![]() |
|
Conan the Barbarian (2011) - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12) +--- Wątek: Conan the Barbarian (2011) (/Thread-Conan-the-Barbarian-2011--2042) |
RE: Conan the Barbarian (2011) - Lawrence - 27-07-2011 Jakby co, okłada do soundtracku: ![]() Oczywiście nawet nie ma co porównywać tej muzyki z klasykiem jakim jest ta od świętej pamięci Basila Poledourisa :/ RE: Conan the Barbarian (2011) - Albertino - 27-07-2011 Tyler Bates, nie tykam nawet patykiem. RE: Conan the Barbarian (2011) - Kinomaniak - 06-08-2011 Na pewno nowy Conan nie uniknie porównań ze starym, większość z nas zapewne w roli głównej zawsze będzie widziało Arnolda Schwarzeneggera i się nie dziwie bo ten film jest rewelacyjny. Daleko moim zdaniem w tyle zostawia te całe The Lord of the Rings, ale nie o nim przecież mowa. Nowy film wygląda dla mnie po tych materiałach jak taki filmowy Quo vadis, aczkolwiek z trailerów bije klimat fantasy. Daje nowemu Conanowi szanse, choć nie spodziewam się tu motywu węży i Thulsa Dooma. A szkoda, bo ciekawie było by w tym temacie zobaczyć jakąś nową wizje reżyserską. Czekam na film by przekonać się też jak stoi z muzyką, choć nie sądzę by tu dobił do poziomu poprzednika. (27-07-2011, 16:40)Lawrence napisał(a): klasykiem jakim jest ta od świętej pamięci Basila Poledourisa :/ Amen RE: Conan the Barbarian (2011) - Snappik - 18-08-2011 No panowie, jutro premiera, a tu cisza ;P Pierwsze recenzje są 50-50. Czy ktoś, prócz mnie (darmowe kupony rządzą), idzie do kina?:) RE: Conan the Barbarian (2011) - nawrocki - 18-08-2011 Mnie ostro zniechęca zajawka puszczana w tv, z głupimi hasełkami ("najbardziej widowiskowy film od czasów WP!!!) i denną nutą a'la Linkin Park. Zdecydowanie poczekam na opinie w tym temacie. RE: Conan the Barbarian (2011) - Kinomaniak - 18-08-2011 (18-08-2011, 16:23)Snappik napisał(a): Czy ktoś, prócz mnie (darmowe kupony rządzą), idzie do kina?:) Jak dobrze pójdzie to ja w sobote i być może właśnie na ten film :) (18-08-2011, 19:06)nawrocki napisał(a): i denną nutą a'la Linkin Park. Mi tam się podoba RE: Conan the Barbarian (2011) - Motoduf - 19-08-2011 Idę w sobotę albo w niedzielę. Nie spodziewam się dobrego filmu, ale ciekawość zwyciężyła :) RE: Conan the Barbarian (2011) - nawrocki - 19-08-2011 24% na RT. Albo to wysokooktanowe, ultrabrutalne kino (coś a'la R. Zombie), albo teenage'owy syf (czyli jak reszta filmów Nispela). Obstawiam to drugie. RE: Conan the Barbarian (2011) - Galadh - 19-08-2011 Conan najpewniej powróci w sequelu, tym razem by skrócić o głowy krytyków brukających jego dobre imię. A tak serio, abstrahując od oczywiście totalnego pojechania filmu przez wyżej wspomnianych, warto było zagłębić się po raz kolejny w opinie na imdb.com i zasięgnąć trochę informacji. Najbardziej bolą ponoć tandetne dialogi, nędzny scenariusz (głównie chodzi o nakreślenie postaci) i niezbyt wyrafinowane aktorstwo, ale co ciekawe - sam Momoa podobno daje radę i broni się. Zaskakujące, o ile to prawda. Kuleje też montaż, a TrzyDe, niesłychanie to odkrywcze, jest wyjątkowo niepotrzebne. Na szczęście z tego co widzę kina oferują podobną ilość seansów dla obu wersji. Sam nie wiem, ewidentna wtopa, a i tak mam ochotę wyprawić się do kina. RE: Conan the Barbarian (2011) - Gieferg - 19-08-2011 Cytat:a szczęście z tego co widzę kina oferują podobną ilość seansów dla obu wersji. Na sześć multipleksów w mojej okolicy, tylko dwa oferują możliwość wyboru 2D i to jeszcze te dwa, do których mam najdalej :/ RE: Conan the Barbarian (2011) - Galadh - 19-08-2011 (19-08-2011, 11:44)Gieferg napisał(a): Na sześć multipleksów w mojej okolicy, tylko dwa oferują możliwość wyboru 2D i to jeszcze te dwa, do których mam najdalej :/ Czyli jednak pokpili sprawę? No cóż, szczęśliwie masz chociaż te dwa. Swoją powyższą opinię oparłem na tym, że o ile większość wypraw na tegoroczne blockbustery w moim mieście była jednoznaczna ze skazaniem się na 3D, to tym razem, o dziwo, ilość seansów dla obu wersji jest właściwie identyczna, aż myślałem, że dystrybutor z jakiegoś przedziwnego powodu się za tym postawił... Cóż, widać, nie. RE: Conan the Barbarian (2011) - Gieferg - 19-08-2011 Cytat:No cóż, szczęśliwie masz chociaż te dwa.Ale nieszczęśliwie mam dośc istotny powód który mi przeszkodzi w tym, by się do nich wybrać. Cóż będę musiał przezyć to nieszczęsne 3D. RE: Conan the Barbarian (2011) - Snappik - 19-08-2011 Byłem, widziałem. A dla smaku zrobiłem sobie wczoraj wieczorem seans Conana AD 1982 aby mieć porównanie z tym co weszło właśnie do kin. Jest słabo, miejscami wręcz strasznie, ale kilka momentów podobało mi się (zwłaszcza jeden - szczegóły w spojlerze). Aczkolwiek w ogólnym rozrachunku nowy Conan to film tak nijaki, że z trudem przychodzi mi do głowy co było główną osią fabuły. Stary Barbarzyńca to był dwugodzinny epic fantasy obraz ukazujący genezę, podróż, dążenie do zemsty głównego bohatera. Conan 2011 to tylko i wyłącznie kino akcji/zemsty, jadące po wątkach szybko i bez płynnego przejścia. Scenariusz jest beznadziejny, ale jeszcze gorsza jest tu reżyseria - Nispel nie miał pomysłów jak ugryźć temat rimejku i wymieszał lub pozamieniał wszystko zostawiając w sumie tylko początek, który jest w miarę zgodny z oryginałem. Najtrudniejsze zadanie miał naturalnie Momoa. Arnold w 1982 roku to top forma kulturystyczna i aktorska niezdarność, która miała swój urok i idealna wpasowała się w ten conanowy żywot prostaka. Momoa wygląda nienajgorzej (ale do rzeźby trica i bica Arniego jest baaaardzo daleko), aktorem jest żadnym ale starał się, tylko że Conan Nispela to bohater mocno nijaki. Zresztą miażdżącym błędem jest zmiana koncepcji tej postaci - ze złodziejaszka i kowala własnego losu, na obrońcę uciśnionych który ma sporą ekipę i statek (sic!). To heros jakich wielu, pozbawiony tego naturalnego prymitywizmu, kompletnie nieinteresujący dla ludzi łaknących epy i kibicowania bohaterowi w jego zmaganiach. Conan z 1982 roku miał również specyficzną narrację. Na 1 minutę dialogu przypadało 5-6 pustelniczych kadrów podkręconych megamuzą Basila. Conan 2011 to non stop jatka z małymi przerwami na ukazanie buractwa i brutalności działań bohatera. I jedna scena bardzo mi się podobała, bo była zrobiona jak trzeba: Oczywiście Nispel musiał transportować Conana między dziwnymi lokacjami, bo ludzie nie wytrzymaliby 2 godzin na piaskach i skałach - jak nie las to jakiś pałac, jak nie lochy to miasto złodziei itd. Co do towarzyszów Conana w przygodzie to mamy: - mniszkę która po 2 dniach walczy lepiej niż wyszkolony wojownik - jednookiego złodzieja, który pojawia się i znika gdy wymaga tego fabuła - murzyna, dowódcę ze statku którego zadaniem jest sypać czerstwymi tekstami No i teksty. Dialogi to nędza nad nędzę. I live, I love, I slay, I am content - to najlepsza linijka jaką wypowiada ktokolwiek w tym filmie. 3D - abstrahując od tego że film jest miejscami kurewsko ciemny to nic ciekawego. Sceny akcji kręcone pod 2D, chaotyczny montaż. Podsumowując - Nispel dostał za dużo kasy na ten film, który i tak nie powinien powstać. Bo niczego w originie Conana nie zmienia i niczego ciekawego nie dodaje. Ocena, od biedy dam 3/10. RE: Conan the Barbarian (2011) - Craven - 19-08-2011 Eee to może lepiej na horrible bosses się przejść, chociaż komedie wolę oglądać w domu... RE: Conan the Barbarian (2011) - Gieferg - 19-08-2011 Cytat:Conan 2011 to non stop jatka z małymi przerwami na ukazanie buractwa i brutalności działań bohatera. Innej rekomendacji mi nie trzeba :) Cytat:Nispel nie miał pomysłów jak ugryźć temat rimejku i wymieszał lub pozamieniał wszystko zostawiając w sumie tylko początek, który jest w miarę zgodny z oryginałem. Czy do niektórych nigdy nie dotrze że to nie miał być i NIE JEST REMAKE ? Tak samo jak Batman Begins to nie jest remake Batmana Burtona, po prostu kolejna adaptacja, która odcina się od poprzednich filmów, może mieć jakieś wspólne elementy, ale one w żadnym wypadku nie czynią z niej rimejku. reboot - owszem, remake - w żadnym wypadku. Snappik napisał(a):Zresztą miażdżącym błędem jest zmiana koncepcji tej postaci - ze złodziejaszka i kowala własnego losu, na obrońcę uciśnionych który ma sporą ekipę i statek (sic!). Film Milliusa z książkowym oryginałem wspólne miał głównie imiona bohaterów (niektórych) i to że Conan był napakowanym barbarzyńcą. Oryginalny Conan został z czasem królem, jakoś nie widzę takiej przyszłości przed Arnie-Conanem, mimo że sugerowano ją w filmach. A co do Conana A.D.2011, to pogadamy wieczorem :P RE: Conan the Barbarian (2011) - Snappik - 19-08-2011 No to jeżeli jest to reboot to czemu Nispel wykorzystał niemal wszystkie pomysły z oryginału, tylko w innej kolejności? RE: Conan the Barbarian (2011) - Gieferg - 19-08-2011 Widać nie miał lepszych :P RE: Conan the Barbarian (2011) - Craven - 19-08-2011 "Jedyną zaletą Conana 3D jest to, że w okularach można poczuć się inteligentnie..." OK zdecydowanie odpuszczę sobie wyprawę. RE: Conan the Barbarian (2011) - Anielski_Pyl - 19-08-2011 Poczytałem trochę recek tego Conana i wychodzi na to, że Nispel chciał dobrze, a wyszło jak zawsze. Po dupie dostają po kolei: scenariusz, dialogi, aktorstwo, muzyka... Jedyne plusy to ponoć niezła sieczka i brutalność (choć ponoć mocno przesadzona). Ja tam ten film olewam z góry :) RE: Conan the Barbarian (2011) - Gieferg - 19-08-2011 Zaliczone. Oczekiwania zostały spełnione. R-rated Prince of Persia i teraz już wiem gdzie się podziały oczekiwane przez niektórych piaskowe potwory z Sands of Time :) Co jest dobre: + cały początek, który jednak trochę za mocno nawiązuje do filmu Milliusa + chłopak grający młodego Conana + Momoa, który jest takim Conanem na jakiego czekałem (sorry Arnold, you lose) + sposób obchodzenia się Conana z wrogami (szczególnie akcja z nosem, z kluczem itp.) + część scen akcji (min ta z sandmanami, czy pierwsza walka z udziałem dorosłego Conana) + blood & tits + Rose mcGowan i Stephen Lang Co nie jest zbyt dobre: - muzyka - nie że jest zła, ot po prostu sobie jest, ale że nie da się uniknąć porównań z Poledourisem to w zestawieniu wypada biednie. - przydałoby się dodatkowe 15 minut żeby coś dać w miejsce przeskoków między kolejnymi lokacjami - akcja na statku - sama w sobie ok, ale trochę tak wpieprzona na siłę - jednooki złodziejaszek, który na dobrą sprawę niczemu nie służy i można było się obejść bez niego (Subotai był o wiele lepszy) - końcówka mogłaby być lepsza - 3D - które zazwyczaj jest o kant tyłka potłuc, tak samo i tutaj choć wydawało mi się, że było trochę lepiej niż w CA:FA. Ogólnie jest ok, ot takie 7/10, z tym że mam ochotę na kolejny seans (na BD oczywiście) to się ocenę zweryfikuje. Bardzo chętnie bym zobaczył sequel, ale pewnie nie zobaczę bo coś czuję, że w BO film polegnie. No i porównując z filmem Miliusa można powiedzieć że jest po prostu inaczej. Nie powiem (przynajmniej na razie), że nowa wersja jest lepsza, ale podejrzewam, że wracać do niej będę cześciej. |