17
Ja się nie mogłem powstrzymać, ale w sumie i tak będzie trzeba niedługo całość powtórzyć, bo nie przypominam sobie żadnego innego serialu komediowego z tak zagmatwaną fabułą :). W pewnym momencie zaczęły mi się mieszać te wszytkie wycieki danych. Szacun dla Iannucciego, bo jak już to wszystko się ogarnie, to układa się to w ładną i sensowną całość. Szkoda tylko, że będzie to jego ostatni sezon jako showrunnera. Mam nadzieję, że tego za rok nie spieprzą.
(08-06-2015, 23:54)'Snuffer' napisał(a): rant Amy sprzed chyba dwóch odcinków powinien mieć zaszczytne miejsce w kanonie najlepszych telewizyjnych wkurwów :)

 

Zanim kontynuowałem odcinek zobaczyłem tę scenę chyba z pięć razy :).

Odpowiedz
#18
Generalnie nie przepadam za takimi odcinkami jak najnowszy z przesłuchaniami, ale ten miał kilka zajebistych momentów na czele z jednym z najśmieszniejszych telewizyjnych momentów ever, czyli "I gotta go Mike" w scenie nagrywania memo dla samego siebie. Prawie się popłakałem.
 


Odpowiedz
#19
Piątego sezonu jeszcze nie ruszyłem, bo ni mo napisów (a trochę specjalistycznego słownictwa jednak tu jest). Pewnie za niedługo i tak rozpocznę (najwyżej zrozumiem z 80% tekstów, trudno), ale na razie standardowe pytanie - ogląda ktoś? Czy bez Armando za sterem Veep wciąż daje radę?

Odpowiedz
#20
Ja oglądam, chociaż chyba mam zaległe ze 2 odcinki. IMO daje radę, może minimalny spadek poziomu byłby zauważalny, gdyby nie nadal wysoki poziom. Mnie tam śmieszy niezmiennie a że nie mam za bardzo czasu na coś dłuższego, tym bardziej czekam na kolejne odcinki. Chociaż ten z umieracą matką był taki sobie. Już nawet nie chodzi o to, że dla niektórych mógł być trochę niesmaczny, ale o to, że ten "niesmak" był dosyć tandetnie oczywisty.


Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości