![]() |
|
Walking Dead - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5) +--- Dział: Seriale (https://forumkmf.pl/Forum-Seriale--22) +--- Wątek: Walking Dead (/Thread-Walking-Dead--1887) |
RE: Walking Dead - raven.second - 25-10-2012 Zadrapanie czy też ugryzienie powoduje gorączkę. Gorączka prowadzi do śmierci. Koszulka we krwi sprawia, że wyglądasz jak bohater krwawego serialu telewizyjnego :) RE: Walking Dead - Furia - 26-10-2012 A co z dostaniem się zainfekowanej krwi np. do ust, oka czy śluzówki nosa? Jak walisz kijem albo maczeta na oślep, to jest duża możliwość takiego kontaktu. Był taki motyw w "28 dni później". RE: Walking Dead - raven.second - 26-10-2012 Ale to nie jest "23 <czegoś> później". Nie wiem co się stanie, jeśli ktoś nałyka się krwi trupa albo wciągnie ją nosem - wiem co się stanie kiedy ktoś zostanie zadrapany/ugryziony. RE: Walking Dead - Mental - 29-10-2012 Takiego Ricka chcę oglądać: Dobry serial. Z każdym odcinkiem coraz lepszy. RE: Walking Dead - shamar - 29-10-2012 Ten motyw z zombie-niewolnikami jakiś naciągany. Do tego "groźne" spojrzenie spode łba ta czarna ma bardziej irytujące niż Miszel Rodrigez. RE: Walking Dead - Corn - 30-10-2012 Jak ktoś chce poznać oryginał, ale uważa, że komiksy są durne i dla dzieci to zapraszam po audiobooka. Już wkrótce w sprzedaży, a dziś tylko zapowiedź. RE: Walking Dead - raven.second - 30-10-2012 Odcinek olewający to, co się dzieje w więzieniu. I choć to dopiero trzeci odcinek, to całkiem miła odmiana z jedną wadą. Jak pisał shamar, czarnoskóra wojowniczka ninja robi groźne miny i udaje twardą, co niezbyt wychodzi, tak mi się przynajmniej wydaje. No Michonne mnie odrzuca i stanowi największą wadę najnowszego odcinka - bez niej byłoby znacznie, znacznie lepiej, w końcu pojawił się Merle i Governor, lepszy niż w komiksie, póki co. Tutaj bardziej wygląda na przyjaznego i życzliwego gościa, który troszczy się o społeczność... RE: Walking Dead - Hitch - 30-10-2012 Cytat:zapraszam po audiobooka No nie wiem. Co z narracją? Ktoś będzie opisywał akcję? Same dialogi i odgłosy to trochę mało materiału na dobre słuchowisko... RE: Walking Dead - Corn - 30-10-2012 Narracja jest, ale bardzo szczątkowa zaznaczająca jedynie co i gdzie się dzieje, prowadzona głosem Krzysztofa Banaszyka. Poza dialogami i odgłosami napisana została też muzyka. Zebraliśmy świetną ekipę aktorów naprawdę świetnie to wyszło :] RE: Walking Dead - Hitch - 30-10-2012 Po "Narreturm" i "Wiedźminie" macie u mnie kredyt zaufania. Nie radzę go marnować :) RE: Walking Dead - Persona non grata - 01-11-2012 Zacząłem od serialu, ale ostatnio stwierdziłem, że w oczekiwaniu na nowe odcinki będę czytał komiks i na razie jestem zdruzgotany. Zaznaczę, że przeczytałem dopiero "Dni utracone" oraz pierwszą część tomu drugiego. Niestety nie potrafię zrozumieć fenomenu tego komiksu. To właściwie zupełnie inna historia. W serialu wnerwia mnie dużo rzeczy, sporo z nich wymieniliście w temacie. Są postaci stworzone według klasycznego klucza (bystry żółtek, przypakowany Murzyn, stary mędrzec itd.), są postaci irytujące do cna, którym życzy się śmierci od pierwszego odcinka (właściwie to przede wszystkim Lori), jest od groma absurdalnych zachowań (narażanie własnego życia - generalnie wszelkie zachowania altruistyczne), straszliwe rozwlekanie wątków, słaby pierwszy sezon itd. Ale to wszystko idzie się pieprzyć, jeżeli ma się do czynienia z komiksem. Tu trochę pospoileruję, ale będą to tylko spoilery dotyczące pierwszego tomu komiksu i pierwszych dwóch sezonów serialu: 1. Shane - najlepiej rozpisana w serialu postać - w komiksie jest po prostu bezużytecznym idiotą, którego tak naprawdę mogłoby nie być, zresztą ten wątek zostaje dość szybko rozwiązany. Jego relacje z Rickiem, Lori, całą resztą grupy właściwie nie istnieją i ciężko zrozumieć, dlaczego Lori w ogóle mogła cokolwiek zobaczyć w takim kolesiu. Shane w jednej chwili jest normalnym przyjaznym kolesiem, a w drugiej szaleńcem, który drze mordę ze łzami w oczach. W serialu jestem w stanie zrozumieć chyba każdą jego decyzję. Co więcej, jestem w stanie uwierzyć w to, że Lori a nawet Andrea na niego poleciały. Był twardy i podejmował szereg trafnych decyzji, nigdy nie narażał życia grupy, tylko swoje i to jedynie w chwilach, jeżeli chodziło o obronę Lori i Carla. W komiksie jest jak członek Green Peace'u, gotowy przypiąć się do drzewa, byle nigdzie się nie ruszać i czekać na ratunek Rządu. Tak jakby Rząd kiedyś kogoś uratował. 2. Carl - w komiksie ma 7 lat, w filmie chyba około 11. Wiem, że serialowy Carl wnerwia bardzo dużo osób, mnie akurat nie, bo uważam, że zachowuje się dostatecznie racjonalnie, by nie potępiać go za te przebłyski szczeniackiej odwagi, które zazwyczaj kończą się tragicznie. W komiksie ten zaledwie siedmioletni chłopiec odchodzi od łopatek i samochodzików, żeby nauczyć się strzelać, a potem już w pierwszym tomie z bananem na ryju załatwia zombie i Shane'a, jak rasowy strzelec. Poza tym ojciec pozwala mu nosić broń. Nie kupuję tego, kompletnie. 3. Daryl - w komiksie (jak na razie, może z czasem się pojawi, nie wiem jeszcze) nie ma jego postaci, a uważam, że jest to druga po Shanie najciekawsza osobowość w tym serialu. Wiadomo, dość sztampowa, ot zły koleś, ćpun, wieśniak, który ma najlepsze serce z wszystkich bohaterów, w dodatku nosi kurtkę z anielskimi skrzydłami, jakby chciano nam jeszcze podpowiedzieć, że on jest ten dobry, a nie zły. Podoba mi się to, że jego uosobienie wynika z tego, że najprawdopodobniej został skrzywdzony złym bratem. Podobało mi się jego zaangażowanie w poszukiwania Sophie oraz relacja z jej matką, która ewidentnie widzi w nim mężczyznę, a on sprawia wrażenie, jakby widział w niej wzór matki, której nigdy nie miał. Poza tym zdaje się, że wszystko co robi jest absolutnie bezinteresowne i szczere, pomimo wieśniackiej mentalności. Brakuje takiej osoby w komiksie. 4. Inni bohaterowie - np. Carol, czyli matka Sophie, jest przedstawiona jako zupełnie inna osoba, z zupełnie innymi przeżyciami. Motyw męża damskiego boksera, choć króciutki dodał dużo walorów tragicznych tej postaci. W komiksie o mężu jest tylko wspomnienie przy ognisku. W ekipie survivalowców go nie ma. Amy, siostra Andrei, jest jeszcze mniej wyeksploatowana niż w serialu. Właściwie jest tylko po to, żeby ją zjedzono, a i scena jej śmierci jest dużo lepiej przedstawiona przez twórców od AMC. W komiksie jest z kolei Donna, najbardziej wkurzająca gruba baba pod słońcem. Mam nadzieję, że szybko zginie. 5. Tempo akcji w komiksie jest znacznie większe. Wiadomo, że nie powstaje tam żaden zbędny rysunek, wszystko jest poprowadzone tak, by minimalizować nakład sił rysownika. Ale o ile w serialu niektóre rzeczy dłużą się niesamowicie, tak w komiksie rzeczy dzieją się zbyt szybko. Gdzieś czytałem, że w komiksie super są przedstawione postawy ludzi od strony psychologicznej w obliczu światowej zagłady i prawdopodobnie jeszcze do tego dojdę, ale pierwszy tom jest pusty jak wydmuszka. 6. Rysunki. Koszmarne - zwłaszcza na początku drugiego tomu. Kreska nie jest najważniejszą kwestią (patrz: "From Hell"), ale w obliczu słabszej historii może być kluczowa dla odbioru dzieła. Tu jest niestety bardzo słaba, zwłaszcza gra cieniem: ![]() Bleh. No, ale zamierzam czytać dalej. Nie zrażam się, bardzo prawdopodobne, że jeszcze zmienię zdanie, o ile postaci zostaną bardziej rozbudowane psychologicznie i pojawią się nowe wątki, których w serialu jeszcze nie było, żebym nie mógł ich porównywać. W każdym razie kolejny raz dostałem dowód na to, jak kluczowa w odbiorze adaptacji i jej pierwowzoru jest kolejność zapoznawania się z nimi. Pewnie gdybym najpierw przeczytał komiks, a potem obejrzał serial, to byłbym obrażony na wszelkie zmiany fabularne. RE: Walking Dead - raven.second - 01-11-2012 Daryla nie ma w komiksie. On i jego brat to postacie wymyślone na potrzeby serialu. RE: Walking Dead - raven.second - 05-11-2012 Pod pod postem, ale muszę, bo najnowszy odcinek jest zajebisty, poza płaczliwą końcówką. Trupy są, zarówno te żywe jak i martwe, strzelania jest sporo, mało pierdolenia o miłości rodzinie życiu i innych smętach, a najlepsze... RE: Walking Dead - nawrocki - 05-11-2012 Co do spoilera: że tak powiem, wreszcie! Ostatnia poważniejsza wada tego serialu została usunięta, brawo dla twórców :) RE: Walking Dead - raven.second - 05-11-2012 Ale i tak można było to lepiej zrealizować, zgodnie z komiksem, czyli szybko i brutalnie, bo w serialu jest płaczliwie i nudno (do momentu kiedy Carl sięga po broń). RE: Walking Dead - nawrocki - 05-11-2012 Nie ważne jak, ważne, że to już się stało, chociaż wg mnie i tak o jakieś 20 odcinków za późno. RE: Walking Dead - leMur - 05-11-2012 Mój kolega ma koncepcję, że Głupie? Może. Ale co, jeśli...? :) RE: Walking Dead - Persona non grata - 05-11-2012 //wujo444: ***** **** **** RE: Walking Dead - nawrocki - 05-11-2012 Gdyby w jakikolwiek sposób scenarzyści chcieliby tę postać przywrócić do życia, osobiście przestaję oglądać ten serial. Ale wątpię, żeby byli aż tak niedorozwinięci. RE: Walking Dead - raven.second - 05-11-2012 [ Nawrocki ma rację. Zrobią to, rzucam w cholerę serial, bo nawet guilty pleasure ma swoje granice :) |