Widmo
#1
Tajlandzki horror nakręcony przez dwóch studentów. Pewnie większość z Was oglądała, chciałbym poznać Wasze opinie na temat tego filmu, bo jeśli chodzi o mnie to jestem pod wrażeniem, kilka razy podczas oglądania tegóż filmu przeszły mnie ciarki, a scenę zakończenia długo miałem przed oczami...

Odpowiedz
#2
Gniot. Ile razy można oglądać te same sceny które były już w Ringach, Klątwach i ich remake'ach? Do tego niedorzeczny, śmieszny twist na końcu.

Ale bez obaw, amerykański rekame będzie jeszcze gorszy.

PS. Do tego marne, przewidywalne chwyty grozy które da się przewidzieć, jak w scenie w ciemni. Wiadomo że jak światło zapala się na chwilę co jakiś czas to w końcu bliżej lub dalej od kamery pojawi się zjawa. Nuda!

Odpowiedz
#3
Kpisz, prawda?

Horror ma straszyć, a ten straszył, tyle w temacie. A zakończenie było świetne.

Odpowiedz
#4
Ronaldo napisał(a):Kpisz, prawda?
Zdanie ludzi odmienne od twojego to kpina?

Ronaldo napisał(a):Horror ma straszyć, a ten straszył, tyle w temacie.
Jeśli ciebie straszą klony klonów scen z innych filmów, ok, mnie nie. Oglądanie po raz enty pełzającej bladej zjawy z włosami na twarzy wywołuje u mnie odruch wymiotny. Może gdybym widział to po raz pierwszy zrobiłoby jakieś wrażenie, ale u licha widziałem pięć Ringów i tylko dwie Klątwy.

Odpowiedz
#5
Teraz czarnowłosa zjawa to najbardziej eksploatowany pomysł w kinie azjatyckim.

Mnie "Widmo" się podobało pomimo wielu ogranych chwytów. Było rzeczywiście straszne, zaskakujące pod koniec i dobrze opowiedziana. Pomimo ogranych chwytów. Bo kto powiedział, że nie można ich umiejętnie wykorzystac?

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości