Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Oscary 2017 - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Plakaty, trailery, prasa branżowa, nagrody filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Plakaty-trailery-prasa-bran%C5%BCowa-nagrody-filmowe--17)
+--- Wątek: Oscary 2017 (/Thread-Oscary-2017--4397)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46


RE: Oscary 2017 - raven.second - 24-01-2017

Cytat:jedną sceną nie zdobywa się statuetek
Judi Dench, Shakespear in Love :)


RE: Oscary 2017 - Szaman - 24-01-2017

Garfield jest rewelacyjny, Gibson najbardziej zagrał na nosie włodarzom Sony pokazując jak cudownego Spider-Mana mieli w ręku. Andrew potrafi zdobyć bezwarunkową sympatię swoją dobrocią, jego chęć ratowania drugiego człowieka i żelazne zasady budują tak bardzo chwalone przez wielu widzów emocje w Hacksaw. Zupełnie nie zgadzam się, że to nominacja za jedną scenę (tutaj światła na Michelle Williams której wystarczyło efektownie się poryczeć), ile jest staroświeckiego uroku w jego końskich zalotach do Palmer, ile dramatu w retrospekcji z Weavingiem i pistoletem, ile na polu bitwy. Garfield idealnie wyczuł tonację filmu, którą niektórzy nazywają staroświecką, inni "so 1991", a ja nazwałbym ją zwyczajnie prostą. Idealnie odegrał proste emocje które miały się udzielić widzowi, nieskomplikowane jak szczera, prosta i ujmująca jest sama reżyseria Gibsona. To idealna symbioza między twórcą a tworzywem, najlepsza w zeszłym roku, może ustępuje tylko tej na linii Chazelle-Stone.

Gosling i Mortensen grają po prostu Goslinga i Mortensena. Pierwszy jest zawadiacki, trochę sarkastyczny, podobała mi się uwaga chłopaków z Half In The Bag, Emma gra dramat na pełnych obrotach, a Ryan jest właśnie jakby ironiczny. Zapewne dla przeciwwagi dla oczu Emmy wyrażających każdą emocję, ale to nadal medialny wizerunek Ryana dopasowany do filmu, on jest obecny także w Nice Guys, tylko w nieco bardziej ciapowatej wersji. Drugi gra poetyckiego, wycofanego buntownika, inteligentnego, utopijnego marzyciela zakochanego w książkach, romantycznego idealistę, przecież to idealny Mortensen. Obydwu dałbym 7/10 w skali dla filmów, ale nie rozumiem nazywania nominacji dla Garfielda pomyłką w porównaniu z tymi panami.


RE: Oscary 2017 - Krismeister - 24-01-2017

Bo Garfield to zawsze był dobry aktor, już w "The Amazing Spider-Man" i "The Social Network" to pokazał. Nie wiem czemu ludzie byli do niego sceptyczni przy pierwszym zwiastunie filmu Gibsona.


RE: Oscary 2017 - Szaman - 24-01-2017

Akurat w Spider-Manach podobał mi się średnio, ale oprócz Social Network świetnie zagrał jeszcze w Boy A. Dla mnie pająki to stracone lata w jego karierze.


RE: Oscary 2017 - Pitero - 24-01-2017

Garfield zagrał świetnie, niech cieszy się z pierwszej nominacji, ale tego Oscara ma już w kieszeni Affleck. Zaskakuje brak nominacji dla Aarona Johnsona, Złoty Glob, którego zdobył teraz może odczytywać jako złosliwość, tam wygrał, a tu jakby został zastąpiony przez Shannona z tego samego filmu.


RE: Oscary 2017 - Dr Strangelove - 24-01-2017

Shannon :)
Z tego się najbardziej cieszę, ale nic więcej dla "Zwierzęta nocy"? Wieśniactwo.
Mel się odbił od dna co cieszy również.
A Streep to chyba będzie dostawać te nominacje aż umrze. A i wtedy pewnie będą nominować jej CGI.


RE: Oscary 2017 - Galadh - 24-01-2017

Shannon był pierwotnym wyborem prognostyków jeszcze we wrześniu, ale po tym, jak większość prekursorów go olała, najpierw porzucono nadzieję, a dopiero po tym, jak ATJ wygrał Globa i zatwierdził to nominacją do BAFTA, wszyscy przeskoczyli do innego hype'owego konduktu. We wrześniu Shannona wymieniano nawet w TOP3.

Facet ma ogólnie zabawną historię z Oscarami, pierwszą nominację, czyli za drugi plan w "Revolutionary Road" zgarnął totalnie znikąd, potem poszczęściło mu się nieco bardziej z ogniskowaniem uwagi za "Take Shelter", ale ważne kapituły, wraz z tą oscarową ostatecznie go olały, rok temu zgarnął większość możliwych nominacji za "99 Homes", ale również w całym tamtym kociokwiku obszedł się smakiem, a teraz znowu wyskakuje niemal znikąd. Czyli – trzeba go przewidywać wtedy, gdy w drodze do nominacji oscarowych jest w grze, ale... nie bardzo mu się powodzi? I BTW, dzięki temu wraz z Jeffem Bridgesem tworzą drugoplanowy duet amerykańskich stróżów prawa-wymiataczy, epa 100%.


RE: Oscary 2017 - Pitero - 24-01-2017

Przecież Amy Adams w "Arrival" była z dwieście razy lepsza od Streep w tej Florence. Tak samo w "Zwierzętach nocy" :/ Już lepiej by nominowali Helberga za ten film, albo nawet Hugh Granta.


RE: Oscary 2017 - Kuba - 24-01-2017

Ja generalnie jestem dziwny bo kompletnie nie rozumiem hypu na HR, dla mnie to po prostu kawał porządnego filmu jako takiego który niczym by się nie wyróżniał gdyby nie muzyka i cudowne sceny batalistyczne, to największy atut reżyserki Gibsona, rozmach i realizm wykonanych przez niego scen. Acz ten drugi niestety w wielu miejscach szwankuje.

CO do Garfielda. Pierwszy akt filmu był katorga. Mimika i tonacja głosu Andrew...to było takie sztuczne, nienaturalne i irytujące. Miny które stroił autentycznie wkurzały, wątek związku tak naprawdę ratowała Palmer, nie czułem żadnego uczucia czy zaangażowania od strony Garfielda, cała jego gra była tak na odwal się. Znacznie lepiej wypadał w scenach z Hugo, ale jedyna warta zapamiętania to ta z pistoletem. Potem nadeszły chwile w koszarach. Tutaj Garfield po prostu znika przy grze aktorskiej całej reszty. Najpierw sierżant kradnie całe show a potem na pierwszy plan wysuwa się Weaving a także grająca bardzo dobrze Palmer. Nawet w Woringhtona łatwiej było mi uwierzyć niż w to co Garfield robił w 1 akcie, acz drugi był mimo wszystko lepszy.

Oczywiście najlepiej wypada bitwa kiedy Garfield po prostu staje się sierżantem Dossem i idealnie odwzorowuje jego heroizm. Acz to w dużej mierze zasługa całego otoczenia. Mamy tu też kilka z tych wyjątkowych i bardzo dobrych scen. Po prostu czuć Dossa. Tą część roboty Andrew wykonał absolutnie znakomicie, natomiast reszta już leżała. Moim zdaniem rola zasługuje na ocene 7/10 przy świetnym 3 akcie i tragicznym pierwszym.


Edit. Polecam śmieszną gównoburzę pod postami FIlmwebu na Fejsie gdzie znawcy kina hejtują LLL jak tylko się da. Film w Polsce u zwyczajnych widzów bardzo ciepło przyjęty :P


RE: Oscary 2017 - Pelivaron - 25-01-2017

Swoją drogą może dojść do ciekawej sytuacji. Casey dostaje Oscara, a Ben Złotą Malinę. Hue hue hue.


Dzisiaj byłem na LLL. Ogólnie Przełęcz ocalonych to dla mnie film roku, ale filmy które uwazam za najlepsze nigdy nie zdobywają najważniejszych nagród. Dlatego trzymam kciuki na LLL - Emma Stone jest przekurwazajebista.


RE: Oscary 2017 - Kuba - 25-01-2017

Caseyowi ten Oscar wreszcie się należy, generalnie licze na więcej wspólnych projektów tridente Casey-Ben-Damon. Pierwszy w głównej roli, Ben i Matt jako scenarzyści z czego ten pierwszy reżyseruje a drugi dostaje rolę drugoplanową, na dodatek produkcją zajmuje się studio Afflecka, Damona i Todd. Jeszcze jakby rzecz działa się w ich rodzinnym Bostonie...oglądałbym :D

Malinka dla Bena kompletnie nie zasłużona, ale dla Caseya Oscara mam nadzieje, że tak, seans MBtS jeszcze przede mną.


RE: Oscary 2017 - Predator895 - 25-01-2017

(24-01-2017, 22:19)Kuba napisał(a): Ja generalnie jestem dziwny bo kompletnie nie rozumiem hypu na HR, dla mnie to po prostu kawał porządnego filmu jako takiego który niczym by się nie wyróżniał gdyby nie muzyka i cudowne sceny batalistyczne, to największy atut reżyserki Gibsona, rozmach i realizm wykonanych przez niego scen. Acz ten drugi niestety w wielu miejscach szwankuje.

CO do Garfielda. Pierwszy akt filmu był katorga. Mimika i tonacja głosu Andrew...to było takie sztuczne, nienaturalne i irytujące. Miny które stroił autentycznie wkurzały, wątek związku tak naprawdę ratowała Palmer, nie czułem żadnego uczucia czy zaangażowania od strony Garfielda, cała jego gra była tak na odwal się. Znacznie lepiej wypadał w scenach z Hugo, ale jedyna warta zapamiętania to ta z pistoletem. Potem nadeszły chwile w koszarach. Tutaj Garfield po prostu znika przy grze aktorskiej całej reszty. Najpierw sierżant kradnie całe show a potem na pierwszy plan wysuwa się Weaving a także grająca bardzo dobrze Palmer. Nawet w Woringhtona łatwiej było mi uwierzyć niż w to co Garfield robił w 1 akcie, acz drugi był mimo wszystko lepszy.

Oczywiście najlepiej wypada bitwa kiedy Garfield po prostu staje się sierżantem Dossem i idealnie odwzorowuje jego heroizm. Acz to w dużej mierze zasługa całego otoczenia. Mamy tu też kilka z tych wyjątkowych i bardzo dobrych scen. Po prostu czuć Dossa. Tą część roboty Andrew wykonał absolutnie znakomicie, natomiast reszta już leżała. Moim zdaniem rola zasługuje na ocene 7/10 przy świetnym 3 akcie i tragicznym pierwszym.

Mam identyczne podejście do tego filmu... Garfield kompletnie tu nie pasuje i nie wiem czemu go nominowali :P Jeśli już mieli go nominować, to za Silence tam zagrał o niebo lepiej i idealnie wpasował się w rolę męczonego przez 160 min księdza.


RE: Oscary 2017 - patyczak - 25-01-2017

Kuba, ale z ciebie fanboy rodzeństwa Afflecków :D

Filmu nie widziałeś, ale Casey'owi Oscar wreszcie się należy? Zgadzam się, miał wiele świetnych ról, ale przecież tych nagród nie rozdaje się za całokształt. Poczekaj może, aż obejrzysz Manchester by the Sea :)


RE: Oscary 2017 - Juby - 25-01-2017

(24-01-2017, 19:33)Ash_9001 napisał(a): Jak dla mnie jest to nominacja absolutnie zasłużona. Deepwater Horizon to była jedna z bardziej skomplikowanych produkcji ostatniego roku (pod względem VFXów). Tu mała próbka, ile roboty mieli spece od efektów ;)

[Obrazek: v82SFL3.jpg]

https://vfxblog.com/2016/11/22/ilm-is-on-fire-with-deepwater-horizon/

Nawet bez ruchu wygląda to jak oczywiste CGI. :P


RE: Oscary 2017 - Mierzwiak - 25-01-2017

No i czym to się różni od jakiegokolwiek innego filmu w którym zastępowano otoczenie / green screen komputerową scenerią oceanu (co zrobiono już w... Titanicu 20 lat temu)? W sensie dlaczego tu mieli więcej roboty niż ludzie od Kubo czy któregokolwiek z pozostałych nominowanych filmów?


RE: Oscary 2017 - Kuba - 25-01-2017

(25-01-2017, 10:46)patyczak napisał(a): Kuba, ale z ciebie fanboy rodzeństwa Afflecków :D

Filmu nie widziałeś, ale Casey'owi Oscar wreszcie się należy? Zgadzam się, miał wiele świetnych ról, ale przecież tych nagród nie rozdaje się za całokształt. Poczekaj może, aż obejrzysz Manchester by the Sea :)


Nie widziałem i nie oceniam roli, stwierdzam tylko, że po tylu świetnych rolach dobrze, że jakąś statuetke dostanie bo ładnie dopełni ona jego dotychczasową kariere.


RE: Oscary 2017 - Ash_9001 - 25-01-2017

(25-01-2017, 12:30)Mierzwiak napisał(a): No i czym to się różni od jakiegokolwiek innego filmu w którym zastępowano otoczenie / green screen komputerową scenerią oceanu (co zrobiono już w... Titanicu 20 lat temu)? W sensie dlaczego tu mieli więcej roboty niż ludzie od Kubo czy któregokolwiek z pozostałych nominowanych filmów?

Faktycznie w momencie przyznawania nagród poziom skomplikowania projektu, na etapie produkcji, nie ma znaczenia. Liczy się efekt końcowy. Wy widzicie tu ewidentne CGI, ja byłem na Deepwater w kinie i jedyny moment w którym poczułem ewidentne CGI to mastershot w którym widać jak błoto po kolei "wybucha" na wszystkich poziomach platformy. Resztę efektów kupiłem bez pytania a cały film bardzo mi się podobał. Pod względem technicznym ten film jest zrobiony bez zarzutu :)

Czemu mieli więcej roboty? Wydaje mi się że Deepwater przewyższa takiego Kubo pod względem ilości ujęć które wymagały wszelkich symulacji wody, błota, ognia itp. ;) Ze względu na styl kręcenia (dużo ujęć z ręki albo ujęcia kręcone na wodzie) było też pewnie więcej rotoscopingu, trackowania itp. Używali też dużo efektów praktycznych, które trzeba było połączyć z komputerowymi, dlatego podejrzewam, że compositing też był trudny. Ale tak jak pisałem, liczy się efekt końcowy. Grono, które nominuje te filmy stwierdziło, że film zasługuje na wyróżnienie nominacją, ja się tylko z nimi zgadzam... a co wygra to już inna sprawa :)


RE: Oscary 2017 - Mierzwiak - 25-01-2017

(25-01-2017, 13:48)Kuba napisał(a): Nie widziałem i nie oceniam roli, stwierdzam tylko, że po tylu świetnych rolach dobrze, że jakąś statuetke dostanie bo ładnie dopełni ona jego dotychczasową kariere.
Okeeeeej, ale nominowany jest za tę konkretną rolę, a nie za jedną z poprzednich czy wszystkie naraz. Statuetka za całokształt to trochę inna bajka.
Nie wiem jak zagrał w tym filmie, ale podobne "rozumowanie" dało Oscara Di Caprio. Dostał go nie wtedy gdy zasłużył, ale właśnie na zasadzie "no niech już ma".

@Ash
Ja akurat nie pisałem że widzę tam walące po oczach CGI, po prostu dzisiaj takie efekty to nic nowego ale oczywiście nie umniejszam ich twórcom pracy i wysiłku, jakie w nie włożyli. Dla mnie, w 2017 roku, godne nagród efekty to takiex które pokazują mi coś nowego, niezwykłego, niesamowitego. Może dlatego niecałe 14 lat później najlepszymi efektami od tamtego czasu są dla mnie te ze Skrzyni Umarlaka. Co prawda po drodze był jeszcze Avatar, ale to jednak film Verbinskiego do dzisiaj budzi we mnie zachwyt tym co tam wykreowano.


RE: Oscary 2017 - Juby - 25-01-2017

Przed chwilą zobaczyłem, że FotR i RotK nie były nawet nominowane za Najlepszy Montaż Dźwięku, a TTT dostało w tej kategorii Oscara. Już totalnie nie wiem o co chodzi z tymi kategoriami, nawet jeśli myślę, że rozumiem o co w nich chodzi. :P


RE: Oscary 2017 - Ash_9001 - 25-01-2017

(25-01-2017, 18:24)Mierzwiak napisał(a): Może dlatego niecałe 14 lat później najlepszymi efektami od tamtego czasu są dla mnie te ze Skrzyni Umarlaka. Co prawda po drodze był jeszcze Avatar, ale to jednak film Verbinskiego do dzisiaj budzi we mnie zachwyt tym co tam wykreowano.

Najlepsze efekty to takie, których w ogóle nie widać. Takie powinno się podziwiać najbardziej ;)

Przykład




Skrzynia Umarlaka to jeden z kamieni milowych VFXów, do nich zaliczam Grawitację i od jej czasu nic mnie bardziej nie zachwyciło :)