Z archiwum X
(10-08-2012, 22:01)wojtky napisał(a): Co do XF: The End by uszedł, bo ma kapitalną końcówkę, ale zbyt pesymistyczne by to wszystko wyglądało. Requiem to tradycyjny X-Filesowy cliffhanger pod każdym względem, więc jako finał - nie. Seria 8ma jako pierwsza chyba od sezonu nr 1 zakończyła się bez jakiegoś twista i zawieszenia akcji: wymarzone series finale z przepiękną sceną końcową, którą Anderson i Duchovny wspominają jako najbardziej emocjonalny dla nich moment kręcenia serialu.

Jak mnie pamięć nie myli ale mogę się mylić bo dokładnie już nie pamiętam to jak Carter planował zakończyć XF na 5 serii film Fight the Future miał zupełnie inaczej wyglądać, miał być wielkim finałem na dużym ekranie, ale na czym ten wielki finał miał polegać nie mam pojęcia. Pamiętam tylko tyle że scenariusz do filmu był przerobiony i stał się takim jakby pomostem łączącym ze sobą odcinki The End i The Beginning.
Requiem jako odcinek sam w sobie to chyba najlepszy finał ze wszystkich serii ale też nie wyobrażam sobie zakończenia serialu w takim momencie. Chyba że tak jak z End i Fight the Future mielibyśmy od razu kontynuacje w kinie. Choć pamiętam że mowiło się iż Carter nakręcił lub napisał dwa finały 7 serii, ale nie wiem czy miał na myśli sytuacje z Mulderem czy szokującą wiadomość którą Scully przekazała Skinnerowi w ostatniej scenie. Może te wydarzenia z tej drugiej wersji Requiem gdyby nie było 8 serii nie miałyby miejsca? oglądając wszelkie filmy dokumentalne dotyczące serialu i wycięte sceny z serialu nie spotkałem się nigdzie z wyciętymi scenami lub zmienionymi z finału Requiem (a takie sceny sa ogólnie dostępne jak np. zupełnie inny pocałunek z Memento Mori) i jak mnie pamięć nie myli w żadnych dodatkach dvd Carter i spółka nigdzie nie mówi jak ta inna wersja Requiem miałaby wyglądać, więc już sam nie wiem czy to tylko takie pobożne życzenie fanów,plotka, że napisał dwie wersje Requiem i inne zakończenie nakręcili? Bo przecież gdyby nakręcili to by udostępnili jak pozostale sceny co wycieli albo zmienić musieli. A co do ostatniej sceny w existence to prawda, że piękna scena, ale ja o wiele bardziej cenię sobie ostatnią scene z M i S w finale serialu. Dla mnie to jest jedna z najpiękniejszych scen w serialu (i jeszcze ten kapitalnie przerobiony motyw główny serialu), choć odcinek sam w sobie jest tylko dobry.
Nie do końca się zgadzam też, że 1 seria kończy się bez zawieszenia akcji,8 seria tak, ale w 1 serii wiadomo jakie mamy zakończenie takie iż od razu chce się załączyć Little Green Men.

Odpowiedz
http://hatak.pl/news/24000/Duchovny_chce_wiecej_Z_Archiwum_X/

Tja, czyli w skrócie - "mroczny i zmuszający do myślenia film" jest skazany na porażkę.

Odpowiedz
Mnie tam się "Chcę Wierzyć" nawet podobał. Choć rzeczywiście nie było tego odczucia "OMFG to film X-Files dokręcony po latach!!!!!1". Raczej miałem wrażenie, że oglądam zaginionego zapychacza.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Jeśli o IWTB chodzi, to ja generalnie zgadzam się z opiniami Mentala czy mierzwiaka z tematu poświęconego bezpośrednio filmowi - sama intryga była może średnia, ale reszta już przeciwnie.

Zresztą niedługo i to zweryfikuję ponownie, bo od kilku miesięcy powtarzam (i nadrabiam) całe X-Files. Kończę właśnie ósmy sezon i trochę się boję jednak ostatniego.

Odpowiedz
Ostatni film był naprawdę marny, poziom gorszych odcinków 9 sezonu. Niemniej X-Files to kopalnia niewyczerpanych pomysłów i wciąż można by coś z tym fantem zrobić.

Odpowiedz
Gdzieś czytałem, że trzeci film (jeśli powstanie) będzie kontynuował spiskowe wątki X-files związane z tzw. "kolonizacją"...
Hail to the king, baby!

Odpowiedz
Jeśli tak się stanie - bardzo dobrze. Nie chcę kolejnego kinowego odcinka "monster of the week". Jeśli mają już kręcić film, to niech będzie powiązany z mitologią.

Odpowiedz
Jak ma powstać film, to muszą być kosmici. Choć to zabrzmi głupio, ale, aby to był dobry film muszą być kosmici. :)
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
Dokładnie! Aby film był dobry muszą być kosmici. Dowodem na to jest Avengers, a dowodem na to, że bez nich film jest słaby, niech będzie The Dark Knight Rises. :)

Odpowiedz
Odświeżam sobie serial, jestem tak gdzieś w połowie pierwszego sezonu. Ten serial wciąga jak mało który.
Najbardziej podchodzą mi jednak odcinki powiązane z mitologią. Kiedyś było inaczej i te epizody mnie wręcz nudziły. Teraz oglądam z gęsią skórką, intryga jest świetnie rozpisana, w pamięci mam jeszcze film kinowy(Fight The Future), który piekielnie m się podobał.
Dzisiaj to odcinki nie związane z mitologią, nudzą mnie niemiłosiernie:)
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
mnie też korci, żeby odświeżyć serial, bo od X-Files się zaczęła moja miłość do kina grozy i do kina w ogóle. zgadzam się z tym, że intryga wciąga jak bagno, a te odcinki związane z mitologią docenia się po czasie. nie wiem czy ktoś wspominał, ale ten serial ma chyba jedne z najbardziej parszywych czarnych charakterów, bo Palacz i Krycek to jest zło i dwulicowość najwyższego szczebla. w dodatku nawet u dorosłego, zaprawionego w filmowej grozie widza, serial potrafi wywołać gęsią skórkę, bo jak słusznie zauważył military to wszystko jest pokazywane bez owijania w bawełnę, a w dodatku często totalnie klimatycznie, co tylko podkręca atmosferę.
ech, to nie jest serial o którym konstruktywną opinię da się wyrazić w jednym poście.

za to określeń, jak np. mistrzostwo, geniusz, majstersztyk, można używać do woli i w dowolnych konfiguracjach.

Odpowiedz
Cytat:Najbardziej podchodzą mi jednak odcinki powiązane z mitologią. Kiedyś było inaczej i te epizody mnie wręcz nudziły. Teraz oglądam z gęsią skórką, intryga jest świetnie rozpisana, w pamięci mam jeszcze film kinowy(Fight The Future), który piekielnie m się podobał.
Ja na pewnym etapie oglądania też bardzo doceniłem mitologii. Niestety, od ósmego sezonu (i miejscami w szóstym i siódmym) zaczęło brakować tego charakterystycznego klimatu, który lubiłem najbardziej. Nie chcę za bardzo pastwić się nad ostatnimi dwoma sezonami, no ale... w pewnym momencie za dużo było tego całego dramatu i refleksji nad byle czym (chwilami miałem wrażenie, ze Scully zacznie płakać nawet na wzmiankę o pogodzie).

Jednak najlepsze mitologi, to te związane z wątkiem konspiracyjnym, do końca piątego sezonu bodajże. Palacz w swojej najlepszej formie, do tego ciągle obecna otoczka tajemnicy, wszystkie te ceregiele z wirusem - jakkolwiek "płytkie", to i tak bezsprzecznie klimatyczne. Dlatego też bardzo podoba mi się Fight The Future. Ot, taka esencja klimatu klasycznych mitologów (co nie znaczy, że pojedyncze epizody nie były lepsze:).

Nawet krytykowane Biogenesis ( i rozpoczęty przez ten epizod wątek) jest całkiem fajne, chociaż potem coraz częściej zaczynali przesadzać z całą nachalną symboliką.


Swoją drogą - w czasie ostatnich powtórek doszedłem do wniosku, że KOCHAM plenery w tym serialu. Wszystkie zadupia, miasteczka, wioski, pola, lasy - właściwie na przestrzeni wszystkich dziewięciu sezonów jest to sfilmowane bezkonkurencyjnie. I lepiej niż w niejednej nowej produkcji.

Odpowiedz
Cytat:I lepiej niż w niejednej nowej produkcji.

Powiedziałbym też, ze lepiej niż w niejednej KInowej produkcji. To niesamowite, jak tutaj jest filmowane choćby osiedle domków - niby zwyczajne i nudne, ale z każdego kadru zieje grozą i niepokojem.:) Nawet banalne rzeczy są sfotografowane tak, że wyglądają tajemniczo i przytłaczająco. Nawet głupie pole Carter potrafi pokazać tak, żeby się człowiek zastanawiał, jakie doniosłe wydarzenia są z nim związane.

Kiedyś próbowałem rozkminić, skąd się bierze taki efekt. Bo przecież tu są pokazywane zupełnie nieciekawe miejsca. Tak jak w polskich filmach - ale w nich to wygląda po prostu banalnie. Co ma X-files?

a) pochmurna pogoda;
b) desaturacja barw;
c) przemyślana kolorystyka ubrań, samochodów itp. (prawie nigdy nie ma ciepłych kolorów, ani generalnie kolorów odstających od przyjętej w odcinku tonacji);
d) nic nigdy nie jest fotografowane "na płasko" - zawsze budynki są pokazywane pod kątem, przez co wyglądają na większe, dominujące nad ludźmi;
e) powolny, płynny, delikatny ruch kamery;
f) nastrojowa muzyka.

Polskie filmy poza punktem a) nie mają niczego z powyższych. W kadr wrzucane jest dosłownie wszystko, a fotograf po prostu stoi w miejscu z kamerą i celuje obiektywem w aktorów - bez większego pomysłu na zdjęcia, za to trzęsąc nią, żeby było bardziej "dynamicznie". Chciałbym, żeby ktoś podpatrzył u Cartera, jak kręcić klimatyczne filmy przy niewielkim budżecie. Każdy odcinek X-files broniłby się w kinach - bo nie wygląda jak zwykły serial, tylko jak pełnoprawny film. Polskie filmy nie bronią się nawet w telewizji.

Odpowiedz
Cytat:niby zwyczajne i nudne, ale z każdego kadru zieje grozą i niepokojem.
Dokładnie to mam na myśli:) Ja wiem, że obecnie masa seriali jest technicznie na najwyższym poziomie, ale mimo to jakieś to wszystko sterylne i bez jaj. W X-Files masa najprostszych ujęć często urywała mi dupę po prostu i zastanawiałem się jak z teoretycznie banalnej sceny (pociąg wjeżdża na bocznicę w środku nocy) można wyciągnąć tyle zajebistego klimatu.

Do Twoich wyliczeń dodałbym jeszcze jedno - brak badziewiastych, używanych bezmyślnie filtrów. Jakakolwiek korekcja barwna jest z reguły niezauważalna (pomijając oczywiście Post-modern Prometheus, ale to inna sprawa :), a jeśli już, to po prostu świetnie podkreśla najlepsze elementy otoczenia i atmosferę. Chyba tylko w John Doe (Dogget z amnezją na meksykańskim zadupiu) pojechali już ostro z filtrami, ale z drugiej strony nakręcało to specyficzny klimat i miejscami nawet ja czułem się, jak bym dopiero obudził się na mega kacu.

I już pomijając wszelkie sztuczki, oni po prostu bezbłędnie wybierali plenery. Czy to miasteczko otoczone iglastymi lasami i górami, z ciężkimi chmurami w tle, czy znowu jakieś złote pola na środku pustyni, z błękitnym niebem dla odmiany - to wszystko wygląda przegenialnie. Zresztą wcześniej w temacie ktoś wspominał, że nawet ewidentnie studyjne ujęcia mają więcej klimatu, niż całe odcinki w wielu innych produkcjach.

Cytat:Każdy odcinek X-files broniłby się w kinach
I want to Believe udowodnił to chyba dostatecznie. W wypadku Fight The Future ujęcia są miejscami może zbyt filmowe (jakkolwiek głupio to brzmi), ale znowu - uwielbiam plenery z pierwszej połowy filmu.

Odpowiedz

Odpowiedz
Jestem już w połowie 4 sezonu i muszę powiedzieć, że jeszcze bardziej kocham ten serial.
To najlepszy serial wszech czasów, ostro depcze po pietach SFU, lecz bezsensu jest porównywanie tych dwóch serii.
Jak ja uwielbiam całą tą intrygę związaną z mitologią serialu. Spisek jest monumentalny, przyprawia o gęsią skórkę i trzyma w napięciu jak cholera.
Coraz bardziej mi szkoda Muldera:)
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
Też nadrabiam, jestem w połowie 3 sezonu. 1 sezon kiepski z zajebiaszczym Beyond the Sea i kilkoma niezlymi mitologami, drugi to takie pół na pół; bywają odcinki wybitne pokroju Duane Berry czy Humbug, a także dna. Sezon trzeci na razie trzyma bardzo wysoki poziom, nie licząc ofc mitologów, które są głupie & nudne, chociaż przyznaję, że często bywają interesujące rozpatrując je pod kątem rozwoju postaci czy też pojedynczych, świetnie zainscenizowanych scen (sekwencja w archiwum danych medycznych w 03x02 niszczy). A, i Darin Morgan na prezydenta - odcinki z jego scenariuszami to absolutny geniusz, dziwi mnie, że facet większej kariery nie zrobił. Wie ktoś, czemu po trzecim sezonie już nie pisał do xf?
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
Jak to możliwe, że od Anderson nie można oderwać wzroku nawet w tego typu klipie?:)

Odpowiedz
(16-09-2012, 21:06)jarod napisał(a): Sezon trzeci na razie trzyma bardzo wysoki poziom, nie licząc ofc mitologów, które są głupie & nudne, chociaż przyznaję, że często bywają interesujące rozpatrując je pod kątem rozwoju postaci czy też pojedynczych, świetnie zainscenizowanych scen (sekwencja w archiwum danych medycznych w 03x02 niszczy). A, i Darin Morgan na prezydenta - odcinki z jego scenariuszami to absolutny geniusz, dziwi mnie, że facet większej kariery nie zrobił. Wie ktoś, czemu po trzecim sezonie już nie pisał do xf?

Niestety pozbyłem się wszystkich numerów gazety XF a u nas wyszedł tylko jedno kompendium wiedzy o serialu poświęcone 1 i 2 serii,a pamięć już nie ta co kiedyś,ale pamiętam że odszedł razem z bratem w 4 serii do serialu Millennium, a Glen Morgan został głównym producentem i scenarzystą tego serialu w 2 serii, przejeli serial od Cartera, który oprócz XF i MM pracował w tym samym czasie nad Fight the Future. Podobno między duetem Morgan i Wong a Carterem po tym jak wrócili do Ffiles w 4 serii zaczeło dochodzić do konfliktów coraz częściej co do kierunku w jakim ma zmierzać serial ale nie mam dowodów na te słowa,o co dokładnie poszło, ale może brat się wstawił za bratem i odeszli razem? Ale już na początku 4 serii jak dopiero co wrócil Glen Morgan do serialu już nie ma Darrina w napisach w odcinkach,więc może to nie całkiem prawda,choć po epizodzie Never Again z Jodie Foster właśnie Glena Morgana i Jamesa Wonga nie ma wymienianych już tych dwóch panów na początku odcinków, ale to już druga połowa 4 serii. W Millennium napisał jeszcze mniej odcinków bo tylko dwa Darrin, z czego jeden to kontynuacja Jose Chunga z 3 serii XFiles. No i wystąpił jeszcze w 4 serii XF w Small Potatoes. Może też tak być że musieli go zmuszać by cokolwiek napisał, bo w innych serialach w których przewija się ten pan nie napisał ani jednego odcinka podobno.
Wiadomo że głównonurtowe epizody mogą sie nie podobać, jedni wolą mytharcy, inni standalony, ale z jednym się nie zgodzę, że są nudne. Większość mitologii to odcinki w których jest non stop akcja, o mało którym można powiedzieć, że akcja stoi w miejscu, a tym bardziej że są nudne. No zgodzę sie z takim zdaniem co do 7x01 i 9x01/9x02.


Odpowiedz
Ulubiony kawałek Scully z czasów studenckich:



Pamiętacie tytuł odcinka, w którym to leciało?

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości