Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
The Island - score "In my opinion..." - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Muzyka filmowa, F/X, zdjęcia (https://forumkmf.pl/Forum-Muzyka-filmowa-F-X-zdj%C4%99cia--16)
+--- Wątek: The Island - score "In my opinion..." (/Thread-The-Island-score-In-my-opinion--122)

Strony: 1 2


- Łukasz Waligórski - 27-12-2005

Żal bierze, że nie mając lepszych argumentów zniżasz się do komentowania każdego zdania, byle tylko coś napisać. Do pewnego momentu Twoje posty były nawet błyskotliwe, niestety teraz są już tylko ironiczne i wredne. Najgorsze jest to, że nadal nazywasz argumentem coś, co argumentem w ogóle nie jest.

Poza tym jesteś dość odważny wypowiadając się o muzyce i broniąc pewnych opinii, w ogóle tej muzyki nie znając, a posługując się tylko ogólnikami albo pisząc "no comments". Odpowiem Ci jednak, że faktycznie, muzyka wtórna może się podobać. Tak samo jak mogą się podobać podrabiane ubrania kupione od naszych wschodnich sąsiadów. "Wyspa" jest marną podróbką tego co już dawno prezentował nam Hans Zimmer i spółka. Muzyka, w której nie ma niczego nowego tylko przerdzewiałe sample MV przez swoje nawiązania do innych ścieżek dźwiękowych po prostu przeszkadza w filmie, a wymuszony patos wprowadza w niektóre sceny komizm. Ale przecież zawsze znajdzie się ktoś, kto kupi tą samą muzykę po raz kolejny tylko dlatego, że została użyta w innym filmie i podpisał się pod nią inny kompozytor - jak nalbardziej. Tyle, że ja mam prawo okazać swoją dezaprobarę przed takim zachowaniem.

Ale co ja się będę rozpisywał, przecież Ty w ogóle tej muzyki nie słyszałeś. Od samego początku Twoim celem była chęć pokazania za wszelką cenę, że każdy może myśleć o czymkolwiek co tylko chce i nikt nie ma prawa tego komentować. Tak się składa, że częściowo się z Tobą zgadzam tyle, że istnienie takiego forum, i tego topicu, daje mi prawo wygłaszania swoich opinii, które niestety dla takich osób jak Ty - czyli kompletnie nie wiedzących o co chodzi a czepiających się swoich ideologii - nie rozumieją.


- Mefisto - 27-12-2005

Łukasz Waligórski napisał(a):Tym samym jest dla mnie raczej oczywiste, że jeżeli, ktoś zachwyca się muzyką z "Wyspy" to znaczy, że niewiele mu do szczęścia potrzeba i raczej nie zna innych dokonań Media Ventures skoro nie dostrzega tutaj wtórności, powtarzalności i toporności schematów jakie się tutaj pojawiają.

fizycznie mnie zabolało :|


- Jakuzzi - 27-12-2005

Łukasz Waligórski napisał(a):Ale co ja się będę rozpisywał, przecież Ty w ogóle tej muzyki nie słyszałeś. Od samego początku Twoim celem była chęć pokazania za wszelką cenę, że każdy może myśleć o czymkolwiek co tylko chce i nikt nie ma prawa tego komentować. Tak się składa, że częściowo się z Tobą zgadzam tyle, że istnienie takiego forum, i tego topicu, daje mi prawo wygłaszania swoich opinii, które niestety dla takich osób jak Ty - czyli kompletnie nie wiedzących o co chodzi a czepiających się swoich ideologii - nie rozumieją.

Zrobil sie spory off-topic, ale pewne sprawy trzeba uporzadkowac. Wydaje mi sie, ze znowu mylnie odczytales intencje romka; przynajmniej z mojego punktu widzenia nie chodzilo tu wcale o to, ze 'kazdy moze myslec co chce i nikt nie ma prawa tego komentowac'. Bo przeciez forum, tak jak piszesz, daje prawo do wyglaszania swoich opinii, ale tez takie forum, dyskusyjne w koncu, daje prawo do tych opinii komentowania. Tak wiec mozesz wysnuwac wnioski, ze przychylnosc temu soundtrackowi jest wynikiem nieosluchania, ale i my mozemy takie wnioski negowac. Ponadto zarzucasz koledze np. ironicznosc i wrednosc wypowiedzi, sam stwierdzajac np. ze kompletnie nie wie o co chodzi i czepia sie swoich ideologii (?). Ladnie to tak? ;)


- romeck - 27-12-2005

Ludzie, albo ja jestem nienormalny, albo do kogoś tu nic nie dociera, mało tego - odwraca kota ogonem.

Kończę dyskusję w tym temacie. Nie muszę mieć ostatniego słowa.


- Łukasz Waligórski - 27-12-2005

Jakiż to organ tak Cię fizycznie zabolał Mefi? :wink:
Jakuzzi napisał(a):Zrobil sie spory off-topic, ale pewne sprawy trzeba uporzadkowac. Wydaje mi sie, ze znowu mylnie odczytales intencje romka; przynajmniej z mojego punktu widzenia nie chodzilo tu wcale o to, ze 'kazdy moze myslec co chce i nikt nie ma prawa tego komentowac'. Bo przeciez forum, tak jak piszesz, daje prawo do wyglaszania swoich opinii, ale tez takie forum, dyskusyjne w koncu, daje prawo do tych opinii komentowania. Tak wiec mozesz wysnuwac wnioski, ze przychylnosc temu soundtrackowi jest wynikiem nieosluchania, ale i my mozemy takie wnioski negowac. Ponadto zarzucasz koledze np. ironicznosc i wrednosc wypowiedzi, sam stwierdzajac np. ze kompletnie nie wie o co chodzi i czepia sie swoich ideologii (?). Ladnie to tak? ;)
Ta dyskusja już dawno wykroczyła poza ramy jakiejkolwiek estetyki tyle, że nie sądzę żeby to było spowodowane moimi wypowiedziami. Staram się mimo wszystko cały czas sprowadzić tę dyskusję na jej pierwotny tor i wyłuskać od Was argumenty dotyczące Waszego zuroczenia muzyką do filmu "Wyspa" ale niestety zręcznie tego unikacie. Zamiast tego zasłaniacie się definicją "forum" twierdząc, że skoro mi wolno komentować to Wam także. Oczywiście, że możecie tutaj pisać co Wam się tylko podoba tylko niech to będzie na temat. Komentowanie czegoś tylko dlatego, że istnieje taka możliwość jest pozbawione sensu. Niestety Wy to właśnie robicie.

Faktycznie masz całkowitą rację pisząc:
Jakuzzi napisał(a):ze przychylnosc temu soundtrackowi jest wynikiem nieosluchania
Masz rację. Chociaż można to odwrócić i napisać, że żle o tej muzyce może napisać tylko ktoś, kto jest wystarczająco osłuchany. Ta wersja będzie Wam się chyba bardziej podobała skoro macie taki kompleks i wszędzie widzicie poniżających Was "znawców".


- Mefisto - 27-12-2005

Łukasz Waligórski napisał(a):Jakiż to organ tak Cię fizycznie zabolał Mefi?

Twoja, zacytowana przeze mnie, wypowiedź


- Łukasz Waligórski - 27-12-2005

Mefisto napisał(a):
Łukasz Waligórski napisał(a):Jakiż to organ tak Cię fizycznie zabolał Mefi?

Twoja, zacytowana przeze mnie, wypowiedź
Zbyt serio chyba ją wziąłeś...


- Mefisto - 27-12-2005

takie też wrażenie ona robi niestety


- Łukasz Waligórski - 27-12-2005

Widzę, że koledze Romckowi nerwy puszczają albo zabrakło mu argumentów... :lol: Nie obrażaj się tylko dlatego, że chciałem się przekonać ile impertynencji z mojej strony wytrzymasz. Szkoda, że odłamki tej słownej bomby dosięgnęły Mefisto i coś go rozbolało... :wink:

Ludzie!! Co Wy tak serio wszystko bierzecie? Nie chcę mieć na sumieniu Waszych wrzodów więc więcej luzu 8)


- DUX - 27-12-2005

Drogi Łukaszu. Piszesz:

>Ta dyskusja już dawno wykroczyła poza ramy jakiejkolwiek estetyki tyle, >że nie sądzę żeby to było spowodowane moimi wypowiedziami.

Przeczytałem całą wymianę zdań między Tobą, Romkiem, Jakuzzim i innymi i w żadnym miejscu nie zauważyłem, żeby cośkolwiek wyszło 'poza ramy jakiejkolwiek estetyki'. Chyba widziałeś za mało prawdziwych dymów i chamskich tekstów na forach, skoro utrzymaną na normalnym poziomie wymianę zdań / opinii - nazywasz 'wyjściem poza ramy estetyki' w dodatku jakiejkolwiek ;). Nie zauwazyłem żadnej różnicy w tonie Twoich czy też Romka postów - ale Ty pisząc o 'wyjściem poza ramy...', sam oczywiście odżegnujesz się od tego, z automatu oskarżając swoich rozmówców nieprawdać? Stawiasz zarzut, siebie jako niewinnego, a Romka jako tego kogoś z brakiem jakiejkolwiek estetyki? Sorry, ale ja tak to mniej więcej odebrałem ;)


>Staram się mimo wszystko cały czas sprowadzić tę dyskusję na jej >pierwotny tor i wyłuskać od Was argumenty dotyczące Waszego zuroczenia >muzyką do filmu "Wyspa" ale niestety zręcznie tego unikacie.

Czasem mnie się też podobają różne dziwne rzeczy, na przykład jakiś film, muzyka, aktorka, samochód itp. itd. Nie zawsze jednak potrafie wyjaśnić logicznie lub naukowo dlaczego dana rzecz mi się podoba. Zatem może chłopakom podoba się po prostu muzyka z "Wyspy" i już! Czemu zmuszasz ich do przytoczenia naukowego dowodu na to, że im sie owa muzyka podoba? Czemu muszą to udokumentować, uzasadnić? Jeśli tego nie zrobią, to znaczy że im się nie podoba, bo nie potrafią tego logicznie wytłumaczyć? Może im się podoba bo jest po prostu fajna, prawda? Przypuśćmy że podoba mi się np. Ford Mondeo... i nagle naskakuje na mnie Expert od spraw motoryzacji i żąda wyjaśnienia DLACZEGO mi się ten samochód podoba? Przecież jest tyle lepszych, ładniejszych samochodów na świecie. A ja mu odpowiadam: "Chopie, podoba mi się to auto i już", nie muszę być ekspertem w danej dziedzinie, żeby móc stwierdzić że COŚ MI SIE PODOBA. Nie mogę za to w dziedzinie na ktorej sie nie znam, niczego OSĄDZAĆ - czyli twierdzić że to jest NAJLEPSZE, najdokladniejsze, nowatorskie czy też wtórne. Ale jesli chodzi o FAJNOŚĆ czy o to czy mi sie cos podoba - to muzyka z "Wyspy" może być nawet pierwszą płytą jaką w zyciu przesluchalem i jesli mi się podoba, to mi się podoba i już. Mogę zdanie umotywować jeśli zapoznam się głębiej z muzyką filmową, twórczością tego kompozytora itp. itd - tak, wtedy mogę stwierdzić, że jednak "Wyspa" jest wtórna, nie wnosi niczego nowego itd. itp. ale nie stwierdze nagle (po zapoznaniu się z tworczoscia kompozytora) że juz mi sie "Wyspa" nie podoba, bo niby czemu? Ot, cała filozofia.


>Zamiast tego zasłaniacie się definicją "forum" twierdząc, że skoro mi >wolno komentować to Wam także.

Dokładnie na tym polega forum. Każdy może komentować to, co ktoś inny napisze. A że nie każdy musi być znawcą i ekspertem w dziedzinie muzyki filmowej, to już inna sprawa. Ciśniesz chłopaków żeby wypisali argumenty dlaczego "Wyspa" się im podoba... a może oni nie potrafią fachowym językiem określić, dlaczego im się podoba. Masz władzę (czyt. wiedzę na temat muzyki filmowej) i wykorzystujesz ją (usiłujesz pognębić kilku zwykłych szarych filmomaniaków, których jedynym grzechem jest to, że spodobała się im "Wyspa"), a prawdziwą mądrością jest mieć władzę i nie wykorzystywać jej ;).


>Widzę, że koledze Romckowi nerwy puszczają albo zabrakło
>mu argumentów

Szczerze? Nie zauwazylem zeby Romkowi w ktoryms miejscu puscily nerwy.
Po prostu postanowil zakonczyc dyskusje z Tobą.


>Nie obrażaj się tylko dlatego, że chciałem się przekonać ile
>impertynencji z mojej strony wytrzymasz

Hmm, widzę tu próbę odwrócenia kota ogonem; czyli, że wszystko co pisałeś było ironiczne, z przymrużeniem oka i stanowilo swoisty, zabawny eksperyment, ileż to Romeck niedorzeczności wytrzyma...


>Ludzie!! Co Wy tak serio wszystko bierzecie? Nie chcę mieć na sumieniu >Waszych wrzodów więc więcej luzu

Nagle postanowiłeś wykazać, że nikt nie poznał się na Twoim dowcipie? Bo skoro apelujesz o więcej luzu i pytasz, czemu wszyscy tak wszystko na poważnie biorą, to znaczy, że po prostu chciałeś wszystkich poirytować, a póżniej napisać "haha, ale Was nabrałem"? I może na koniec trochę statystyki, żeby udowodnić Ci, że cała rozmowę z Romkiem to właśnie TY prowadziłeś ze śmiertelną powagą - otóż w całej dyskusji z Romkiem nie postawiłeś ŻADNEGO UŚMIESZKA. Za to Romeck postawił ich aż SZEŚĆ.


- ALIEEN - 28-12-2005

Niesmacznie sie troszke zrobilo w tym temacie... Pewnie Lukasz cos jeszcze
napisze od siebie na koniec (mam nadzieje, ze na koniec :) ), bo nie
chcialbym, zeby ten temat sie ciagnal w nieskonczonosc... Ja od siebie
dodam, ze - wybacz Lukasz, hehe - soundtrackow przesluchalem sporo,
tych z Media Ventures bardzo duzo i mimo, iz muzyka z "Wyspy" jest
wtorna, schematyczne i nic nowego w sumie nie wnosi - podoba mi sie,
bo muzyke z MV generalnie lubie, sciezke z "The Island" uwazam za dobra,
bo w filmie spisuje sie moim skromnym zdaniem dobrze, a i osobno milo
mi sie jej slucha... No i chyba nikt nie postawi mi zarzutu, ze malo sciezek
dzwiekowych w zyciu slyszalem :) Kwestia gustu, ot co. A o gustach sie nie
dyskutuje. Ja tez nie rozumiem, jak niektore chlamy moga sie podobac
niektorym osobom, ale glebiej w to nie wnikam. Wolna wola :)


- Łukasz Waligórski - 28-12-2005

Skoro według subiektywnej opinii wielu osób w jakikolwiek sposób przesadziłem w tej dyskusji to widać tak jest (w końcu kilka subiektywnych opinii można uśrednić do obiektywnej :wink: ). Być może udzieliła mi się atmosfera świąt i nadchodzącego Nowego Roku, które są dla mnie najgorszym i najbardziej depresyjnym okresem roku. Szkoda że mimo wszystko widzę tutaj zbyt wielu członków KMF broniących swoich kolegów. W takim wypadku zawsze będę na straconej pozycji. Mimo to nie będę zniżał się do komentowania każdego zdania osobno jak to było wcześniej robione bo zaraz zjawią się kolejne zastępy KMF i mnie przekrzyczą.

Jako, że jedną z nielicznych osób, które cenię jest Alieen to faktycznie zakończę swój występ w tym temacie uznając, że Goliat pokonał Dawida... :wink:


- romeck - 28-12-2005

Nie dam rady jednak siedzieć cicho. Otóż okazuje się, że jesteśmy Towarzystwem Wzajemnej Adoracji i naszym celem nie była obrona własnych przekonań, czy ogólniepojęta chęć dyskusji, ale osłanianie własnych dup! Nie wiem jak Wy, ale ja poczułem się dziwnie. Jedyną osobą w jakiś tam sposób docenioną jest Alieen, który myślę, że powinien dziękować łaskawcy za takie wyróżnienie. Reszta precz do czyszczenia butów. Okazuje się także, że cytowanie i ustosunkowywanie się do pojedynczych zdań wypowiedzi jest także naganne i cechuje ludzi o niskim poziomie. Zatem ponieważ wiele osób na forum tak robi, to od dziś będziemy wiedzieć, że nasz poziom jest żenująco niski i jako dyskutanci jesteśmy spaleni. Wiemy już także, że Łukasz jako Dawid jest tym słabszym, którego my głupie Goliaty osaczamy i miażdżymy nie dostrzegając Jego "niewątpliwych" i "nie podlegających dyskusji" racji. A przecież powinniśmy oddać Mu honory, skoro biedaczek ma depresję na Święta. Przepraszamy Łukaszu, zapomnieliśmy o tym.

EDIT: poprawiłem literówkę, nic więcej.


- DUX - 28-12-2005

Cóż, Romeck idealnie ujął w słowa to, co sam poczułem czytając post Łukasza.


- Kakapo - 04-01-2006

Łukasz Waligórski napisał(a):
Kakapo napisał(a):A mi się "The Island" podoba. To po prostu kawał znakomitej, mocnej muzyki, której słucha się bez najmniejszego znużenia. Najlepsze utwory - "Island awaits you", "Sector 6", "My name is Lincoln". Patetyzm? Oczywiście, że tak, ale nie ten "zły" patetyzm - "Troi" Jamesa Hornera (i niewiele lepszej Gabriela Yareda) nie słyszeliście?

Mi się ta ścieżka podoba; przesłuchałem ją już dwa razy i zamierzam zostawić sobie "My name is Lincoln" (odległe echo "Gladiatora"...) na twardzielu...
No cóż: nie za bardzo wiem co to jest ten "patetyzm", ale skoro podoba Ci się ta płyta to znaczy, że niewiele muzyki filmowej jednak słyszałeś.

Poza tym zapraszam do przeczytania także recenzji Tomka Rokity, dotyczącej tej płyty - komu jak komu, ale Tomkowi można wierzyć....

http://www.filmscore.republika.pl/recenzje/island.htm
1) Romeck już napisał w mojej 'obronie' to, co myślał, więc nie będę się powtarzał, napiszę jedynie, że trochę o muzyce filmowej wiem (choć może nie jestem takim specjalistą jak Ty), i jeżeli mój gust ma świadczyć o tym, że się nie znam, to... wielkie dzięki.
2) Twoja wypowiedź trochę przypomina mi zamieszanie wokół recenzji filmu "Miasto gniewu" autorstwa Senka i "Między słowami" Deiny. Jeżeli ktoś ma inne zdanie od większości, to od razu młot, nie zna się/jest zbyt wymagający, tak?
3) Tomkowi można wierzyć... Aha. Czyli jak np. pan Kłopotowski powie, że jakiś film jest dobry, to od razu znaczy, że jest dobry i jeżeli mi się nie podoba, to nie mam pojęcia o kinie?

A co do tego patetyzmu, to chodziło mi o pewną podniosłość, chóry, epicki rozmach ścieżki itd.

I jeszcze jedno - dotyczące recenzji: nieważne, skąd się bierze pomysły, ważne, jak się je wykorzystuje. "Island" niewątpliwie powtarza wiele schematów Zimmera czy Badelta, ale mi słuchało się tego znakomicie (może dlatego, że jestem fanem i H.Z., i kilku ścieżek Klausa Badelta, strasznie mi się "Equilibrium" podobał). A to najważniejsze. Może ucho mam mniej wrażliwe, ale to jest już Moja sprawa i proszę mnie za to nie krytykować.


- ALIEEN - 04-01-2006

A juz ucichlo w tym temacie, to jeszcze Kakapo musial dowalic i zrobic swoj
wpis, hehe. A tak na powaznie - mysle, ze na tym dyskusja powinna sie
skonczyc, bo cos czuje, ze dalsze jej ciagniecie do niczego dobrego nie
doprowadzi...


- romeck - 05-01-2006

Kakapo napisał(a):strasznie mi się "Equilibrium" podobał
Mów mi wuju! :) Dla mnie to score rewelacyjny. Ale ja mało osłuchany jestem (no bo jestem). :wink:

Zamknijcie ten temat. :roll:


- Kakapo - 05-01-2006

ALIEEN napisał(a):A juz ucichlo w tym temacie, to jeszcze Kakapo musial dowalic i zrobic swoj
wpis, hehe. A tak na powaznie - mysle, ze na tym dyskusja powinna sie
skonczyc, bo cos czuje, ze dalsze jej ciagniecie do niczego dobrego nie
doprowadzi...
Ja sie zgadzam. Po prostu chcialem jeszcze coś wrzucić swojego, skoro z mojego powodu Romeck się do tego stopnia z panem Waligórskim pogryzł. I tyle.

Koniec dyskusji.