Ankieta: Jak oceniasz film?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Wonder Woman 1984 (2020)
Nie będę mieszać, mam nadzieję że nikt mnie nie ukrzyżuje za dwa posty pod rząd.

Na szybko moje wrażenia, jutro może omówię parę rzeczy dokładniej.

- B. dobry film, ode mnie 8/10 z serduchem. I zdecydowanie już nie specyficznie dla dzieciaków, wyraźnie "doroślejszy" .

- Wyraźny "styl retro" filmu jak zresztą pierwsza WW i JL.

- Zdecydowanie "Uwierz w ducha" - acz muszę powtórzyć.

- Gadotka się poprawiła aktorsko od pierwszej części ale tutaj rządzi Wiig

- Nie wiem gdzie ludzie narzekają w tym filmie na chemię miedzy Dianą a Trevorem - bo jest lepsza niż w części pierwszej. Sceny w łóżku, na ruchomych schodach, w samolocie - świetne.

- Wiig obawiałem się że jest już trochę za stara do takiej roli, bo jest już sporo po czterdziestce i 12 lat starsza od Gadotki ... a jest tutaj naprawdę hot. Nawet biega "miękko". W scenach walki też daje radę. Widać że swoje wytyrała do tego filmu. Chcę ją z powrotem w tej roli :D

- Barbra w niczym nie przypomina Catwoman Pfeiffer, chyba że chodzi o to że najpierw jest nieśmiałą blond okularnicą a potem seksowną kocicą. Ale to są postacie o zupełnie innych problemach i motywacjach, podejmują też inne wybory.

- To już chyba koniec wątku Steve'a Trevora.. chociaż ...

- Trevor jako przybysz z innych czasów.. sporo fajnych scen. Nie jestem pewny bo sto lat temu ten film widziałem ale.. czy to nie jest inspiracja "Wiecznie młodym " z Gibsonem? (i też pilot :) )

- Villain Pascala to żaden "Trump" tylko zupełnie zwykły gościu z problemami i kompleksami taki jak wielu z widzów.

- Powrót do motywu z części pierwszej że w ludziach jest zarówno dobro jak i zło.. czasem wielkie dobro i wielkie zło.

- Fajne zahaczenie o motywy bogów z którymi przecież związana jest Diana.

- Diana jest już w tym filmie "dorosła" i sexy zdecydowanie bardziej przypominając postać z "Justice League" niż z "Wonder Woman'.

- Scena po napisach - super :p

- Wciąż nie mamy w DCEU postaci nazywanej Wonder Woman. Nawet w 1984 roku ;)

Fajne, zgrabne, dobrze pomyślane, dobrze zagrane i wyreżyserowane. Produced by Zack Snyder and Deborah Snyder.

Odpowiedz
Wtf was that?

Jedynka była przereklamowanym przeciętniakiem, dwójka jest... słabsza.

- osadzenie tego w latach 80-tych jest chyba tylko po to, żeby wstawić motyw konfliktu nuklearnego. 80s się tu w ogóle nie czuje. Not one bit.
- zero dobrych scen akcji. ZERO. A finałowe konfrontacje są już w ogóle najgorsze i zabijają nudą.
- W pierwszej połowie filmy Wondy w kostiumie jest ze 2 minuty.
- wyciąganie z dupy kolejnych do niczego niepotrzebnych motywów jak nowe moce Diany, czy zbroja
- usypiający, idiotyczny finał, w pewnym momencie mamy coś trochę jakby
- niestety wszystkie pomysły, które mi się nie podobały na papierze, w praniu wyszły tak samo źle.
- początek jest w miarę, ale im dalej tym gorzej i gorzej i gorzej i gorzej...
- za długie toto o co najmniej 30 minut
Z plusów - Wiig daje radę, (ale w pewnym momencie zostaje zepchnięta na dalszy plan i do końca nie ma już nic ciekawego do roboty), Pascal aktorsko jest spoko, chwilami (zwłaszcza pod koniec) miałem prawie wrażenie, że widzę (i słyszę) Billa Murraya, a to zawsze dobre skojarzenie.

Ogólnie taki trochę Batman Forever X Superman Donnera, tylko bardziej irytujący.
Wstępnie daję 4/10, obejrzę jeszcze z córką przed wydaniem ostatecznego wyroku.

Odpowiedz
(28-12-2020, 23:45)Rozgdz napisał(a): Właśnie oglądam dwójkę i.. czy ktoś zwrócił uwagę że akcja się dzieje w "Washington D.C." ? ^_^

A zwróciłeś uwagę, że nie dzieje się w latach 80? Znaczy, teoretycznie tak ale praktycznie NIC o tym nie świadczy.
Więc po co ten wysryw o 80s? I czemu akurat 84? A

A tak poza tym: nie zgadzam się chyba z niczym co napisałeś.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
(29-12-2020, 04:09)shamar napisał(a): A zwróciłeś uwagę, że nie dzieje się w latach 80?  Znaczy, teoretycznie tak ale praktycznie NIC o tym nie świadczy.
Więc po co ten wysryw o 80s? I czemu akurat 84? A

Prezydentura Reagana i okres przed rozpadem ZSRR. Myślę że  rok w tą lub w tamtą nie ma większego znaczenia. Odniesienie Prezydenta USA do Star Wars w filmie to zdecydowanie odniesienie do Reagana


https://www.rp.pl/Historia/180329743-Gwiezdne-Wojny-Udany-blef-Reagana.html

Odpowiedz
Ktoś ładnie podsumował problemy tego filmu:

W skrócie -
- zastosowanie 80s jest bezpodstawne i nieudane
- film zdaje się być dwoma niepasującymi do siebie filmami o róznych postaciach i różnych sprawach, a WW zdaje się być zbyteczna we własnym filmie
- cały motyw z życzeniami nie jest wystarczająco wyjaśniony (dlaczego postać Wiig w ogóle dostaje drugie życzenie?), generalnie nie ma sensu i jest jednym z najbardziej naciaganych motywów w całym kinie komiksowym

Ale polecam przeczytać cały wyżej cytowany post.

Odpowiedz
Cytat:dlaczego postać Wiig w ogóle dostaje drugie życzenie?
Bo tak. Dosłownie :) Mandalorian stwierdził, że dostanie drugie życzenie za darmoszkę, bo akurat miał taki kaprys.

Odpowiedz
Teoretycznie wystarczy że złapali randomowego kolesia na korytarzu i zapytali: życzysz sobie, żeby ten MILF był drapieżnikiem alfa, prawda?
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
(29-12-2020, 13:39)raven.second napisał(a):
Cytat:dlaczego postać Wiig w ogóle dostaje drugie życzenie?
Bo tak. Dosłownie :) Mandalorian stwierdził, że dostanie drugie życzenie za darmoszkę, bo akurat miał taki kaprys.

To akurat najmniej istotne. Nie ma żadnych szans żeby przedstawiona w filmie sytuacja, przy takich, a nie innych założeniach przebiegała tak, jak pokazano (przykłady w cytacie w powyższym poście, mi się o tym filmie nie chce więcej rozpisywać). W moim przypadku zawieszenie niewiary niestety nie chciało działać. Powtórzę jedno - taką ilością królików wyjętych z kapelusza, jaka tu jest, można by obdzielić pięć komiksowych filmów.

Odpowiedz
Cytat:dlaczego postać Wiig w ogóle dostaje drugie życzenie?


Ona nie dostaje drugiego życzenia. Było uważniej oglądać :) Lord daje jej "cenę" która pobiera za życzenia od iluś tam ludzi tak jak sobie zabiera np zdrowie aby się wzmocnić.

Stąd też ostatnia scena z Barbarą otwiera ciekawe możliwości..  :p

Odpowiedz
Na tym etapie to już prawie spałem po dwóch godzinach pitu pitu z małym dodatkiem nędznej akcji, tak więc...

btw, Cheetah oczywiście wygląda arcy-nędznie.

Odpowiedz
(29-12-2020, 04:24)Rozgdz napisał(a): Prezydentura Reagana i okres przed rozpadem ZSRR. Myślę że  rok w tą lub w tamtą nie ma większego znaczenia. Odniesienie Prezydenta USA do Star Wars w filmie to zdecydowanie odniesienie do Reagana

Tylko co z tego skoro tych 80s nie czuć i nie widać?
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Obejrzałem to chyba bardziej z obowiązku i z racji faktu, że trochę brakuje mi nowości na ekranie. O ile jestem zdania, że w kinie nie ma głupich pomysłów, są tylko te źle zrealizowane, tak WW84 sprawił, że zacząłem w to wątpić, bo jednak pomysł uczynienia głównego motoru fabuły z faktu, że jakiś gość został kamieniem, który spełnia życzenia i teraz spełnia życzenia całemu światu, co powoduje globalne zamieszki - cóż, jednak jest głupi :)
Zupełnie nieciekawy film, jutro będę z niego pamiętał chyba tylko szarżującego Pascala. Dam 4/10

Odpowiedz
Cytat:80s nie czuć i nie widać
Początek w centrum handlowym jest kolorowy, kiczowaty i na upartego to tutaj właśnie czuć namiastkę tych lat. Reszta: mogła się dziać w 1946, 1984, 1999 czy 2020. Żadnej, absolutnie żadnej różnicy to nie robi. Więcej klimatu lat osiemdziesiątych było w zwiastunie, niż w całym filmie. Ale gdyby skupić się właśnie na archeologicznych, muzealnych zabawach w klimacie Indiany Jonesa z nieco większym skupieniem się na tych nadnaturalnych elementach... och, byłoby cudownie. W teorii.

Cytat: ostatnia scena z Barbarą otwiera ciekawe możliwości
Jakie na przykład, skoro w pozostałych filmach nic o tym nie ma? Ani w Batman v Superman, gdzie zresztą Diana sama mówi, że zniknęła na lata ze świata, ani w Justice League... podobnie jest z lataniem i robieniem rzeczy niewidzialnych. Odrzuciła życzenie, zrezygnowała z mocy, wróciło jej człowieczeństwo, więc w ciągu tych kolejnych trzydziestu lat po prostu się zestarzała i siedzi pewnie w jakimś muzeum, jako szara myszka.

Odpowiedz
albo jestem ślepy albo mało czarnych w 1984 było na ulicach i ogólnie obsadzonych w filmie

no i mówcie co chcecie ale jakoś ŁONDA ŁOMA bez miecza i tarczy to nie to samo, niby tutaj w filmie nikt nie ginie a Diana nie jest po to by walczyć tylko słowna gadka na koniec i konflikt światowy rozwiazany

Odpowiedz
W 84 panował jeszcze głęboki rasizm. Dlatego czarni nie wychodzili z domów. Jedynie wieczorami czy nocną.
Pamiętam. Twórcy odrobili tu lekcje.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Najlepsze słowo określające ten film to "pokraczny". Postacie są pokraczne, ich wątki są pokraczne, świat jest pokraczny, fabuła jest pokraczna i sceny akcji też są pokraczne. Kto dał temu zielone światło nie wiem, ale niestety trochę zabrakło żeby to było tak złe że aż dobre.

Ten wyleniały lampart to najbardziej kuriozalny przeciwnik ostatnich lat. Nawet ten kolo z xmenów z włosami-mackami jej ustępuje.

Odpowiedz
Oczekiwania miałem niskie, dlatego też z przyjemnością stwierdzam, że WW84 je spełnił. Czy jest to dobry film? Moim zdaniem nie, ale daleko mu do katastrofy. Najbardziej problematyczna jest pierwsza godzina, która swoją konstrukcją przypomina mix Supermana III i IV, Amazing Spiderman 2. Czyli mnóstwo gagów, cheesy dialogów i miejscami pretekstowe rozwijanie akcji "bo tak ma być". Potem jest lepiej, aż do rozczarowującego finału w którym Diana

To byłoby nawet spoko, gdyby te filmy pojawiły się w odwrotnej kolejności bo wówczas można byłoby mówić o nawiązaniu, smaczku etc. Tymczasem w momencie, gdy Lord wchodzi do tej maszyny (?) czekałem już z odpalonym zegarkiem w ręku w oczekiwaniu na koniec sceny. Taki to finał.

Motyw z powrotem Steve'a oczywiście wyssany z palca, a postać pilota służy tylko jako podbudowa pod powrót Diany na pole walki. Ja tego nie kupuję, choć scena

Wiig spóźniła się z taką rolą około 10 lat, nie mniej jest tutaj bardzo fajna ;) Gadot klasa sama w sobie, choć jej Diana mocno dojrzała.

6/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
(30-12-2020, 04:17)shamar napisał(a): Tylko co z tego skoro tych 80s nie czuć i nie widać?

Jakieś detale są, np mój ulubiony samochód tego okresu - stary Peugeot, czy właśnie Reagan. Ale zgadzam się że film tych lat 80ych nie podkreśla. Tylko to jest raczej kwestia rozminięcia się samego filmu z jego promocją. Promocja podsyciła i ukierunkowała "oddawanie klimatu lat 80ych" i nakierowała ludzi na oczekiwanie jakąś zabawą popkulturową latami 80ymi w stylu "Guardians of the Galaxy".

A tutaj akcja się dzieje w w takim czasie i tyle. I w sumie wszystko.
Osobiście uważam że to tak samo dobre rozwiązanie jak każde inne - po mnie to całkowicie spłynęło i nie ma wpływu na moją ocenę. Ale wydaje mi się że częste poruszanie tej kwestii wynika z  zawiedzenia rozbudzonych oczekiwań w tym kierunku a nie jest wadą filmu samą w sobie.

(30-12-2020, 10:21)raven.second napisał(a):
Cytat: ostatnia scena z Barbarą otwiera ciekawe możliwości
Jakie na przykład, skoro w pozostałych filmach nic o tym nie ma? Ani w Batman v Superman, gdzie zresztą Diana sama mówi, że zniknęła na lata ze świata, ani w Justice League... podobnie jest z lataniem i robieniem rzeczy niewidzialnych. Odrzuciła życzenie, zrezygnowała z mocy, wróciło jej człowieczeństwo, więc w ciągu tych kolejnych trzydziestu lat po prostu się zestarzała i siedzi pewnie w jakimś muzeum, jako szara myszka.

Akurat z tego co pamiętam to Diana lata już w WW podczas walki z Aresem (ale musiałbym powtórzyć aby mieć pewność :) Co prawda lewituje tylko nad ziemią, ale latać - lata :p

Universum  DCEU ma strukturę serialową. Np całe WW84 tłumaczy czemu Diana w "Justice League" tak mocno postawiła się ożywianiu Supermana i igraniu z tajemniczą, potężną Mocą za którą może przyjdzie zapłacić cenę np wykreowanie potwora.




To że do tej pory nie było Barbary nie znaczy że się może nie pojawić tym bardziej że...

Barbara życzyła sobie aby być "taką jak Diana". I pytanie w jaki sposób to życzenie się spełniło. Diana nie jest człowiekiem.. ani Amazonką. Jest boginią, jedną ze Starych Bogów. Jeśli tak to zdziałało - wiemy z WW i JL że Starzy Bogowie dość mocno różnią się "właściwościami". I jeśli weźmiesz boginię i doładujesz ją emocjami -to może być taki rezultat. Gdy ona będzie mogła rozniecić te emocje w sobie sama dość silnie - będzie zmieniać wygląd sama.

WW84 to całkiem niezłe wprowadzenie postaci tylko że Wiig.. Kurczę, ona ma dzisiaj 47 lat. A najmniej chcę ją oglądać nabotoksowaną. W WW84 moim zdaniem wypadła świetnie ale...

(30-12-2020, 10:35)Spoilerowo napisał(a): no i mówcie co chcecie ale jakoś ŁONDA ŁOMA bez miecza i tarczy to nie to samo, niby tutaj w filmie nikt nie ginie a Diana nie jest po to by walczyć tylko słowna gadka na koniec i konflikt światowy rozwiazany

Diana traci miecz w WW a w BvS ma już inną tarczę i miecz - a jest to zestaw który jest w stanie osłonić ją/zranić Doomsdaya. Najwyraźniej jeszcze go nie zdobyła :p

Odpowiedz
Ale wg. tamtych filmów ona siedziała 100 lat pod kamieniem.
Odkrycie Wondie na zdjęciu to wielki twist "BvS". Więc ten film nie ma sensu
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
No.. niezupełnie. Bo już w BvS powiedziała że "zabijała istoty z innych światów" a tego raczej nie robiła odkurzając zabytki w muzeum.

Diana w pewnym sensie cały czas przecież "siedzi pod kamieniem". Nie ujawnia się, jest miejską legendą - jak w sumie Batman. Coś gdzieś mówią o jakiejś tajemniczej kobiecie - i tyle.

Wonder Woman powinna być "jawna" - występować pod swoim imieniem, inspirować, być przykładem, działać w świetle dnia - jak Superman (który też rozmawia z dziećmi na początku filmu).

Taką  Dianę widzimy pod koniec JL:





A wcześniej widzimy ją jako "Batmana" - gdy wpada, robi swoje i znika





No i - co już w sumie pisałem w różnych wersjach i na różnych forach - nie po to w pilocie serialu (BvS) wprowadzasz postacie z Wielką Tajemniczą Przeszłością w której nie wiadomo co się wydarzyło (jak Diana i Batfleck)  i trzymasz na ten temat buzię na kłódkę z wyjątkiem kilku aluzji - aby w dalszych odcinkach się w tą przeszłość nie zagłębiać, przedstawiać ciekawe twisty, powracających villainów czy dzisiejszych wrogów jako dawnych przyjaciół ;)

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Birds of Prey (And the Fantabulous Emancipation of One Harley Quinn) (2020) Juby 233 49,612 10-12-2023, 23:00
Ostatni post: Rozgdz
  Wonder Woman (2017) zombie001 787 120,277 29-11-2023, 22:33
Ostatni post: Mefisto



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości