Water for Elephants
#1
Water for Elephants

[Obrazek: WFE_officialposter_apple.jpg]


Najpierw polecałbym obejrzeć zwiastun:

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=_6b2XhXkPpg[/youtube]

Po zwiastunie każdy mniej więcej będzie wiedział o czym jest film, dlatego też fabuły nie będę zdradzał. Żeby najprościej zdefiniować ten film, można by napisać , że jest to połączenie „Titanica” i jakiegoś dobrego filmu Disney’a osadzonego nie na wielkim oceanie, a na wąskich torach gnających w głąb Ameryki. Każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. W tym obrazie może się zauroczyć na niecałe dwie godziny i zapomnieć o bożym świecie. Film ma piękne zdjęcia, momentami potrafi wzruszyć, a atmosferę cały czas podnosi pasująca do klimatu muzyka oraz świetnie dobrane aktorstwo.

[Obrazek: water-for-elephants-still.jpg]

Aktorsko jest bardzo dobrze. Robert Pattison w końcu zrzucił z siebie brzemię i wizerunek wypracowany rolą Edwarda z Sagi Zmierzch, przynajmniej w moich oczach. Podobnie mógłbym ocenić rolę Reese Witherspoon która po kilku mieliznach w swojej filmografii doczekała się roli, która może zapisać się wyżej niż udział w filmie „Walk the Line” z 2005 roku. Długo kazała nam czekać na równie dobry popis swojego aktorstwa. Nie mógłbym zakończyć tego akapitu, nie wspominając jednego nazwiska. Christoph Waltz, bo o nim mowa, zagram po prostu wyśmienicie, po raz kolejny udowodnił, że jest świetnym aktorem, a ja po raz kolejny mogłem obejrzeć Hansa Lande na dużym ekranie. Warto też wspomnieć o tytułowym Słoniu, który potrafił wzruszyć równie mocno co tytułowi bohaterowie filmów „FLUKE” czy „Black Beauty”.

[Obrazek: water-for-elephants2.jpg]

Podsumowując, „Woda dla Słoni” to spektakularne widowisko które ogląda się po prostu bardzo dobrze. Takiego filmu od dłuższego czasu wyczekiwałem.

Odpowiedz
#2
bardzo poprawna opowieść poprowadzona w znany sposób (wcale nie zły!). Robert, którego nie kojarzę z niczego poza plakatami Zmierzchu doskonale pasował do roli emigranta-Polaka, Witherspoon równie dobrze dobrana i zagrana (razem z kaskaderką), a obraz dopieszczony. Nie jest to spektakularne widowisko o cyrku - opowiada o czasach wielkiego kryzysu i oszukiwaniu widza, i jako taki film sprawdza się doskonale. Na szczęście nie popada w zbyt wielki sentymentalizm ani tym bardziej tandetę - gdzie trzeba pokazać show, tam ono jest. Na plus sama historia miłosna - prosta jak drut i ta cała otoczka, choć inna, nie zmienia jej brzmienia. Wszystko jest co najmniej solidne.

7/10

loading podpis...

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  The Shape of Water (2017) reż. Guillermo del Toro Kuba 73 16,590 22-02-2026, 19:15
Ostatni post: Debryk
  Hell or High Water (2016) nawrocki 43 15,479 27-02-2023, 14:48
Ostatni post: Doppelganger



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości