Z archiwum X
#61
GILLIAN ma 40 lat :roll:

Trochę jej pojechałeś...

Odpowiedz
#62
- piosenka z odcinka z Giovannim Ribisim i Jackiem Blackiem. Troche mnie zszokowalo jak ich zobaczylem w X-files. :) Swietna muza.

Odpowiedz
#63
No tak. to Mulder ma blisko 50tkę :)

Odpowiedz
#64
Oconnel napisał(a):Brak też dobrego podkładu muzycznego, często wogóle nie istniejącego. Czasem dialogi były zbyt długie, przerywane trwającą ciszą (jak wspomniałem brak podkładu muzycznego). Takie fanaberie mogą stosować bracia Cohen, no ale tutaj jest to lekko nieprofesjonalne. Podsumuwując, do kina powinni wybrać się fani serii, reszta spokojnie może sobie film odpuścić. Ocena końcowa 5/10.

Oconnel napisał(a):Blisko 50letnia gina Anderson w kostiumie kąpielowym? To nie może być prawda Very Happy Cały film był raczej utrzymany w mrocznej tonacji, bez cienia żarcików dla rozładowania atmosfery. I don't belive Very Happy

Zgodzę się że film jest skierowany tylko i wyłącznie dla fanów, bo tak naprawdę sprawa wokół której toczy się akcja jest mało istotna, stanowi tylko pretekst do tego aby pokazać jak zmieniło się życie M i S przez ostatnie 6 lat.
IWTB jest przepełniony aluzjami, smaczkami, które dla fana są prawdziwą gratką (a niektóre z nich są niezwykle trudne do wykrycia, sam wszystkich nie wychwyciłem).
Podkład muzyczny jest naprawdę dobry, Mark Snow spisał się na medal.
Tylko że muzyka jest w scenach mówionych, przez co można łatwo przegapić (np w sekwencji, w której agent FBI przychodzi do Scully a ona rozmawia z chlopcem, w tle słychać piękny kawałek na fortepianie, usłyszałem ten utwór dopiero za drugim razem jak bylem w kinie).
Choć są też momenty, w których nie ma dialogów a muza wymiata. Mam na myśli scene z gdy Mulder idzie zaśnieżoną drogą a przede wszystkim tą, w której przeprowadza Scully zabieg (po prostu uwielbiam ten kawałek).
A co do sceny ostatniej, to jest mrugnięcie do fanów serialu (widać zresztą jak Scully macha).
I wcale IWTB nie jest aż tak poważny, w mrocznej tonacji utzymany.
Mamy w filmie naprawdę sporo żartów , jak np. sekwencja z Bushem czy scena z Mulderem i Skinmanem (zawsze wiedziałem że coś ich łączy :D

Odpowiedz
#65
To jednak była taka scenka? Jej opis nadal wydaje mi się... idiotyczny. Wow. Szkoda że to przegapiłem :) Co do muzy, sam stwierdzasz że w niektórych momentach muzy praktycznie nie słychać, czy taką rolę powinna ona spełniać w filmie? Na mnie nie zrobiła ona takiego wrażenia jak na tobie, lecz oczywiście jest to kwestia gustu więc nie ma sensu się nad tym rozwodzić.

Odpowiedz
#66
Sezon 3 - mroczny, ponury i brutalny. Ogolnie to ten serial jest wrecz kosmicznie brutalny, ogladajac go dzis nie mam pojecia w jaki sposob tyle ostrych scen moglo przejsc cenzure - to nie do pomyslenia we wspolczesnych serialach. Tworcy ze szczegolami pokazuja poparzenia (zwlaszcza to lubia), deformacje, wyrwane czesci ciala, bryzgajaca krew, rozplatane zwloki, sekcje. Jest scena, w ktorej facet wskakuje do kadzi z wrzaca woda, a potem strazacy wyciagaja wciaz zywego, jeczacego, zagotowanego czlowieka. Wszystko widac ze szczegolami. Masakra.

A jednak z dodatkow wynika, ze MPAA jednak wymogla ograniczenia. Pokazywanie tych wszystkich brutalnych obrazow jest OK, ale nie-OK jest... pokazywanie efektow wystrzalow. Dlatego zawsze podczas strzelanin prawie nic nie widac, a dziury po kuli maja tylko podstarzale juz zwloki. I co prawda mozna pokazac rozpryskujaca sie na scianach krew, ba, mozna nawet pokazac czolgajacego sie postrzelonego czlowieka, ktory zostawia za soba czerwony slad - ale pokazywanie pojawiajacych sie dziur po kulach jest "be". Jesli ktos to rozumie, niech mi wyjasni, bo ja tej logiki nie pojmuje.

Krotkie podsumowanie S3 - najmroczniejszy dotad sezon, ale o dziwo, majacy tez najzabawniejsze odcinki.

Najlepszy epizod: Jose Chung's From Outer Space (Lord Kinbote rzadzi)
Najgorszy: Revelations (nudne do zwymiotowania)

Odpowiedz
#67
Cytat:to nie do pomyslenia we wspolczesnych serialach.

we współczesnych serialach (HBO) pokazuje się rzeczy, których nie zobaczysz w pełnometrażowych filmach z kategoria R. prawda jest bowiem taka, ze z HBO serialami nic nie może dzisiaj konkurować. żadna hollywoodzka czy niehollywoodzka produkcja.

Cytat: Ogolnie to ten serial jest wrecz kosmicznie brutalny

bardzo rzadko ekstremalna brutalność idzie w parze z maksymalna zajebistoscia filmu, ale w przypadku x-files tak sie akurat fajnie złożyło, że moim ulubionym epizodem jest ten najbardziej sadystyczny - sezon 4, tytuł: 'Home'. jako ciekawostkę dodam, ze przed wyemitowaniem tego odcinka w publicznej tv po raz pierwszy w dziejach serialu pojawiła sie plansza z napisem "tylko dla widzów dorosłych". w gazetach natomiast każda mini-recka zaczynała sie od słów: "wyjątkowo brutalny". na żaden inny epizod nie czekałem z takim napięciem jak na 'Home" właśnie. pod wieloma względami przypomina 'Teksańska masakrę' Hoopera (merytorycznie i stylistycznie). bezdyskusyjnie jeden z najbardziej mrocznych, najbardziej brudnych i najbardziej niewygodnych w odbiorze odcinków. ma również najlepszą muze () i mega sugestywny klimat "ginącego świata". co się zaś tyczy dialogów, to stanowią one kwintesencję "xfilesowości", zwłaszcza sarkazm Muldera oraz te bardziej intymne rozmowy miedzy agentami.

Odpowiedz
#68
HBO to akurat wyjatkowy przypadek - oni moga sobie robic co chca, bo sa niezalezni. Sami produkuja wlasne seriale, ktore nastepnie pokazuja we wlasnej telewizji. I sa skoncentrowani tylko na telewizji, nie maja oddzialow odpowiedzialnych za gry, kino, zabawki i 150 innych rzeczy - nie to co taki Fox. Zaloze sie, ze to oszczedza HBO drabinki wladzy, w ktorej 50 osob moze sobie zazyczyc zmian w filmie. Wiadomo, ze seriale tej stacji beda inne.

Ale jednak X-files przebija brutalnoscia prawie wszystko, tylko ze sie tego nie zauwaza, bo to nie brutalnosc decyduje o atrakcyjnosci tej serii. Wczoraj ogladalem odcinek, w ktorym siedmiolatka oblazl roj pszczol i zaklul na smierc - wszystko w kadrze, lacznie z bablami po ukluciach; na sciezce dzwiekowej wrzaski. Jak dotad w HBO nie widzialem brutalnego zabijania dzieci. :)

Odpowiedz
#69
Mental napisał(a):ale w przypadku x-files tak sie akurat fajnie złożyło, że moim ulubionym epizodem jest ten najbardziej sadystyczny - sezon 4, tytuł: 'Home'. jako ciekawostkę dodam, ze przed wyemitowaniem tego odcinka w publicznej tv po raz pierwszy w dziejach serialu pojawiła sie plansza z napisem "tylko dla widzów dorosłych".
Nieprawda, pamiętam, że taką planszą przed odcinkami zaczęto wyświetlać jeszcze w pierwszej połowie drugiego sezonu. Przypominam sobie, że zaczęło się od odcinka, który ówcześnie określano mianem "najstraszniejszego" ze wszystkich nakręconych(a przynajmniej tak twierdził Arek Wróblewski, który to rozreklamował serial na łamach komiksów Tm-Semic).

Odpowiedz
#70
Kończę właśnie drugi sezon i w sumie mam tyle do powiedzenia na ten temat co military (choć było parę nudniejszych odcinków). Postanowiłem wspomnieć o dwóch.

"Red museum" wyłapał dużego plusa za to, że zaczął się jako coś innego niż to, czym się zakończył:

Drugi to "Humbug", który przy całej swojej dziwaczności i stosunkowej krwistości, jest całkiem zabawny. Mulder częściej niż zwykle rzuca dowcipne teksty (najbardziej rozbawił mnie ten, którym skwitował zamieszanie na pogrzebie), a do tego mamy też szalonego magika, który sam w sobie jest śmieszny. Na osobny plus zasługuje motyw zastosowany w rozmowie Scully z mężczyzną ze zdeformowaną twarzą, którego oglądamy jedynie dzięki odbiciom w przedmiotach. Dopiero, kiedy rozmowa dobiega końca widzimy jego twarz w zwykłym ujęciu. Świetne!


Swoją drogą jestem ciekaw skąd to (zapostowane tutaj dwa lata temu) uwielbienie dla Alexa Kryceka, którego gra aktor, który wcześniej pojawił się jako ofiara w odcinku "Genderbender". W pierwszym odcinku w którym się pojawił też go bardzo polubiłem, choć odrazu był cholernie podejrzany. Potem, w odcinku z kolejką linową, już przestawałem go lubić.

Aha, i Mental się nie zna, wątki mitologiczne są ekstra! :) Boję się tylko, że wszystko pierdyknie w ostatnich dwóch sezonach. Nigdy wcześniej nie miałem z nimi doczynienia (w ogóle patrząc na pierwszy i drugi sezon to cholernie wyrywkowo dawniej to oglądałem).

Tyler Durden napisał(a):
Mental napisał(a):ale w przypadku x-files tak sie akurat fajnie złożyło, że moim ulubionym epizodem jest ten najbardziej sadystyczny - sezon 4, tytuł: 'Home'. jako ciekawostkę dodam, ze przed wyemitowaniem tego odcinka w publicznej tv po raz pierwszy w dziejach serialu pojawiła sie plansza z napisem "tylko dla widzów dorosłych".
Nieprawda, pamiętam, że taką planszą przed odcinkami zaczęto wyświetlać jeszcze w pierwszej połowie drugiego sezonu.
Ja pamiętam jak była wyświetlana plansza z napisem "czy wiesz, gdzie jest teraz twoje dziecko?" przed odcinkami X-Files. To chyba miało zasugerować rodzicom, żeby mnie posłali do łóżka. Ech, głupia telewizja. ;)

Odpowiedz
#71
Ogladam sezon 8, czyli przedostatni, i nic nie pierdyka. :) Robert Patrick idealnie wpasowuje sie w realia X-files. Poza tym odcinki z sezonu osmego sa swietne - taki Roadrunners czy Invocation, ktory przyprawia o dreszcze jak najlepszy horror. Rozmach tych epizodow tez robi wrazenie. Ogolnie wydaje mi sie, ze ten sezon jest krytykowany za to, ze nie ma Muldera (a dupa, jest - w polowie odcinkow).

Poza tym odcinki mitologiczne tworza jedno z najwiekszych dziel s-f w historii. Nie ma tu belkotu czy jakichs wpadek, wszystko ladnie sie uklada. Ale rozumiem, czemu mozna bylo uwazac inaczej. Co innego ogladac serial metoda jednego odcinka co tydzien, gdy zapomni sie o szczegolach w przypadku opowiesci mitologicznego rozciagajacej sie czasem na trzyodcinkowy zestaw, a co innego lykac to pod rzad z dvd, gdy pamiec wciaz swieza.

Odpowiedz
#72
Jestem w polowie 9 sezonu i mnie po prostu strzela. Na 10 odcinkow ledwo 3 na wysokim (bardzo) poziomie. Nie dosc, ze na sam koniec serialu zmieniono czolowke na cos wrecz nieogladalnego (tak jakby CGI-wersja klasycznej czolowki, z dziwnie zmodulowana muzyka), to jeszcze tworcy probuja udawac ze Duchovny nie odszedl z serialu. Nie wiem czemu, bo w sezonie 8 nie udawano i bylo swietnie, Doggett znakomicie sie wpasowal i odcinki z nim w roli glownej spokojnie zaliczam do najlepszych epizodow w ogole (odcinek Roadrunners rzadzi!). A w sezonie 9 nazwisko Muldera pada czesciej niz jakiekolwiek inne slowo, mimo ze Mulder w ogole sie nie pojawia. Wszyscy za nim placza, wszyscy o nim mowia, atmosfera jakby utracono bohatera narodowego. Szkoda, bo na tym wkurzajacym jojczeniu traci nowy, ciekawy watek niezniszczalnych zolnierzy. Coz, czekam na zakonczenie serialu - przyznam, ze nawet po 9 latach Carter potrafi zaskoczyc pomyslowoscia.

Odpowiedz
#73
ja jestem w trakcie 4 sezonu, i chyba odpuszczę sobie 8 i 9 ;)

ostatnio zainteresowałem się innym tworem chrisa cartera - millennium - jak dla mnie muzyka z czołówki zabija nawet x-files :D

Odpowiedz
#74
Kultowy serial, najlepszy w swojej kategorii zaraz za 'Twin Peaks'. X-Files w niewyjaśniowych sprawach poszło jednak dużo dalej. O ile 'Twin Peaks' orbituje cały czas wokół tych samych wątków, o tylu w X-ach mamy często odcinki samodzielne - te które lubię o wie bardziej niż te mitologiczne, o spiskach, kosmitach... Nawet po odsunięciu Muldera od serialu, o dziwo, udało się nakręcić kilka świtnych odcinków. W pamięci najbardziej mi zostaje 'Via Negativa', gęsty, mroczny klimat. Może po nim być ciężko zasnąć:) A na przykład 'Bad Blood' był rozbrajający :D Po za tym pomysł na serial był rewelacyjny, nawiedzony Mulder i sceptyczna Sculy:) Wyszło piorunująco.

Natomiast wątki palacza, w pewnym momencie zaczynały już wkurzać. Chyba rzeczywiście, gość jest odpowiedzialny za wszystko... już nawet te wszystkie spiski były dość, dość. Lecz postaci, jakoś mnie nie przekonywały, jedynie Deep Throat, Marita Covarubias(ha! do niedawna nawet nie wiedziałem, że ta aktorka tam grała - 'Mgła', 'Silent Hill') czy Krycek.

hm, a łącząc X-Files z Lost, wiemy też, że pan Widmore jest też super-żołnieżem;)

Najmocniejszym powodem, by utrzymać prawo do posiadania i noszenia broni przez ludzi jest to,
że stanowi ono dla nich ostateczny środek do obrony przed tyranią rządu.
-- Thomas Jefferson

Odpowiedz
#75
Umarłam. Kobieto, wróć i zrób mi kanapkę!

***

- Myślę, że on nie żyje, Scully.
- LAURA.
- Win Shroeder?
- Może on tylko sprząta.
- Sprząta, ale po kim? Mulder, jeśli już jesteśmy przy sprzątaniu, kto nauczył cię tak wyciskać pastę?
- Hej, co wiemy o tej substancji?
- Jutro jadę do San Diego zrobić analizę. Trzecie upomnienie! Klapa od sedesu.

Mulder rzuca się na łóżko, wchodzi Scully:

[Obrazek: vlcsnap85994kopia.jpg]

- Dlaczego zabito Wielkiego Mike'a?
- Wow! (Na widok Scully)
- Brakuje tu intencji. Masz jakiś motyw?
- Chorobliwa schludność lub jej brak. Zauważyłaś, jak wszyscy mieszkańcy tutaj przestrzegają tego regulaminu. Wiesz co? Ty tutaj świetnie pasujesz.
- (Dobitnie): A ty NIE.
- (Klepiąc miejsce obok siebie na łóżku): No chodź, Lauro, jesteśmy teraz małżeństwem...
- SCULLY, Mulder. Dobranoc.
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#76
Odcinek Arcadia, o ile się nie mylę - małe arcydzieło.:) Ten z Burtem Reynoldsem też wymiatał (i choćby dla niego warto sięgnąć po sezon 9, nie mówiąc już o tym, że T1000 stworzył bardzo fajną postać, a w jednym z odcinków są fajne pasożyty:)).

Odpowiedz
#77
Arcadia rozczarowuje przy końcu intrygą kryminalną, jednak sama wizja idealnego amerykańskiego osiedla wybudowanego na gigantycznym wysypisku śmieci jest antropologicznie strasznie zajmująca:). No i to całe mizianie, zabawa w dom (jak to zgrabnie ujął Mulder:), myślałam, że umrę ze śmiechu:)
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#78
military napisał(a):Ten z Burtem Reynoldsem też wymiatał

"Improbable", 9x13. Genialny odcinek! Chociaż oglądałem go ze 3 razy, to wciąż nie rozumiem, o co w nim chodzi :)
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
#79
BezcelowyAlbatros napisał(a):
military napisał(a):Ten z Burtem Reynoldsem też wymiatał

"Improbable", 9x13. Genialny odcinek! Chociaż oglądałem go ze 3 razy, to wciąż nie rozumiem, o co w nim chodzi :)


Po emisji tego epizodu pojawiła się bardzo ciekawa analiza Improbable, który według autora tekstu stanowi klucz do serialu. Trzeba przyznać bardzo ciekawy tekst.
Podobno autorem tekstu jest sam Carter. Udało mi się znaleść polską wersję analizy.

http://web.archive.org/web/20020702093928/xfiles.rubikon.pl/koment/improbable.html

Odpowiedz
#80
Zabawne nawiązanie do "Szklanej Pułapki" w 6 odcinku 3 serii:
Zamordowana prostytutka nazywa się... Holly McLane :)

Sam serial zacząłem oglądać parę tygodni temu od pierwszego odcinka. Zaskoczyło mnie jak dziadowkie były pierwsze epizody, jednak w drugim sezonie już jakość produkcji weszła na wysoki poziom i z niego nie schodzi. Obawiałem się, że czar dzieciństwa pryśnie przy odświeżaniu sobie początków "X-Files", ale ostatecznie tak nie było :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości