![]() |
|
The Terminator (1984) / Terminator 2: Judgment Day (1991) reż. James Cameron - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12) +---- Dział: Filmy Jamesa Camerona (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-Jamesa-Camerona--87) +---- Wątek: The Terminator (1984) / Terminator 2: Judgment Day (1991) reż. James Cameron (/Thread-The-Terminator-1984-Terminator-2-Judgment-Day-1991-re%C5%BC-James-Cameron--59) |
- Anonymous - 06-03-2007 Cytat: Co do samej zawartości, szkoda że dodatki nie są tłumaczoneangielskie napisy w dodatkach w zupełności mi wystarczają, ale komentarze niestety i tego są pozbawione :? - Mierzwiak - 06-03-2007 No tak, w tym wypadku angielskie napisy bardzo ułatwiają rzecz i gdyby jeszcze komentarz je miał byłoby super, nie mam problemów z angielskim, ale jednak wolę czytać. Zabawne są ceny dvd. 2-płytowy T3, można powiedzieć że jeszcze "świeży" film kosztuje 19,99, a jednopłytowy T1 36,99
- Anonymous - 06-03-2007 No dość zabawne, zwłaszcza że jednopłytowy T1 jest badziewnym wydaniem bez napisów, bez dodatków, z ponoć beznadziejnym lektorem. Wolałem juz dopłacić 25 zeta i sprowadzić sobie porządne wydanie z amazonu. W ogóle szczęka mi opadła jak zobaczyłem T3 za taką cenę, nie zastanawiałem się ani sekundy 8) za tyle samo kupiłem rok wcześniej T2 w wersji jednopłytowej. - Mental - 06-03-2007 military napisał(a):Mental, masz rację. Ty nie jesteś wybiórczy w stosunku do Camerona. Ty jesteś totalnie bezkrytyczny. Filmów Camerona nie da się poprawić, nakręcić lepiej - to skończone, genialne dzieła sci-fi/akcja. W tym sensie tak, mam ołtarzyk, a na nim zdjęcie Camerona oprawione w ozdobną ramkę i otoczone dogasającymi świecami :) T3 pod wieloma względami przypomina mi "Zakładnika" Manna - olbrzymi potencjał tkwiący w tych filmach został wykorzystany ledwie w 25%. Scena, w której T-X siedzi na krawędzi łóżka narzeczonego Kate najlepiej pokazuje rzemieślniczo-standardowe podejście do tematu. A więc T-X sobie siedzi, kolo się budzi, T-X wykręca groteskowo tułów (dlaczego Cameron uniknął takich numerów? bo wiedział, że to debilnie wygląda) i... widzimy fotografię, na którą pryska struga krwi niedoszłego męża panny Brustner. W tle słychać jazgot piły - pewnie urządzenie wyskoczyło T-X z rękawa. Bardzo to konceptualne, brawo, panie Mostow. Podobne synekdochy można podziwiać w co drugim hollywoodzkim horrorze o mordercy prześladującym młodzież. Wspominam tu konkretną scenkę, ale analogicznych motywów robionych "na odpierdal" jest w T3 mnóstwo. - military - 06-03-2007 Zgadzam się - są genialne etc. Ale to nie znaczy, że nie można mu dorównać, tworząc np. kontynuację. Mostow nie dorównał, ale był całkiem blisko. Poza tym True Lies Cameronowi zdecydowanie nie wyszły (moim zdaniem). - Mental - 06-03-2007 Cytat:Poza tym True Lies Cameronowi zdecydowanie nie wyszły (moim zdaniem). Moim też. Teraz mi się przypomniało - postaci agentów w T3 a postaci gliniarzy w T1. U Camerona każdy jest inny, każdy dysponuje niepowtarzalnym poczuciem humoru - postaci z charakterem, funkcjonalne. U Mostowa - dwie drewniane kłody w garniturach. Równie dobrze na ich miejscu mógłby wystąpić Stefan Suwalski i Monika Brodka. - Anonymous - 06-03-2007 Cytat:Poza tym True Lies Cameronowi zdecydowanie nie wyszły (moim zdaniem).moim również :twisted: - Mental - 06-03-2007 Kurde, mam wielką nadzieję, że nie dożyję czasów wejścia do kin T4. No chyba że sam się za ten film wezmę :) Nie wiem, jak można dzisiaj pokazać eksterminację ludzkości, skoro na cycki patrzeć nie wolno. Wątpię, by scenarzyści w hollywoodzie zdawali sobie sprawę, za co się biorą - II wojna była teatrem sadyzmu i bestialstwa, ale nawet najnikczemniejszy SS-man nie wytrzymałby psychicznie całotygodniowego rozstrzeliwania. W końcu powiedziałby dość - m. in. dlatego hiltlerowcy budowali komory gazowe. Maszyny nie mają problemów z psychiką - mogą pacyfikować i niszczyć bez końca... - Anonymous - 06-03-2007 Cytat:Nie wiem, jak można dzisiaj pokazać eksterminację ludzkości, skoro na cycki patrzeć nie wolno.na cycki nie, ale na eksterminację ludzkości owszem :twisted: tylko zalezy kiedy. Podobno w T3 miały być zdecydowanie bardziej spektakularne ujęcia w końcówce ukazujące zagładę, min Silberman pochłonięty przez wybuch nuklearny :twisted: ale pech chciał, że "to było za krótko po world trade center" i nie przeszło :? - Mental - 06-03-2007 zamach na WTC wprowadził spore zamieszanie - z UT2003 usunięto np. tryb Assault, bo zbyt bardzo kojarzył się z działaniami terrorystycznymi :) Serio. Kino sensacyjne też na tym ucierpiało - niepisana cenzura. - Anonymous - 07-03-2007 no i obejrzałem po raz trzeci T3 utwierdzając się w przekonaniu że to bardzo dobry film i godny sequel filmów Camerona (który to reżyser jak widać nei jest elementem niezbędnym). Fakt, kilka rzeczy mnie wkurzało, ale tylko kilka (i przy tym co mnie wkurza w T2 to małe pikusie) - głupie hasła Johna do arnolda czy go pamięta i czy są produkowani taśmowo (wypada to przemilczeć...) - TX kontrolowała kilka samochodów, rozumiem, że one wszystkie miały jakieś komputerowe systemy sterowania? - John chwilami może i trochę zbyt ofermowaty, ale to pewnie obalanie pewnego mitu (coś jak z majorem Sucharskim na Westerplatte, który podobno tak naprawdę to chciał się zaraz poddawać, ale zastępcy do tego nei dopuścili, a potem on wyszedł na najwiekszgo hero) :twisted: - TX chwilami popada w syndrom T-1000 (np na cmenatrzu nie wiadomo po co ujawnia sie przed Kate (ale w porównaniu z T1000 i tak zachwuje się sensowniej). Tak czy inaczej t3 z każdym obejrzeniem podoba mi się coraz bardziej a irytuje minimalnie , film się bardzo przyjemnie ogląda, dużym plusem jest tu humor i spora ilośc fajnych onelinerów arniego. Poza tym parę efektownych cieszących oko scen z efektami specjalnymi, świetna muzyka, no i oczywiście rewelacyjne zakończenie zamykające całośc tak że każdy kolejny film będzie dokładnie takim samym ciosem w plecy dla tej serii jakim był A:R dla Obcego. Krótko mówiąc w pełni zasłużone 8/10 (kusiło mnie na 8,5 ale to moze po kolejnym seansie). Ogladałem film z moją ładniejszą połową (obejrzeliśmy ostatnio całą trylogię - widziała wszystkie częsci conajmniej po raz drugi, na T3 bylismy razem w kinie)) która stwierdziła że film wcale specjalnie nie odstaje od poprzednich I jak tu się nie zgodzić?PS. przypomniało mi się jeszcze jedno z T2 - John ucieka na swoim motorku a T-1000 uderza mu w tylny błotnik wielką ciężarówką, a ten tylko trochę się chwieje i jedzie dalej, dobre nie?, powiem więcej geniusz Camerona widoczny w tej scenie mnie powala
- Mental - 07-03-2007 Przeglądając pobieżnie T3, natrafiłem na bezdyskusyjnie najgłupszą scenę w całej trylogii. Dziwne, że nie zwróciłem na to uwagi wcześniej. Otóż w samej końcówce przeprogramowany (?) T-800 atakuje Connora. Connor zaczyna żałośnie kwilić, prosi terminatora, by ten go oszczędził, ble, ble, ble, w końcu Arnold daje się przekonać (czyżby sumienie? :)) i waląc w maskę samochodu... wyłącza się (sic!). Oczywiście zanim do tego dochodzi wygłasza krótkie przemówienie (dobry terminator dużo gada u Mostowa), mówiąc, że jest maszyną i że pragnienia nie mają tu nic do rzeczy. Ta scena nigdy mi się nie podobała. Widać, że scenarzyści zabrnęli w ślepą uliczkę i żeby się z niej wykaraskać, sięgnęli od razu po absurd, by nie powiedzieć - naiwną głupotę (podobnie jak scenarzyści "Milczenia owiec" w scenie z piórem). Terminator sam się wyłączył, pomimo, że T-X (cyborg przystosowany do niszczenia i kontrolowania maszyn) pogmerała mu w obwodach. Coś niezbyt skuteczne są te super tajne umiejętności terminatrix. No i druga sprawa - maszyna nie zna pojęcia lojalności, współczucia, przyjaźni i tak dalej. Czy Reese nie powiedział: âIt can't be bargained with"? Tymczasem u Mostowa byle gadanina Connora, jego żenujące błagania powodują w rezultacie, że Arnold zastyga w bezruchu. Zero konsekwencji - skoro T-X wprowadziła nowe dyrektywy, nie ma już odwrotu (a przynajmniej nie powinno być). Dla uzupełnienia dodam, że po upływie kilku minut Arnold włącza się ponownie, by uratować Connora i jego przyjaciółkę. Do dupy :) Chroniczny brak pomysłów. Pokażemy widowni, że możliwości T-X nie są wyłącznie teorią. Ok, ale potem trzeba jakoś tak poprowadzić Arnolda, żeby nie zabił Connora. Ok. więc zrobimy co następuje: Arnold się wyłączy, a potem włączy :) Tok rozumowania 15-latka. Aktualnie jestem na etapie produkcji tekstu o T3. Nie będzie to argumentacja obliczona na zdyskredytowanie filmu. Bynajmniej. Będzie to tekst pokazujący, jak bardzo przeciętnym i bezpłciowym obrazem jest najnowszy terminator. Ile w nim szkolnych ujęć i standardowych rozwiązań, drewnianych postaci i niewykorzystanych konceptów. A mogło być tak pięknie... Gieferg napisał(a):geniusz Camerona widoczny w tej scenie mnie powala rzeczywiście głupie - też mnie wkurza (dlatego wyciąłem to ujęcie :)) natomiast opisanej powyżej sceny wyciąć nie można, bo wtedy film będzie miał wyrwę wielkości kanionu Colorado. - military - 09-03-2007 http://youtube.com/watch?v=JoSe9kVg6hI - dla tych, którzy mają nieszczęście mieć jednopłytowe wydanie T2. Pozostałe części makingofu wyświetlą się, jeśli wpiszecie w wyszukiwarce "making of terminator". Jeśli znajdziecie jakieś materiały dotyczące T1 (lub więcej o T2) - wklejcie tutaj. - Mental - 10-03-2007 HA! Jestem dobry! Młody Connor zerka nieroztropnie w stronę obiektywu - przez sekundę, ale zawsze! Rzućcie okiem na scenę w garażu (wersja reżyserska T2), a dokładniej - na moment, w którym Connor przytrzymuje lampkę i oświetla otwartą czaszkę terminatora, podczas gdy jego matka wyciąga procesor. Doznałem dziwnego uczucia: moje spojrzenie spotkało się ze spojrzeniem Connora. Co tu dużo mówić - prysnęła iluzja, jakby człowiek zdał sobie sprawę, że to tylko film :) Sprawdźcie sami! - Guzeppe - 10-03-2007 Mental- Cameron m.in. właśnie dlatego usunął tę scenę z filmu; o ile dobrze pamiętam, to sam o tym mówił w dodatkach (sam James albo ktoś inny z ekipy), które można znaleźć na dvd. Ostatnio kupiłem sobie dvd z Terminatorem3. Odpaliłem film i szczęka mi opadła- w tym filmie efekty specjlane są tak plastikowe, że aż zęby skrzypią. Kulminacyjna scena pościgu, czyli dźwig stający pionowo na ulicy wygląda po prostu słabo- koła jak z plasteliny, ogołnie wieje sztucznością. Zapomniałbym o beznadziejnych terminatorach w śnie Connora. To już kukły w prologu T2 wyglądały mniej kukłowato niż te cyfrowe pokraki. Dźwięki broni terminatorów zmienione (po kiego c#%$^?). Takie efekty (a często i lepsze) to ja widzę na co drugim forum, które traktuje o grafice komputerowej (choćby max3d.pl). Nawet kulki portalu czasowego musieli zmienić- rozumiem, ze wykonali je cyfrowo, ale czemu teraz są jakby chromowane, tak że wszystko się w nich odbija, skoro w poprzednich filmach były jakby matowymi kulkami światła. Ogólnie śmierdzi plastikiem ten film. Zły terminator ani groźny, ani efektowny. Jedyny plus to fajne nadruki na płytach. - Bułecki - 10-03-2007 Będzie offtop. Mental napisał(a):II wojna była teatrem sadyzmu i bestialstwa, ale nawet najnikczemniejszy SS-man nie wytrzymałby psychicznie całotygodniowego rozstrzeliwania.A o Einsatzgruppen waść nie słyszał? - Mental - 10-03-2007 Waść słyszał. I co teraz? - military - 10-03-2007 Z cyklu "czepmy się czegokolwiek, bo chcemy być indywidualistami jak inni": Guzeppe napisał(a):Ostatnio kupiłem sobie dvd z Terminatorem3. Odpaliłem film i szczęka mi opadła- w tym filmie efekty specjlane są tak plastikowe, że aż zęby skrzypią. Ostatnio kupiłem T1 i mi szczęka opadła - w tym filmie efekty są tak niechlujne, że aż piasek w odbyt uwiera. Animacja robota jest żałośnie niedokładna, gubią się poszczególne klatki, a makijaż Arnolda to śmiech na sali - widać, że jego "wnętrze" wystaje ponad resztę głowy. Ostatnio kupiłem T2 i mi szczęka opadła - w tym filmie efekty są tak cienkie, że aż się miód w uszach wykrusza. Podczas zamykania ran T1000 widać, że efekt robiono na pojedynczej klatce. W scenie wybuchu jądrowego pojazdy i budynki to oczywiste modele, a ujęcie rozłupywanej czaszki i towarzyszący mu odgłos są żałośnie sztuczne i miniaturowe. - Mental - 10-03-2007 Efektów w T1 nie ma się co czepiać (mały budżet, nieznany reżyser, autorska historia), efekty w T2 mają prekursorski charakter (a zatem ewentualne wpadki są usprawiedliwione). Efekty w T3 natomiast powinny być doskonałe. Tymczasem nie są doskonałe - są w dużej mierze wtórne, ale nie nazwałbym ich plastikowymi. - Mierzwiak - 11-03-2007 Mental napisał(a):HA! Jestem dobry! Młody Connor zerka nieroztropnie w stronę obiektywu - przez sekundę, ale zawsze!Mental, nie jesteś pierwszy - było we wpadkach na KMF. A efekty w T3 są bardzo dobre. |