Ankieta: Co jest dla Ciebie NAJGORSZYM rozwi
Napisy
Lektor
Dubbing
[Wyniki ankiety]
 
 





lektor, dubbing, napisy
Wolę oglądać filmy bez lektora. Wychowałem się jednak w erze telewizyjnych hitów lat 90 i przebrnąłem przez boom VHS. Tak więc, kiedy oglądam film z lektorem kręci się trochę łezka w oku do tamtych czasów.

Jakiś czas temu oglądałem z lektorem film Zły Porucznik z 1992 roku. Lektorem był Tomasz Knapik. I co tu dużo mówić, to było MISTRZOSTWO. Nie wiem jak oglądało by się film bez lektora, więc nie mam porównania. Knapik stworzył taki klimat, że sprawiało to wrażenie jakby pracował przy powstawaniu tego filmu. Zero zahamowań, obfite bluzgi wypowiadane soczystym, zimnym głosem. Popisali się również tłumacze. Na przykład taka perełka: "Get back! police activity!" przetłumaczone na "spierdalaj! policja!". Pasuje to genialnie do tego brudnego, wulgarnego i brutalnego filmu.

Odpowiedz
Trelkovsky napisał(a):Na przykład taka perełka: "Get back! police activity!" przetłumaczone na "spierdalaj! policja!".
Jak tytuł przetłumaczą niedosłownie, to jest psioczenie w Logice filmowych tłumaczy. Jak jakąś kwestię przetłumaczą "przez palce", to nie ma końca zachwytów gdzie indziej. Eh, nie dogodzisz. ;)
22.04.2011

Odpowiedz
Dzisiaj obejrzałem sobie Bad Lieutenant i na scenie z tym "police activity" w napisach wyświetliło się dokładnie to samo tłumaczenie, które opisał Trelkovsky. Włączyłem lektora i się okazało, że to Knapik... Wyłączyłem napisy i do końca już słuchałem soczystych "kurew", "skurwysynów" i innych z ust Knapika. Era VHS się przypomniała. A na DVD chyba pierwszy raz oglądałem film z lektorem. :D
22.04.2011

Odpowiedz
Za Knapikiem nie przepadam, czasami zdarza mu się wyprzedzać dialogi oryginalne (np. w Benny Hillu i Bundych), ale najbardziej mnie irytują: Janusz Kozioł, Jacek Brzostyński, Tomasz Magier i Radosław Popłonikowski. Często przełączam na inny program, kiedy słyszę tych lektorów, a kiedy oglądam film do końca to lektor ma czasem wpływ na ocenę. Niestety Tomasz Magier czytał w Nędznych psach, Konwoju, Rocky'm i Śmierci na Nilu, który oparty jest na dialogach, przez co jeszcze bardziej głos lektora był wkurzający. A Gwiezdnych wojen, Powrotu do przyszłości i MacGyvera nie polubiłem między innymi dlatego, że widziałem wersję z głosem Popłonikowskiego.

Ulubieni lektorzy:
1) Maciej Gudowski - Mocny głos, specjalizuje sie w mocnych filmach. Można go usłyszeć na TVN w piątkowym "Superkinie". Pulp Fiction, Zabójcza Broń, Imię róży, Dzika Banda, Z archiwum X, cykl Akademii policyjnej, Gladiator, Matrix, cykl Jamesa Bonda, Władca pierścieni.
2) Janusz Szydłowski - Zagubieni (Lost), Monty Python, Twin Peaks, Batman, Krzyk. Szydłowski chyba stale pracuje w TVP. Najczęściej w serialach oraz łagodniejszych filmach (chyba nie lubi przeklinać), chociaż w Nikicie wypowiedział parę bluzgów.
3) Jarosław Łukomski - dynamiczne filmy akcji Szklana pułapka 1 i 2, Na krawędzi (Cliffhanger), Zabójcza Broń 2, thrillery i horrory Egzorcysta, Carrie, Dziecko Rosemary, Milczenie owiec, seria Obcy, filmy wojenne Patton, Okręt, Helikopter w ogniu, ale również Chinatown i Pół żartem pół serio. Najczęściej w Polsacie. Pół żartem pół serio w jedynce czytał Olejniczak (wolę jednak wersję Łukomskiego).
4) Andrzej Matul - cykl Indiany Jonesa, Słomiany wdowiec, Rambo Pierwsza krew, Stowarzyszenie Umarłych Poetów, Piknik pod Wiszącą Skałą, Bezsenność w Seattle, Tess, Muppet Show, Gotowe na wszystko (Desperate Housewives). Przeważnie Polsat i TV4. Słomianego wdowca na jedynce czytał Olejniczak, a Indianę Jonesa w TVP1 - Gudowski (chociaż tego nie jestem pewien). Matul specjalizuje się w spokojnych filmach, z odrobiną ironii i poezji.
5) Stanisław Olejniczak - Allo Allo, Prison Break, Titanic, Forrest Gump, Tombstone, Tańczący z Wilkami, Mały Wielki Człowiek. Niestety jego głos kojarzy się przede wszystkim z Modą na sukces. Czyżby oglądał wszystkie odcinki ? Jego głos pasuje do dramatów i filmów obyczajowych oraz filmów pozbawionych dynamizmu. Zdarza mu się jednak czytać szybko, dopasowując do komediowej konwencji (czego przykładem Allo Allo). Najczęściej w TVP.
6) Piotr Borowiec - seriale Polsatu 24 godziny, CSI: Miami, Shogun, Herkules i Xena, także Kevin sam w domu, seriale pokazywane ostatnio na TVN7 Ostry dyżur i Detektyw Monk. Jest chyba najbardziej rozchwytywany, można go usłyszeć na każdym programie, o każdej porze.

Lubię także głos Ryszarda Radwańskiego. On chyba zawsze czyta według własnego tłumaczenia, najczęściej w 'dwójce': Hotel Babylon, Kryminalne zagadki Las Vegas, brytyjska seria Carry On... (Do dzieła...).

Odpowiedz
Szydłowski często nie przeklina, ale jak mu się trafi, to niewiele ustępuje Gudowskiemu. Polecam go szczególnie w "Departed", gdzie sadzi kurwami oraz rzadko spotykanymi bluzgami w polskich tłumaczeniach.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Ale "Departed" w wersji TVN-u czy może na dvd?

Odpowiedz
To zależy skąd pochodzi audio w moim um... wydaniu :)
Obstawiam DVD. Wątpię by TVN dawał bluzgi do swoich tłumaczeń.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
ja oglądałem Departed na HBO i tłumaczenie było niekiepskie. ale kto czytał to nie pamiętam.

Odpowiedz
mariusz napisał(a):Za Knapikiem nie przepadam, czasami zdarza mu się wyprzedzać dialogi oryginalne (np. w Benny Hillu i Bundych)

Nie jego wina, tylko montażysty dźwięku. Przecież lektorzy nie czytają całości "na raz", i to mając wyłącznie jedno podejście, tylko jadą fragmentami, które później są wmontowywane w ścieżkę dźwiękową.

Odpowiedz
Ostatnio trafiłem na jakiś odcinek Bundych na Polsacie i faktycznie jest to mega wkurzające. 10 lat temu, kiedy człowiek nie znał jeszcze słowa po angielsku nie waliło tak po uszach ;)

Odpowiedz
Military, bardzo możliwe jest to co piszesz. Dawniej lektorzy czytali na żywo, teraz już nie. Ale z drugiej strony wątpię, aby serial, którego odcinek trwa zaledwie 25 minut był czytany fragmentami.

Znalazłem na YouTubie ciekawy reportaż, którego bohaterami są lektorzy filmowi, można nie tylko ich posłuchać, ale też zobaczyć, jak wyglądają. .

Odpowiedz
Oni wszyscy gdy mówią wyglądają kompletnie odrealnieni. Jakby ich ktoś dubbingował wręcz. Jeśli bóg by istniał, mówiłby głosem Gudowskiego :lol:
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
mariusz napisał(a):Military, bardzo możliwe jest to co piszesz. Dawniej lektorzy czytali na żywo, teraz już nie.

Nie przeczę, że Bundy w wersji z wczesnego Polsatu mogli być realizowani najtańszymi metodami, stąd brak korekcji, ale teraz nagrania lektorów są edytowane, aby pasowały do filmu.

Odpowiedz
Myślisz, że nagrają od nowa 10 sezonów dialogów? Puszczają to z archiwum i mają w dupie, czy się to komuś podoba czy nie :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Ostatnio jednym z moich ulubionych lektorów został Paweł Straszewski. Świetnie się sprawdza szczególnie w filmach rosyjskich na TVP Kultura oraz w serialu Columbo na TVN7. Ostatnio obejrzałem także kilka odcinków Zagubionych na stronie iiTV i wersję z głosem Straszewskiego ogląda się lepiej niż z głosem Brzostyńskiego na AXN.

Odpowiedz
Cytat:Paweł Straszewski. Świetnie się sprawdza

To chyba miał zły dzień jak czytał Mrocznego Rycerza (DVD) bo wyszło mu to fatalnie (choć i tak lepiej niż to co odstawiał jakis niewydarzony lektor w Quantum of Solace).

Odpowiedz
fuck. myslałem że tam pisze najlepszym i zaznaczyłem napisy ; (
Oczywiście najgorsze rozwiązanie do dubbing.
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
"Ja uważam, że emitowanie filmu z lektorem zamiast z dubbingiem jest głupotą. Potem się właśnie dziwią, że ludzie nie płacą abonamentu. Za co mają płacić jeśli zdubbingowane filmy lecą w wersji lektorskiej czego przykładem są ostatnio emitowane Śnieżne psy. Jestem pewien, że gdyby TVP pokazywała filmy z dubbingiem i zlecała je sama od siebie to widzowie chętniej by płacili abonament. Przekonają się o tym jeśli będą tak robić."


Zaraz mnie tam zbanują i tak więc "co tam"... To powyższe to autentyczny post, z forum masochistów dubbingu
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Mój komentarz odnośnie tłumaczeń filmów.

Najlepiej jest znać/umieć angielski na tyle dobrze, żeby nie musieć oglądać filmów z żadnym tłumaczeniem, bo żadne z nich nie jest doskonałe. No ale, mój English nie jest perfect i jeśli miałbym jakoś ocenić formy polskich tłumaczeń to wyglądałoby to tak:

1. Napisy/Lektor
Napisy nie zagłuszają oryginalnego udźwiękowienia, wydają się najlepsze, ale mają dwie niedoskonałości. 1) Jeśli postacie mówią zbyt szybko, lub na raz, napisy nie wyrabiają z częstotliwością przemijania, tak aby były czytelne. Są do tego ograniczone powierzchniowo - dwie linijki, nie za długie, to maks co może (i powinno) wyświetlać się na ekranie. 2) Zerkanie na napisy odwraca naszą uwagę od reszty ekranu, przez co mogą nam uciekać szczegóły w samym filmie.
Lektor trochę zagłusza oryginalną ścieżkę dźwiękową, ale jest mniej ograniczony (w zasadzie tylko szybkością mówienia lektora) i nie skupia naszej uwagi na dole lub górze ekranu. Wydaje m się, że dobry lektor to najlepsze rozwiązanie... z tym, że "dobrych" lektorów (tj. jak w latach 90-tych, przyjemny dla ucha głos + dobry, nieocenzurowany tekst) jest jak na lekarstwo.


P

R

Z

E

P

A

Ś

Ć


2. Dubbing - Zło ostateczne. Zniekształca nie tylko oryginalną ścieżkę dźwiękową, uniemożliwiając chociażby ocenę aktorstwa, ale także zmienia tekst filmu pod ruch ust postaci (i nie tylko). No i w 99% przypadkach brzmi/wygląda (nieplanowanie) śmiesznie i beznadziejnie (źle dopasowane głosy i dźwięk niepasujący do obrazu). Nie powiem, większość filmów animowanych, które już od produkcji, nawet w oryginale, są dubbingowane, oglądam z dubbingiem i uważam, że w większości jest on okej (choć nie zawsze). Ale w filmach aktorskich? Jest może kilka z dzieciństwa, które toleruje z dubbingiem, a takie które lubię i nie wyobrażam sobie oglądać bez dubbingu tylko dwa - francuskie Asterix i Obelix: Misja Kleopatra i RRRrrrr. Reszta - dostaję raka/ ataku jak po Smilexie po zaledwie minutowym kontakcie z nimi.


Jeżeli film ma dobry lektor, czyta go głos, który lubię (przede wszystkim: Szołajski, Szydłowski, Olejniczak, Knapik, Brzostyński, Matul, Borowiec, Kozioł, Łukomski, Gudowski), tekst nie jest skopany (nie omija, nie cenzuruje przekleństw, ma dobrze przetłumaczone zagraniczne nazwy) lub jestem do niego przyzwyczajony, bo oglądałem z nim film w dzieciństwie - wybieram lektora. Jeśli lektor mi nie odpowiada, bo tekst jest skopany i złagodzony (tego strasznie nie lubię), albo sam głos w tle jest dla mnie nie do słuchania (np. Ireneusz Machnicki) wybieram napisy - i takich przypadków jest chyba najwięcej i uważam je za najlepsze rozwiązanie przy filmach, które oglądam wielokrotnie. Dubbingu nie wybieram nigdy poza animacjami, które go mają i wcześniej wspomnianymi dwoma filmami aktorskimi.


Popularność dubbingu na świecie mnie nie interesuje i nie uważam jej za żaden argument przemawiający za tym, że jest on czymś dobrym. Nie jest! To dobre rozwiązanie dla dzieci i nie podoba mi się to, że od 2012 roku Polska coraz śmielej przechodzi na ciemną stronę mocy dubbingując filmy i seriale.

Odpowiedz
Co ty opowiadasz, najlepszy jest DUBBING!


Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Dubbing OGPUEE 215 34,433 05-02-2026, 12:19
Ostatni post: OGPUEE
  Lektor Hitch 294 68,796 20-11-2025, 13:56
Ostatni post: slepy51



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości