Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
House of Cards (2013) - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Seriale (https://forumkmf.pl/Forum-Seriale--22)
+--- Wątek: House of Cards (2013) (/Thread-House-of-Cards-2013--3086)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11


RE: House of Cards (2013) - Cator - 05-11-2017

A jaki byłby z tym problem? W książkach i brytyjskim serialu na których HOC jest oparty, Underwooda uśmiercili i ładnie się to wpisało w fabułę.


RE: House of Cards (2013) - Jordan Belfort - 05-11-2017

No to powinni dograć z nim chociaż dwa odcinki aby to pokazać bo to strasznie będzie naciągane, serial się rozsypał doszczędnie od tak świetnych dwóch sezonów aż do upadku Franka i Kevina w jednym, co za ironia losu.

Cytat:- hej Kevin molestował, zwalniamy go, nie kręcimy z nim już nic a 6 sezon zaczniemy od pogrzebu Franka, widzowie to kupią a Nam wpadnie trochę $$$ bo ludzie będą ciekawi jak go uśmierciliśmy!



RE: House of Cards (2013) - Albertino - 05-11-2017

Gdy jeszcze mało było wiadomo o całej akcji, spotkałem się z plotką, że na planie panuje (a raczej panowała, zanim nie przerwali zdjęć) bardzo niefajna atmosfera, wygląda więc na to, iż nie ma w ogóle gwarancji wznowienia pracy nad serialem. W ostatnim sezonie były już takie głupotki scenariuszowe (np. zepchnięcie Durant ze schodów), że i tak traktowałem to już wyłącznie w kategoriach bardzo dobrego technicznie i aktorsko, i owszem, ale tylko patrzydła.


RE: House of Cards (2013) - Jordan Belfort - 05-11-2017

Bo pewnie Ci statyści lub członkowie ekipy nagle poczuli się pewni i polecieli do szefów z anonimami, że Kevin się do nich też zalecał no a Ci postanowili tego nie tolerować i go usunęli z serialu.


RE: House of Cards (2013) - Quay - 05-11-2017

Serial bez Franciszka może być nawet obecnie lepszy niż z nim. Coraz bardziej niedorzeczne akcje pana prezydenta (wspomniane zrzucenie sekretarz stanu ze schodów), którym towarzyszyły znaczące spojrzenia w stronę widowni ("patrzcie, jak łatwo kiwam tych ćwoków"), wzbudzały jedynie mój pusty śmiech. Z ciekawej postaci i sensownej fabuły nie zostało prawie nic. Kiedy skupią się na Claire, bez zbędnego balastu w postaci jej męża - "miszcza strategii", co to wszystko zawsze z góry ustawia i tylko patrzy, jak ciemniaki tańczą, jak im zagra - może coś jeszcze z tego być; o ile nie wiarygodna fabuła, to przynajmniej wiarygodna postać.

A smutny koniec Spaceya, no cóż - było nie zwalać się kiedyś na dzieciaka na łóżku po pijaku. Rozumiem Netflixa, że się od niego odcina, nie chcąc babrać się w szambie. Gdyby sytuacja miała miejsce w stacji telewizyjnej w Polaczkowie, pewnie kręciliby jak gdyby nigdy nic, koledzy by takiego gościa bronili, pojawiłyby się głosy "obrony", że wybitnemu artyście wolno więcej, jak w przypadku Polańskiego, aż by sprawa przyschła do fikcyjnego procesu, po którym by zdechła całkowicie. 


RE: House of Cards (2013) - Albertino - 05-11-2017

(05-11-2017, 21:40)Quay napisał(a): Kiedy skupią się na Claire, bez zbędnego balastu w postaci jej męża - "miszcza strategii", co to wszystko zawsze z góry ustawia i tylko patrzy, jak ciemniaki tańczą, jak im zagra - może coś jeszcze z tego być; o ile nie wiarygodna fabuła, to przynajmniej wiarygodna postać.

Teoretycznie tak, ale to będzie - o ile w ogóle powstanie - raczej przerabiane na ostatnią chwilę, co oczywiście nie ma szans być w rezultacie niczym dobrym.


RE: House of Cards (2013) - Quay - 06-11-2017

Też nie mam wielkich oczekiwań, chyba żeby wstrzymali się ze zdjęciami, dopóki nie powstanie dopracowany scenariusz. Niemniej jeszcze podczas oglądania ostatniej serii, grubo przed seksaferą, nie mogłam już patrzeć na Franka. Że jest zbędny, przeszło mi przez myśl, gdy Claire po raz pierwszy przemówiła do widzów. Gdyby go zostawili, dla mnie byłaby to niezamierzona komedia. A tak mają teraz jakąś możliwość, żeby zakończyć serial z twarzą - Klarci dużo brakuje do tak już groteskowej postaci jak Frank.


RE: House of Cards (2013) - Albertino - 27-11-2017

http://www.filmweb.pl/news/%22House+of+Cards%22+na+nowo+otwiera+podwoje-125959

Przepisali scenariusz w miesiąc. Będzie arcydzieło ;)


RE: House of Cards (2013) - Pelivaron - 31-01-2018

Do obsady dołączyli Diane Lane oraz Greg Kinnear.


RE: House of Cards (2013) - Pelivaron - 07-08-2018

Szósty i ostatni sezon House of Cards pojawi się na Netflix 2 listopada 2018 roku.

Plakat:

[Obrazek: QlU5b8e.jpg]


RE: House of Cards (2013) - Pelivaron - 05-09-2018

I cyk.

https://twitter.com/HouseofCards/status/1037332019745681409




RE: House of Cards (2013) - Badus - 05-09-2018

Czyli można olać ;)


RE: House of Cards (2013) - simek - 04-11-2018

Ktoś ogląda? Ja jestem dopiero po trzech odcinkach i jest dosyć średnio. Claire staje na rzęsach, żeby udowodnić widzowi, że może być tak samo fajna i bezwzględna jak Frank, ale cóż, po prostu nie jest. Brakuje Spacey'a bardziej niż sądziłem, póki co ten sezon wygląda jak zrobiony bardzo na siłę bez niego.


RE: House of Cards (2013) - Snuffer - 04-11-2018

Ja przeczytałem spoilery, dowiedziałem się „kto zabił” (LOL!) i nie mam zamiaru tego oglądać, za duzo dobrych rzeczy obecnie leci, by marnować czas na coś takiego.


RE: House of Cards (2013) - Badus - 04-11-2018

Może kiedyś nadrobię, jeśli dopadnie mnie serialowa posucha. Ciągnął to Spacey, a Wright przez te kilka sezonów nie kupiła mnie swoją postacią na tyle, by męczyć się z ostatnim, robionym na siłę.
Przeczytałem spoilery i myk jaki zrobili scenarzyści jest tak bardzo z dupy, że Netflix powinien był w ogóle anulować produkcję ostatniej serii.


RE: House of Cards (2013) - Quay - 22-11-2018

Obejrzałam sobie tę recenzję (ze spojlerami), polecam, jeśli ktoś tak jak ja nie może się zmusić do oglądania:  





A do tych, co widzieli, miałabym pytania, coby raz na zawsze nie myśleć już o tym serialu:




RE: House of Cards (2013) - Snuffer - 22-11-2018

Ja nie ogladalem, wiec nie powinienem odpowiadac ale troche czytalem o tym Stamperze, no i:




RE: House of Cards (2013) - michax - 22-11-2018

Dla mnie ostatni odcinek HoC to poziom finału Dextera, co wiele mówi o tym odcinku. Wcześniejsze jako tako się ogląda, choć co trochę serial przeskakuje rekina, ale finał jest tak koszmarny, ze mało co pamiętam:-) Choć już poprzednia seria kilkanaście razy przeskoczyła rekina (jak np. zrzucenie ze schodów swojej pracownicy przez Franka utkwiło mi na zawsze w pamięci) i moim zdaniem była równie słaba, mimo Spaceya w obsadzie, co finałowy sezon.

Snuffer wyłożył ładnie jak to było ze śmiercią Franka, a tutaj masz linka do jeszcze bardziej dokładnego opisu ostatniej sceny serialu.

http://www.serialowa.pl/190377/house-of-cards-jak-zginal-frank-underwood/

Postaram się też odpowiedzieć na Twoje pytania na tyle na ile pamiętam finał.




RE: House of Cards (2013) - Quay - 23-11-2018

Dzięki za streszczenie.

No to się widowiskowo domek z kart rozsypał. To jest tak złe, że aż mimo woli podziwiam kreatywność, bo żeby aż tak coś skopać i napakować bezsensem, to też trzeba mieć talent. Aż mam normalnie ochotę to obejrzeć! Muszę sobie chyba trochę posiedzieć i poczekać, aż mi przejdzie. :)


RE: House of Cards (2013) - ugh - 24-11-2018

Temu serialowi zawsze najbardziej szkodziły momenty, w których jeden lub drugi Underwood ubijał kogoś własnoręcznie. Wykańczanie politycznie? Miodzio. W ogóle podobało mi się, że to w zasadzie pierwszy serial, w którym człowiek miał wrażenie, że to nie aktorzy grający polityków, tylko po prostu politycy. Poziom realizmu rozsadzał ekran. Miła odmiana od tych wszystkich filmowych prezydentów, którzy co chwilę, z wypiekami na twarzy podkreślali, że dowodzą najsilniejszym państwem na świecie, są mega ważni i lubią to podkreślać. A gdy wchodzą do pokoju, to generałowie i doradcy stają na baczność, nabierają powietrza w płuca i dukają po kolei "Mr President".

Czwarty sezon jeszcze potrafiłem przeboleć, ale to co się odpierdzielało w piątym.... no nie mam słów. Normalnie brazylijska telenowela, ze wspomnianym zepchnięciem ze schodów na czele. Już wtedy było bardzo źle. I chyba należało tej historii już nie ruszać. No bo dodanie jakiejś rodziny Sheperdów było totalnie z dupy. Super hiper potężna rodzina, o której nikt wcześniej nie słyszał i która nie miała żadnego wpływu na decyzje Underwooda przez 5 poprzednich sezonów. I nagle stali się głównym przeciwnikiem Claire. Wyszło sztucznie jak cholera. Ostatnie minuty spędziłem w całkowitym zażenowaniu, jeszcze chwilę wcześniej te nieszczęsne atomówki, LOL. Po trzech pierwszych sezonach dawałem tej produkcji 9/10. Obecnie dałbym za całokształt 5/10 i to głównie za realizację, która pozostała na najwyższym poziomie. Reszta zaliczyła zjazd na poziomie Dextera (dobre porównanie michax). Jeśli kiedyś wrócę do tego serialu, to muszę pamiętać, by obejrzeć tylko trzy pierwsze sezony.