Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Alien 3 (1992) reż. David Fincher - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Serie filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Serie-filmowe--21)
+---- Dział: ALIEN & PREDATOR (https://forumkmf.pl/Forum-ALIEN-PREDATOR--20)
+---- Wątek: Alien 3 (1992) reż. David Fincher (/Thread-Alien-3-1992-re%C5%BC-David-Fincher--89)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25


RE: Alien 3 Special Edition - Predator895 - 02-09-2016

Te mini klipy z workprintu to jakaś ulepszona - bardziej podrasowana wersja, nawet daje rade :D Jakby była w sklepiku to bym pewnie sobie obejrzał całość :)


RE: Alien 3 Special Edition - shamar - 02-09-2016

To nie jest ulepszona wersja a po prostu z lepszego źródła. Takie istnieją ale rzadko kto się nimi dzieli. Ja osobiście mogę się pochwalić, że posiadam niedostępną nigdzie wersję "the Crow" od jednego z największych fanów na świecie. Jak nie największego.


(02-09-2016, 19:17)Predator895 napisał(a): sprawdź przeglądarkę :P


Jest nieaktualna ale się bronię przed aktualizacją, kiedy większość rzeczy mi działa ;)
Objawem był tu chyba błąd flash playera. Już działa.

Wstawiam bo fajne :

[Obrazek: Alien3_Workprint%2528Alien%2526Ripley_720x480%2529.gif]

[Obrazek: Alien3_Workprint%2528AlienSpit_720x480%2529.gif]


RE: Alien 3 Special Edition - Predator895 - 03-09-2016

Kolejna ciekawostka, która niestety nigdy nie została sfilmowana >>
http://www.scified.com/news/alien-3-the-cocoon-sequence--aquatic-facehugger


RE: Alien 3 Special Edition - Juby - 28-01-2017

Trzeci Obcy za mną. Ponownie sięgnąłem po Special Edition z 2003 roku, bo gdy już się zna tę wersję, nie widzę sensu w oglądaniu gorszej, okrojonej, z 1992.

[Obrazek: latest?cb=20120422133200]

Za dzieciaka była to dla mnie zdecydowanie najstraszniejsza część. Do dziś pamiętam jak chowałem się pod kołdrę w scenie z gasnącymi świeczkami! Na plus: świetny klimat, być może najlepsze zdjęcia i najlepsza muzyka w całej serii, kolejna znakomita rola Sigourney Weaver, fajni Dillon i Clemens, dwie bardzo wzruszające sceny: kremacja Hicksa i Newt, oraz śmierć Ripley. No i to tyle z pochwał, pora na obszerniejsze psioczenie.

Alien3 zdecydowanie przegrywa z poprzednikami i już tłumaczę czemu tak uważam.

Po pierwsze, ten film w ogóle nie powinien mieć miejsca!! W Aliens zniszczono wszystko co było związane z obcymi na LV-426, koniec historii. Ale w trójce nagle się okazuje, że w jakiś sposób - może za sprawą magii - na Sulaco wisi jajo (jaja?) z Obcym(i), bo bez nich nie byłoby filmu. Trzeba odrobinę dobrej woli lub nie pamiętać poprzedniej części, żeby to kupić. Dalej, okazuje się, że podczas wyrzucania tub kriogenicznych (które w tej części wyglądają jak te z pierwszej, nie jak te, do których kładli się bohaterowie Aliens) jeden facehugger pobiegł za nimi i trzymał się aż do rozbicia na Fiorina 161. I tutaj, o ile wersja kinowa miała dość jasną sytuację z psem, wersja rozszerzona pozostawia wiele wątpliwości odnośnie pojawienia się obcego. Rozumiem, że facehugger złapał wół gdy te ciągnęły statek do placówki, ale w jaki sposób nikt tego nie zauważył? Czy on nie powinien być do niego doczepiony przez kilka godzin? Jeśli już zaakceptuję, że nikt nie zwrócił na to uwagi, to dalej muszę zaakceptować fakt, że wół zmarł (czemu?) i że obcy mogą dalej rozwijać się w martwym ciele. Ale nawet gdy to wszystko zaakceptuję, to wciąż nie rozumiem skąd martwy facehugger wziął się w więziennej rzeźni, skoro zwłoki zwierzęcia przywleczono z zewnątrz bez niego? Dlatego uważam, że wersja z psem była lepsza, nawet rozmiar Obcego pasuje bardziej do rottweilera, niż do tego martwego bydlaka z wersji specjalnej. No i SE wymazuje psa, ale już w scenie pierwszego ataku Obcego, więzień nawołuje Spike'a. :P

Druga sprawa, to brak wyobraźni. Pierwszy Obcy był wizualnie zachwycającym filmem. W drugim Cameron pokazał coś zupełnie innego i ponownie było się czym zachwycać. A trójka to w zasadzie pokazywanie tego samego ponownie. Jeśli pojawia się jakiś statek kosmiczny, to jest to kopia Sulaco z dwójki. Jeśli pojawia się jakiś android, to jest nim Bishop z dwójki. Poza nowym wyglądem Xenomorfa, pomarańczową kolorystyką i fryzurą Ripley, dużo nowości to tu nie ma. Wręcz przeciwnie, film cofa się do motywu "grupa ludzi zamknięta z jednym obcym, który na nich poluje".

Kolejna sprawa, to powtórka motywu ze Szczęk 2. Pierwszy Obcy od początku do końca był filmem o obcym! Tutaj mamy rozbicie historii na tę o ludzkich bohaterach, oraz na obcego, który cichaczem morduje tubylców w tle, a jedyną osobą, która przeczuwa co się wyprawia jest główny/a bohater/ka, ale nikt mu/jej nie wierzy. Przez to wydaje się jakby pierwsza godzina była jedynie wstępem do właściwego filmu o walce więźniów z bestią. Mało tego, przez pierwszą godzinę głównym bohaterem wydaje się Clemens(!) aż do momentu jego brutalnego odstrzelenia - szkoda, że umiera tak szybko. :(

Recenzent z Chicago, Gene Siskel, facet odpowiedzialny za to, że Aliens nie ma 100% pozytywnych opinii na RottenTomatoes, ocenił film Camerona tylko na 2/4, nie dlatego, że uważał go za zły film, tylko dlatego, że uważał go za bardzo nieprzyjemny w oglądaniu (wizualnie obcy są dość odpychający). Ciekawi mnie jak postrzegał trójkę, bo dla mnie pierwsze dwie części nie miały tak nieprzyjemnej atmosfery za sprawą ekipy bohaterów, którym szło kibicować. Dopiero trójka jest nieprzyjemna, bo ciężko polubić ciągle klnących morderców i gwałcicieli, którzy w większości służą za mięso armatnie do scen akcji. Lepiej działały mniejsze, ale bardziej charakterystyczne ekipy.

Same sceny z obcym są okej, ale ustępują tym z poprzedników. W zasadzie tylko zabicie Clemensa i finał robią większe wrażenie, nie ma tu nic tak zajebistego jak pierwsze spotkanie obcych w Aliens, albo wbicie się do gniazda królowej przez Ripley. W ogóle nie ma tu tak mocarnych scen jak "Get away from her you bitch!", czy wynurzenie się obcego z wody za Newt.

Podsumowując w dwóch zdaniach, Obcy 3 to naciągana kontynuacja, słabsza od poprzedników, ale wciąż dobry, klimatyczny horror sci-fi, ładnie zamykający historię Ripley. Fincher nie powinien się tak od niego odcinać.

Jeszcze kilka uwag:
- Mógłbym się przyczepić do tego w jaki sposób Ripley żyje tak długo z obcym w klatce piersiowej, ale łatwiutko potrafię znaleźć kilka dobrych wytłumaczeń, więc szkoda czasu.
- W finałowej akcji dzieje się dużo, i albo to zawsze przegapiam, albo w niej czegoś brakuje. Co się stało z panikującym kucharzem? Gdy Ripley rusza po Obcego jest, później znika i tak już pozostaje od końca filmu.
- Ta siateczka za Bishopem to miała być klatka na królową? LOL! :D
- Skąd u licha w kapsule ratunkowej z Sulaco ostatnie nagranie Ripley z Nostromo? Bez sensu.
- Efekty specjalne w trzy razy tańszym Aliens postarzały się o wiele mniej niż te z trójki!
- Logiczniejsza i po prostu lepsza wydaje się wersja ze skokiem Ripley bez wyskakującej z niej królowej... ale chamsko wypada ta scena z przyciętą muzyką w najlepszym momencie. :/


To chyba tyle. Ocenki po trzech częściach:
Alien 9/10
Aliens 10/10
Alien3 8/10 - naciągane ze względu na sympatię do serii i sentyment z dzieciństwa. Dla wersji kinowej było oczko mniej.


RE: Alien 3 Special Edition - Gieferg - 28-01-2017

Cytat:Trzeci Obcy za mną. Ponownie sięgnąłem po Special Edition z 2003 roku, bo gdy już się zna tę wersję, nie widzę sensu w oglądaniu gorszej, okrojonej, z 1992.

Ja widzę - po pierwsze - znacznie lepsze zakończenie (choć to sobie akurat przełożyłem do rozszerzonej), po drugie - tłumaczenie z kasety Guild z Gudowskim.

Cytat:Alien3 zdecydowanie przegrywa z poprzednikami
Cytat:nawet rozmiar Obcego pasuje bardziej do rottweilera, niż do tego martwego bydlaka z wersji specjalnej. No i SE wymazuje psa, ale już w scenie pierwszego ataku Obcego, więzień nawołuje Spike'a. :P

na DVD PAL nie nawolywał.

Co do nosiciela - jak dla mnie to właśnie scena narodzin z psa nie ma sensu, szczególnie, że wyłazi z niego od razu wykształcony obcy z kończynami, a nie chestburster (gdzie on się niby zmieścił?). W przypadku wołu można to wytłumaczyć właśnie tym, że obcy osiągnął formę chestburstera w jeszcze żywym nosicielu, potem zaczął go wyjadać od środka ale że do wyjścia miał dalej niż w przypadku człowieka, to wół zdechł zanim ten się wykluł. Obcemu widać się nie śpieszyło, więc spędził w jego martwym ciele jeszcze trochę czasu, osiągając kolejną formę rozwojową już z kończynami.

W przypadku psa nic tu się nie trzyma kupy.

Cytat:Druga sprawa, to brak wyobraźni. Pierwszy Obcy był wizualnie zachwycającym filmem. W drugim Cameron pokazał coś zupełnie innego i ponownie było się czym zachwycać. A trójka to w zasadzie pokazywanie tego samego ponownie.

Najpierw narzekasz, że pokazują to samo co w jedynce, żeby za chwile narzekać (przy okazji porównania do Jaws 2), że robią to inaczej? What?

Cytat:Mało tego, przez pierwszą godzinę głównym bohaterem wydaje się Clemens(!) aż do momentu jego brutalnego odstrzelenia

To jest akurat duży plus filmu.

Problem mam tylko z zachowaniem Ripley w stosunku do Clemensa - facet wyraźnie stara się pomóc, a ona za cholere nie chce mu nic powiedzieć (mimo że mówi wszystko Andrewsowi), nawet woli mu dać dupy żeby odwrócić uwagę - i tak aż do chwili gdy zabije go obcy, o którym Clemens dalej niczego się nie dowiedział. Nie rozumiem co nią kierowało i co dobrego miało wyniknąc z takiego postępowania.

Cytat:- Mógłbym się przyczepić do tego w jaki sposób Ripley żyje tak długo z obcym w klatce piersiowej, ale łatwiutko potrafię znaleźć kilka dobrych wytłumaczeń, więc szkoda czasu.

No raczej.

Cytat:- W finałowej akcji dzieje się dużo, i albo to zawsze przegapiam, albo w niej czegoś brakuje. Co się stało z panikującym kucharzem?

Nie pamiętam sceny w tej chwili, ale ze wszystkich więźniów chyba tylko Mały John znikał bez wyjaśnienia, co mi zawsze przeszkadzało, bo w końcu to Mały John jeden z tych, którzy się (przynajmniej dla mnie) wyróżniali. Swoją drogą zawsze mnie bawił fakt, że Mały John wylądował w jednym więzieniu z Księciem Janem :D

Cytat:- Skąd u licha w kapsule ratunkowej z Sulaco ostatnie nagranie Ripley z Nostromo? Bez sensu.

Z ostatnich zdań nowelizacji wynika, że to odebrana przesłana z Narcissusa i błądząca w przestrzeni transmisja, ale na dobrą sprawę to nie jest scena, która upierałbym się traktować dosłownie.

Cytat:- Logiczniejsza i po prostu lepsza wydaje się wersja ze skokiem Ripley bez wyskakującej z niej królowej...

Nieeeee. O wiele mniej dramatyczna, do tego wizualnie strasznie biednie wygląda.


RE: Alien 3 Special Edition - Juby - 28-01-2017

(28-01-2017, 12:10)Gieferg napisał(a):
Cytat:Alien3 zdecydowanie przegrywa z poprzednikami

Deal with it.

(28-01-2017, 12:10)Gieferg napisał(a): na DVD PAL nie nawolywał.

Fajnie, mogli też tak zrobić na Blu.

(28-01-2017, 12:10)Gieferg napisał(a): Co do nosiciela - jak dla to właśnie mnie scena narodzin z psa nie ma sensu, szczególnie, że wyłazi z niego od razu wykształcony obcy z kończynami, a nie chestburster (gdzie on się niby zmieścił?). W przypadku wołu można to wytłumaczyć właśnie tym, że obcy osiągnął formę chestburstera w jeszcze żywym nosicielu, potem zaczął go wyjadać od środka ale że do wyjścia miał dalej niż w przypadku człowieka, to wół zdechł zanim ten się wykluł. Obcemu widać się nie śpieszyło, więc spędził w jego martwym ciele jeszcze trochę czasu, osiągając kolejną formę rozwojową już z kończynami.

W sumie, tak na to nie patrzyłem. Ale z samym "zapłodnieniem" wołu wiąże się wiele niedomówień, o których pisałem.

A co do kończyn u chestbustera - to po prostu nowy design tej formy postaci. Tak może wyglądać przy wychodzeniu z psa (z wykształconymi już kończynami).

(28-01-2017, 12:10)Gieferg napisał(a): Najpierw narzekasz, że pokazują to samo co w jedynce, żeby za chwile narzekać (przy okazji porównania do Jaws 2), że robią to inaczej? What?

Inaczej tylko przez pierwszą godzinę. W dodatku inaczej = gorzej, w tym wypadku. A brak wyobraźni odnosił się też, a nawet głównie, do warstwy wizualnej.

(28-01-2017, 12:10)Gieferg napisał(a): Problem mam tylko z zachowaniem Ripley w stosunku do Clemensa - facet wyraźnie stara się pomóc, a ona za cholere nie chce mu nic powiedzieć (mimo że mówi wszystko Andrewsowi), nawet woli mu dać dupy żeby odwrócić uwagę - i tak aż do chwili gdy zabije go obcy, o którym Clemens dalej niczego się nie dowiedział. Nie rozumiem co nią kierowało i co dobrego miało wyniknąc z takiego postępowania.

No właśnie. Strasznie przykro się robi, gdy pomyślę, że Clemens zginął i nawet nie wie co go zabiło. :(

(28-01-2017, 12:10)Gieferg napisał(a): Nieeeee. O wiele mniej dramatyczna, do tego wizualnie strasznie biednie wygląda.

Ale królowa wyskakująca z ciała Ripley sprawiłaby, że ta automatycznie by umarła! A Ripley ją trzyma, mimo wielkiej dziury w klatce piersiowej. :P Oba zakończenia są niedoskonałe i w obu mi coś przeszkadza, ale z dwojga wolę wersję z 2003.


RE: Alien 3 Special Edition - Gieferg - 28-01-2017

Juby napisał(a):A Ripley ją trzyma, mimo wielkiej dziury w klatce piersiowej.

Chyba oczywiste, że w tej scenie zdecydowano, że ważniejsze będzie coś innego niż realizm?
Nigdy nie miałem z tym problemu.

Cytat:Fajnie, mogli też tak zrobić na Blu.

Mogli, zwłaszcza, że to tylko kwestia usunięcia linijki dialogu ze ścieżki dźwiękowej. Dziwię się, że tego nie zrobili.

Cytat:Inaczej tylko przez pierwszą godzinę. W dodatku inaczej = gorzej, w tym wypadku. A brak wyobraźni odnosił się też, a nawet głównie, do warstwy wizualnej.

No sorry, ale pod tym względem ten film się zdecydowanie wyróżnia z całej trylogii (tak, trylogii).

Phil napisał(a):Oczywiście, że zakończenie z SE jest lepsze. Podkreśla wybór Ripley, jej poświęcenie. W wersji kinowej poświęcenia nie ma, bo i tak by umarła.

Nie wiadomo. To tylko jedna z możliwych interpretacji.

Po 1 - Królowa mogła się pośpieszyć z wykluciem choćby ze względu na warunki i czynniki zewnętrzne (spadanie w tym wypadku). Nic nie wiadomo na temat tego, co i jaki ma wpływ na opuszczenie przez obcego ciała nosiciela. Nie jest powiedziane, że gdyby Ripley zdecydowala się na operację, królowa wykluła by się dokładnie w tym samym momencie,

po 2 - Nawet jeśli pominąć powyższe, to w momencie podejmowania decyzji Ripley NIE WIE, czy by umarła, czy nie, więc wagi jej wyboru nic tu w żaden sposób nie umniejsza. Grunt, że zamiast chwytać się nadziei decyduje się na smierć byle tylko nie oddać obcego w ręce korporacji.

I ciekawostka - zakończenie postanowiono w ten sposób uatrakcyjnić, gdy ekipa dowiedziała się, jaką sceną się kończy Terminator 2. Trochę ich to podłamało, że Cameron wpadł na tak podobny pomysł :)


RE: Alien 3 Special Edition - Juby - 28-01-2017

(28-01-2017, 13:11)Gieferg napisał(a): Chyba oczywiste, że w tej scenie zdecydowano, że ważniejsze będzie coś innego niż realizm?
Nigdy nie miałem z tym problemu.

Ja też nie... dopóki nie obejrzałem wersji specjalnej.

(28-01-2017, 13:11)Gieferg napisał(a): No sorry, ale pod tym względem ten film się zdecydowanie wyróżnia z całej trylogii (tak, trylogii).

Wyróżnia się tylko obszerniejszymi korytarzami i pomarańczową kolorystyką. :P

To nie jest trylogia gdzieś tak od 1997 roku.


RE: Alien 3 Special Edition - Gieferg - 28-01-2017

Trylogia o Ripley, to coś w czwórce nią nie jest.

Na tej samej zasadzie dalej masz trylogie w Star Warsach czy X-Men.


RE: Alien 3 Special Edition - Juby - 28-01-2017

No nie na takiej samej, bo tam były planowane trylogie (nawet jeśli planowane już po sukcesie pierwszego filmu), w przypadku Obcego po prostu co kilka lat dorabiano kolejną część. But, whatever. Nazywaj to jak chcesz.


RE: Alien 3 Special Edition - Gieferg - 28-01-2017

Cytat:A co do kończyn u chestbustera - to po prostu nowy design tej formy postaci. Tak może wyglądać przy wychodzeniu z psa (z wykształconymi już kończynami).

Słabe to tłumaczenie :)

Cytat:Inaczej tylko przez pierwszą godzinę. W dodatku inaczej = gorzej, w tym wypadku.

Tu już nie ma o czym dyskutować. Dla ciebie gorzej, dla mnie nie. Lubię tę częśc filmu o interakcji Ripley z więźniami oraz sytuacji panującej w więzieniu, tak samo jak lubię tę część pierwszego Aliena przed lądowaniem. Jak dla mnie mogliby tego dodać dodatkową godzinę (i w jednym i w drugim filmie). Ba, o mieszkańcach Fioriny jak dla mnie mogliby nakręcić prequel A3.


RE: Alien 3 Special Edition - Juby - 29-01-2017

(28-01-2017, 16:33)Gieferg napisał(a): Słabe to tłumaczenie :)

Miałem takie odkąd pamiętam. Zresztą, nigdy nie przeszkadzało mi to, że chestbuster w trójce miał już wykształcone kończyny. W dwójce też miał małe rączki, wygląd inaczej niż w oryginale.

BTW, zapomniałem wspomnieć, że tak jak dwie pierwsze części wyglądają cudnie na Blu, tak trójka tylko okej, szału na mnie nie zrobiła.


RE: Alien 3 Special Edition - Gieferg - 29-01-2017

Tyle, że obcy po wyjściu z psa wygląda na coś zdecydowanie zbyt dużego, przynajmniej w moim odczucie nie ma tam ani jednego ujęcia, które by wskazywało na to, że jest w rozmiarach, które pozwoliłyby mu się w tym psie w ogóle zmieścić. Tak czy inaczej scena z psem nigdy mi nie grała pod względem logiki (bo wizualnie i pod względem klimatu jest jak dla mnie lepsza).

Trójki i czwórki nikt specjalnie na potrzeby wydania BD nie odrestaurował, dostały taki transfer jaki był dostępny. Fincher miał na to wywalone, ale reżyser czwórki coś tam narzekał, że nikt go nawet nie pytał o zdanie w tej sprawie.


RE: Alien 3 Special Edition - Mierzwiak - 29-01-2017

(29-01-2017, 13:06)Juby napisał(a): BTW, zapomniałem wspomnieć, że tak jak dwie pierwsze części wyglądają cudnie na Blu, tak trójka tylko okej, szału na mnie nie zrobiła.
Jedynka i dwójka zostały odrestaurowane w 4K pod nadzorem Scotta / Camerona. Przy trójce Fox sięgnął po stary master przygotowany jeszcze za czasów wydania całej Antologii na DVD. Gdyby Fincher przyznawał się do swojego arcydzieła byłaby szansa na wydanie w należytej jakości, a tak Fox nie ma powodu by się przyłożyć, niestety.


RE: Alien 3 Special Edition - Proteus - 06-03-2017

Nie mam pojęcia czy kiedyś było to juz omawiane, ale na wszelki wypadek wrzucam.

Taka ciekawostka - oryginalny koncept Alien 3 według autora Nueromancera, z komunistami w kosmosie :)

https://alienseries.wordpress.com/2013/12/18/cold-wars-william-gibsons-alien-iii/


RE: Alien 3 Special Edition - Mental - 06-03-2017

Robię sobie powtórki starszych filmów Finchera, więc odpaliłem "Alien 3 DC" i tradycyjnie utwierdziłem się w przeświadczeniu, że od czasu The Thing" Carpetnera nikt nie nakręcił lepszego horroru. Obczajcie to: kolesie polują na potwora z NOŻYCZKAMI w rękach i próbują go zwabić do odlewni, wołając "kici kici kici kici". Czegoś takiego nigdy wcześniej ani później nie było i już raczej nie będzie. Masakra. Ukłony do ziemi. 100000000/10


RE: Alien 3 Special Edition - Proteus - 04-04-2017

https://alienseries.wordpress.com/2016/12/02/alien-3-i-was-there/


RE: Alien 3 Special Edition - Mental - 04-04-2017

Jak czytam podobne historie, nie mogę uwierzyć, że z takiego chaosu wyłonił się tak cudowny film. Rzecz warta odnotowania, która ostatecznie przełożyła się na wyjątkowość A3:

Sigourney Weaver was the one who didn’t want there to be any guns in the film. - ✓


RE: Alien 3 Special Edition - Predator895 - 04-04-2017

BTW. Weaver potrafiła być niezłą suką na planie >>
https://magicmenagerie.wordpress.com/2016/10/12/my-pop-life-171-praying-for-time-george-michael/
"I’m being made up on set as Sigourney glides past.  “Don’t make him look too pretty I have to walk past him”…   ‘Trust your image Sigourney’,  I reply.  She hovers, so for something to say I tell her that my death has now been re-written FIVE TIMES so far, including : Alien eats me, Golic cuts my throat, I fall into lead mould, Company machine-gun me.  “I asked them to kill you off on page ten” she says. "
Jak widać aktor grający "85" nie miał z nią wesoło na planie :P


RE: Alien 3 Special Edition - Juby - 18-04-2017

Stuckmann, tak jak ja, powtarza wszystkie części przed nowym filmem Scotta. Jego generyczne recenzje pierwszych dwóch filmów nie są warte zachodu, ale uznałem, że warto tu wkleić najnowszą. To blisko godzinne wypracowanie o trójce, opinia jego i jego kolegi (wielkiego fana tego filmu, jak kilku osób tutaj), z kilkoma bardzo trafnymi spostrzeżeniami i ciekawostkami, o których nie miałem pojęcia.