Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Firefly/Serenity Jossa Whedona - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Seriale (https://forumkmf.pl/Forum-Seriale--22)
+--- Wątek: Firefly/Serenity Jossa Whedona (/Thread-Firefly-Serenity-Jossa-Whedona--847)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16


RE: Firefly/Serenity Jossa Whedona - Proteus - 04-01-2014

(04-01-2014, 16:13)Mefisto napisał(a): Mnie bardziej od artykułu przerażają wpisy - jedna lunatyczka jest zabawna, ale jak co chwila jej ktoś wtóruje, to już mniej.

Ona na tym swoim blogu pewnie kisi się wraz z lojalną grupą takich samych oszołomów i nawzajem sobie łechcą ego.

Szybki google search i od razu okazuje się, że ten wpis (swego czasu popularny) jest katowany niemiłosiernie przez komentujących w innych miejscach, więc odrobina wiary w ludzkość przywrócona.


RE: Firefly/Serenity Jossa Whedona - Craven - 05-01-2014

Ej no nawet pod tym wpisem ofiara gwałtu mówi, że to pierdolenie jest skandaliczne, inni punktują rasizm tej psychopatki, więc wiadomo, nie jest tak źle. Ale mimo wszystko fakt, że ktoś takie pierdolety produkuje, że ogląda po dwa razy serial którego nienawidzi, czyta scenariusze, liczy ile linii dialogowych mają kobiety i mężczyźni...


RE: Firefly/Serenity Jossa Whedona - Proteus - 05-01-2014

...oznacza, że jak zawsze, w każdej wiosce znajdzie się idiota. Po prostu dzisiaj łatwiej ich usłyszeć bo mają dostęp do neta. ;) Same old, same old, all is well with the world :)


RE: Firefly/Serenity Jossa Whedona - teufelsbrut - 05-01-2014

Nie lubie zadnej formy radykalizmu ale chyba jeszcze bardziej nie trawie takiego lekcewazenia. Przyznaje, ze autorka nieco odplynela, ale gdyby wyciac te nieprzyzwoite fragmenty analiza bylaby calkiem legitna.

Laska przyjmuje radykalnie feministyczna definicje gwaltu*, ktora odbiega od tej przyjetej powszechnie. Dalabym w "" i odnosnik, bo faktycznie jest to srednio fajne. Wszelkie osobiste wstawki tez moim zdaniem sa niedopuszczalne, poczawszy od (I had a conversation with another lesbian feminist sister) konczac na tym, ze ona nie zna zwiazku, w ktorym bialy facet nie traktowalby swojej kolorowej laski jako egzotyczej wlasnosci. Domyslam sie ze taka radykalna postawa ma swoje zrodla w jej historii i byc moze ktos ja kiedys skrzywdzil lub byla tego swiadkiem, ok. Ma prawo do hejtingu i rasizmu w sieci:) Tylko moglaby napisac oddzielny tekst, bo ta wstawka nikomu nie sluzy, jedynia obraza czytelnikow i automatycznie dyskredytuje cala analize.
Pomijam tez zachowanie autorki w komentarzach, gdzie przyznaje sobie prawo do oceny jaka postawa jest prawdziwie feministyczna (reszta nara, kasuje) i pisze o tym, ze Whedon na pewno jest chujem i zachowuje sie jak bohaterowie jego serialu w prawdziwym zyciu no i "gwalci" zone, wtf? Pod ta warstwa nienawisci znajduje sie naprawde fajna analiza z perspektywy feministycznej:P Jest wiele dekonstrukcji, ktore nie maja wspomnianych wad, wiec moze zamiast smieszkowac z jednej skrzywdzonej z internetu, poczytalibyscie sobie jakies zbiory pod redakcja?;)

*I believe in the radical feminist definition of rape. That is that men who pressure women into sex are rapists. That women who are pressured are not freely consenting and are therefore being raped. There have been a few discussions recently in the rad fem blogosphere debating whether all male initiated sex is rape, given that women are politically, socially and economically subordinate to men. So, in my understanding of Joss Whedon as a rapist is hinges on my definition of rape. I would argue that most 'sex' between men and women, in the contemporary 'sex-positive', pornographic, male-supremacist culture, is rape.

Proteus napisał(a):To już nawet Whedona, człowieka słynącego z uwagi jaką poświęca kobiecym postaciom, oskarżają o seksizm? Weź tu bądź człowieku mądrym ;)
To, ze poswieca uwage kobiecym postaciom nie oznacza, ze jest feminista, za ktorego sie podaje i, ktorego media okrzyknely tak 20 lat temu:) Zreszta, to wlasnie z tego powodu stal sie celem "ataku" tej blogerki. Bo niby jest uwazany za feministe

(05-01-2014, 01:17)Craven napisał(a): Ale mimo wszystko fakt, że ktoś takie pierdolety produkuje, że ogląda po dwa razy serial którego nienawidzi, czyta scenariusze, liczy ile linii dialogowych mają kobiety i mężczyźni...
Przeszkadza ci wolnosc slowa kolego?:) I co jest zlego w szczegolowej analizie? Liczyc fucki mozna ale linii dialogowych juz nie?


RE: Firefly/Serenity Jossa Whedona - Proteus - 05-01-2014

Teusfelsbrut, Twój post traci na sile gdy pisząc o racjonalnych podstawach stojących u podstaw analizy tej laski, musisz wpierw pisać o morzu debilizmów, które tam wylewa. Gdyby wyciąć te "nieprzyzwoite" fragmenty jak to mówisz, to by nie było analizy.

Pisząc o Whedonie miałem na myśli to, że przedstawia postaci kobiece często w lepszym świetle niż większość jego kolegów po fachu i jest z tego znany. Nie mam pojęcia jakie obecnie standardy należy spełnić by zostać uznany za "feministę". Może rzeczywiście według niektórych taki tytuł wymaga jeszcze bardziej konkretnej, wyraźnie pro-kobiecej postawy. Nie mnie to oceniać. Ale już sam fakt, że o kimś takim jak on pisze się negatywny, mocno agresywny tekst świadczy już o jakimś poważnym skrzywieniu perspektyw. Bo to nie była analiza z rodzaju "Czy Joss Whedon naprawdę spełnia wysokie standardy stawiane przez ogólną definicję feminizmu i czy jego zasługi wobec kobiet w popkulturze nie są przehajpowane?". Nie, to był tekst z rodzaju "Joss Whedon to kawał świni!".

I Ty też chyba krzywo do tego podchodzisz jeżeli naprawdę i szczerze uważasz, że nasze "lekceważenie", jest autentycznie gorsze i trudniejsze do przetrawienia od jej radykalizmu. Dajcie ludziom normalnie napisany tekst, który nie przedstawia punktów z perspektywy oszołoma, a nie będą go lekceważyć.


RE: Firefly/Serenity Jossa Whedona - Craven - 05-01-2014

(05-01-2014, 12:30)teufelsbrut napisał(a): Przeszkadza ci wolnosc slowa kolego?:) I co jest zlego w szczegolowej analizie? Liczyc fucki mozna ale linii dialogowych juz nie?

Nie przeszkadza mi, koleżanko. Dlatego korzystam z wolności słowa i wyśmiewam feminazizm, liczenie fucków, linii dialogowych i katowanie się serialem, którego się nie lubi cały ten absurdalny tekst.


RE: Firefly/Serenity Jossa Whedona - Gal Anonim - 05-01-2014

(05-01-2014, 12:30)teufelsbrut napisał(a): Nie lubie zadnej formy radykalizmu ale chyba jeszcze bardziej nie trawie takiego lekcewazenia. Przyznaje, ze autorka nieco odplynela, ale gdyby wyciac te nieprzyzwoite fragmenty analiza bylaby calkiem legitna.
Trudno nie lekceważyć absurdalnych opinii. Nikt nie pisze tutaj o odebraniu komuś wolności słowa, ale wolność słowa oznacza również odpowiedzialność za to, co się pisze, a co za tym idzie: bycie ocenianym. Trudno brać tę laskę na poważnie. Trudno jej nie wspólczuć (bo wyraźnie pisze o tym, że w jej rodzinie nie tylko po prostu przedmiotowo traktowano kobiety - przede wszystkim bito je i znęcano się nad nimi). Mogę ją conajwyżej posłac do psychologa, a nie traktować jej tekstu jako wartościowej dekonstrukcji serialu.

Analiza bylaby całkiem sensowna? Bzdura. Jej analiza jest przesiąknięta do cna osobistymi doświadczeniami, a nie rzeczowymi argumentami wyciągniętymi z serialu. Jej teza to: "But Firefly takes misogyny to a new level of terrifying." Serio? SERIO? Do tego dochodzi bardzo wyraźnie osobiste, jednostronne podejście do seksu za pieniądze (Inara nie jest prostytutką z ulicy, a futurystyczną odmianą gejszy) oraz odbieranie przekomarzania się jako gróźb czy upodleń innych postaci.

Poważnie?

To nie jest analiza. To jest OPINIA. Opinia osoby wyraźnie skrzywdzonej przez życie, przez mężczyzn i kiszącej się we własnych traumach. Z tego powodu podchodzi do serialu z pozycji: "Kobieta to świeta krowa, a mężczyzna to zła świnia. Nie wolno przedstawiać kobiety w innej roli niż moralnie dobrej, czystej, wspaniałej i pięknej."

Nie mowiac juz o tym, że świat w FIREFLY to JEST męski świat. Bardzo umyślnie męski - inspirowany westernem. Bywa nieprzyjemny, a postacie bywają dwuznaczne.


(05-01-2014, 12:49)Proteus napisał(a): Nie, to był tekst z rodzaju "Joss Whedon to kawał świni!".
Nie, to tekst: "Joss Whedon to mizogin, szowinista, rasista, gwałciciel i znęca się nad żoną."




RE: Firefly/Serenity Jossa Whedona - teufelsbrut - 05-01-2014

Proteus napisał(a):Gdyby wyciąć te "nieprzyzwoite" fragmenty jak to mówisz, to by nie było analizy.

Ja tam widze analize. Mozemy tak sie przekomarzac. I zapewne kazdy z nas bedzie widziec to, co chce.

Cytat:Może rzeczywiście według niektórych taki tytuł wymaga jeszcze bardziej konkretnej, wyraźnie pro-kobiecej postawy.

Wymaga tylko jednej rzeczy- zrozumienia podstaw i zalozen feminizmu.

Cytat:Ale już sam fakt, że o kimś takim jak on pisze się negatywny, mocno agresywny tekst świadczy już o jakimś poważnym skrzywieniu perspektyw.

Nie podoba mi sie jej osobisty atak w strone Whedona ale krytyka jego rzekomej pro-kobiecej postawy, jest jak najbardziej na miejscu. No i co to znaczy "o kims takim"? Bo przedstawia kobiety lepiej niz jego koledzy po fachu? I jak wnioskuje, perspektywa moze byc tylko jedna a inne sa skrzywione?:P

Cytat:Nie, to był tekst z rodzaju "Joss Whedon to kawał świni!".

"Nie pieprzcie, ze Whedon jest feminista, zobaczcie jak sie wk*rwilam"

Cytat:I Ty też chyba krzywo do tego podchodzisz jeżeli naprawdę i szczerze uważasz, że nasze "lekceważenie", jest autentycznie gorsze i trudniejsze do przetrawienia od jej radykalizmu.

Podchodze na pewno inaczej niz Ty;) Tego typu radykalizm jest znacznie rzadszy od waszego "lekcewazenia", ktore jest nagminne i bardzo czesto niesprawiedliwe.

@@Crov,
Cytat:Mogę ją conajwyżej posłac do psychologa, a nie traktować jej tekstu jako wartościowej dekonstrukcji serialu.

Dla mniej jej dekonstrukcja jest tak samo wartosciowa jak kazdego innego czlowieka. Moze nawet ciekawsza:) Jakby przeswietlic ten tekst i zmniejszyc kontrast, to wyjdzie bardziej subtelna ale ciagle ta sama opinia. Polecam tak podchodzic do oszolomow, bo oni po prostu nie panuja nad emocjami ale nie oznacza to, ze zawsze pieprza glupoty. Nawet jezeli wyolbrzymiaja problem, to wcale nie oznacza, ze on nie istnieje.

Cytat:Do tego dochodzi bardzo wyraźnie osobiste, jednostronne podejście do seksu za pieniądze (Inara nie jest prostytutką z ulicy, a futurystyczną odmianą gejszy) oraz odbieranie przekomarzania się jako gróźb czy upodleń innych postaci.

Dla autorki nie ma roznicy czy jest to pani spod latarni czy call girl, ostatecznie chodzi przeciez o seks i oddanie sie mezczyznie (nawet jezeli jest to tylko wspolna kolacja za hajs). Nie musisz zgadzac sie z jej pogladami ale takie przedstawienie i cala ta slodka fantazja o swiecie platnego seksu jest widziana oczami feceta i przejaskrawiona w pozytywny sposob. No i ta gejsza taka wyzwolona:):) Moze i fajna bajka ale nie jest pro-kobieca. Mysle, ze to przekomarzanie tez nie jest takie niewinne ale nie bede rozwijac watku, bo musialabym obejrzec cala serie.

Cytat:To nie jest analiza. To jest OPINIA. Opinia osoby wyraźnie skrzywdzonej przez życie, przez mężczyzn i kiszącej się we własnych traumach.

Bo jak rozumiem na miano analizy zasluguje tylko taka, ktora jest napisana z konkretnej perspektywy a osoba, ktora ja pisze, nie moze byc radykalna feministka i miec traum. Aha:)

Cytat:"Kobieta to świeta krowa, a mężczyzna to zła świnia. Nie wolno przedstawiać kobiety w innej roli niż moralnie dobrej, czystej, wspaniałej i pięknej."


Chodzi tylko i wylacznie o to, ze niektorym troche sie przejadla meska narracja i taki swiatopoglad przedstawiany jako uniwersalny i jedynie sluszny

Cytat:Nie mowiac juz o tym, że świat w FIREFLY to JEST męski świat. Bardzo umyślnie męski - inspirowany westernem.

No, super meska papka. Nie mam z tym problemow ale czemu sie wmawia, ze autor to pan-feminista?


RE: Firefly/Serenity Jossa Whedona - Craven - 05-01-2014

(05-01-2014, 14:58)teufelsbrut napisał(a): ostatecznie chodzi przeciez o seks i oddanie sie mezczyznie (nawet jezeli jest to tylko wspolna kolacja za hajs).

[Obrazek: fc218640c024a14a6c9a894eec9decf0_origina...1386887836]



(05-01-2014, 14:58)teufelsbrut napisał(a): No, super meska papka. Nie mam z tym problemow ale czemu sie wmawia, ze autor to pan-feminista?

Może dlatego że tworzy silne postacie kobiece, że często mają więcej oleju w głowie od facetów, że najbardziej mizogonistyczna postać w jego serialu dostaje kulę w łeb, że przedstawia przejawy szowinizmu jako negatywne.

Tzn w tych momentach, kiedy nikogo nie gwałci.


RE: Firefly/Serenity Jossa Whedona - Proteus - 05-01-2014

Cytat:Tego typu radykalizm jest znacznie rzadszy od waszego "lekcewazenia", ktore jest nagminne i bardzo czesto niesprawiedliwe.

Sorry, ale w tym momencie od razu mam ochotę profilaktycznie zakończyć tę dyskusję. Bo już widzę, że Ty z NAMI nie rozmawiasz, tylko zaczynasz dyskutować o światopoglądowych ogólnikach, nie znając tak naprawdę zdania swoich rozmówców w tej kwestii. "Rzadszy od WASZEGO leckewarzenia, ktore jest nagminne i bardzo czesto niesprawiedliwe". Dlaczego od razu łączysz "waszego" z jakimś szerszym "nagminne"? Od razu to nasze lekceważenie w tym temacie sprowadzasz do symptomu jakiegoś większego zjawiska i innych przykładów, podczas gdy my tu jedziemy po jednym tekście z konkretnych powodów. Za bardzo zalatuje mi ta dyskusja z Tobą politycznymi ogólnikami, które nie mają nic do konkretnie omawianej sytuacji.

Poza tym mylisz lekceważenie ze zwykłym ocenianiem. Nie lekceważę tekstu tylko dlatego, że autorka od pierwszych zdań wychodzi na pokręconą. Nie, ja się po prostu nie zgadzam prawie ze wszystkim co ona tam napisała. Ten tekst jest tak głupi, że przyczepianie się do konkretnych punktów jest aż za łatwe. I tu nawet nie chodzi o to, że laska ma bardzo kontrowersyjną definicję tego czym jest feminizm, tu chodzi o to, że jej punkty rozwalają się już na poziomie logiki i zrozumienia omawianego dzieła. Bo jak ktoś za argument przywołuje przykład żartobliwie przekomarzających się bohaterów jako oznakę opresyjnej dominacji jednych nad drugimi, to nazwę go debilem niezależnie od jego poglądów.

(05-01-2014, 14:58)teufelsbrut napisał(a): Wymaga tylko jednej rzeczy- zrozumienia podstaw i zalozen feminizmu.

Jak internet długi i szeroki tak pełen jest różnych definicji feminizmu i dotąd ludzie nie mogą się w tej kwestii pogodzić. Zwróć uwagę, że dla kobiety której bronisz definicja feminizmu oznacza z góry traktowanie większości fizycznych zbliżeń jako gwałtu. Zapytaj sie swoich znajomych ile z nich identyfikuje się z taką definicją feminizmu. To, że Whedona popkulturowy kolektyw określił jako pro-feministę może po prostu oznaczać, że pozytywnie zwraca uwagę na postacie kobiece i aktywnie stara się przedstawiać je w sposób, który zrywa z niesprawiedliwymi stereotypami. Czy definicja "feminizmu" wymaga czegoś więcej? Możliwe, nie wiem. Ale dla wielu ludzi sam fakt, że ktoś stara się aktywnie poprawić wizerunek kobiet w popkulturze jest wystarczający by nazwać go pro-feministą, nawet jeżeli nie spełnia on wymogów jakiejś grupy osób.

Cytat:Nie podoba mi sie jej osobisty atak w strone Whedona ale krytyka jego rzekomej pro-kobiecej postawy, jest jak najbardziej na miejscu. No i co to znaczy "o kims takim"? Bo przedstawia kobiety lepiej niz jego koledzy po fachu? I jak wnioskuje, perspektywa moze byc tylko jedna a inne sa skrzywione?:P

"O kimś takim" oznacza człowieka, który nie dał po sobie znać, że traktuje czy przedstawia kobiety w gorszy sposób. Mało tego, sam robi wiele by z typowymi dla popkultury "kobiecymi tropami" zrywać. Oczywiście możesz się kłócić, że to za mało, albo że pomimo dobrych chęci facet nadal jest w jakimś stopniu ograniczony przez pewne głęboko zakodowane w kulturze stereotypy. Spoko. Tyle, że nie o tym to był tekst.



RE: Firefly/Serenity Jossa Whedona - Gal Anonim - 05-01-2014

(05-01-2014, 14:58)teufelsbrut napisał(a):
Cytat:Mogę ją conajwyżej posłac do psychologa, a nie traktować jej tekstu jako wartościowej dekonstrukcji serialu.

Dla mniej jej dekonstrukcja jest tak samo wartosciowa jak kazdego innego czlowieka. Moze nawet ciekawsza:)
Ciekawsza? Spoko. Wartościowa? Nie. Ten tekst jest nie tylko głupi i jednostronnie pisany przez zaślepioną autorkę, ale przede wszystkim jest ogólnikowy.

Cytat:Jakby przeswietlic ten tekst i zmniejszyc kontrast, to wyjdzie bardziej subtelna ale ciagle ta sama opinia.
Zgadza się, opinia.

Cytat:Dla autorki nie ma roznicy czy jest to pani spod latarni czy call girl
Wiem, o tym napisałem.

Cytat:Nie musisz zgadzac sie z jej pogladami ale takie przedstawienie i cala ta slodka fantazja o swiecie platnego seksu jest widziana oczami feceta i przejaskrawiona w pozytywny sposob.
Przejaskrawiony? W jaki sposób? Bo Inara nie krzyczy, że jest gwałcona za pieniądze? Na świecie jest zaskakująco dużo kobiet, które są w pełni kontent z bycia prostytutkami - nawet nie drogimi call-girl czy gejszami, tylko zwykłymi prostytutkami. If a woman had all of these qualities and opportunities then why the fuck would she ‘choose’ to be a man’s fuck toy? To nie pytanie do Whedona, a do kobiet, które w rzeczywistości się na to decydują.

Inna sprawa, że profesja gejszy to nie to samo co bycie zwykłą prostytutką, a Inara nie jest po prostu kobietą, która spędza czas z rapist/fuckers who buy women as sex. To spłycanie jej postaci godne męskiego szowinisty nie rozumiejącego kobiet. ;(

Cytat:Moze i fajna bajka ale nie jest pro-kobieca.
A jaka miałaby być pro-kobieca? Inara miałaby uprawiać seks nie za pieniądze, tak po prostu? A może Inara powinna być w celibacie? A może powinna mieć jednego ukochanego i z nim uprawiać seks? Zdefiniuj co znaczy "pro-kobieca", proszę.

Cytat:Bo jak rozumiem na miano analizy zasluguje tylko taka, ktora jest napisana z konkretnej perspektywy a osoba, ktora ja pisze, nie moze byc radykalna feministka i miec traum. Aha:)
Nie, wyraźnie nie rozumiesz. :) Na miano analizy zasługuje tekst, który analizuje serial w racjonalny sposób, a nie przesiąkniety emocjami.

Nawet autorka zauważa (!), że jej spojrzenie na związek Zoe i Washa jest filtrowane przez jej własne doświadczenia. Zaś jako przykład uprzedmiotowienia kobiety podaje fakt, że MĄŻ (!) Zoe mówi jej, że lubi oglądac ją w kąpieli. No brzmi rzeczywiście tragicznie - co następne? Czy podły Wash powie ŻONIE, że lubi uprawiać z nią seks?! Nie podaje żadnego racjonalnego argumentu za tym, że Zoe jest uprzedmiotowiona albo dlaczego jest wadliwą postacią kobiecą. Wszystko ogranicza się do bo tak albo do kompletnie przeinaczonych (przefiltrowanych przez femi-wizje) faktów. (Np. bo Zoe zwraca się do PRZELOZONEGO "sir"). Bez konkretnego pokrycia w serialu.

Analiza nie posiłkuje się takimi idiotycznymi argumentami jak the women have very little importance in the series. I counted the amount of times women talk in the episode Serenity compared to the amount of times men talk. The result was unsurprising. Men: 458 Women: 175. Gdyby taki argument można było uznać za logiczny to okazałoby się, że w filmach niemych nie ma ważnych bohaterów. A następnym argumentem byłoby: "policzyłam ile razy kobiety stały w serialu, a ile razy mężczyźni. I co wyszło? Kobiety stały częściej, a mężczyźni częściej siedzili. Wniosek? Mężczyzna może sobie odpocząc, a kobieta jest mniej ważna i może się męczyć!"

Nie można pisać takich tekstów bez KONKRETÓW nie wystawiając się na śmieszność. Jedyny konkret jaki podaje to fragment scenariusza odnośnie Inary, w dwóch miejscach. I co z niego wynika?

1) opis sceny seksu: autorka krytykuje ją, bo nie pokrywa się z jej wyobrażeniem (tj. mężczyzna i kobieta nie może uprawiać seksu z kobietą za pieniądze bez bycia potworem, a do tego kobieta nie może się tym cieszyć), a nie do tego jak wygląda świat (ten nasz, jaki ten przedstawiony w serialu). Do tego wyciąga BARDZO daleko idące wnioski ("Whedon pokazuje niewinnego chłopaczka tracącego dziewictwo z Inarą? WHEDON UWAŻA, ŻE MIŁOŚĆ MOŻE ISTNIEĆ TYLKO KIEDY KOBIETA JEST PODLEGŁA MĘŻCZYŹNIE, OBEZWŁADNIONA I ZDOMINOWANA." WTF?!)

2) Inara wspiera emocjonalnie Booka (i resztę ekipy) - ...to źle? Beyond a shadow of a doubt, Joss uses his own wife in this way. Expects her to clean up his emotional messes. Expects her to be there, eternally supportive, eternally subservient and grateful to him in all his manly glory. - jak dla mnie ten fragment najbardziej dyskryminuje tę analizę. Pytasz czy ludzie z traumami nie mogą analizować? Mogą, ale jeżeli ich traumy prowadzą do skrzywionego spojrzenia na świat to nie można ich brać na poważnie. Autorka opisuje tutaj szukanie oparcia w kobiecie (ale tak naprawdę w drugiej osobie po prostu), emocjonalnego wsparcia, jako coś złego. Nie wiem jak wyglądają jej relacje z ludźmi, ale jeżeli uważa, że dzielenie się uczuciami i wysłuchanie innych to coś złego to muszą być bardzo cięzkie. A fragment: "eternally subservient and grateful to him in all his manly glory." to kolejny przykład idiotycznego wtrętu i daleko idących wniosków. Oczekujesz wsparcia od drugiej połówki? Traktujesz ją jak usługiwaczkę mającą podziwiać twoją męskość!


Cytat:Chodzi tylko i wylacznie o to, ze niektorym troche sie przejadla meska narracja i taki swiatopoglad przedstawiany jako uniwersalny i jedynie sluszny
To niech tworza sztukę, która przedstawia "kobiecą" narrację (cokolwiek to znaczy), a nie wypisują głupie artykuły w internecie.

Cytat:Nie mam z tym problemow ale czemu sie wmawia, ze autor to pan-feminista?
Nie wiem. Zapytaj tych, którzy tak wmawiają. Ja na miejscu Whedona obraziłbym się, gdyby ktoś nazwał mnie "feministą". Z jakiegoś powodu jednak kobiety same zaczęły cenić Whedona za to, jak je przedstawia, a nie ktoś im wmówił, ze mają go tak odbierać.


RE: Firefly/Serenity Jossa Whedona - teufelsbrut - 05-01-2014

@@Craven,
No, faktycznie cytat idealnie pasuje pod wywod blogerki, bo ma ta sama teze. Prostytutki z wyboru, kolaboruja z systemem :P Szkoda, ze ta wypowiedz jest taka wycieta z kontekstu, jestem ciekawa ilu kwejkowiczow pomysli, ze ta pani mowi o wszystkich kobietach. Bo feministki sa takie pojebane, ze nawet orgazmy wstrzymuja ;O

To niby sa silne postacie kobiece, ale zyjace ciagle w swiecie z tymi samym zasadami- sa podlegle mezczyznom, zyja w odniesieniu do nich, nie dla siebie ale wlasnie dla tych panow (ktorzy moge byc fajni i zli, niewazne)

@@Proteus,
Cytat:Od razu to nasze lekceważenie w tym temacie sprowadzasz do symptomu jakiegoś większego zjawiska i innych przykładów, podczas gdy my tu jedziemy po jednym tekście z konkretnych powodów. .
No.. tak ogolnieto jest to troche wieksze zjawisko i nie trawie zadnych przejawow:P Do Ciebie czy in uzytkownikow nic nie mam ale zainteresowalam sie tym, co piszecie ze wzgledu na styl, w jakim to robiliscie;)

Cytat:Poza tym mylisz lekceważenie ze zwykłym ocenianiem.
Byc moze. Najprawdopodobniej zmylily mnie wasze wczesniejsze posty, dosyc skromne w tresci ale za to bardzo dosadne.

Cytat:Bo jak ktoś za argument przywołuje przykład żartobliwie przekomarzających się bohaterów jako oznakę opresyjnej dominacji jednych nad drugimi, to nazwę go debilem niezależnie od jego poglądów.
Dzieki :P

Cytat:Jak internet długi i szeroki tak pełen jest różnych definicji feminizmu i dotąd ludzie nie mogą się w tej kwestii pogodzić. Zwróć uwagę, że dla kobiety której bronisz definicja feminizmu oznacza z góry traktowanie większości fizycznych zbliżeń jako gwałtu. Zapytaj sie swoich znajomych ile z nich identyfikuje się z taką definicją feminizmu.
Tak wiem, szczegolnie na kwejkach i inncyh smieszkowych stronach;) Jest to radykalna teza ale majac na uwadze, ze przez "gwalt" ona rozumie szersza definicje, czyli wpisana w patriarchat opresje wzgledem kobiet- ciezko sie nie zgodzic. Nikt nie musi wciagnac dziewczyny do bramy, ale facet naciska na nia w inny, bardziej subtleny sposob.

Cytat:Czy definicja "feminizmu" wymaga czegoś więcej?
Ale to ciagle jest ten sam schemacik, to, ze dziwka nie ma alfonsa i maja na pokladzie kobiete mechanika naprawde wiele nie zmienia.

Cytat:Oczywiście możesz się kłócić
nienie ja tylko probuje (troche nieudolnie znowu xD) przedstawic moj punkt widzenia. Ale jak juz zauwazyles wczesniej, ja zwykle podaje tylko jakies ogolnikowe tezy (i mam cicha nadzieje, ze sam zobaczysz te konkrety w tekscie, bo zebym ci to sama przetlumaczyla i przekonala to raczej watpliwe)

@@Crov,
Cytat:Przejaskrawiony?
Obrazuje swiat prostytucji jak cos pozytywnego, dla wszystkich stron. Space whore- swietna kariera:) Decydujac sie na taka prace, jest sie cudowna i wyzwolona kobieta (podczas gdy taka kobieta otwarcie zgadza sie na zasady panujace w patriarchacie i im ulega)

Cytat:Na świecie jest zaskakująco dużo kobiet, które są w pełni kontent z bycia prostytutkami - nawet nie drogimi call-girl czy gejszami, tylko zwykłymi prostytutkami.
Heh. Zaskaujaco duzo czyli ile? Jak ma sie ta liczba procentowo do liczby kobiet, ktore nie lubia rozkladac nog (ale potrzebuja ££) albo zostaly do tego biznesu zmuszone? Oczywiscie, ze ona powie klientowi, jakiego to on ma wspanialego chja i ze kocha ta prace i seks ale prawda zazwyczaj jest troche inna. Ale przyjemnie jest myslec, ze tej dziewczynie sprawilo sie przyjemnosc i ze ona ma takie fajne zycie. I zlote serce:)

Cytat:If a woman had all of these qualities and opportunities then why the fuck would she ‘choose’ to be a man’s fuck toyTo nie pytanie do Whedona, a do kobiet, które w rzeczywistości się na to decydują.
jezeli pensja bylaby taka sama w obu przypadkach, to mysle ze wiekszosc nie zdecydowalaby sie na bycie dziwka, serio. Would being a fuck toy for hundreds of men give a woman like Inara personal fulfillment? Job satisfaction? A sense of purpose? Fulfill her dreams? Ambitions?
Ale serialowa gejsza w zadowalaniu panow znajduje spelnienie. Pewnie wiekszosc prostytutek tak ma. Sweet. Nie jestem przeciwna prostytucji, ale takie slodkie pieprzenie to troche zena

Cytat:A jaka miałaby być pro-kobieca?
Na pewno nie taka, ktora przedstawia prostytucje w pozytywnym swietle.

Cytat:Na miano analizy zasługuje tekst, który analizuje serial w racjonalny sposób, a nie przesiąkniety emocjami.
Juz pisalam o fragmentach, ktore nalezaloby wyciac. Reszta to tylko kwestia stylu. Autorka jest wzburzona ale nie kreuje sobie nieistniejacych watkow w fabule, nie dopisuje dialogow. Co najwyzej mozna by dyskutowac, ze wiele rzeczy jest kwestia interpretacji

Cytat:Nawet autorka zauważa (!), że jej spojrzenie na związek Zoe i Washa jest filtrowane przez jej własne doświadczenia.
Tez mi nie pasuje, ze odwoluje sie do wlasnego zycia ale robi to, poniewaz w realu i w serialu jej zdaniem panuje patriarchat.

Cytat:dlaczego jest wadliwą postacią kobiecą.
Zoe is not shown to have a personality of her own. She has no outside interests, no ideas or beliefs, no conversation with anyone other than Wash or Mal. She has no female friends

Cytat:Gdyby taki argument można było uznać za logiczny to okazałoby się, że w filmach niemych nie ma ważnych bohaterów.
Ale dlaczego porownujesz kino nieme z sf serialem to ja nie wiem. Kino nieme rzadzilo sie swoimi prawami a glosow pozbawione byly obie plci, wiec nijak ma sie do tego argumentu. Te liczby (wedle autorki) wskazuja na to, ze kobiety w serialu rzadziej zabieraja glos, w dodatku wiecej pytaja niz mowia:) Sa mniej aktywne niz kolesie. Sorry, ale ja jestem w stanie uznac ten argument ;p

Cytat:1) opis sceny seksu:
Autorka podkresla idyllicznosc scenki rodzajowej prawiczka z gejsza. Kobieta sprzedaje sie pieknemu mlodziencowi i sama czerpie radosc ze stosunku. Ciagle jednak, jako prostytutka z perspektywy feministycznej jest podlegla i zdominowana, zagadza sie na wszystkie reguly patriarchatu (niezaleznie od tego jak pieknie jest to przedstawione). Pokazuje, ze taka oto relacja wedle Whedona (kobieta oddajaca siebie mezczyznie) to wlasnie milosc i naturalny stan rzeczy.

Cytat:2) Inara wspiera emocjonalnie Booka (i resztę ekipy) - ...to źle?
Analogiczne, tak jak musi zaspokajac emocjonalne potrzeby swoich klientow tak tez sluzy reszcie ekipy. Przychodza do niej, zawsze chetnej, wylewac swoje zale. Szkoda, ze troche malo jest w tym wszystkim wzajemnosci.


RE: Firefly/Serenity Jossa Whedona - Gal Anonim - 05-01-2014

(05-01-2014, 22:28)teufelsbrut napisał(a):
Cytat:Przejaskrawiony?
Obrazuje swiat prostytucji jak cos pozytywnego, dla wszystkich stron. Space whore- swietna kariera:) Decydujac sie na taka prace, jest sie cudowna i wyzwolona kobieta (podczas gdy taka kobieta otwarcie zgadza sie na zasady panujace w patriarchacie i im ulega)
Jest cudowna i wyzwolona, bo pracuje jako kto chce. Dla Ciebie kurtyzana to ironicznie "świetna kariera"? Dla niej nie. Na tym polega wolność i równość.

Tak swoją drogą: czy prostytutka przyjmująca swoją klientkę - kobietę - też "ulega" patriarchatowi? Czy wtedy jest tryumf matriarchatu? Albo jeżęli męska prostytutka przyjmuje kobiete albo mężczyzne? Tez ulega patriarchatowi?

Cytat:
Cytat:Na świecie jest zaskakująco dużo kobiet, które są w pełni kontent z bycia prostytutkami - nawet nie drogimi call-girl czy gejszami, tylko zwykłymi prostytutkami.
Heh. Zaskaujaco duzo czyli ile? Jak ma sie ta liczba procentowo do liczby kobiet, ktore nie lubia rozkladac nog (ale potrzebuja ££) albo zostaly do tego biznesu zmuszone?
Nie wiem jak, bo to nie dane ze statystyki. Co ma do rzeczy ile kobiet jest zmuszanych do tego? Inara nie jest. Nie jest niewolnicą, nie ma alfonsa, nie jest służką. Spotyka się i śpi z kim zdecyduje, że to zrobi.

Cytat:
Cytat:If a woman had all of these qualities and opportunities then why the fuck would she ‘choose’ to be a man’s fuck toyTo nie pytanie do Whedona, a do kobiet, które w rzeczywistości się na to decydują.
jezeli pensja bylaby taka sama w obu przypadkach, to mysle ze wiekszosc nie zdecydowalaby sie na bycie dziwka, serio.
W przypadku pensji prostytutki i Whedona? No na pewno. :D Ale gwarantuje Ci, że niezależnie od pensji, prostytucja dalej istniałaby w najlepsze.

Cytat:Would being a fuck toy for hundreds of men give a woman like Inara personal fulfillment? Job satisfaction? A sense of purpose? Fulfill her dreams? Ambitions?
Ale serialowa gejsza w zadowalaniu panow znajduje spelnienie. Pewnie wiekszosc prostytutek tak ma. Sweet. Nie jestem przeciwna prostytucji, ale takie slodkie pieprzenie to troche zena
Nie, większość prostytutek tak nie ma, bo Inara nie jest zwykła prostytutką. Czy ty oglądałaś ten serial uwaznie czy tylko czytałaś o nim głupi tekst i tak sobie gadasz? Towarzyszki w FIREFLY to wyjątkowa, quasi-religijna kasta należąca do elity i przebywająca w ważnym towarzystwie. Emocjonalne wsparcie i duchowe połączenie jest równie ważne, a nawet wazniejsze niż seks (bo jak sama Inara mówi nie wybiera klientów wg wyglądu, a dopasowania duchowego). Tak jak w przypadku gejsz, ich zadaniem jest po prostu towarzyszenie i terapia, co nie zawsze oznacza seks. Aha, warto też wspomnieć, że klientami Inary są i mężczyźni, i kobiety (też gwałcicielki pewnie.), a wśród Towarzyszy znajdują się również mężczyźni (także obsługuący obie płci).

Cytat:
Cytat:A jaka miałaby być pro-kobieca?
Na pewno nie taka, ktora przedstawia prostytucje w pozytywnym swietle.
Dlaczego? Kobieta z wolnym wyborem to negatywnie przedstawiona kobieta? Ciekawe spojrzenie.

Cytat:
Cytat:dlaczego jest wadliwą postacią kobiecą.
Zoe is not shown to have a personality of her own. She has no outside interests, no ideas or beliefs, no conversation with anyone other than Wash or Mal. She has no female friends
A potem sama zauważa dlaczego tak jest (i wyjątkowo nie chodzi o to, że jest gwałcona przez innych). (Hint: postać Zoe jest żołnierzem - zdystansowanym, twardym i konkretnym. Mala czy Jayne'a można opisać w podobny sposób.)

Cytat:Ale dlaczego porownujesz kino nieme z sf serialem to ja nie wiem.
Dobrze, widze, że to było za trudne. W takim razie to tak jakby powiedzieć, że Człowiek Bez Imienia to nieważny bohater, bo nie mówi w filmach prawie nic.

Cytat:
Cytat:1) opis sceny seksu:
Autorka podkresla idyllicznosc scenki rodzajowej prawiczka z gejsza. Kobieta sprzedaje sie pieknemu mlodziencowi i sama czerpie radosc ze stosunku. Ciagle jednak, jako prostytutka z perspektywy feministycznej jest podlegla i zdominowana, zagadza sie na wszystkie reguly patriarchatu (niezaleznie od tego jak pieknie jest to przedstawione).
Zgadza się na warunki kontraktu między nią, a klientem. Mogła się nie zgodzić i żyć normalnie dalej. Niczemu nie ulega, nie potrzebuje pieniędzy, nikt nie przystawia jej pistoletu do głowy - dokonuje wlasnego wyboru.

Cytat:Pokazuje, ze taka oto relacja wedle Whedona (kobieta oddajaca siebie mezczyznie) to wlasnie milosc i naturalny stan rzeczy.
Mężczyzna oddający siebie kobiecie. I nigdzie nie ma tam nic o miłości. Miłość to jest zasugerowana miedzy nią, a Malem, i to też dalej, bo na początku podszyta jest złością i bezradnością.

Cytat:
Cytat:2) Inara wspiera emocjonalnie Booka (i resztę ekipy) - ...to źle?
Analogiczne, tak jak musi zaspokajac emocjonalne potrzeby swoich klientow tak tez sluzy reszcie ekipy. Przychodza do niej, zawsze chetnej, wylewac swoje zale. Szkoda, ze troche malo jest w tym wszystkim wzajemnosci.
Do Mala też przychodzą z prośbą o pomoc. Pomaga Simonowi, River, Bookowi. Pomaga Inarze. Pomaga Zoe. Pomaga czasem obcym ludziom. Bo tak robią pozytywni bohaterowie. Tak samo robią normalni ludzie, kiedy ktoś bliski prosi ich o pomoc.



RE: Firefly/Serenity Jossa Whedona - Craven - 06-01-2014

(05-01-2014, 22:28)teufelsbrut napisał(a): To niby sa silne postacie kobiece, ale zyjace ciagle w swiecie z tymi samym zasadami- sa podlegle mezczyznom, zyja w odniesieniu do nich, nie dla siebie ale wlasnie dla tych panow (ktorzy moge byc fajni i zli, niewazne)
Które kobiety na pokładzie Serenity żyją w odniesieniu do mężczyzn a nie dla siebie samych?
Zoe - Silna postać, dominująca swojego męża. Jeśli relację wojskową podciągasz to jakieś patriarchalne pierdoły to jesteś po prostu w błędzie. Ew. możesz się zastanowić, czy jakby Zoe była facetem miała byś problem, że jest postacią żyjącą podległą mężczyźnie i żyjącą w odniesieniu do niego?
Inara - Kompletnie niezależna postać. Trzeba by oglądać Firefly bezwzrokowo i bezsłuchowo, żeby twierdzić, że żyje ona jako podległa komukolwiek (nie podlega nawet swojej gildii a co dopiero Malowi czy swoim klientom) lub w odniesieniu do kogokolwiek. No chyba, że dentysta też jest szmatą swoich klientów...
Kaylee - Uwolniła się z rodzinnego domu i robi to co kocha. Nie wiem gdzie tu jakaś podległość mężczyznom czy życie w odniesieniu do nich. Raz jeszcze - wyobraź sobie, że ta postać to facet i powiedz czy okresliłabyś go jako postać która żyje dla innych facetów i jest definiowana przez podległość.
River - OK, to jest jedna postać, która jest podopieczną Simona. Jest też ofiarą katorgi ze strony rządu, która to sytuacja jest przedstawiona tak, by widz współczuł jej i żywił niechęć do jej oprawców. I znowu, gdyby była facetem, jak określiłabyś małego brata Simona? Jako ofiarę patriarchatu żyjącą dla facetów?

(05-01-2014, 22:28)teufelsbrut napisał(a): Tak wiem, szczegolnie na kwejkach i inncyh smieszkowych stronach;) Jest to radykalna teza ale majac na uwadze, ze przez "gwalt" ona rozumie szersza definicje, czyli wpisana w patriarchat opresje wzgledem kobiet- ciezko sie nie zgodzic. Nikt nie musi wciagnac dziewczyny do bramy, ale facet naciska na nia w inny, bardziej subtleny sposob.
Ofiarom gwałtu, wiesz takiego prawdziwego, całkiem łatwo było się nie zgodzić z jej definicją.

(05-01-2014, 22:28)teufelsbrut napisał(a): Zoe is not shown to have a personality of her own. She has no outside interests, no ideas or beliefs, no conversation with anyone other than Wash or Mal. She has no female friends
Mam rozumieć że podzielasz tą absurdalną opinię?


RE: Firefly/Serenity Jossa Whedona - Karan - 06-01-2014

teufelsbrut napisał(a):Te liczby (wedle autorki) wskazuja na to, ze kobiety w serialu rzadziej zabieraja glos, w dodatku wiecej pytaja niz mowia:) Sa mniej aktywne niz kolesie. Sorry, ale ja jestem w stanie uznac ten argument ;p

To, że postaci kobiecie mniej się odzywają nie jest niczym zaskakującym - facetów jest w tym serialu po prostu więcej. Może to być uznane za argument przeciwko rzekomemu pro-feminizmowi "Firefly", ale raczej nie jest dowodem na niższy status kobiet względem mężczyzn. Natomiast argument dotyczący zdań oznajmujących i pytań wymaga kontekstu. Można (i to bez oglądania serialu) równie dobrze zinterpretować to tak: kobiety w serialu są bardziej analityczne i skłonne do dyskusji, natomiast mężczyźni są przekonani o własnej nieomylności. Trzeba by dokonać dokładnej analizy dialogów, ja jednak nie ufałbym w tej kwestii autorce, która wcześniej ignorowała ton poszczególnych wypowiedzi oraz okoliczności im towarzyszące, gdy nie pasowały do postawionej wcześniej tezy o seksizmie Whedona.

(05-01-2014, 23:28)Crov napisał(a): Tak swoją drogą: czy prostytutka przyjmująca swoją klientkę - kobietę - też "ulega" patriarchatowi?

Tak i jest przez swoją klientkę gwałcona. Nie wiem, co autorka sądzi o męskich prostytutkach.




RE: Firefly/Serenity Jossa Whedona - Proteus - 06-01-2014

(05-01-2014, 22:28)teufelsbrut napisał(a): Obrazuje swiat prostytucji jak cos pozytywnego, dla wszystkich stron. Space whore- swietna kariera:) Decydujac sie na taka prace, jest sie cudowna i wyzwolona kobieta (podczas gdy taka kobieta otwarcie zgadza sie na zasady panujace w patriarchacie i im ulega)
Cytat:Heh. Zaskaujaco duzo czyli ile? Jak ma sie ta liczba procentowo do liczby kobiet, ktore nie lubia rozkladac nog (ale potrzebuja ££) albo zostaly do tego biznesu zmuszone? Oczywiscie, ze ona powie klientowi, jakiego to on ma wspanialego chja i ze kocha ta prace i seks ale prawda zazwyczaj jest troche inna. Ale przyjemnie jest myslec, ze tej dziewczynie sprawilo sie przyjemnosc i ze ona ma takie fajne zycie. I zlote serce:)

Teufelsbrut, te fragmenty dobrze pokazują dlaczego z Twoim i autorki podejściem ciężko jest znaleźć wspólny język. Nie, wątek Inary niczego nie "obrazuje", bo to nie jest żaden pamflet reklamowy jakiejś społecznie nastawionej akcji czy oświadczenie i komunikat scenarzysty w jakiejś sprawie. Inara to jest jedna konkretna postać, w specyficznej, konkretnej sytuacji, która w żaden sposób nie symbolizuje całości problemu prostytucji. To, że Ty wyciągasz z tego tak szerokie wnioski dotyczące całości zjawiska, to tylko i wyłączenie Twój problem. Crov tłumaczył, że sytuacja Inary nie jest tak jednoznaczna jak twierdzi autorka tego artykuł, ale było to chyba niepotrzebne, bo po cholerę zagłębiać się w szczegóły jej zawodu i sytuacji życiowej, skoro autorka tekstu nie jest w stanie zrozumieć nawet najprostszej podstawy, że samo przedstawienie negatywnego zjawiska (piszę o zawodzie Inary jako "negatywnym" tylko chwilowo dla podkreślenia argumentu), nie oznacza, że się je propaguje czy się z nim zgadza czy whateva.

To jest właśnie główny problem ze światopoglądowymi krzykaczami. I nie ważne czy chodzi o feminizm, gejów, rasę, przeklinanie, seks i przemoc w kinie, czy cokolwiek innego. Pod tym względem działają tak samo. Dla nich wszystko co pokazane jest w kinie, w kulturze, od razu służy za jakieś światopoglądowe oświadczenie dotyczące całości zjawiska, zamiast być po prostu konkretnym przykładem, którego oceniać należy wyłącznie w kontekście omawianej historii i przedstawionego świata.





RE: Firefly/Serenity Jossa Whedona - Gal Anonim - 06-01-2014

(06-01-2014, 00:00)Craven napisał(a):
(05-01-2014, 22:28)teufelsbrut napisał(a): Tak wiem, szczegolnie na kwejkach i inncyh smieszkowych stronach;) Jest to radykalna teza ale majac na uwadze, ze przez "gwalt" ona rozumie szersza definicje, czyli wpisana w patriarchat opresje wzgledem kobiet- ciezko sie nie zgodzic. Nikt nie musi wciagnac dziewczyny do bramy, ale facet naciska na nia w inny, bardziej subtleny sposob.
Ofiarom gwałtu, wiesz takiego prawdziwego, całkiem łatwo było się nie zgodzić z jej definicją.
O to, to.




RE: Firefly/Serenity Jossa Whedona - teufelsbrut - 06-01-2014

@@Crov,
Cytat:Jest cudowna i wyzwolona, bo pracuje jako kto chce. Dla Ciebie kurtyzana to ironicznie "świetna kariera"? Dla niej nie. Na tym polega wolność i równość.
Wedlug Ciebie jest wyzwolona ale z perspektywy feminstycznej jest odwrotnie. Sama wlazi do klatki i spoko, ma do tego prawo. Jest wolna kobieta i decyduje, ze za niezaleznoc bedzie oddawac swoje cialo.

Cytat:Tak swoją drogą: czy prostytutka przyjmująca swoją klientkę - kobietę - też "ulega" patriarchatowi?
Nie mam pojecia, to chyba rzadkie, zeby kobieta kobiecie placila za seks? Moge sie mylic, ale serio nie wiem jak to klasyfikowac. Poza systemem? Cala reszta to uleganie patriarchatowi i odp tak

Cytat:Co ma do rzeczy ile kobiet jest zmuszanych do tego?
bo np. dla niektorzych sama fantazja o tym, ze prostytucja jest taka jednowymiarowa i rozowa jest troche obrzydliwa, zwlaszcza jezeli wychodzi spod piora rzekomego feministy I obroncy kobiet

Cytat:Ale gwarantuje Ci, że niezależnie od pensji, prostytucja dalej istniałaby w najlepsze
wiem, nie do tego zmierzalam. Majac bdobre finansowe I zawodowe perspektywy malo ktora kobieta poszlaby na stale do agencji.

Cytat:Nie, większość prostytutek tak nie ma, bo Inara nie jest zwykła prostytutką.
A jednak ciagle zdrobniale nazywana whore w zarcikach;) Dla mnie nie ma roznicy, zwykla czy niezwykla. To, ze wymyslono taka ladna otoczke nie zmienia istoty rzeczy. Poczatkujaca aktorka z Londynu, ktora pracuje dla renomowanej agencji robi zupelnie to samo co Jola spod Krakowa, stojaca przy A4- uprawia prostutycje.

Cytat:Dlaczego? Kobieta z wolnym wyborem to negatywnie przedstawiona kobieta? Ciekawe spojrzenie.
Piszac pro-kobieca mialam na mysli feministyczna. Wiec bez pochwalania prostytucji. No a kobieta ma wolny wybor, coz w tym niezwyklego? Chyba naturalna sprawa, mamy ciagle sie tym zachwycac, ze dostalysmy prawo do decydowania o sobie? ;p

Cytat:Zgadza się na warunki kontraktu między nią, a klientem. Mogła się nie zgodzić i żyć normalnie dalej. Niczemu nie ulega, nie potrzebuje pieniędzy, nikt nie przystawia jej pistoletu do głowy - dokonuje wlasnego wyboru.
Rzecz w tym, ze ta bohaterka jest zadowolona i nie ma nic przeciwko temu, ze sie ja "gwalci".

Cytat:W takim razie to tak jakby powiedzieć, że Człowiek Bez Imienia to nieważny bohater, bo nie mówi w filmach prawie nic.
No, moze byc wazny nawet jezeli prawie nic nie mowi, zgadlam?

@@Craven,
Cytat:Które kobiety na pokładzie Serenity żyją w odniesieniu do mężczyzn a nie dla siebie samych?
Prawie wszystkie;)
Zoe- kumpela, dorosla chlopczyca, ktora bardzo duzo czasu spedza z mezczyznami, stara sie ich nasladowac (szczegolnie mala) i duzo latwiej sie z nimi dogaduje. Trzyma sztame z dwojka facetow I gdyby nie oni, to mysle, ze ciezko jej by sie bylo odnalezc. No ale jakas tam osobowsc by miala;) Podwladna Mala.
Inara- pani do towarzystwa, ale zalezna od facetow, jak zadna inna postac kobieca. Finansowo, w pewnym stopniu. Jak tlenu potrzebuje czuc sie piekna I pozadana, dlatego codziennie musi sztafeta nakladac puder i ubierac sie aby podkreslac atuty swojego ciala. Bez adorujacych jej chyba przeszlaby zalamanie nerwowe. Wychowana na "Towarzyszka" a nie "Autonomiczna Kobiete", zapewne ma w jakims stopniu wyprany mozg:)
Kaylee- sweet pani mechanik w kombinezonie, ona w sumie wydaje sie najbardziej niezalezna z nich wszystkich. Ale o ile dobrze pamietam to raczej dzieciak , ktorego okresliabym jako zadziornego ale w powazniezych kwestiach uleglego. Do zalogi dostala sie dzieki bzykaniu ze smiesznym mechanikiem :P
River- calkowicie uzalezniona od swojego brata, ktory musial poswiecic dla niej cale swoje dotychczasowe zycie. Jest postacia, ktora wzbudza wspolczucie.

Jezeli mamy hierarchiczna zaleznosc to w przypadku facet-facet (np. alpha-omega), jest ona nieco inna niz facet-kobieta (np.pan-zalezna/ulegla/ofiara).

Cytat:Ofiarom gwałtu, wiesz takiego prawdziwego, całkiem łatwo było się nie zgodzić z jej definicją.
Wiem, ja akurat uwazam, ze powinno byc rozroznienie w nazewnictwie pomiedzy gwaltem a bardziej subtelnymi formami nacisku ale akurat feminizm radykalny chyba musi byc taki stanowczy

@@Karan,
Cytat:To, że postaci kobiecie mniej się odzywają nie jest niczym zaskakującym - facetów jest w tym serialu po prostu więcej.
W samej zalodze jest przewaga facetow 5:4, jezeli dobrze licze? Nie taka duza. Ogolnie malo kobiet poznajemy poza zalaga, damy do towarzystwa, panie na balu, pewnie jakas kosmiczna asystentka gdzies sie przewinela. Ahh I mloda Joan z Mad Men ale ona niestety pracowala dla mezczyzn.

Cytat:Tak i jest przez swoją klientkę gwałcona. Nie wiem, co autorka sądzi o męskich prostytutkach.
A dlaczego uwazasz, ze prostytutka "gwalcona" przez klientke ulega patriarchatowi? Pytam, bo ja jeszcze nie mam zdania:P

Cytat: Można (i to bez oglądania serialu) równie dobrze zinterpretować to tak: kobiety w serialu są bardziej analityczne i skłonne do dyskusji, natomiast mężczyźni są przekonani o własnej nieomylności.
mezczyzni podejmuja tez wiekszosc waznych decyzji
Dokladna analiza dialogow na pewno by sie przydala ale wieksza frajde mialabym z wymyslenia czegos pod teze

@@Proteus,
Cytat:Dla nich wszystko co pokazane jest w kinie, w kulturze, od razu służy za jakieś światopoglądowe oświadczenie dotyczące całości zjawiska, zamiast być po prostu konkretnym przykładem, którego oceniać należy wyłącznie w kontekście omawianej historii i przedstawionego świata.
Produkt pop-kultury jest jakims tam zakodowanym komunikatem I sobie idzie w swiat. Autor nie musi na nic wskazywac palcem ale mimo wszystko przemyca jakies tresci I poglady. Ciezko jest zamknac sie w omawionej historii, jezeli chesz spojrzec na film z perspektywy feministycznej, bo w ktoryms momencie musisz odwolac sie do swiatopogladu. Wazny jest tez kontekst czyli w tym przypadku –serial cenionego feministy. Czuje jakbym sie powtarzala ale naprawde to sa slowa-klucze.


RE: Firefly/Serenity Jossa Whedona - Craven - 06-01-2014

(06-01-2014, 14:03)teufelsbrut napisał(a): Prawie wszystkie;)
(...)
Odrażający stek szowinistycznych, obrzydliwych stereotypów.
* Zoe powinna bawić się laleczkami i nie może mieć sztamy z facetami. Relacja facet-facet jest spoko facet-kobieta zawsze musi być relacją pan-zalezna/ulegla/ofiara. Pseudoanaliza firefly tamtej wariatki jest śmieszna, Twoje posty tutaj są po prostu odrażające.
* Inara - ma wyprany mózg i jej zależność od facetów jest inna niż zależność dentysty czy mechanika od klienteli. Do tego potrzebuje czuć się piekna i pożądana. Skandal. Wszystkie kobiety mają mieć takie potrzeby na jakie pozwolą im psychofeministki.
* Kaylee - do załogi nie dostała się dzięki bzykaniu, tylko dzięki temu, że zrobiła na Malu wrażenie swoimi umiejętnościami. Jak oglądałaś ten serial?

(06-01-2014, 14:03)teufelsbrut napisał(a): Wiem, ja akurat uwazam, ze powinno byc rozroznienie w nazewnictwie pomiedzy gwaltem a bardziej subtelnymi formami nacisku ale akurat feminizm radykalny chyba musi byc taki stanowczy
Czemu musi być? Musi obrażać ofiary gwałtu? Celem feminizmu radykalnego jest pisanie obrzydliwych idiotyzmów?




RE: Firefly/Serenity Jossa Whedona - Hitch - 06-01-2014

O ja jebię, co wy robicie z moim ukochanym serialem?! Skąd w temacie (i na forum!) się wzięła feministka?!

A kysz, demonico!