Zachowanie ludzi w kinach
U mnie raz było podobnie. Kilka lat temu z okazji przeglądu filmów Jacquesa Tatiego wybrałem się na "Playtime" do Kina Żak. Sam film cudowny, ale to co się na ekranie za przeproszeniem odp****alało to brak słów. Na początku puścili film, ale bez dźwięku i tak z 2 minuty sobie leciał, aż w końcu kinooperator próbował naprawić sytuację puszczając film od nowa i to już z dźwiękiem. Później od czasu do czasu pół ekranu robiło się róźowe, a pod sam koniec seansu taśma się zatrzymała i kilka minut czekaliśmy aż przewiną film od początku do tego momentu. 

Tak jak wcześniej bardzo lubiłem chodzić do Żaka, nawet pomimo niezbyt wygodnych foteli, tak od czasu tego seansu byłem tam tylko raz - na "Manchester by the sea". Jak zrobią jakiś inny przegląd kina z XX w. to może się załapię, ale na seanse "tych ambitniejszych" nowości z ostatnich lat to wolę już "Kino konesera" i inne takie cykle w multipleksach.

Odpowiedz
(17-04-2018, 21:18)Kluski napisał(a): Zdziwiło mnie jednak to, że wszyscy udali się do wyjścia ewakuacyjnego, a po zwrot kasy poszedłem tylko ja.

Ja pamiętam z pracy, jak była premiera Rogue One i podczas obchodu sal obraz zgasł. I wyświetliły się znaki wyjścia ewakuacyjnego. Wszyscy widzowie wylazli zaskoczeni o co kaman, darła się syrena pożarowa, my obsługa nic nie wiemy. Potem okazało się, że to był fałszywy alarm i kierowniczka oznajmiła trochę oburzonym i widzom. Niektórzy potem przyszli ponownie następnego dnia (nie wiem, czy tego dnia zgłaszali po zwrot pieniędzy).  

Odpowiedz
(17-04-2018, 21:44)Lawrence napisał(a): I zwrócili?

Zwrócili, a jakże. Kiedyś to bym może machnął ręką jak reszta, ale w mojej pracy zdarza się tyle kosztownych reklamacji, że człowiek mimochodem nabiera nawyku do walki o swoje. Na początku zawsze na spokojnie, nie robić z pracownika kozła ofiarnego, chcę tylko odzyskać stratę - w większości przypadków taki sposób postępowania przynosi lepsze skutki, bo pracownik da od siebie nawet więcej za sam fakt, że jesteś dla niego uprzejmy i nie robisz afery. No chyba, że trafi się cwaniak, no to wtedy przekonamy się kto jest większy cwaniak :) i standardowo po drabince hierarchii, aż w końcu choćby dla świętego spokoju przyznają rację. Piszę oczywiście tylko o sytuacjach kiedy wina leży ewidentnie po stronie usługodawcy, który próbuje lecieć w kulki.

Odpowiedz
(17-04-2018, 21:44)Lawrence napisał(a): I zwrócili?

Multipleksy zwracają. Jak puszczaliśmy "Dr Strange'a" w jednej z sal to projektor coś się popsuł. Kiedy pracownik obsługi dostał cynk od operatora, że projektor kaputt to ogłaszał to widzom na sali, a potem zwracaliśmy pieniądze w kasie.   

Odpowiedz
A to ciekawe, gdyż ja miałem kiedyś na moim czwarty m seansie Interstellar skopany dźwięk. Wiedziałem, że coś jest nie tak, gdyż widziałem film wcześniej trzy razy. Coś z basem było nie tak. Było to w rzeszowskim Multikinie. i w sumie wraz z pojawieniem się napisów końcowych nagle film się urwał i obsługa kina poprosiła aby opuścić salę. Zapytałem się o co chodzi i sam otrzymałem odpowiedź, że mają problemy z dźwiękiem. Jak zapytałem o zwrot pieniędzy usłyszałem, że to drobna usterka i jestem jedyną osobą jaką ma zastrzeżenia. W sumie to może powinienem pójść na Arahana, ale wybrałem typową moją strategię i po prostu pogodziłem się z tym.

Ale dobrze, że jednak w większości przypadków zwracają za bilety.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
(18-04-2018, 16:55)Lawrence napisał(a): W sumie to może powinienem pójść na Arahana
Też żałuję że nie byłem, obejrzany na małym ekranie to już nie to samo :)

Odpowiedz
Wczorajszy seans Avengers o godzinie 19.00

W Heliosie klasycznie 25 minut reklam, zaczyna się film. 15-20 minut za nami nagle z kumplem patrzymy po sobie obaj - myślałem, że się przesłyszałem, on chyba też - z górnych miejsc słychać gaworzenie dzieciaka. Kilkanaście minut później dzieciak znowu zaczyna gadać - ale to nie taki dzieciak, który gada słowami, a robi "blaballb dadada blablbal".

Udalo się chyba dzieciaka uspokoić bo był spokój na jakiś czas, ale ze 2-3 razy sytuacje się powtórzyła. Po filmie, jak wychodziliśmy z sali młoda kobitka - dresik Marvela, bluza Marvela, na rękach mały dzieciak też w koszulce z postaciami Marvela :D

[geekmode_on]Ja sam wczoraj dresik z logiem Deadpoola i bluza z Vaderem :D[/geekmode_ojf]
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Kraków Plaza, 19:30, sala praktycznie pełna. Jakiś typek przeżywał film bardziej od reszty publiczności, krzyczał, śmiał, wymawiał imiona bohaterów - nie powiem, wpłynął pozytywnie na podniosły nastrój. :)
http://huntersky.deviantart.com
''WHATTUP, BIOTCH!" - Harrison Ford

Odpowiedz
Ja wczoraj miałem taki jeden moment, że głośniej coś powiedziałem. Scena, jak

No i drugi raz w sumie podobnei zareagował na scenie po napisach :p
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Heh. Ja dość głośno powiedziałem z zachwytem "o ja pierdolę" gdy pojawił się
:P
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ   グシャグシャ   バキバキ    ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
U mnie było ponad 80% sali (czyli zajęte blisko 330 z 410 miejsc) i super atmosfera. Ludzie się śmiali, przeżywali, ale nikt nie przeszkadzał, nie było - lub nie zwróciłem uwagi - nawet jednej osoby, która by w jakiś sposób przeszkadzała innym w seansie. A gdy pojawiły się napisy końcowe - cisza jak makiem zasiał. Jakieś 3/4 widzów czekało do samego końca żeby zobaczyć scenę po napisach. Niesamowite przeżycie.

Moja dziewczyna dość głośno skomentowała kilka sytuacji i trzykrotnie musiała ocierać łzy z policzków. Ja skakałem jak dzieciek w fotelu podczas dwóch scen
I chyba też wyleciało mi "o ja pierdolę" w tym samym momencie co Krokietowi. :)

Odpowiedz
Dołączam do grupy "ja pierdole". Przyznaję się
.

Odpowiedz
Kiedy wczoraj połowa sali została, żeby obejrzeć scenę po napisach, usłyszałem następujący dialog dwóch kolesi, idących do wyjścia:

- A ci co, napisy czytają?
- No chyba tak, he he

Ech. :)

Odpowiedz
Heh. :D

A w scenie "o ja pier" ja nic nie powiedziałem chyba (może PG-13 "o kurde" :P), bo wsłuchiwałem się w głos.

Wczorajszy seans miałem mega udany, bo na sali był spokój, mimo że była niemal pełna. Ale dzisiaj, seans powtórkowy, był trefny, bo za mną siedziała irytująca kobita, która cały czas coś komentowała. I to w taki najgłupszy sposób: "o, spider-man", "o, tytan", "teraz pewnie ich zabije". Albo o coś dopytywała. A potem była z siebie dumna, bo wiedziała, że jest scena po napisach.

Masakra. Dawno nie mialem takiej sytuacji w kinie.

Aha, zwróciłem uwage dwa razy delikatnie i raz głośniej - jej facet chyba zrozumial, że panna przeszkadza, ale na nią to nie podziałalo. To było takie kompulsywne gadanie, że przez pierwszą połowę filmu myślałem, że ktoś wział ze sobą dziecko do kina :D

Odpowiedz
Kolejny seans planuje za 2-3 tygodnie i liczę wtedy za zupełną pustkę na sali żebym mógł, na totalnym luzie, głośno pozachwycać się. :D
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ   グシャグシャ   バキバキ    ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
U mnie na sali pełna kulturka, seans o 12:50, w cholerę dorosłych ludzi. Zero dzieciaków i cisza jak makiem zasiał. No chyba, że były śmieszne momenty ;)

Następny seans po majówce.

Odpowiedz
Drugi seans IW i znowu super publiczność!

No i koleś nieco z boku w rzędzie przede mną jeszcze w trakcie reklam odblokowuje telefon a tam tapeta z Thorem <3

Odpowiedz
A ja miałem pecha strasznego. Cała sala sztywniaków.

Oprócz mnie chichrającego się z żartów i dwóch mega pozytywnych fanek Marvela, które z entuzjazmem, ale nie za głośno by nie przeszkadzać innym, komentowały wszystkie odniesienia i robiły urocze "Ooooh" w dużych momentach jak wjazd Thora, to reakcji nie było prawie w ogóle. 3/4 sali wyszło przed napisami i gapiło się na nas jak na debili.

Za to dzisiaj zrobiłem sobie powtórkę na camie i tam nagrane reakcje były spoko :) Cheerowałem wraz z nimi :D
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
Nigdy nie skumam ludzi, którzy muszą w trakcie seansu non-stop wpierdalać. Typ obok mnie przytaszczył foliową reklamówkę i wyciągał z niej co chwilę jakieś buły czy ki szajs i mielił mordą w kółko. Brakowało jeszcze jajek na twardo i słoika z kiszonymi ogórkami.


Ja jebię, film trwa dwie godziny i tak ciężko wytrzymać bez czegoś w ustach?
"Wake the fuck up, Samurai. We have a city to burn."

Profil Letterboxd

Odpowiedz
Może siedziałeś obok niego? ;)

https://youtu.be/WKqotwp97Kw?t=1h34m54s
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Jakość kopii filmowych w polskich kinach. Danus 26 7,046 18-09-2010, 18:10
Ostatni post: military



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości