Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Alien 3 (1992) reż. David Fincher - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Serie filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Serie-filmowe--21)
+---- Dział: ALIEN & PREDATOR (https://forumkmf.pl/Forum-ALIEN-PREDATOR--20)
+---- Wątek: Alien 3 (1992) reż. David Fincher (/Thread-Alien-3-1992-re%C5%BC-David-Fincher--89)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25


- Joe Chip - 21-11-2010

Wcześniej miałem problemy z zaakceptowaniem trójki do miana dobrej kontynuacji. Wolałem żeby Ripley, Newt i Hicks wrócili do domu i od tego momentu mogli wprowadzić nowe postacie a tym dać pójść na zasłużony spoczynek. Fabuła mogła by skręcić w stronę badań nad innym obszarem zamieszkiwania Alienów i więcej dziać się na Ziemi bo ciekaw zawsze byłem jak wygląda Ziemia w przyszłości. Film Finchera kupiłem po obejrzeniu reżyserskiej wersji, która nabiera epickiego oddechu i ostatecznie jestem w stanie uznać śmierć Ripley na zadupiu kosmosu za kres jej żywota. Wizja planety więziennej też zaczęła mi się podobać, ten zagracony śmieciami obszar był sugestywnie podany i może stanowić komentarz jak człowiek zaniedbuje lub nie jest w stanie zapanować nad światami, które zaludnia. Klimat turpizmu i ogólnego rozkładu dobrze się wpisuje w pesymistyczny ton o śnie podboju przez ludzi kosmosu. Film daje rady i umieszczam "Alien 3" tylko nieco z tyłu za "Aliens" oraz wyraźnie z tyłu za pierwszą częścią i tu kończy się właściwa historia Ripley.

7+/10


- Danus - 29-11-2010

Dzisiaj zakończyłem oglądanie po raz kolejny trylogii. Czwórkę zaliczę jak będzie czas. Alien 3 to najgorsza cześć trylogii, choć nie jest powiedziane, że to film zły. Fincher nakręcił wyśmienite dzieło, z dusznymi klimatycznymi lokacjami i zdegenerowanymi bohaterami w których Ripley musi odnaleźć sprzymierzeńców w walce Obcym. Bardzo dobrze się ogląda Aliena 3 zwłaszcza dzięki ciekawemu, nieprzewidywalnemu scenariuszowi. Idealne zamknięcie trylogii.
Mamy więc w całej trylogii jedno arcydzieło, jeden film wybitny i jeden film bardzo dobry. Moim zdaniem najlepsza trylogia jaką kino holyłódzkie zrodziło, przynajmniej najbardziej równe- jeśli chodzi o poziom.


- military - 30-11-2010

Danus napisał(a):zgeneralizowanymi bohaterami

Zdegenerowanymi?

Danus napisał(a):Mamy więc w całej trylogii jedno arcydzieło, jeden film wybitny

Lepsze jest arcydzieło czy film wybitny?:)


- Gieferg - 30-11-2010

I który to ten wybitny, a który arcydzieło?


- Danus - 30-11-2010

Arcydzieło to Alien, wybitnym jest Aliens:)


- Mental - 26-12-2010

obejrzałem Aliena 3 i w sumie nie wiem, po co to pisze, ale napisze: TO JEST KU*WA REGULARNA RZEŹNIA (i niezmiennie odkąd zobaczyłem go po raz pierwszy - jeden z najlepszych filmów mojego życia).

1000000000000000000000000 do potęgi 1000000000/10


- Craven - 28-12-2010

Pisząc rzeczy oczywiste zapomniałeś o kilkunastu wykrzyknikach.


- military - 06-01-2011

Obejrzałem A3 SE po raz pierwszy w dobrej jakości i nie skacząc do dodanych scen, żeby zobaczyć różnice między tą wersją a producencką. Bardziej doceniłem ten film. A raczej jego wersję kinową, bo SE jest o wiele gorsza. Przyczyny:

1. sprawy czysto techniczne - w niektórych dodanych scenach dźwięk tak trzeszczy, że nie słychać dialogów. Masakra. No sorry, ale jak już coś robią, to niech to zrobią profesjonalnie, bo nic bardziej nie wybija z klimatu niż takie usterki.

2. dodana lub alternatywna muzyka - z dupy jest i tyle. W zwykłej wersji takie sceny jak rozmowa z Clemensem w piętrowej hali nie miały podkładu - i były bardzo klimatyczne. Tutaj dodano jakiś motyw muzyczny rodem z telewizyjnych filmów o rozwodzących się małżeństwach. Beznadzieja.

3. bardziej wyeksponowany wątek religijności więźniów. W podstawce był subtelnie zaakcentowany, a tutaj już na wejściu mamy modlitwę, którą idealnie opisuje anglojęzyczne wyrażenie "cheesy".

4. wątek z Golikiem. Niby tym razem nie zapomniano o gościu (choć można było założyć, że zginął w ambulatorium), ale po prostu to mi się nie podoba. Bo jaki sens ma uwięzienie obcego, skoro po 3 minutach znów lata na wolności? Jaki sens ma rozbudowanie wątku Golica, skoro służy on tylko do uwolnienia obcego i w tej samej chwili ginie? Cały jego wątek jest zbędny, bo przywraca status quo, spowalnia akcję i pokazuje że obcy w zasadzie nie jest aż taki groźny. No i uwolnienie obcego jest mocno naciągane - tyle zbiegów okoliczności musiało się zejść do kupy...

5. montaż. Czasem miejsca, w których dodano sceny, są za bardzo ewidentne. Na przykład przemowa Dillona, namawiającego więźniów do spróbowania planu z odlewnią. Nie chodzi o sam dźwięk w dodanych ujęciach, ale też o pocięcie dialogów, które jest DZIWNE - najpierw Ripley zapodaje gadkę że prędzej WY zabije więźniów niż obcego, dzięki czemu zgadzają się na plan, a POTEM jest motywująca gadka Dillona. Bez sensu, przecież już się zgodzili! W oryginale była Ripley, potem Dillon, potem zgoda - co sens miało. Na dodatek przed całą tą sekwencją w SE dodano scenę, w której więźniowie SAMI obmyślają plan z odlewnią, co znaczy że Dillon musi ich przekonywać do własnego pomysłu. Głupota - podejrzewam że wynikająca z bałaganu w scenariuszu, a także z wrzucania do SE wszystkiego co popadnie, bez względu na to, czy jest sens.

6. rzeźnia z wołem - jak dla mnie gorzej wykonana technicznie niż pies. Pies miał ciekawsze ujęcia i bardziej realistyczne efekty (w tym czadowe ujęcie przenoszenia kapsuły dźwigiem). Nie wiem tylko, czemu w podstawce usunęli spacerującego Clemensa - przecież spokojnie można było go zostawić, widzącego upadek kapsuły. Tym bardziej że scenografia kopie w tych scenach po twarzy.

7. końcowy pościg przy odlewni - ależ się w SE dłuuuży. I przez rozwinięcie wydaje się bardziej chaotyczny. W kanałach i tak nie można się połapać, ale teraz wszystko jest jeszcze bardziej zaplątane. Faceci latają po korytarzach, próbując zagonić obcego do pieca - ok, zrozumiałem w krótszej wersji. Bieganie samo w sobie nie jest tak ciekawe.

8. brak chest burstera w końcówce.

No i tyle. Jak dla mnie SE to ciekawostka; wersja wyraźnie robocza, która dopiero należało ociosać ze zbędnych wątków. I uważam, że zrobiono to GENIALNIE - gotowy materiał przemontowano tak świetnie, że brakujących scen w ogóle nie brakuje, a ich inna w niektórych przypadkach kolejność jest niezauważalna. Niech będzie - A3 to REWELACYJNY film. Ale w wersji kinowej. Dopiero SE mi to uświadomiła.


- Craven - 06-01-2011

I każdorazowo poraża, że Fincher był taki niezadowolony, nie? :)


- military - 06-01-2011

Myślę że Fincher był bardziej niezadowolony z powodu burdelu na planie, braku scenariusza, ograniczania przez producentów, zmian w ostatniej chwili itp., a nie z powodu samego filmu. Chyba że mówi gdzieś inaczej?


- Gieferg - 06-01-2011

Cytat:1. sprawy czysto techniczne - w niektórych dodanych scenach dźwięk tak trzeszczy, że nie słychać dialogów. Masakra. No sorry, ale jak już coś robią, to niech to zrobią profesjonalnie,

Zrobili. Na Blu.

Cytat:końcowy pościg przy odlewni - ależ się w SE dłuuuży

Szczerze mówiąc to nawet nie zauważyłem że go zmieniono.


- enterboro - 08-01-2011

jak ktoś ma film w słabej jakości i mu coś trzeszczy to raczej nie jest wina samego filmu.co do porównań SE i wersji kinowej to wg mnie na każdym polu wygrywa SE w przeciwieństwie do pozostałych Alienów gdzie kinowa byla jednak lepsza.


- Mierzwiak - 08-01-2011

enterboro napisał(a):jak ktoś ma film w słabej jakości i mu coś trzeszczy to raczej nie jest wina samego filmu
Owszem jest panie mądralo, wrzuć sobie do odtwarzacza DVD z edycją specjalną.


- enterboro - 08-01-2011

a mogę sobie wrzucić Blu-ray z wersją specjalną jak to zrobiłem tydz temu panie mądralo ?


- Mierzwiak - 08-01-2011

Nie, masz wrzucić DVD bo to na DVD z wersją specjalną jest spieprzony dźwięk i tak, jest to wina filmu.


- enterboro - 08-01-2011

chyba nie rozumiesz , niejaki military narzeka na trzaski któych nie ma na wersji Blu-ray , wiec argument jest bezpodstawny. fajnie ze macie ten film na DVD , rozumiem , ze wasze trzaski były tylko w scenach nieobecnych w wersji kinowej.


- Mierzwiak - 08-01-2011

Tak, na DVD spaprali, na Blu poprawili.

Argument bezpodstawny? Nie znasz military'ego :mrgreen:


- military - 08-01-2011

enterboro, ty chłopie chyba jesteś jakiś upośledzony. Co mnie obchodzi wydanie którego nie mam? Równie dobrze możesz nie narzekać na [dowolny film ze spieprzonym wydaniem dvd/blu], bo w kinie był ładny obraz i dźwięk.


- enterboro - 08-01-2011

sam jesteś upośledzony skoro jako wadę filmu wymieniasz to ze obejrzałeś go w gorszej jakości.chyba że oceniałeś swoje wydanie dvd a nie film , jesli tak to sorry.


- Craven - 08-01-2011

*zajada popcorn* :twisted: