Zachowanie ludzi w kinach
Gadanie na filmach to jakaś zmora. Obok wyświetlaczy smartfonów na maxa i szeleszczących opakowań po chrupkach najgorsze, co można napotkać na sali to aktywne struny głosowe. Byłem jakiś czas temu na "Mars Express" - świetna francuska animacja, ale parka przede mną to chyba krewni Addamsów. Gach na ogół był grzeczniutki, tak jego nadaktywna puszysta narzeczona o fryzurce Małej Mi musiała reagować na film tak by do każdego na sali dotarło. W jednej chwili głośne rżenie przez minutę ze sceny, która aż taka śmieszna nie była, a jeszcze później na widok momentu z wychodzącymi bebechami zawyła na cały regulator: "Bleeeee... Ohyda!"

Na "Anorze" dwie noce temu, rząd za mną też mi się trafił niezły Pan Komentator. Jak jeszcze jego babka zwracała się do niego szeptem i dało się to znieść, tak typ nawet nie próbował być cicho i ciągle odpowiadał jej półgłosem. Zwykłe "ciiii..." nie podziałało, zatem w pewnym momencie odwróciłem się i uprzejmie spytałem się czy nie mógłby zamknąć wreszcie japy. No i tyle go słyszałem. Że nie wspomnę o farbowanej na czerwono babce pitolącej z gachem non-stop na "Simonie Kossak", egoistycznie wpieprzającej szeleszczącą paczkę Laysów i ignorującej wszelkie próby zwalczania jej buractwa.

Ludzie. Przecież na szeleszczące opakowania w świątyniach kultury powinni wprowadzać paragrafy, a kina to jeszcze sprzedają przed wejściem xD

Odpowiedz
Zauważyłem prostą zasadę, jeśli ktoś pierdoli głośno już na zwiastunach to będzie i pierdolił na filmie i jeśli agenta się nie uciszy jak najszybciej to cały film się będziesz denerwował. Ostatnio na Gladiatorze na zwiastunach już grupka typów za mną głośno gadała i sobie bezbekowo żartowała. Tylko film się zaczął to od razu odwróciłem się do jednego i powiedziałem ziomeczku film się już zaczął. To jeszcze był typ debila, który jeszcze próbował coś dośmiesznić, że się zaczyna a nie zaczął. Na szczęście zamknął pizdę ale nie miałbym oporów wstać i go trzepnąć w czapę.
http://www.filmweb.pl/user/tynarus120
Forum światopoglądowe filmowe

Odpowiedz
Też ostatnio uciszałem jakiegoś szczeniaka se swoją młodą suką na Heretyku :)
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
I dobrze, nie ma co się bać zwracać uwagi. W końcu nie siedzimy tam za darmo.
http://www.filmweb.pl/user/tynarus120
Forum światopoglądowe filmowe

Odpowiedz
(27-11-2024, 14:51)Krismeister napisał(a): Zauważyłem prostą zasadę, jeśli ktoś pierdoli głośno już na zwiastunach to będzie i pierdolił na filmie i jeśli agenta się nie uciszy jak najszybciej to cały film się będziesz denerwował.
Nie no, mi się zdarza z towarzystwem komentować zwiastuny i reklamy, ale gdy wjeżdża właściwe logo wytwórni, to milkniemy.

Odpowiedz
Mnie zawsze rozwalają 2 sytuacje, obie zdarzyły mi się niedawno na Jokerze i Gladiatorze 2:

- gdy ludzie nie ogarniają miejsce w kinie, które wykupili i mylą siedzenie z rzędem i na odwrót. Przychodzą, musisz podwinąć nogi, porzeciskają się jak wóz z węglem, za 2 minuty przychodzi jakaś parka i mówi że to ich miejsce, zaczyna się paniczne szukanie latarki w smartfonie i odczytywanie danych na bilecie. Potem tylko kolejna zamiana miejsc, przeciskanie się, powrót, szukanie nowych miejsc od nowa :) Nosz ja pier...

- gdy ludzie chcąc ominąć zwiastuny przychodzą na film tak z 10 minutowym opóźnieniem, gdy już leci grubo seans, a potem szukają po ciemku miejsca, zasłaniają swoją dupą pół ekranu itd. No ja rozumiem, że można np. kupić bilet na 17:00 i przyjść o 17:15-17:20, gdy lecą ostatnie trailery, ale 17:40?
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Ponoć jest zasada, że gdy gasną światła, miejscówki są nieważne i nie można nikogo wywalić z miejsca. Nie wiem czy jest to w regulaminie multipleksów, ale widziałem kiedyś jak obsługa kina ARS w Krakowie, powiedziała parce duszbagów, że mają siadać na pierwsze wolne miejsce bo seans już trwa. Oczywiście się gość zagotował, bo mu było głupio przy nowej bejbe i zaczął coś sapać, ale kolo z obsługi to był typ tego chudego, bladego koleżki, z dziwnym wąsem, na którym nic nie robi wrażenia, więc go olał, a parka dramatycznie opuściła salę.
Captain Obvious

Odpowiedz
(27-11-2024, 15:55)Reno napisał(a): Ponoć jest zasada, że gdy gasną światła, miejscówki są nieważne i nie można nikogo wywalić z miejsca. Nie wiem czy jest to w regulaminie multipleksów

Raczej nie. Gdy ja pracowałem w kinie (sieć "Helios") to z reguły miejsca były przypisane i po zwróceniu uwagi delikwent szedł na inne miejsce. Raz miałem sytuację że jakaś praca wychodzi z sali mówiąc, że ktoś zajął ich miejsca. Okazało się, że był błąd w systemie i sprzedały się na te same miejsca, ale sytuacja rozwiązała się pokojowo.

Z tym spóźnieniem na seans, gdy seans już trwa - to mnie się zdarzyło przy Ciszy nocnej. Źle obliczyłem dojazd i spóźniłem do kina (szczeciński "Pionier"). Na szybcika pokazuję bilet i obsługant mnie prowadzi do sali. Akurat jedna z dwóch sal to była barowy pokój ze stolikami i by nie przeszkadzać innym, usiadłem przeciwlegle do mojego wykupionego stolika. To bez problemu, bo to przednie "rzędy", a mój pusty. I wszedłem w momencie, gdy na ekranie pojawił się tytuł filmu.

Odpowiedz
(27-11-2024, 15:03)simek napisał(a):
(27-11-2024, 14:51)Krismeister napisał(a): Zauważyłem prostą zasadę, jeśli ktoś pierdoli głośno już na zwiastunach to będzie i pierdolił na filmie i jeśli agenta się nie uciszy jak najszybciej to cały film się będziesz denerwował.
Nie no, mi się zdarza z towarzystwem komentować zwiastuny i reklamy, ale gdy wjeżdża właściwe logo wytwórni, to milkniemy.

Miałem takie miłe zaskoczenie na "Substancji". Dwie Panie w średnim wieku dość donośnie gadały przez całe reklamy, to zaniepokojony grzecznie wyraziłem przed nimi nadzieję, iż na filmie nie będą tak rozmawiały. Odparły, że absolutnie nie. I faktycznie, przez cały film cisza. Mało tego po seansie spytały się mnie o wrażenia i mieliśmy podobne opinie.

Odpowiedz
Uwielbiam ludzi, którzy idą do kina nie robiąć większego rozeznania i kierują się np. plakatem. Bo w tym przypadku myślę, że tak też było.

Wczoraj jestem w kinie na "Flow". Widziałem go wcześniej, ale chciałem, żeby zobaczyła go też moja druga połówka. Wybraliśmy się, więc do Cinema City. Sala niemalże pełna. Pełna rodziców z dzieciakami. Ogólnie jest to film dla dzieci, ale pewnej grupy dzieci. Na pewno nie takich przedszkolaków, którzy nie wysiedzą. Mówię do swojej, że daję niektórym max 20-30 minut i rozpocznie się exodus. W zasadzie się nie pomyliłem, tak na oko 10 osób z dzieckiem wyszło. Inna sprawa, że zastanawiam się ilu rodziców było rozczarowanych tym wybitnym filmem, po tym jak okazało się, że zwierzątka nie mówią, są bądź co bądź brutalne sceny, gdzie okazuje się, że zwierzątka polują i krzywdzą się nawzajem, aby przetrwać. Ajć.

Kolejna rzecz. Moja tolerancja na ludzi jedzących w kinie nieco zmalała. W sensie tych, którzy kupują sobie naczosy albo popcorn. Owe rarytasy posiadają w miarę sensowne, duże pudełka, z których łatwo się częstować. Tak samo napoje - wiadomo, słomka itd. Nie będę hipokrytą - w ostatnich miesiącach sam od czasu do czasu skorzystałem z baru. Na początku miałem zajawkę na naczosy, ostatnio wolę popcron, szczególnie, że CC zrobiło super mix i można sobie połączyć ser z karmel. No, ale nadal nienawidzę ludzi wnoszących swoje żarcie - wczoraj jakaś stara baba z wnuczkami siedziąca za nami po prostu rozjebała. Bachor zjadł chipsy, oczywiscie szeleścił tą paczką jak pojebany. Później dał tę paczkę pustą babce, a ona się zaczęła nią bawić. Normalnie se ją składała i rozkładała, więc jej zwróciłem uwagę i przestała. Ale serio, co taka osoba ma w bani, nie wiem. Chyba brak obycia i wychodzenia w takie miejsca.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Gówniak usprawiedliwiony, bo pewnie przedszkolak i nie ogarnia sawruawiwu. Ale stara baba... Zgaduję, że chciała zająć wnuka, ale kino do tego nie nadaje się i sam bym zwrócił uwagę nie gryząc w język.
(26-01-2025, 15:24)Pelivaron napisał(a): Inna sprawa, że zastanawiam się ilu rodziców było rozczarowanych tym wybitnym filmem, po tym jak okazało się, że zwierzątka nie mówią, są bądź co bądź brutalne sceny, gdzie okazuje się, że zwierzątka polują i krzywdzą się nawzajem, aby przetrwać. Ajć.
Phie, film ten akurat jest lajtowy. Gdyby było to Wzgórze królików albo Zwierzęta z Zielonego Lasu, to co innego :).

Cytat:No, ale nadal nienawidzę ludzi wnoszących swoje żarcie
[Obrazek: 4oq0c7.jpg]

Odpowiedz
To jeszcze zależy co. Jak sobie wniesiesz paczkę M&M'sów i kulturalnie opierdzielisz bez przeszkadzania to spoko. Najgorzej jak ludzie w plecakach przynoszą cały zestaw napojów i przekąsek, które konsumują przez większość seansu. Siedzisz lajtowo ze swoim popkornem, a tu kolo obok wyciąga 1,5 litra Pepsi, prażynki, chrupki kukurydziane, korsarze, a na końcu kanapkę z paprykarzem.
Captain Obvious

Odpowiedz
Opisywałem tu kiedyś mój seans, na którym sąsiad z fotela obok miał wór pyszności, gdzie m.in. znajdowały się śledzie

Wspominam to z rozkoszą
.

Odpowiedz
Dzisiaj żem był na Bambim: Opowieści leśnej. Seans nie był na szczęście jakiś koszmarny, choć mógł być lepszy. Prócz nas była jakaś wycieczka szkolna czy półkolonie (na moje oko wczesna podstawówka, 8-9 lat), i choć były na najwyższych rzędach (a my byliśmy w środkowym rzędzie), to były głośne i średnio się zachowywały, a niektóre były bardziej zainteresowanie jakimiś swoimi sprawami niż seansem pomimo apelu opiekunek, rozpraszając moją chrześnicę i moją matkę. I tu moja refleksja. Czy te baby nie potrafią ogarnąć dzieciarni?

MĘSKA SZOWINISTYCZNA ŚWINIA MODE ON:
Pamiętam jak pracowałem w kinie to zauważyłem, że harmider zawsze były z nauczycielkami, podczas gdy jak był męski opiekun to młodzież była jakby bardziej usłuchana, a także sprawniej szło zakupywanie biletów i paszy. I stawiam, że facet bardziej ustawia do pionu dzieciarnię, by nie przeszkadzały innym. Przy czym mam jakąś świadomość, że nauczycielki to albo nie mają autorytetu albo strofują/pouczają w nieadekwatnych momentach i nie dziwię się, że dzieciarnia średnio będzie się stosować (słynne "nie obchodzi kto zaczął" czy stawianie się za jakimś dręczycielem jak jakaś p0lka). A męski i żołnierski ton, ale użyty zdawkowo i tylko wtedy gdy jest to potrzebne.
MĘSKA SZOWINISTYCZNA ŚWINIA MODE OFF.

Też w związku z ową wycieczką był jeden incydent. Jakieś dwie dziewczynki schodziły pewnie do toalety i zamiast zejść prosto na sam dół sali, to w połowie zrobiły skręt krzeseł i po pokonaniu dopiero na dół. Akurat to był nasz rząd i przechodząc przez nas zasłaniały nam ekran. Na uwagi matki chrześnicy zaczęły jakoś pokrętnie się tłumaczyć (normalne dzieci, nie jakaś patola czy rozwydrzone banany). Ja nie wiem.

Rząd za nami była jakaś babka z trzema ok. dziewczynkami. W sumie ich jedynym zawinieniem był fakt, że były za głośne emocjonując podczas filmu. W 1/3 filmu Moja matka spytała babki czy mogą dziewczynki być ciszej. I po chwili były one ciszej i tak było przez cały seans. Co podejrzewam, że rodzic jedno, a nauczyciel drugie i wycieczkowicze nie miałyby takiej refleksji, a belferki nie dałyby posłuchu.

Przy okazji, przed Bambim nie było bloku reklamowego i od razu poleciał film. Nie można tak częściej?

Odpowiedz
Spełniono Waszs popierdolone marzenie:

[Obrazek: acc5f30560262db0495358efbefe2b8e.jpg]
.

Odpowiedz
Mnie też kiedyś to wszystko irytowało aż zdałem sobie sprawę, że nie idę do kina na spotkanie z najwyższym, ale na jakiśtam film, raz ambitniejszy, innym razem mniej, który świata nie zbawi, ani też dziełem specjalnym z reguły nie jest, bo te już też coraz rzadziej powstają. Niech sobie żreją.

Odpowiedz
- Józku, kochanie, czemu masz taką minę? Przecież ten żur wyszedł bardzo dobry, a bigos pięknie pachnie.
- No ok, ale normalni ludzie do kina biorą popkorn.
.

Odpowiedz
Progresywno-konserwatywny sequel fanatyka leczo :).

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Jakość kopii filmowych w polskich kinach. Danus 26 7,037 18-09-2010, 18:10
Ostatni post: military



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości