Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Serie filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Serie-filmowe--21)
+---- Dział: GWIEZDNE WOJNY (https://forumkmf.pl/Forum-GWIEZDNE-WOJNY--56)
+---- Wątek: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams (/Thread-Star-Wars-Episode-VII-The-Force-Awakens-2015-re%C5%BC-J-J-Abrams--2932)



RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Capt. Nascimento - 04-02-2016

OGPUEE napisał(a):A wy nagle bronicie prequeli jak Rejtan niepodległości i nie chcecie zauważyć kiepskich rzeczy i szukacie wymówek "a bo Lucas nie chciał przechodzić piekła jak w OT, bo realizował swojo wizje, a bo scenariusz tego wymaga i trzeba było pokazać jakoś, a bo takie były czasy, a bo stosowano efekty praktyczne, których nie widać, a bo efekty się zestarzały i nie można blablabla".



To mnie rozbraja na łopatki. "Lucas realizował swoje wizje, zrobił jak mógł, scenariusz tego wymagał."


Ludzie. Toć mówicie o jednym z najbardziej grafomańskich, leniwych tworów w historii kina, filmach zrobionych czysto dla kasy, bez większej pasji.
Efekty są jakie są, ale nie tłumaczcie tutaj Lucasa...


RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Mierzwiak - 04-02-2016

Wiesz że cytujesz kłamliwy post? Po czym powtarzasz zawarte w nim kłamstwa, i jeszcze je potęgujesz?

Uwaga, wersja specjalnie dla ludzi, którzy mają problemy z myśleniem (strasznie częste zjawisko w tym temacie):

Są sobie dwa scenariusze: scenariusz A i scenariusz B.

W scenariuszu A bohaterowie walczą we wnętrzach i wśród krajobrazów wulkanicznej planety. Scena zostaje nakręcona w studio, w scenografii oraz na blue screenie.

W scenariuszu B bohaterowie walczą w lesie, pośród drzew. Scena zostaje nakręcona w studio, w scenografii lasu.

Czy w obu filmach te sceny zostały zrealizowane zgodnie ze scenariuszem? Tak.
Czy w obu filmach te sceny zostały nakręcone zgodnie z wizją ich twórców? Tak.
Czy obie te sceny zostały zrealizowane technikami adekwatnymi do tego, co miały ukazywać? Tak.

To dlaczego, do kurvy nędzy, Lucas jest tu jakimś potworem, a Abrams zasranym bogiem? O co tu chodzi? Wytłumaczcie mi, bo nie rozumiem.


RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Capt. Nascimento - 04-02-2016

Ja tu w ogóle nie bronię Abramsa. Lucas zrobił tak sztuczne CGI (tu mowa o aktorach, którzy nie wiedzieli co mają odgrywać, bo Dżordż wyjasnił tylko "no, tam będzie stał taki kosmita, weź coś gadaj i udawaj że szykujesz się do walki), po którym Obi Wan uśmiecha się jak idiota, mając milimetr od nosa sześć wirujących mieczy świetlnych. To tylko jeden z przykładów.

I nie poziom efektów jest tu dla mnie problemem, tylko to, jak bardzo nie przystają one do gry aktorów (również pod kątem scen akcji). Użycie większej ilości efektów praktycznych ma tę zaletę, że widać po aktorach, że oni SĄ w tej scenie. Czuć realizm danej sceny. Cameron miał pod kątem CGI fajny pomysł, gdy kazał wiać na aktorów i statystów wiatrakami, stawać na krawędzi i tak dalej - by oni odczuwali fizyczność danej sceny, a przez to również widz ją odczuwał. Tam gdy ktoś biegnie po gałęzi na wysokości kilkuset metrów, albo staje na krawędzi lewitującej wyspy - czuć wysokość i rozmach.

Dżordż po prostu walnął greenscreena, aktorom nie wyjaśnił nic, a potem zapełnił to toną efektów, które nie przystają do tego, co robią zagubieni już i tak aktorzy.


Cytat:Czy w obu filmach te sceny zostały nakręcone zgodnie z wizją ich twórców? Tak.

Czy obie te sceny zostały zrealizowane technikami adekwatnymi do tego, co miały ukazywać? Tak.

A daj Ty już spokój. Lucas miał wizję chu**** filmu? Nierealistycznych scen akcji? Aktorów gubiących się na planie?
Jak dla mnie po prostu jest leniwy i jak wielu producentów Hollywood stwierdził "a co się będziem męczyć, efekty zrobią wszystko".

Techniki nie były adekwatne patrząc po efektach. Uśmiech

I mówię tu tylko o tym aspekcie. Wiele efektów samych w sobie w prequelach było całkiem fajnych - szczególnie widoczki planet. Te filmy potrafiły być wizualnie ładne (choć trafiło się parę kwiatków w tle, rodem z pierwszego playstation - trudnych do zauważenia w czasie seansu).


RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Szpeku - 04-02-2016

Kolega wie, co Lucas robił na planie i co wyjaśniał, zazdroszczę uczestnictwa w tak drogiej produkcji Uśmiech


RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Mierzwiak - 04-02-2016

(04-02-2016, 20:35)Capt. Nascimento napisał(a): Lucas zrobił tak sztuczne CGI (tu mowa o aktorach, którzy nie wiedzieli co mają odgrywać, bo Dżordż wyjasnił tylko "no, tam będzie stał taki kosmita, weź coś gadaj i udawaj że szykujesz się do walki), po którym Obi Wan uśmiecha się jak idiota, mając milimetr od nosa sześć wirujących mieczy świetlnych. To tylko jeden z przykładów.

I nie poziom efektów jest tu dla mnie problemem, tylko to, jak bardzo nie przystają one do gry aktorów (również pod kątem scen akcji).
Sam nie wiesz o czym piszesz. Najpierw CGI jest sztuczne, a potem że CGI nie jest problemem, tylko zagubieni aktorzy, których George nie umiał dobrze wyreżyserować.

Przeczytaj proszę to co napisałeś, najlepiej kilka razy, bo nie ma to za grosz sensu.

Sztuczne CGI a drewniani aktorzy zagubieni na tle blue screena to nie jest to samo.
Sztuczne CGI a zła / żadna reżyseria to nie jest to samo.

Nazywasz sztucznym CGI coś, co z ich poziomem nie ma nic wspólnego (co sam napisałeś!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!), a co CGI nie jest.

Jeszcze raz, może dotrze:

Sztuczne CGI a drewniani aktorzy zagubieni na tle blue screena to nie jest to samo.
Sztuczne CGI a zła / żadna reżyseria to nie jest to samo.

Czy leci z nami logika?


(04-02-2016, 20:35)Capt. Nascimento napisał(a): A daj Ty już spokój. Lucas miał wizję chu**** filmu?
Prośba: nie zabieraj głosu, jeśli nie rozumiesz czytanego tekstu, a nie rozumiesz kompletnie i ośmieszasz się tak bardzo, że bardziej się już nie da.

Wizja = pomysł, wyobrażenie. Pomysłem Lucasa była walka na wulkanicznej planecie i takową ukazano w filmie. Która część tego stwierdzenia cię przerasta? Której części tego zdania nie rozumiesz, albo czego w procesie przenoszenia pomysłów do scenariusza a następnie tworzenia filmu na jego podstawie nie pojmujesz?


RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - shamar - 04-02-2016

(04-02-2016, 19:34)Szpeku napisał(a): ... po czym toczy się walka w lesie w którym jest... jasno, mimo, że nie ma głównego źródła światła O_o


Umknęło Ci, że to zima a tam jest śnieg? Widziałeś kiedyś zimę? Nawet w nocy jest jasno Uśmiech


RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Mierzwiak - 04-02-2016

A wiesz dlaczego? Bo do Ziemi dociera światło Słońca (czytaj: gwiazdy) odbijane przez Księżyc.

Jakie światło oświetla śnieg w TFA? Uśmiech


RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Capt. Nascimento - 04-02-2016

Mierzwiak napisał(a):Sam nie wiesz o czym piszesz. Najpierw CGI jest sztuczne, a potem że CGI nie jest problemem, tylko zagubieni aktorzy, których George nie umiał dobrze wyreżyserować.

Przeczytaj proszę to co napisałeś, najlepiej kilka razy, bo nie ma to za grosz sensu.


Sztuczne CGI a drewniani aktorzy zagubieni na tle blue screena to nie jest to samo.
Sztuczne CGI a zła / żadna reżyseria to nie jest to samo.

Nazywasz sztucznym CGI coś, co z ich poziomem nie ma nic wspólnego (co sam napisałeś!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!), a co CGI nie jest.

Jeszcze raz, może dotrze:

Sztuczne CGI a drewniani aktorzy zagubieni na tle blue screena to nie jest to samo.
Sztuczne CGI a zła / żadna reżyseria to nie jest to samo.

Czy leci z nami logika?

Mój drogi Mierzwiaku. Twój poziom czepialstwa osiągnął ponad 9000. Uśmiech Nie wiem czy wiesz, ale nie uczestniczyłem we wcześniejszej dyskusji o jakości CGI w Star Warsach. A odnośnie Twojego pseudologicznego wywodu:


Czy jeśli CGI wygląda dobrze pod kątem czysto graficznym (ładne efekty), ale przy tym nie przystaje do tego, co robią aktorzy i cała scena wraz z samym CGI wygląda sztucznie... czy można powiedzieć, że CGI jest wtedy sztuczne? Ja mówię o tym. Jeśli Twoim zdaniem ładne, ale sztucznie wyglądające w filmie CGI nie jest sztuczne - ok. Cokolwiek Uśmiech


Mierzwiak napisał(a):Wizja = pomysł, wyobrażenie. Pomysłem Lucasa była walka na wulkanicznej planecie i takową ukazano w filmie. Która część tego stwierdzenia cię przerasta? Której części tego zdania nie rozumiesz, albo czego w procesie przenoszenia pomysłów do scenariusza a następnie tworzenia filmu na jego podstawie nie pojmujesz?


Wizja i pomysł mają trochę inny wydźwięk, prawda? Jak słyszę o wizji to kojarzy mi się raczej z Michałem Aniołem wyobrażającym sobie Kaplicę Sykstyńską, niż z Dżordżem mającym pomysł na Jar Jara, albo napierdalankę na miecze świetlne z toną lawy za plecami. Uśmiech
Robisz tu jakiś zerojedynkowy wykład, a w ludzkiej mowie/piśmie jest jeszcze coś takiego jak ton wypowiedzi.


Tłumaczenie całego dziadostwa CGI w prequelach "wizją" Lucasa wydaje mi się śmieszne. Jeśli źle Was zrozumiałem, to wybaczcie. Oczko


Kolega Szpeku napisał(a):Kolega wie, co Lucas robił na planie i co wyjaśniał, zazdroszczę uczestnictwa w tak drogiej produkcji [Obrazek: smile.gif]


Tak twierdzą aktorzy w wywiadach. Nie wiem, może nie lubią Lucasa i chcieli mu zrobić na złość. Uśmiech


RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Grievous - 04-02-2016

(04-02-2016, 21:07)Mierzwiak napisał(a): A wiesz dlaczego? Bo do Ziemi dociera światło Słońca (czytaj: gwiazdy) odbijane przez Księżyc.

Jakie światło oświetla śnieg w TFA? Uśmiech

Gwiazdy którą wysysa Starkiller. Podczas finałowego aktu, na planecie robi się coraz ciemniej.


RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Mierzwiak - 04-02-2016

(04-02-2016, 21:08)Capt. Nascimento napisał(a): Czy jeśli CGI wygląda dobrze pod kątem czysto graficznym (ładne efekty), ale przy tym nie przystaje do tego, co robią aktorzy i cała scena wraz z samym CGI wygląda sztucznie... czy można powiedzieć, że CGI jest wtedy sztuczne? Ja mówię o tym. Jeśli Twoim zdaniem ładne, ale sztucznie wyglądające w filmie CGI nie jest sztuczne - ok. Cokolwiek Uśmiech
Ręce opadają.

Albo CGI w hipotetycznej scenie o której piszesz wygląda dobrze, albo sztucznie. Jak żyję tak nie widziałem sztucznego CGI, które wyglądałoby dobrze. Właśnie dlatego prosiłem żebyś jeszcze raz przeczytał ten nonsens. Albo jedno, albo drugie.

Jeśli chcesz powiedzieć że w wyniku połączenia dobrego CGi z zagubionymi aktorami w efekcie powstaje sztuczna SCENA, to jesteśmy w domu. Ale CGI które jednocześnie nie jest tym, czym jest to jakaś kosmicznych proporcji bzdura.

Co jeszcze? Świetna gra aktorów, która jest zła?

(04-02-2016, 21:08)Capt. Nascimento napisał(a): Wizja i pomysł mają trochę inny wydźwięk, prawda? Jak słyszę o wizji to kojarzy mi się raczej z Michałem Aniołem wyobrażającym sobie Kaplicę Sykstyńską
Więc zastąp sobie wizję pomysłem i po problemie, tak?

@Grievous:
Pewnie masz rację, ale wydawało mi się, że w czasie walki tej gwiazdy już w ogóle nie było (skąd było to nagłe zaciemnienie w momencie gdy Kylo postanowił zabić Hana?)


RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - OGPUEE - 04-02-2016

(04-02-2016, 20:02)Mierzwiak napisał(a):
(04-02-2016, 17:47)OGPUEE napisał(a): A wy nagle bronicie prequeli jak Rejtan niepodległości i nie chcecie zauważyć kiepskich rzeczy i szukacie wymówek "a bo Lucas nie chciał przechodzić piekła jak w OT, bo realizował swojo wizje, a bo scenariusz tego wymaga i trzeba było pokazać jakoś, a bo takie były czasy, a bo stosowano efekty praktyczne, których nie widać, a bo efekty się zestarzały i nie można blablabla".
Nie ma na tym forum osoby całkowicie bezkrytycznej wobec prequeli. NIE MA, ale skąd miałbyś to wiedzieć? W swojej krótkowzroczności i żenującym zaślepieniu filmem Abramsa widzisz tylko wycinek rzeczywistości i wmawiasz ludziom rzeczy, których nigdy nie napisali. Będę bronić efektów w Zemście Sithów, ponieważ przytłaczająca większość z nich w ogóle się nie zestarzała i może spokojnie konkurować z dzisiejszymi superprodukcjami, a że dla ciebie jest to równoznaczne z postrzeganiem tych filmów jako doskonałych pod każdym względem, to już twój problem, i to problem dość poważny.
A Juby i Lawrence Uśmiech (sorry guys za złośliwość!)? 

Cytat:W swojej krótkowzroczności i żenującym zaślepieniu filmem Abramsa widzisz tylko wycinek rzeczywistości i wmawiasz ludziom rzeczy, których nigdy nie napisali. Będę bronić efektów w Zemście Sithów, ponieważ przytłaczająca większość z nich w ogóle się nie zestarzała i może spokojnie konkurować z dzisiejszymi superprodukcjami, a że dla ciebie jest to równoznaczne z postrzeganiem tych filmów jako doskonałych pod każdym względem, to już twój problem, i to problem dość poważny.
Gdybym był zaślepiony, to powiedziałbym "Snoke jest zajebisty!!!111 By zrozumieć trzeba obejrzeć kanon!!!11 CGI wszędzie i zawsze jest super!!1111" i dostrzegałem powtarzalność fabuły po każdym z dwóch seansów (m.in. tekst o karabinach, o których żaden z krytyków TFA tu nie napisał). Potrafiłem nawet doceniać pewne rzeczy w PT i nadal doceniam (Darth Maul, Ewan McGregor, Palpatine, Anakin jak dowiaduje się o ciąży, scena w operze, walka Obi Wana z Jango) zarówno przed i po TFA. No, ale wtedy nie ma jak przyczepić i oskarżyć o bycie fanatykiem TFA. Wychodzi na to, iż to ty widzisz tylko wycinek rzeczywistości i wmawiasz mi rzeczy, których nigdy nie napisałem. I ty masz czelność mi zarzucasz kłamstwo? Zresztą czy to ty przypadkiem nie narzekałeś kiedyś, iż lepiej prequele oglądać w gorszej jakości niż HD, ze względu na piksele? I czy to ty nie narzekałes na kukle Yody? A tu kilka cytatów twego autorstwa, na które aż chce się rzec, iż to przesadne bronienie Lucasa, choć znam twe zarzuty do PT i opisywałeś nawet, jak lepiej byś zrobił przebieg przemiany Anakina. 

Cytat:Czego by Lucas nie wymyślił to zawsze można by powiedzieć "Ale to byli Jedi jak to możliwe że dali się tak asdgvsdgsbdfbhfhdnfhdf". Według OT zostali wybici i tyle, więc jakoś trzeba było to pokazać.
Cytat:- Scenariusz Zemsty Sithów zakłada skomplikowaną, długą walkę na wulkanicznej planecie, od wąskich korytarzy tamtejszych budynków po otwarte przestrzenie z tryskającą w tle lawą lawą

- Scenariusz TFA zakłada prostą, krótką walkę między drzewami

Nie wiem jak wy, ale - tak na chłopski rozum - to dostrzegam różnicę między obiema scenami (chociażby z czysto fabularnego punktu widzenia - kulminacyjny pojedynek wieńczący tak naprawdę trzy filmy i prowadzący do narodzin Vadera kontra "zwykła" walka na miecze w pierwszym z trzech nowych filmów) i po obejrzeniu obu filmów potrafię pojąć, dlaczego w jednym zastosowano tak dużo efektów specjalnych, a w drugim stosować ich nie musiano i po prostu postawiono w studio ileś tam sztucznych drzew, optycznie zwiększając przestrzeń ścianami z namalowanym fotorealistycznym lasem (w artbooku jest tego fajne zdjęcie).


Cytat: Sugerujesz że począwszy od realizacji Mrocznego widma, przez Atak Klonów po Zemstę Sithów Lucas powinien sobie narzucić dokładnie takie same ograniczenia technologiczne i budżetowe jakie były odpowiednio przy EIV, EV i EVI? Dlatego że w OT nie było CGI to w prequelach też nie powinno w ogóle być? TFA też to dotyczy?




Cytat:
Phil napisał(a): napisał(a):Jackson postawił na modele i makiety w LOTRze. Co ma piernik do wiatraka? Obie serie powstawały w dokładnie tych samych czasach.
Czy Gwiezdne Wojny to fantasy, w którym większość scenografii to po prostu plenery Nowej Zelandii, w większości mocno inspirowane naszą własną historią scenografie były w dużej mierze możliwe do zbudowania w całości na planie, a bohaterowie poruszają się konno? Bo jeśli tak to muszę sobie powtórzyć prequele, bo trochę inaczej pamiętam te filmy.



Cytat:Chcesz mi powiedzieć że od, odpowiednio, 1999, 2002 i 2005 roku nie zauważyłeś, że w każdym z tych filmów Yoda jest powolnym stworkiem poruszającym się o lasce, który dostaje powera tylko w szczególnych sytuacjach, czyli całych czterech w ciągu dwóch filmów (walka z Dooku, zabicie szturmowców na Kashyyyk, wejście z Obi-Wanem do świątyni, walka z Sidiousem)?
  




No i jak niektórzy stawiali wyższość, iż malutki Anakin i Jar Jar uznany jako jedna z najgorszych postaci w kinematografii są bardziej wiarygodne od takiej Rey, albo, iż w TFA także są infantylne i słabe dialogi, lub Anakin może być nadludziem, bo to WYBRANIEC, a George robił to z pasji i bez patrzenia na fandom... To ja mam traktować tych użytkowników poważnie i czy to nie jest żenujące bronienie prequeli i udowadnianie jakie to TFA jest złe? jak to powiedział Doppelganger:
Cytat:Popadacie ze skrajności w skrajność - wywyższacie NT bo TFA Was zawiódł?



RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Grievous - 04-02-2016

(04-02-2016, 21:15)Mierzwiak napisał(a): @Grievous:
Pewnie masz rację, ale wydawało mi się, że w czasie walki tej gwiazdy już w ogóle nie było (skąd było to nagłe zaciemnienie w momencie gdy Kylo postanowił zabić Hana?)

Nie pamiętam przez co nastąpiło zaciemnienie w scenie śmierci Hana, ale gwiazda była wysysana w zasadzie do samego końca. Ogólnie była chyba mowa o tym, że tylko jak Starkiller wyssie gwiazdę, to od razu wystrzeli.


RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Juby - 04-02-2016

Jestem bezkrytyczny wobec prequeli? No to w zupełności widać po moich recenzjach tych filmów. Język

(04-02-2016, 17:47)OGPUEE napisał(a): A wy nagle bronicie prequeli jak Rejtan niepodległości i nie chcecie zauważyć kiepskich rzeczy i szukacie wymówek "a bo Lucas nie chciał przechodzić piekła jak w OT, bo realizował swojo wizje, a bo scenariusz tego wymaga i trzeba było pokazać jakoś, a bo takie były czasy, a bo stosowano efekty praktyczne, których nie widać, a bo efekty się zestarzały i nie można blablabla".

I znowu to samo. Jakie "nagle"? Od zawsze lubię prequele. Od zawsze utrzymywałem, że TPM ma najlepsze efekty w PT. Od zawsze twierdzę, że epizody II i III mają bardzo nierówne efekty, ale trójka zdecydowanie lepsze i twierdzenie, że wszystko to CGI-shit jest bzdurą.

(04-02-2016, 17:47)OGPUEE napisał(a): Dokładnie chodzi o te nędznie doklejone rogi. Była tu na forum dyskusja, ale nie chce mi się szukać: 
[Obrazek: 4737228-3356230737-maul..png]

Nigdy nie zwróciłem na to uwagi i sądzę, że w samym filmie, w ruchu, nie patrząc konkretnie na te rogi, też tego nie widać. Są jeszcze jakieś ujęcia z tymi doklejkami, czy tylko to jedno?

(04-02-2016, 17:47)OGPUEE napisał(a): A co powiesz o Yodzie z TPM? Dobry czy nie? Skoro po latach został zastąpiony CGI (jedna z nielicznych dobrych zmian w SE BD-Rip). Hm Uśmiech?

Słaba kukła, z OT dużo lepsza, dobrze, że podmienili to na CGI. Czasami CGI jest lepsze od praktycznych efektów i w sumie, nie wiem czy nie lepiej by było gdyby Abrams tego zwierza
[Obrazek: 600328.1.jpg]
nie zrobił za pomocą efektów komputerowych, bo ruch jego nóg wyglądał dość mechanicznie. Co innego stwór przy wodopoju - zajebisty!

(04-02-2016, 17:47)OGPUEE napisał(a): No i jak niektórzy stawiali wyższość, iż malutki Anakin i Jar Jar uznany jako jedna z najgorszych postaci w kinematografii są bardziej wiarygodne od takiej Rey, albo, iż w TFA także są infantylne i słabe dialogi, lub Anakin może być nadludziem, bo to WYBRANIEC, a George robił to z pasji i bez patrzenia na fandom...

A co mnie obchodzi za kogo uznawany jest Jar Jar? Piszę o swoich opiniach. A bycie bardziej wiarygodną postacią od źle napisanej Rey nie jest wcale trudne, z tym, że nie pamiętam aby ktoś pisał takie rzeczy.


"w TFA zbudowano las. Jebany las!" - to będzie legendarna sygnaturka. Kto następny taką ustawi? Duży uśmiech


RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Capt. Nascimento - 04-02-2016

Mierzwiak napisał(a):Ręce opadają.

Albo CGI w hipotetycznej scenie o której piszesz wygląda dobrze, albo sztucznie. Jak żyję tak nie widziałem sztucznego CGI, które wyglądałoby dobrze. Właśnie dlatego prosiłem żebyś jeszcze raz przeczytał ten nonsens. Albo jedno, albo drugie.


Jeśli chcesz powiedzieć że w wyniku połączenia dobrego CGi z zagubionymi aktorami w efekcie powstaje sztuczna SCENA, to jesteśmy w domu. Ale CGI które jednocześnie nie jest tym, czym jest to jakaś kosmicznych proporcji bzdura.

Co jeszcze? Świetna gra aktorów, która jest zła?


To mi ręce opadają. Tak jakbyś upierał się dla samego upierania.


Jest sobie grafik komputerowy. Grafik komputerowy robi zajebiście wyglądającego kosmitę. Tylko nie patrzy przy tym, że zajebiście wyglądający kosmita odpierdala coś, co w ogóle nie pasuje do akcji prawdziwych aktorów.


Albo robi piękne widoki, no po prostu tło wygląda przezajebiście. ALE oglądając masz usilne wrażenie, że aktorzy przechadzają się ze stoickim spokojem po planie na tle greenscreenu, nie zdając sobie sprawy, że wokół nich jest piekielna zima. Uśmiech


I tu i tu CGI wygląda sztucznie. Już kwestia nazewnictwa czy to CGI jest sztuczne czy nie jest, albo czy to sama scena jest sztuczna.


Mierzwiak napisał(a):Więc zastąp sobie wizję pomysłem i po problemie, tak?




Ta, teraz już lepiej. Uśmiech


RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Mierzwiak - 04-02-2016

(04-02-2016, 21:29)OGPUEE napisał(a): Gdybym był zaślepiony, to powiedziałbym "Snoke jest zajebisty!!!111 By zrozumieć trzeba obejrzeć kanon!!!11 CGI wszędzie i zawsze jest super!!1111" i dostrzegałem powtarzalność fabuły po każdym z dwóch seansów (m.in. tekst o karabinach, o których żaden z krytyków TFA tu nie napisał). Potrafiłem nawet doceniać pewne rzeczy w PT i nadal doceniam (Darth Maul, Ewan McGregor, Palpatine, Anakin jak dowiaduje się o ciąży, scena w operze, walka Obi Wana z Jango) zarówno przed i po TFA. No, ale wtedy nie ma jak przyczepić i oskarżyć o bycie fanatykiem TFA.
Jeśli źle cię tu oceniłem to przepraszam, ale nie przypominam sobie żadnej krytyki TFA w twoim wykonaniu, a po prequelach widzę tylko negatywne posty, więc...

(04-02-2016, 21:29)OGPUEE napisał(a): Zresztą czy to ty przypadkiem nie narzekałeś kiedyś, iż lepiej prequele oglądać w gorszej jakości niż HD, ze względu na piksele?
Nie wiem, jeśli znajdziesz tak wypowiedź mojego autorstwa to chętnie ją zobaczę. Mam prequele na Blu-ray i w innej jakości nie chcę ich widzieć (to znaczy chciałbym zobaczyć TPM zanim potraktowano je DNRem), to moje stanowisko na chwilę obecną.

(04-02-2016, 21:29)OGPUEE napisał(a): I czy to ty nie narzekałes na kukle Yody?
Narzekałem, bo była tragiczna i dobrze, że wymieniono ją na CGI, no i? Przed chwilą napisałem ci, że nikt tutaj (włącznie ze mną) nie uważa tych filmów za perfekcyjne, więc do czego zmierzasz?

O tym co Lucas spieprzył w prequelach mógłbym napisać książkę, tylko co próbujesz mi w tym momencie udowodnić lub zarzucić? Lubię te filmy mimo ich ogromnych wad więc... co? Słucham. Nie mogę bronić w nich tego, co uważam za dobre bo...?

(04-02-2016, 21:29)OGPUEE napisał(a): opisywałeś nawet, jak lepiej byś zrobił przebieg przemiany Anakina.
Opisywałem i opiszę pewnie nie raz jak przyjdzie mi do głowy jakiś nowy pomysł w tym temacie, tylko jaki to ma związek z tym, że uważam większość CGI w Zemście Sithów za co najmniej bardzo dobre?

(04-02-2016, 21:29)OGPUEE napisał(a): No i jak niektórzy stawiali wyższość, iż malutki Anakin i Jar Jar uznany jako jedna z najgorszych postaci w kinematografii są bardziej wiarygodne od takiej Rey, albo, iż w TFA także są infantylne i słabe dialogi, lub Anakin może być nadludziem, bo to WYBRANIEC, a George robił to z pasji i bez patrzenia na fandom... To ja mam traktować tych użytkowników poważnie i czy to nie jest żenujące bronienie prequeli i udowadnianie jakie to TFA jest złe?  jak to powiedział Doppelganger:
Nie jestem "niektórzy" i niczego takiego nie pisałem, więc to z nimi musisz o tym porozmawiać, nie ze mną.

(04-02-2016, 21:24)Phil napisał(a): piękna manipulacja, ale...


Jedyne scenerie ANH, TESB, ROTJ i TFA, które nie odnalazłyby się w LOTR i na odwrót, to pustynia (!) i Bespin (które też jakoś sobie poradziło bez CGI). No i oczywiście wnętrza statków itp.
W OT i LOTR są lasy.
W OT i LOTR jest śnieg.

Super, ale o co tu chodzi? Serio, wyjaśnij mi, ponieważ kompletnie nie rozumiem tej dziwnej gry, którą prowadzisz. LOTR i OT (oraz reduktywny remake ANH) łączy śnieg i lasy, a wniosek z tego jaki? Nie bój się, napisz to, ponieważ jestem niesamowicie ciekaw puenty którą dla mnie od wczoraj szykujesz.

Czy Lucas to idiota, bo zamiast lasu i śniegu chciał pokazać Coruscant, Naboo, Kamino, Kashyyyk, Mustafar czy Utapau?


(04-02-2016, 22:09)Capt. Nascimento napisał(a): Już kwestia nazewnictwa czy to CGI jest sztuczne czy nie jest, albo czy to sama scena jest sztuczna.
Czyli mogę pisać o efektach per muzyka a o aktorstwie montaż?

Sorry, ale to JEST ważne, bo pisząc o sztucznych efektach czynisz  zarzut w konkretnym kierunku. Sztuczne czy też złe CGI to konkretna składowa filmu. Fakt że aktor jest zagubiony na green screenie to kwestia reżyserii, a nie bardzo dobrego CGI. Jeśli piszesz że CGI jest bardzo dobrze, to jak możesz w tym samym zdaniu napisać, że jest złe?


RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - OGPUEE - 04-02-2016

Cytat:Jestem bezkrytyczny wobec prequeli? No to w zupełności widać po moich recenzjach tych filmów. Język

Przecie napisałem, iż to złośliwość Uśmiech


Cytat:
(04-02-2016, 17:47)OGPUEE napisał(a): Dokładnie chodzi o te nędznie doklejone rogi. Była tu na forum dyskusja, ale nie chce mi się szukać: 
[Obrazek: 4737228-3356230737-maul..png]

Nigdy nie zwróciłem na to uwagi i sądzę, że w samym filmie, w ruchu, nie patrząc konkretnie na te rogi, też tego nie widać. Są jeszcze jakieś ujęcia z tymi doklejkami, czy tylko to jedno?


I've been waiting for this:



Gdyby to było jakiś wycinek z wielkiej sceny to bym nic nie powiedziałem. A tu na zbliżeniach widać to okropne niedopatrzenie.   

Jak tu jestem. To wtrącę dygresje i co mnie mierzwi na początku tej zajebistej sceny. Wojsko idzie i stoi w badass pozie Maul. Wojsko zaskoczone. Qui Gon mówi "We handle this". Ale to dla mnie nie ma sensu. Dlaczego? Maul sterczy tu sam i uzbrojony tłum w karabiny powinien do niego strzelać, bo widać, iż ma złe zamiary. Pierwsze, co zrobił Han na widok Vadera wystrzelił do niego z blastera. Oczywiście dla Vadera odbicie strzału to pestka. To samo w TFA. Rey na widok Kylo strzela z blastera, a ten bez problemu odbija ciosy mieczem. I tu powinno być to samo. Wojsko strzela, ale dla Maula to pikuś, bo to badass. I odbity strzał trafia nawet jakiegoś żołdaka. Kurde! Z tym kolesiem nie ma żartów! I wtedy Qui-Gon wkracza do akcji i mówi, by zostawić to im. I potem przechodzimy do zajebistego pojedynku (który powinien skończyć się na smierci  Qui Gona).        


Cytat:Słaba kukła, z OT dużo lepsza, dobrze, że podmienili to na CGI.
No i tu się zgadzamy w 100% (kciuk do góry).


Cytat:
(04-02-2016, 17:47)OGPUEE napisał(a): No i jak niektórzy stawiali wyższość, iż malutki Anakin i Jar Jar uznany jako jedna z najgorszych postaci w kinematografii są bardziej wiarygodne od takiej Rey, albo, iż w TFA także są infantylne i słabe dialogi, lub Anakin może być nadludziem, bo to WYBRANIEC, a George robił to z pasji i bez patrzenia na fandom...

A co mnie obchodzi za kogo uznawany jest Jar Jar? Piszę o swoich opiniach. A bycie bardziej wiarygodną postacią od źle napisanej Rey nie jest wcale trudne, z tym, że nie pamiętam aby ktoś pisał takie rzeczy.


Teksty o dialogach, Anakinie-wybrancu, dokładnie ty Uśmiech. Dowody tu: 
http://forumkmf.pl/Thread-Star-Wars-Prequel-Trilogy-I-III--3826?page=10


A tu lepszy Jar Jar od Rey:
http://forumkmf.pl/Thread-Star-Wars-Prequel-Trilogy-I-III--3826?page=14

Cytat:Jar-Jar to ciekawy obiekt do obserwacji. Tak, tak irytujący, ale też w sumie po pewnej analizie, trafiają się ludzie, którzy są totalnymi debilami i fajtłapami. Więc w sumie choć to naciągana teoria, ale wydaje mi się on bohaterem bardziej realistycznym i chyba lepiej napisanym od Rey.

(04-02-2016, 22:19)Mierzwiak napisał(a): Jeśli źle cię tu oceniłem to przepraszam, ale nie przypominam sobie żadnej krytyki TFA w twoim wykonaniu, a po prequelach widzę tylko negatywne posty, więc...
Przeprosiny przyjęte.


Cytat:O tym co Lucas spieprzył w prequelach mógłbym napisać książkę, tylko co próbujesz mi w tym momencie udowodnić lub zarzucić? Lubię te filmy mimo ich ogromnych wad więc... co? Słucham. Nie mogę bronić w nich tego, co uważam za dobre bo...?
A czy ja czy zabraniam lubić PT? Sam lubię jego pewne elementy. Ja wytykałem Ci ogólne bronienie Lucasa, w tym jego głupot scenariuszowych, bo wyglądałeś jakbyś chciał udowodnić swój punkt? I odbiję piłeczkę. A ja nie mogę bronic tego co dobre w TFA, pomimo widocznych wad i jechać po oczywistych wadach PT, bo...?  


RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Mierzwiak - 04-02-2016

(04-02-2016, 22:31)OGPUEE napisał(a): A ja nie mogę bronic tego co dobre w TFA, pomimo widocznych wad i jechać po oczywistych wadach PT, bo...?  
Nie wiem o co pytasz, niczego takiego nie napisałem.

Nigdy nie ukrywałem ani swojej sympatii do prequeli, ani tego, ile mam im do zarzucenia, a teraz zasypujesz mnie moimi własnymi postami, w których odpieram krytykę JEDNEGO aspektu tych filmów i sugerujesz, że stoi to w sprzeczności z tym, że je kiedyś krytykowałem.

Czeski film.


RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - shamar - 04-02-2016

(04-02-2016, 21:07)Mierzwiak napisał(a): A wiesz dlaczego? Bo do Ziemi dociera światło Słońca (czytaj: gwiazdy) odbijane przez Księżyc.

Jakie światło oświetla śnieg w TFA? Uśmiech


Przecież było pokazane, że mieli tam zwykłą atmosferę i mieli też Słońce, przez jakiś czas. Zresztą ten kontr-przykład: widoczność scenie zimowej był na poziomie - a czemu oni w tej scenie nie noszą rękawiczek.

Filmujmy sceny, beż żadnego oświetlenia - będą realistycznie wyglądać.


RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Lawrence - 04-02-2016

(04-02-2016, 21:55)Juby napisał(a): "w TFA zbudowano las. Jebany las!" - to będzie legendarna sygnaturka. Kto następny taką ustawi? Duży uśmiech

Od wczoraj do dzisiaj cały dzień chodzi mi ten tekst po głowie. I tak sobie myślałem, a ustawię go jako swoją sygnaturkę i wracam i widzę, że Mierzwiak mnie ubiegł. Duży uśmiech

@OGPUEE Spoko ja się nie gniewam. I ja też widzę błędy w prequelach i do dzisiaj rozmyślam, co bym zmienił, ale i tak lubię te filmy. Były one częścią mojego dzieciństwa i do tej pory pamiętam jak po raz pierwszy byłem w kinie na Gwiezdnych wojnach i było to Mroczne widmo. I może akurat Lucas nie tak do końca przesadził z tą bajkowością, gdyż dla tego malucha jak ja, był to ładny początek. I tym bardziej śmieszą mnie zarzuty, że i wtedy te efekty wyglądały sztucznie. Nic takiego nie czułem, a wręcz byłem zachwycony bogactwem tego świata i wszystko było dla mnie realne.

I nawet teraz czasami wchodzę sobie na youtube'a niektóre sceny z Gwiezdnych wojen, w tym te i z prequeli i wśród najpopularniejszych komentarzy widzę: "the only good think/scene in the prequels" i jakby co takich komentarzy naliczyłem się już multum i to w kilkunastu filmikach, co tylko jeszcze bardziej mnie przekonuje, że nie są to aż tak złe filmy jak się je przedstawia.

A całe bronienie prequeli i tak bierze się z poniektórych nieudolnych prób bronienia The Force Awakens. To o czym zombie słusznie wspomniał:


(04-02-2016, 00:59)zombie001 napisał(a): Zauważyliście coś dziwnego. Ta wasza dyskusja zboczyła z argumentacji typu
"TFA  jest dobre, bo dobre jest w nim to..."


na

"TFA jest dobre, bo.. inne filmy są gorsze np. CGI w prequelach ssało, fabuła w prequelach ssała, Lucas to kijowy reżyser/scenarzysta, "Avatar" to copy/past "Tańczącego z wilkami" itd. "

Uśmiech


I w sumie stąd wzięło się to całe bronienie/chwalenie prequeli, skoro druga strona nie jest w stanie napisać nic pozytywnego i dobrego o TFA, bez wbijania szpili i mówieniu, jakie to prequele, złe, jaki to Lucas zły itd. I najlepsze jest to, że te wszystkie "szpile" wracają do nich rykoszetem, jak chociażby ostatnio, jak to należy pracować i wykorzystywać modele, kiedy w prequelach jest ich cała masa, a w TFA nie ma ani jednego Uśmiech
Jeszcze trochę tego "bronienia i chwalenia" TFA, a prequele jeszcze bardziej urosną w moich oczach Uśmiech


RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Lawrence - 04-02-2016

Tylko drogi Philu na "las. Jebany las!" odpowiedziałem zanim jeszcze Mierzwiak umieścił w swojej sygnaturze. A zresztą czy to ważne? Ważne, że tekst jest świetny i bardzo mi poprawił humor i właśnie za to trudno tego forum nie lubić Uśmiech

Mnie jednak bardziej intrygują te Twoja porównania Star Wars z Lord of the Rings, szczególnie, to gdzie porównujesz osadę elfów z osadą Ewoków, czyli, porównujesz film z 1983 z filmem z 2001 roku. I tu mam problem, czy to dalej podchodzi pod to, ze Gwiezdne wojny czerpią z Władcy Pierścieni? Czyli czyniły to nawet z wyprzedzeniem prawie 20 lat?