Stały bywalec
Liczba postów: 1,440
Liczba wątków: 4
Uwaga: poniżej mogą być spojlery:
Chcę zwrócić uwagę, że w tym dość radosnym i wydawałoby się, młodzieżowym filmie, Borcuch porusza dość istotną sprawę (oprócz tej, że każdy przyzwoity człowiek żyjący w socjalistycznych czasach skazany był na prowadzenie, z jakże różnym skutkiem, swych małych prywatnych wojen i wojenek z "nimi") - czym jest patriotyzm, poczucie wolności. Para głównych bohaterów â Janek i Basia wywodzą się z dwóch, jakże odmiennych rodzin. Janek jest synem mundurowego, dokładnie oficera marynarki wojennej, czyli pochodzi ze sfery jakże pogardzanej w ówczesnym czasie, zresztą przez filmową rodzinę jego dziewczyny także. Ojciec Basi, jak się domyślamy, jest działaczem Solidarności. Na kilka miesięcy przed wybuchem staniu wojennego zostaje aresztowany, z czego cała rodzina jest bardzo dumna.
Wraz z upływem fabuły, nabieramy jednak wielkiego szacunku do ojca Janka (Andrzej Chyra - jak zawsze świetny). Okazuje się być on człowiekiem godnym zaufania, mającym honor, spokój, zdecydowany w imię wolności stracić cały swój dotychczasowy dorobek zawodowy. Natomiast działacz Solidarności po wyjściu z krótkiego aresztu, postanawia szukać wolności poza zachodnimi granicami ukochanej ojczyzny, dokładnie w Niemczech. I teraz pytanie - która wolność jest mocniejsza i prawdziwsza? Ta, którą nosimy w sobie, zawsze i wszędzie, czy ta zagwarantowana prawnie? Kto bardziej kocha ojczyznę, ten kto zostaje z nią na dobre i na złe, czy ten, który w chwili zawieruchy dziejowej bierze nogi za pas i ucieka, gdzie żyje się dostatniej, łatwiej i swobodniej. Piękny i ważny wolnościowy motyw, i bardzo subtelnie ukazany. A przy okazji przypomnienie â nie sądźmy ludzi po pozorach, po przysłowiowych sukniach czy mundurach.
Ale oczywiście, bardzo ważna jest tu historia młodości, pożegnania z niewinnością â przełom dziejowy łączy się z przełomem dojrzewania, ale jednak nad tym wszystkim unosi się to przesłanie poczucia wolności, które tak bardzo bliskie było ojcu Janka i ktore przekazał swemu synowi - koncert i scena skakania po samochodzie - piekna, choć niepoprawna.
Poza tym - miło było zobaczyć, i posłuchać (co za głos! sama Faithfull by się nie powstydziła) Ewy Kolasińskiej, którą pamiętam głównie ze "Spotkań z balladą". Muszę przyznac, że początek "Wszystko, co kocham" nie porywa za mocno, ale warto poczekać aż się chłopaki z zespołu WCK rozkręcą, nie tylko na scenie. Poza tym świetnie, że film ilustruje nie tylko muzyka punkowa, bo bym chyba nie ścierpiała. Dawka, którą nam zaserwowano jest w sam raz. Później uzupełnia ją, raz mocniejsze raz słabsze, ploomkanie pana Blooma, ogólnie więc muzyczny bilans wychodzi na zero i jest dobrze. Choć wyznawcy rasowego punka mogą być z tego powodu niezadowoleni. Tak jak pan K. Varga zarzucający Borcuchowi, że wyprodukował "punkowe landrynki". Nie mogę się zgodzić z tym zarzutem, ponieważ miał do tego prawo, jeśli ktoś ciekawy, dałam wyraz temu tu:
http://www.baba-o-filmach.blog.pl/
02-02-2010, 14:19
Stały bywalec
Liczba postów: 1,440
Liczba wątków: 4
Arahan napisał(a):Warto dodać, że to pierwszy rodzimy film, który zakwalifikował się do konkursu głównego festiwalu w Sundance.
[/url]
No właśnie. Niestety, nie udało się Borcuchowi wyjechać z festiwalu z nagrodą. Mimo, że podobno film spotkał się z ciepłym przyjęciem i bardzo pochlebnymi recenzjami, były nawet takie głosy, że "To być może najlepszy film festiwalu", nie przełożyły się jednak na nagrodę. Doceniono, grającego role Janka, Mateusza Kościukiewicza, porównywano go do młodego Heatha Ledgera, chwalono też "energię, z jaką pokazywane są uniwersalne problemy młodych ludzi" . To cieszy, bo jak do tej pory największą bolączką, wg krytków i widzów, naszego kina była jego hermetyczność i potencjalny brak zrozumienia w świecie problemów kraju, żyjącego blisko pól wieku za żelazną kurtyną.
02-02-2010, 16:21
Stały bywalec
Liczba postów: 2,292
Liczba wątków: 34
Donia Agata napisał(a):Poza tym świetnie, że film ilustruje nie tylko muzyka punkowa, bo bym chyba nie ścierpiała.
Nie chcę, żeby zabrzmiało, jako mój główny zarzut pod adresem filmu, ale jakoś dziwnym dla mnie jest, że film, który opowiada o perypetiach młodych ludzi zafascynowanych i grających muzykę punkową był w 80% ilustrowany plumkaniem na pianinie. Zamiast tych fortepianowych suit - w miejscach, gdzie punk jednak by nie pasował - można było użyć nieco innego, delikatniejszego w brzmieniu rocka instrumentalnego.
W zasadzie nie mam nic do dodania, jeśli chodzi o plusy. Co do wad, to przeszkadzał mi lekki brak spójności tej opowieści. Wydawało mi się, że oglądam jakieś epizody z życia bohaterów, jakieś wycinki, którym brakuje jakiegoś nadrzędnego spoiwa, w myśl starej narracyjnej zasady: początek, rozwinięcie, kulminacja, zakończenie.
Co bym z filmu wyrzucił, to utrzymaną w stylu "Lodów na patyku" inicjację seksualną Janka. :) Acha, co mnie jeszcze irytowało, to właśnie główny bohater. Aktor grał świetnie, i pewnie bym go polubił, ale jakoś mi się z moją wizją świata kłóci ten bunt rozpieszczonego dzieciaka, który ma wszystko, ale staje okoniem na przekór rzeczywistości, która - sorry, ale tak mi się wydaje - przedstawiona w filmie, nie jest taka znowu dla nich (młodzieży) zła. Przeciwko czemu on się buntuje, ja się pytam? Robi, co chce, gra sobie w kapeli, pije winko na plantach i falochronach, buja się z kolegami, ma fajną dziewczynę (w sumie ich problemy wywołane stanem rzeczy w kraju to jedyny powód do złości na ten ustrój)... O wiele lepszym bohaterem głównym byłby, moim zdaniem, jego kolega Kazik. Ten miał powody do punkowego wkurwu. :)
Arahan napisał(a):Kultowe sceny ?
1. Zespół idący na próbę do koszar po drodze mijający kolumnę żołnierzy.
2. Koncert w szkole.
Ja bym dorzucił rozmowę o czesaniu z Jankiem i jego ojcem - poruszające...
05-06-2010, 11:19
BezcelowyAlbatros napisał(a):O wiele lepszym bohaterem głównym byłby, moim zdaniem, jego kolega Kazik. Ten miał powody do punkowego wkurwu. :)
Mnie tam główny bohater pasował, ale fakt faktem, Kazik to postać, która, aż prosiła się o rozwinięcie, no i te jego relacje z ojcem :).
BTW: nie wiecie czy film już wyszedł na DVD ?
05-06-2010, 11:54
I Wicemiss Avatara 2010
Liczba postów: 992
Liczba wątków: 5
Wyszedł, już nawet jest w zasobach internetu!
"Więcej socjalizmu - znaczy więcej demokracji." - Michaił Gorbaczow
"Istnieje marksizm dogmatyczny oraz marksizm twórczy. Ja stoję na istocie tego ostatniego." - Józef Stalin
05-06-2010, 12:56
Stały bywalec
Liczba postów: 1,440
Liczba wątków: 4
Cytat:Acha, co mnie jeszcze irytowało, to właśnie główny bohater. Aktor grał świetnie, i pewnie bym go polubił, ale jakoś mi się z moją wizją świata kłóci ten bunt rozpieszczonego dzieciaka, który ma wszystko, ale staje okoniem na przekór rzeczywistości, która - sorry, ale tak mi się wydaje - przedstawiona w filmie, nie jest taka znowu dla nich (młodzieży) zła. Przeciwko czemu on się buntuje, ja się pytam?
Na pozór tak to, wygląda, że gówniarz nie wie, czego chce. Ale, jak tak się przypatrzeć, to jednak spotykają go małe traumy. Na przyklad seks z dojrzałą sąsiadką, ktory nazywasz inicjacją seksualną rodem z "Lodów na patyku". Były kiedyś takie czasy , że dzieci w szkole średniej nie były tak jak dziś zorientowane (internet i inne media) w tematach pożycia seksualnego. Dla młodego niewinnego (i wrażliwego - a Janek, jako artysta do takich się z pewnością zaliczał) 17-18-latka, kiedyś chyba tacy bywali i było to raczej normą niż odchyleniem psychicznym, pierwszy seks, bez miłości, a na dodatek jeszcze oralny, to mógłby być szok :) Ale chyba nie to było powodem buntu. Głównym powodem był mąz tej pani i jego wpływy - taki cham, bijący żonę, tak przecież wrażliwą kobietę (o czym się przekonał Janek), może wszystko - wstrzymać koncert w szkole, wywalic z roboty jego ojca, zmusić ich do miejsca zamieszkania, może niszczyć życie wszsytkim, którzy mu nadepnęli na prywatny odcisk. A może, tylko dlatego, że ma powiązania z władzą. Kazik miał swoje powody, Janek swoje, równie dobre.
No chyba, że chodzi ci o bunt sprzed tych wydarzeń, opisanych wyżej, na który wskazywałoby zamiłowanie głównych bohaterów do punka. Każdy powód do buntu, do niezgody na swą egzystencję jest dobry, bo kto jezt zadowolony z faktu, że mieszka w pipidówie, gdy życie poza jej granicami wydaje się tętnić jak szalone. Nuda, powtarzalnośc, brak perspektyw, poza tym Janek nie byl akceptowany przez rodzinę Basi, bo ojciec Janka byl oficerem a nie robotnikiem itd.
05-06-2010, 18:18
Nowy
Liczba postów: 224
Liczba wątków: 0
Janek i Kazik wzajemnie budują buntowniczy wizerunek. Dopełniają się w tym działaniu. Główny bohater to idealista wychowany w porządnym gnieździe rodzinnym, który swoją liryczną duszę przelewa na papier. Owocem tego są teksty piosenek WCK. Rzeczywiście środowisko w jakim został ukształtowany przez rodziców nie tworzy z niego buntownika. Tło historyczne wczesnych lat 80 tylko częściowo wpływają na jego nonkomformistyczną postawę. Cały ten chaos budzącej się wolności, (Solidarność, strajki, komuna ...) są żyznym podłożem dla burzy hormonów, buntu i młodości. Największym jednak motywem prowokującym postawę Janka, są jego własne przeżycia i doświadczenia. Duża role w jego postępowaniu odgrywa Kazik, który bardziej podążą w kierunku ,,No Future''. To pokazuje również, że bunt nie ma jednego zdefiniowanego oblicza. Dwuisty charakter muzyki, (zestawienie plumkania i punkrock) podkreślają ten kontrast.
Arahan napisał(a):Kultowe sceny ?
Na uwagę zasługuję moim zdaniem scena miłosna między Jankiem i Basią. Czy jest kultowa ? Nie wiem to może za duże słowo, jednak mimo wszystko trzeba przyznać, że skutecznie wbija się w pamięć. Nie dlatego, że jest bardzo odważna. Naturalny sposób w jaki została przedstawiona, z bijącym uczuciem z ekranu, tworzy niesamowite wrażenie. Zgodnie z tym do czego przyznała się Olga Frycz, aktorzy byli inicjatorami tej sceny. Zdecydowali się ją zagrać, aby podkreślić burzliwość związku Janka i Basi.
Zgodzę się z BezcelowyAlbatrosem, że trochę brak spójności w sposobie prowadzenia akcji. Niewyraźna fabuła trochę osłabia siłę filmu. Mogłoby też być o wiele więcej punkrocka ! Po wtórze zdanie .... bardzo wyraziste i naturalne postacie, dobra gra aktorska młodego pokolenia i świetne zdjęcia + niezła muzyka!
,,Nawet kałuże odbijają Słońce''
26-07-2010, 00:54
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,605
Liczba wątków: 67
Przyjemny film, choć o ważkich sprawach. Naprawdę dobre kino made in Polska, po którym można poczuć się lepiej. Piękne zdjęcia, muzyka, kobiety, świetna scenografia i doskonale dobrani aktorzy, między którymi czuć chemię. Niezły scenariusz (choć może zbyt czarno-biały chwilami) i dobry klimat, tego, co minęło. No i wisienka na torcie, czyli przepiękna scena miłosna (w której notabene odważnie sobie pofolgowali - tym większe brawa).
Co na minus? Trochę za mało muzyki w filmie o muzyce. Chłopaki dają jeden koncert (drugi przewija się w tle) i na tym się kończy. Niby nią właśnie żyją, a zepchnięte to zostało na margines. Na drugim miejscu wątek miłosny - jasne, wspomniana scena jest cudowna, ale cały motyw jest bardzo nierówny. Niby się kochają, a przez pół filmu stronią od siebie, bo coś tam. Podobnież wątek przyjaciół głównego bohatera - poza jednym, tym najbliższym, reszta to takie kukły, o których nic nie wiemy. Poza tym parę scen wydało mi się nazbyt ikonicznych, nazbyt cool (jak choćby sztandarowa scena filmu). No i największa bolączka - film jest za krótki! Te 15 minut więcej i wszystkie powyższe minusy zniknęłyby jak ręką odjął (no, prawie wszystkie). Naprawdę czułem niedosyt, gdy zobaczyłem napisy końcowe, bo klimat film ma i to mocny.
Za całokształt: 7/10
Z uwzględnieniem wspomnianej miłości na wydmach: 8/10
03-08-2010, 03:06
To fakt, oprócz Janka i Kazika reszta to bezbarwne tło. Zarzut o małej ilości muzyki w filmie o muzycze - hmm, dla mnie to nigdy nie był film o muzyce, ale nie pamiętam kampanii reklamowej. Od początku traktowałem ten obraz jako historie młodych buntowników z muzyką w tle.
03-08-2010, 22:23
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,605
Liczba wątków: 67
To znaczy może źle się wyraziłem, ale jednak muzyka odgrywa w ich życiu i w tym filmie ogromną rolę - a mimo to została zmarginalizowana.
04-08-2010, 01:26
Początkujący
Liczba postów: 5
Liczba wątków: 1
Fatalna dykcja głównego bohatera jest najbardziej irytującą rzeczą w tym filmie
30-06-2012, 14:29
|