14-07-2023, 15:31 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-07-2023, 15:34 przez marsgrey21.)
|
Z archiwum X
|
|
Pamiętam, ale nie jest moim ulubionym, myślałem, że odcinkiem kontrowersyjnym okaże się Gender Bender.
Pamiętam. Taka "Teksanska maskara piłą mechaniczną/wzgórza maja oczy". W sensie, w tym klimacie.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 14-07-2023, 15:32 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-07-2023, 15:32 przez shamar.) Cytat: pamiętacie ten odcinek? Oczywiście. Jeden z najlepszych, o ile nie najlepszy w historii całego serialu. Do dzisiaj pamiętam, jak leciał w tvp2 i po raz pierwszy przed emisją puścili planszę z napisem "Tylko dla widzów dorosłych". 14-07-2023, 22:39
Robię sobie rewatch, uwielbiam odcinki z "monster of the week", ale wszystko co związane z mitologią jest ciężkostrawne dla mnie, może dlatego, że wiem, że pomimo tej całej konspiracji i tak wszystko kończy się dobrze, więc oglądanie postaci dramatyzujących nad losem całego świata nie robi wrażenia? Nie wiem, druga sprawa, że mitologia jest poplątana jak płeć Ellen Page.
26-07-2023, 12:29
Bo niestety mitologia powstawała bez ładu i bez składu na bieżąco i widać to jak na dłoni, zwłaszcza po pierwszym filmie kinowym. Zasadniczo jednak te odcinki mitologiczne zajebiście mi się ogląda (tak mniej więcej do pierwszej ***), bo mają one w sobie ten zintensyfikowany klimat konspiry w najlepszym styli a la JFK Stone'a, a taka dylogia o Duanie Barrym (sezon drugi) to niezly kawał kina na małym ekranie. Niestety ta cała podbudowa pod ostateczną rozgrywkę zakończyło się mokrym pierdnięciem, po zrimejkowaniu mitologi w sezonie szóstym (odcinki Biogenesis) czy wyrzuceniu jej do kosza w sezonie 10 - kosmici nie przylecieli bo global worming...
27-07-2023, 18:47
Kolejna kwestia to też to, że dzisiaj wszystkie te klisze związane z ufo i kosmitami są memem, czymś tak zakorzenionym w popkulturze, że nie da się tego traktować serio.
27-07-2023, 19:23
Marsgrey ma w sumie rację, że obecnie UFO stało niczym więcej niż popkulturowym memem, dlatego też reaktywacja X Files poniosła sromotną porażkę, podobnie jak np. Project Blue Book HistoryChannel. Obecnie po prostu trudno przedstawić to w jakiś wiarygodny i zajmujący sposób, który nie byłby już zbiorem przetartych klisz. Szkoda w sumie, ale cóż zmieniają się trendy itp. X Files było dzieckiem swoich czasów i nie będzie już nic podobnego.
Oglądam sobie od czasu do czasu losowe odcinki i kurczę, ależ to był technicznie świetnie nakręcone - ścisła topka produkcji telewizyjnych bez walącego po oczach CGI, muzyka, zdjęcia, oświetlenie tip top, aż chce się patrzeć. 05-08-2023, 19:30
Jedyna szansa dla X-Files to jakiś soft reboot mitologii i stworzenie nowej przemyślanej oryginalnej historii związanej z obcymi, siłami nadnaturalnymi, coś w stylu Stranger Things, w sensie, że jest oryginalny koncept tego wszystkiego, to by było myślę do zrobienia, ale wątpię w to, bo jeśli Carter będzie za to odpowiedzialny to raczej dostaniemy taki pastisz, druga droga to wszystko co związane z zaawansowaną technologią, coś w stylu Black Mirror, z resztą w ostatnich sezonach mieliśmy tego elementy i niektóre odcinki były nawet fajne.
05-08-2023, 19:55
Problem z tą mitologią był trojaki - nie było od początku ścisłego konceptu na jej poprowadzenie, wątek mitologiczny był pisany ad hoc, na bieżąco, i to jeszcze był uzależniony od okoliczności okołoserialowych jak np. kręcenie filmu kinowego po piątym sezonie, który miał w ogóle zamknąć serial, po drugie zabrakło kogoś łebskiego, kto by nad tym jakoś panował, Chris Carter to jednak słabiutki był w te klocki, a Vince Gilligan pojawił się zdaje dopiero od któregoś sezonu, po trzecie był serwowany w sposób tak tajemniczy, opakowany w mylne tropy i niedopowiedziany, że śledzenie tego wątku przez kilka lat było drogą przez mękę i wątek zwyczajnie od pewnego momentu męczył bułę.
06-08-2023, 08:45 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-08-2023, 08:49 przez first-pepe.)
Nie do końca, jakkolwiek z większością się zgadzam to " tajemniczy, opakowany w mylne tropy i niedopowiedziany" główny wątek był w pełni przemyślanym konceptem. Niejako o to w tym, mocno przecież postmodernistycznym z ducha, serialu chodziło: zderzenie nauki z wiarą, realnego z nadnaturalnym itp., więc takie "gonienie króliczka" jak najbardziej wpisywało się w jego DNA. Oczywiście często dało się to zrobić lepiej, z tym nie diluję, zwłaszcza w późniejszych sezonach robiło się kuriozalnie, ale to już nie jest wina samego podejścia, a pewnie bardziej wypalenia (oni musieli pisać i kręcić ponad 20 odcinków rocznie, dziś nie do pomyślenia) i rzeczywiście brak ścisłego celu (co jednak niejako wpisywało się we wskazaną przeze mnie filozofię serialu).
06-08-2023, 09:45
Sęk w tym, że te niedopowiedzenia były wyłącznie z POV Muldera, bo widzowie widzieli o wiele więcej, niż Mulder. Chodzi o to też, żenie było progresji po stronie Muldera w zbliżaniu się do prawdy, gość tyle przecierpiał i w miarę postępu serialu nie było progresji w ekspiacji jego cierpienia, tylko scenarzyści jeszcze bardziej go gnoili karząc mu wierzyć, że jest freakiem, który widzi urojone spiski (5-7 sezon), zaczął się rozjeżdżać koncept pomiędzy tym, co widzi widz, a tym co widzi Mulder, to zgrzytało mocno, bo to o czym piszesz, to przenikanie się nauki, faktów, dowodów i wiary miało sens, gdy Mulder i widz szli tym samym tropem. Po "wyczyszczeniu" pierwotnego wątku (w środku 6 sezonu), później zaczęli już na siłę wymyślać jakichś superżołnierzy i inne bzdety, to już było nieoglądalne, najlepsze odcinki konspiracyjne to było zdecydowanie Eldenmayer flask (1x24) i trylogia Anasazi (2x25, 3x01-02), tam był potężny klimat. Film kinowy nie był zły, szkoda że wątek mutanta-kosmity całkowicie zniknął po odcinku 6x01.
06-08-2023, 10:38
Mitologia to im się rozlazła w szwach w trakcie szóstego sezonu i przeniesieniu lokacji zdjęć do Kalifornii. Dlatego jak mam coś z niej powtarzać to tylko z sezonów 1-5. Dylogia Duane Barry to najlepsze odcinki mitologiczne plus może trylogia Gethsemane (na przełomie 4 i 5) no i oczywiście pierwsza kinówka, W filmie całkiem dobrze zaznaczyli jeszcze większą skalę konspiracji i nadali wagi mitologi, tym bardziej razi brak pomysłu na jej serialową kontynuację. Lepiej byłoby gdyby poszli w kierunku kinówek jak chciał Carter.
06-08-2023, 12:12
Jakieś mam takie wrażenie, przez to jakie filmy xfilowe mamy i jak kończył Carter poszczególne wątki w serialu, to jestem pewien, że gdyby powstawały co kilka lat kolejne odcinki kinowe to ogólnie historie byłyby takie jak epizody kończące wątki Syndykatu i siostry Foxa, tylko zrealizowane za większą kasę.
Serial przenieśli do LA bo David miał dosyć tego, że więcej miesięcy co roku przez pięć lat spędzał z Carterem i Anderson w deszczowym Vancouver, a nie ze swoją dziewczyną/żoną, czyli Teą Leoni. Gilligan jak przyszedł do XF w drugim sezonie to był debiutującym scenarzystą i producentem, który się z czasem wyrobił w XFiles. Gilligan wtedy nie był z niczego znany, praca na planie XF i obserwowanie Cartera jak showrunnnerował pozwoliła mu nabrać doświadczenia, które wykorzystał w przyszłości. Zresztą Gilligan cały czas, nawet dzisiaj, bardzo sobie chwali współpracę z Cartera i nie dziwne, bo pozwolił mu pisać najbardziej szalone odcinki, też eksperymentalne mocno. Gilligan to scenarzysta, który złego słowa o Carterze nie powie, bo też docenia to że dał mu pierwszą pracę, w której pozwolił mu się rozwijać jako scenarzysta i producent. Oprócz Cartera największy wpływ na to jak serial wyglądał miał przede wszystkim Spotnitz z którym pisał showrunner większość mytharców. No i przez jakiś czas (1 i 2 seria, 4 sezon) Glen Morgan i James Wong, ale z czasem pożegnali się z XFiles, bo mieli dość tego co FOX wyprawiał za kulisami, czyli skasowali ich Gwiezdną Eskadrę, nie informował FOX ekipy czy będzie 3 sezon Millenium czy nie będzie i tak się wnerwił Morgan i Wong, że skończyli 2 sezon MM tak, jakby ciągu dalszego miało nie być, takiego psikusa zrobili Foxowi i odeszli z MM, a Fox jednak zamówił 3 sezon MM. Mitologia w XF powstała tylko dlatego, bo Anderson była w ciąży i musieli coś na szybko wymyślić, żeby wytłumaczyć nieobecność aktorki i dzięki temu powstał jeden z najlepszych mytharców (Duane Barry, Ascension, One Breath), który miał wpływ na cały serial. Gdyby aktorka nie została mamą to Carter planował, że 2 sezon będzie wyglądał tak samo jak pierwszy sezon, czyli pojedyncze odcinki, żadne rozbudowane osobiste historie i powiązane epizody go nie interesowały. Nie wiadomo też czy Erlenmeyer Flask by wyglądał tak jak wyglądał, czyli skasowanie Archiwum, rozdzielenie M i S po to, żeby Anderson miała trochę więcej luzu w drugim sezonie i bardziej się skupić na Foxie do powrotu na pełen etat Anderson. Choć tak naprawdę harowała tak ciężko, że pracowała prawie do dnia porodu, jak sama powiedziała. Dodała że to była ciąża zbiorowa, całej ekipy, więc nie dziwne że Carter został ojcem chrzestnym dziecka Gillian. Carter po emisji pierwszego mytharca (Duane Barry...) powiedział coś takiego, że nie interesowało go co M i S robią po pracy, jakie mają zainteresowania, ich problemy, ich życie osobiste, więc zaskoczyło go to jak fani dobrze te odcinki przyjęli (zresztą aktorzy też uważają te odcinki za jedne ze swoich ulubionych. Carter planował w kolejnych sezonach serial w starym stylu jak z lat 70 i 80 , taki jakim było xfiles w pierwszej serii, czyli procedural a nie serial z mitologią, ale Gillian mu popsuła plany. Zresztą wszystkie odcinki o UFO z pierwszej serii ogląda się bardziej jak procedurale a nie początek mitologii, czym się z czasem okazały. W ogóle wszystkie zmiany jakie w serialu zaszły (też np to że musieli jakoś połączyć mytharcy ze standalonami w 8 serii przez mniejszą rolę Duchovnego) to tak naprawdę były wynikiem wydarzeń za kulisami, a nie dlatego bo taki mieli plan. Ale jak już stworzyli mitologię to jakiś tam plan mieli, ale taki ogólny, a nie że rozpisane do przodu kilka odcinków i filmów. Dla mnie cały czas najlepsza mitologia to sezony 2-5 oraz, mimo wszystko, wciąż bardzo lubię Sein Und Zeit/Closure o siostrze agenta FBI (wolę od TF/OS w którym zamknęli wątek Syndykatu) i Amor Fati z siódmej. No i równie dobre są odcinki z 8 serii czyli trylogia Requiem, Per Manum, DeadAlive/Three Words, Vienen, Essence/Existence, a przede wszystkim This Is Not Happening. Może historie w ósemce są przesadzone, jest to przerost formy nad treścią, ale jakie są w tych odcinkach emocje dzięki reżyserii Mannersa, genialnej muzyce Snowa i doskonałej grze Anderson, która czym dłużej serial trwał to dojrzewała aktorsko i przerosła kumpla z planu. No i oczywiście cudownemu Patrickowi w roli Doggetta. Uważam cały czas (a wiem że to nie tylko moje zdanie) że ósemka to jest sezon bardzo nowoczesny, jak współczesne seriale, który nie był planowany ale przez to, że Duchovny wystąpił w 12 z 21 odcinków, to musieli wprowadzić zmiany w serialu (tak jak bylo z ciążą aktorki w czasie 1 serii). Oglądając ósemkę czuć że mieli ogólny plan na ten sezon, że był pomysł z podziałem na trzy akty. Akt I -poszukiwania Muldera i początek nowej współpracy, Dany z Johnem, akt II - odnalezienie Foxa i nowy duet Mulder-Doggett, i pięć ostatnich odcinków kończących historię Muldera i Scully, w których widać co wiele razy Spotnitz mówił wprost w wywiadach w magazynie XFiles, że chcieli skończyć po ósmej serii, że nie mieli w planach 9 serii, ale to zależy od wytwórni co zrobią. No i to widać po Empedocles, Vienen, Alone i Essence/Existence z 8 serii, że wszystkie pozostałe wątki są zamykane definitywnie w tych odcinkach, żegnamy M i S, a seria ósma kończy się odjazdem kamery i happy endem, co nigdy wcześniej ani później nie miało miejsca. Widać że ostatnimi pięcioma odcinkami 8 serii jakby scenarzyści wołali - chcemy już skończyć. Zresztą Carter odszedł po ósmej serii , ale wrócił dla Anderson i zapowiedział, że odejdzie razem z nią po 9 serii, nawet gdy będą kolejne sezony, a to było pewne, że nie wróci Gillian. Potencjalny 10 sezon, który powstałby na początku lat 2000 to miał być sezon skupiający się na synu Doggetta, czyli w stylu odcinków poświęconych Luke'owi z 8 i 9 serii XF i całkowicie pozbawiony UFO i spisków, więc bliższy klimatem odcinkom Milenium. Z pierwszą kinówką to było tak, że kręcić ją zaczęli już pod koniec zdjęć do 4 serii w Los Angeles (serial był kręcony w Kanadzie), a skończyli na początku zdjęć do 5 serii, dlatego jest w 4 serii odcinek ze Skinnerem Zero Sum, Duchovny rola epizodyczna, a Gillian w ogóle nie ma, a pierwszy odcinek z 5 serii jaki nakręcili to Unusual Suspect z Lone Gunmenami, w którym Anderson się nie pojawia, a Duchovny jest na kilka minut, bo byli zajęci na planie filmu i jego promocją. W 4 serii to wiadomo bo musieli przenosić się z planu z Kanady do LA, a na początku 5 serii dał aktorom wolne Carter na jeden odcinek, bo pracowali tak, że dzisiaj to chyba związki zawodowe nie pozwoliłyby na taką harówkę (Anderson jak zaczęła kręcić The Fall to żartowała, że dla niej to żaden serial, że nawet się nie spoci, co to jest jeden sezon i pięć, sześć odcinków po tym co przeszli na planie XF). Na planie xfiles spędzali aktorzy czas od lipca/sierpnia do kwietnia, mieli kilka tygodni przerwy w grudniu i wolne w maju i czerwcu, ale jak doszedł film Bowmana kręcony pod koniec sezonu 4, w przerwie między sezonami, na początku 5 serii (też dlatego Bowman zniknął z serialu po 17 odcinku czwartej serii Tempus Fugit, a wrócił do serialu dopiero odcinkiem 11 z piątej serii czyli Kill Switch), to tak naprawdę nie mieli wolnego, może z tydzień, bo tylko przenosili się z jednego planu, w LA, na drugi w Kanadzie. To prawda że Carter planował kilka filmów, bo chciał zrobić coś takiego co ze Star Trekami, czyli przejście z małego ekranu na duży. Ale FtF nie zarobił tyle co FOX sobie wymarzył, recenzje też nie były jakieś super od fanów, a dziennikarze i krytycy też jakoś nie zachwycili się filmem. Przyznam że sam narzekałem trochę, że wiele mytharców w sezonach 1-5 jest lepsze, a film ogląda się trochę jak taką składankę the best of XFiles. Film pierwszy składa się z samych zapożyczeń z innych filmów SF, horrorów i thrillerów, ale też dużo czerpie z serialu (oczywiście jest porwanie Scully, oczywiście jest Mulder w szpitalu, oczywiście jest tajna baza na odludziu), ale po latach cieplej na film patrzę. Dziś uważam za bardzo dobry mitologiczny odcinek będący pomostem łączącym 5 i 6 sezon, ale wolę i tak inne epizody np trylogię Gethsemane/Redux/Redux. Film nie okazał się aż takim sukcesem, więc Anderson i Duchovny podpisali kontrakt od razu na 6 i 7 sezon. Choć w słynnym wywiadzie chyba dla Playboya powiedział aktor wprost, że zrobił to tylko i wyłącznie dla kasy. Pod koniec lat 90 i początek lat dwutysięcznych to zrobił się z niego buc. Irytowało go to, że Clooney robi karierę poza ER, a on nie może, zaczął się nawet czepiać Anderson, gdy okazało się że mniej zarabia od niego, a dokładnie mówił, że ma to gdzieś, powinna ze swoimi prawnikami porozmawiać, i miała mu aktorka to za złe, bo myślała, że trzymają się razem, co powiedziała wprost w wywiadzie. No i sądził się z Carterem w czasie zdjęć do 7 serii o prawa do zysków (najlepsze że kilka lat później Carter sądził się z Foxem o to samo i miał tego samego prawnika co Duchovny:D A najlepsze jest to, że zarabiał więcej od Anderson i miał to w latach 1999/2000 gdzieś a jak wróciło xfiles z 10 serią, to był pierwszym który stanął po stronie Anderson, gdy chcieli zapłacić jej mniej co Davidowi - jak to potrafi się zmienić spojrzenie na pewne kwestie przez lata:) Naprawiły się relacje między DD i GA na planie drugiej *** (i też między Duchovnym i Carterem), które chłodne się zrobiły w okolicach 6 i 7 serii, ale nie pamiętam już dokładnie dlaczego, może właśnie przez to bucowanie, gdy wydawało mu się że karierę zrobi, taką jak Clooney. A przecież spędzali DD i GA ze sobą na planie 10 miesięcy przez 7 lat, więc nawet jak się lubili to z czasem musiały przyjść gorsze momenty, bo spędzali ze sobą więcej czasu co ze swoimi mężami i żonami. Pamiętam taką dziwną sytuację, że mało było materiałów promocyjnych z pierwszego filmu, w których DD i GA są blisko siebie, no chyba że wywiady, ale raczej gdy się wypowiadali to osobno a nie razem. Sorry że odbiegłem od tematu, a wracając do filmu to FOX sobie wymyślił, gdy podpisali umowę aktorzy na 6 i 7 serię jednocześnie, że będą kręcić filmy, na co David i Gillian nie chcieli się zgodzić, bo nie chcieli przeżywać ponownie tego co w trakcie zdjęć do 4 i 5 serii, przerwy między sezonami, gdy nie schodzili praktycznie z planu przez rok. A jednocześnie się okazało, że FOX nie zamierza kończyć serialu, a raczej nie wiedzieli co mają z XFiles zrobić, bo mimo tego jak długo serial trwał to w siódmym sezonie serial miał cały czas dość wysoką oglądalność, a jednocześnie sezon 1999/2000 to był jeden z najgorszych sezonów dla FOXa jeśli chodzi o oglądalność. Najbardziej absurdalna sytuacja miała miejsce właśnie w czasie emisji 7 serii, którą do dzisiaj pamiętam, gdy nawet po emisji przedostatniego odcinka sezonu siódmego (jeden z najlepszych Gilligana Je Souhaite o dżinie) ekipa serialu na czele z Carterem i Spotnitzem nie wiedzieli czy będzie ósmy sezon, czy nie będzie, do dnia emisji finału to nie było pewne (nawet reklamowano tak ostatnie odcinki, że w sumie na dwoje babka wróżyła, że nikt nic nie wie), wiec serial tkwił w takim zawieszeniu w czasie emisji 7 serii, gdy ekipa nie wiedziała co dalej, serial jest hitem, kończyły się wszystkim kontrakty, a FOX bał się podjąć decyzję. Ale powstał ósmy sezon, który został bardzo dobrze przyjęty (w przeciwieństwie do 9 serii, a dzisiaj się mówi, że obie serie były tak samo hejtowane za emisji co nie jest prawdą; ok, była krytyka, ale głównie ze strony fanów Davida), za co ekipa dziękowała w talkshowach, Patrick dziękował za to jak go ciepło przyjęto i oglądalność wcale jakoś bardzo nie spadła, mimo mniejszej roli Davida, więc w Foxie pomyśleli, że mogą zrobić 9 sezon, bo xfiles w ósmym roku emisji jest wciąż hitem. No i wtedy znowu się zaczęło w magazynie XF, gdy Carter i Spotnitz zaczęli już mówić wprost, że kiedyś trzeba skończyć, nie wiedzą czy to coś dobrego, że będzie dziewiątka (a gdyby było tego mało to Anderson podpisała umowę na 9 serię po emisji kilku pierwszych odcinków ósmej serii) ale nie mają wpływu na decyzję FOXA, Carter zapowiedział że odejdzie po ósmej serii, ale wrócił, bo kiedyś obiecał Davidowi i Gillian, że będzie tak długo w XF jak oni. No i to bardzo widać od pierwszego odcinka 9 serii że to był powrót bez pomysłu, na siłę, w przeciwieństwie do ósmej serii, w której wyszło to może trochę przypadkiem i przez sytuacje za kulisami (znowu!), ale oglądając 8 serię można odnieść wrażenie jakby to było zaplanowane, choć wcale tak nie było, bo serial dostał jakiejś takiej świeżości w 8 serii, której wystarczyło tylko na jeden sezon. Może to dziwić że Carter nie miał wpływu na to że serial powrócił po piątej serii, a potem na ósmy, dziewiąty, 10 i 11 sezon, ale jest tak, że prawa do XFiles ma tak naprawdę FOX. Nie znajdę tego tekstu, bo dawno usunąłem ciekawsze artykuły, więc musicie mi na słowo uwierzyć, że ostateczną decyzję co do xfiles ma FOX, tak jakoś się zabezpieczyli prawnie na początku serialu, gdy facet był nikim, że nawet bez niego mogliby xfiles kręcić, a gość ma niewiele do powiedzenia. Gdyby miał pełne prawa do XFiles to mógłby odejść razem z serialem do innej stacji, platformy streamingowej albo zacząć robić same filmy. Carter jest niewolnikiem Foxa (Disneya) co do praw do XFiles, podobnie jest z Milenium (od skasowania serialu mówi, że ma pomysł na kolejne serie, ale to nie od niego zależy). A co do drugiego filmu to powodem, że to byl standalone było to jak mało FtF zarobił, a gdyby chciał zrobić kolejną mitologię to musiałby kosztować więcej niż Fight the Future. Od początku FOX robił Carterowi pod górkę. Nie dość ze dali na film mało kasy, to też powrót do Kanady wcale nie był związany z tym, żeby powrócić do korzeni, ale wytwórnia chciała jak najmniej wydać na film, a taniej było kręcić w Kanadzie, a nie w LA. No i dlatego to był tak mały film, nakręcony za śmieszna kasę. Podobnie pod górkę robiła wytwórnia filmowi za premiery, tak jakby chciała, żeby film nic nie zarobił, bo zaplanowali premierę na tydzień, w którym premierę miał Dark Knight Nolana, co David wypomniał wytwórni w którymś z wywiadów. A najlepsze że jest alternatywna wersja 10 serii w formie komiksu, która przed 10 sezonem FOXa była oficjalna 10 serią, ale jak serial wrócił to xfiles zamieniło się w produkcje z multiuniwersum ( w komiksach jest scena jak M i S spotykają M i S z serialu). A co do kolejnego filmu to przy okazji 10 albo 11 serii Carter potwierdził, że ma od dawna napisany scenariusz do trzeciego filmu, który bardziej by przypominał pierwszą kinówkę, bo to mytharc, który zakończyłby całą historię, ale potrzebowałby dużo więcej kasy niż na pierwszy film, bo to wielka rzecz potrzebująca rozmachu, ale przez to jaką klapą finansową okazało się IWTB (na życzenie wytwórni) to szans na to nie ma. 06-08-2023, 21:47 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-08-2023, 22:06 przez michax.)
Michax zajebisty post, jak zwykle w temacie "Z archiwum X" jesteś mistrzem :)
BTW były jakieś przecieki co do fabuły tego trzeciego filmu? Czy to tylko taka luźna uwaga od Cartera? 06-08-2023, 22:17
Ale mnie wziął sentyment po tym klipie z fragmentami kultowymi z pierwszych trzech sezonów i filmu kinowego, to se ne vrati, i dla mnie najlepszy mix motywu Snowa.
07-08-2023, 18:51 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-08-2023, 18:53 przez first-pepe.) (06-08-2023, 22:17)Scheckley napisał(a): Michax zajebisty post, jak zwykle w temacie "Z archiwum X" jesteś mistrzem :) Czasami trzeba coś napisać w innym temacie a nie tylko o tenisie i Idze Świątek:) Konkretów co do fabuły żadnych nie kojarzę, tylko tak ogólnie rzucił przy okazji premiery 10 serii albo 11 sezonu. Dodał tylko tyle, że jego żona czytała i zgodziła się, że na taką historię trzeba dużo kasy, której FOX mu nie da. Długo walczyłem sam ze sobą, żeby nic nie napisać, bo uznałem, że nie napiszę nic czego nie napisałem w tym temacie na forum w poprzednich latach, ale wytrzymałem tylko kilka godzin;-) Zaskoczony jestem, że tak dużo faktów zza kulis jeszcze kojarzę, a wyrzuciłem wszystkie magazyny xfiles. To była świetna gazeta - recenzje wszystkich seriali Cartera, artykuły o ciekawszych odcinkach, wywiady ze specjalistami od efektów specjalnych, Snowem, zdjęciowcami, reżyserami, scenarzystami, producentami, a najbardziej wylewny to był Spotnitz, który walił wprost co myśli, ale nie w jakimś tonie obrażonym, jeśli coś mu się nie podobało, tylko bardzo grzecznie mówił co myśli. Carter też zawsze dużo mówił, tylko on jak się wypowiadał to w tonie takim jak jego serial, czyli z niedomówieniami, że może będzie tak, albo tak, choć przyznaję, że dziwiło mnie to, jak wprost mówią o sytuacji za kulisami, że nie mają wpływu na przyszłość serialu, że to FOX podejmuje decyzje, że kręcąc finał 7 serii nie wiedzieli czy to koniec serialu, czy sezonu, więc nie mogę na poparcie moich słów żadnych cytatów podać z tych wywiadów, bo gazety wyrzuciłem (podobnie jak jak kompendium wiedzy o każdym z sezonów). Ten magazyn to było najlepsze źródło o xfiles obok polskiej strony xfiles.rubikon.pl i Kompendium wiedzy o każdym z sezonów (w Polsce wyszedł chyba tylko jeden tom, o 1 i 2 serii). Na rubikonie były najbardziej wiarygodne informacje prosto z USA od Bartosza Węglarczyka (tak, tego dziennikarza ), który za emisji xfiles pracował chyba dla Gazety Wyborczej. Redakcja wysłała go do USA i miał swoje biuro blisko budynku FOXa, wiec miał dostęp do informacji szybciej od innych, ale jakim cudem dzisiejszy szef Onetu współpracował z ekipą rubikonu, to nie wiem. Wrzucał też na stronę swoje recenzje najnowszych odcinków z USA, a raczej to były dokładne streszczenia fabuły każdego nowego odcinka. Ciężko było nie czytać, gdy w Polsce serial leciał z opóźnieniem, np. gdy u nas byl 4 sezon to w USA piąta seria, a w późniejszych latach, w Polsce 5 seria, a w USA 6 sezon. Sezony 1-4 poleciały w TVP za jednym zamachem i dogoniliśmy emisję w USA, więc sezony 5-7 były z kilkumiesięcznym opóźnieniem, w USA kończyly się nowe sezony w maju, a nowe odcinki TVP puszczała od września/października. Gorzej było z ósmą serią, która poleciała na TVP kilka lat po zakończeniu serialu (tzn wtedy to wydawało się że koniec), czyli jak już obejrzałem z zatoki, a potem kupiłem sezony 1-9 na dvd. Ósemkę pamiętam że puszczano o dziwnej porze, po północy, po dwa odcinki jak kojarzę, a 9 serii to chyba nigdy TVP nie puściła (na Polsacie też nie pamiętam czy puścili wszystkie serie). Pamiętam, że kilka lat temu serial w całości, czyli wtedy serie 1-9, leciał na Pulsie czy innej stacji o podobnej nazwie o 15, 16, od poniedziałku do piątku. 08-08-2023, 01:30 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-08-2023, 01:43 przez michax.)
Kilka lat temu to 9 sezon leciał na Tele 5, mocno się zdziwiłem gdy klikałem po kanałach o 12 w sobotę a tu finał The X Files. W sumie trochę to smutne, że serial legenda teraz tłucze się po niszowych stacjach.
08-08-2023, 07:52
Czytam teraz taką współcześnie pisaną powieść (tiksroki, wyświetlenia, cpn-y, tuby) o zjawiskach nadprzyrodzonych, jest wiele nawiązań do innych dzieł w tym klimacie (Blair Witch, Egzorcysta, Paranormal Activity itd.) ale nie ma nic do X-files. Takie trochę smutne, chociaż autor jest Brytolem, więc może tu tkwi przyczyna.
08-08-2023, 17:20
Ja oglądalem taki serial dokumentalny o filmach SF i w każdym odcinku musieli pierdolić o "Dr Who", po kilka długich minut.
Serial... brytyjski.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 14-08-2023, 01:32 |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |







