Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Drag Me To Hell (reż. Sam Raimi) - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12)
+---- Dział: Forum wewnętrzne: HORRORY, KINO WAMPIRYCZNE, GORE (https://forumkmf.pl/Forum-Forum-wewn%C4%99trzne-HORRORY-KINO-WAMPIRYCZNE-GORE--19)
+---- Wątek: Drag Me To Hell (reż. Sam Raimi) (/Thread-Drag-Me-To-Hell-re%C5%BC-Sam-Raimi--1313)

Strony: 1 2 3 4


- Karol - 06-06-2009

I tak oto z tematu o filmie zrobił się TEN temat. Ja swoje powiedziałem: to fajna zabawa, z grozą, czarnym humorem i w duchu Evil Dead, bez ugrzecznień (patrz: w pierwszych trzech minutach mamy scenę, w której dziesięcioletni dzieciak zostaje wciągnięty do piekła na wieczne męki, i to właściwie na oczach swoich rodziców, za kradzież jakiegoś naszyjnika) i z solidną dawką szaleństwa, którego mi ostatnimi czasy w kinie brakowało.

No i nie wiedziałem, że nagle trailer i fotki stały się głównym wyznacznikiem oceny filmu :roll:.

Cytat:Tak, na chama. Nie chodzi mi o nawiązania w samej fabule czy inne smaczki, bo filmu nie widziałem. Chodzi mi o sam kształt tego czegoś - że to horror komedia jest, że jak "Evil Dead" ponoć, że z jajem ogólnie i inne. Raimi świadomie skręcił coś podobnego do jego debiutu, żeby odsapnąć przed kręceniem kolejnego wysokobudżetowego szajsu, a i fani o to cały czas prosili. Wg mnie kolo dawno temu się wyczerpał no i zagubił przy okazji, ale to razcej każdy wie ;-)

A ja właśnie myślę, że tym filmem udowodnił, że wciąż nie stracił tej lekkości i pasji, która charakteryzowała jego pierwsze filmy. Zresztą - scenariusz został napisany zaraz po "Armii Ciemności", co samo w sobie tłumaczy skąd w tym projekcie duch lat '90-tych i tych vhs-owych dreszczowców, które oglądało się z wypiekami na twarzy :).

Tak czy inaczej: swoje rzekłem, film polecam, recenzję - mam nadzieję - napiszę po sesji. O PG-13 nie chce już mi się rozmawiać tutaj (jest chyba jakiś inny topic o tym?), a tak samotnie odpierać ataki ludzi, którzy filmu jeszcze nie widzieli to tak jakoś niespecjalnie mi się chce :P. Tylko proszę was: jak będziecie oglądać, nastawcie się na dobrą zabawę, nie stawiajcie nad nim krzyżyka tylko dlatego, że ma te nieszczęsne PG-13. Pomyślcie o tym jako o zagubionym klasyku epoki vhs, tylko z lepszymi efektami specjalnymi ;). Bo na razie czuję się tak, jakbym był jedyną osobą, która z sentymentem wspomina takie filmy...

(info: sorry, ale w najbliższym czasie będę bardzo zajęty egzaminami - np. w poniedziałek mam ekonomię (!) - więc nie będę mógł odpisywać, a z kolei później wyjeżdżam (du Brugii - hell yeah! :D), mam nadzieję, że do tego czasu wszyscy zainteresowani obejrzą film. Pozdrawiam! :) )



- Bucho - 06-06-2009

Spoko chlopaki, jakby nie bylo Karol polecil. Co jak co, ale Karol do horrorow ma nosa - nawet jesli mowa o horrorze z elementami komedii w PG-13 to moze jednak warto sie zainteresowac.


- Mental - 06-06-2009

żeby nie było niedomówień: ja ten film na 100% zobaczę. niech tylko chłopaki i dziewczęta z buckaroo entertainment wrzucą jakąś oryginalna kopie do neta.


- massif - 20-06-2009

Dobry horror. Choć nie pamietam czasów kiedy ostatnio podskoczyłem na straszaku, muszę przyznać, że filmy o opętaniu, duchach i demonach wywołują u mnie pewien przyjemny dreszczyk. I 'Drag me to hell' nie miał z tym żadnego problemu. To kawałek porzadnej komedii grozy, na której co słabsze serduszka zaczną szybciej pompować krew. Poziom między grozą, a humorem jest zrównoważony, więc nie ma problemu ze zbyt mocnym przechyleniem na żadna ze stron (poza jedną drobną sceną, ale łatwo to wybaczyć, bo 'sięga do korzeni'). Trzyma w napięciu, jest klimatycznie, ostatecznie otrzymujemy rozrywkę wysokiej jakości. Polecam wybrać się do kina.


- TylerD - 21-07-2009

Ja również nie mogę się doczekać :) obym się nie zawiódł, bo ostatnio nie mam szczęścia do filmów grozy ;/


- Luis Cyfer - 30-08-2009

Mial byc niby powrot Raimiego. No, da sie odczuc w tym filmie jego reke, sporo nawiazan do ED, podobny humor, ale wszystko wygladzone do PG13. Kilka zabawnych scenek w duchu oldskulu, chnjowe miejscami CGI. Nie zawiodlem sie, bo tez niczego lepszego poza sredniakiem nie dostalem. 5/10
Ale i tak duuuzo lepszy od My name is bruce


a co do R to wiadomo, nie ma, ale z drugiej strony ten film nie wymaga eRki i nie specjalnie by zyskal z krwia i flakami bo to nie gore ani slaszer tylko film o duchu czy cos takiego


- Oconnel - 30-08-2009

Wielkie rozczarowanie. Aż strach pomyśleć co się stanie z Dead Evil 4, skoro bracia Raimi są w tak kiepskiej formie. Zaledwie kilka scen zabarwionych czarnym humorem (np. krew z nosa na szefa, czy wyrzygany kot), to niestety zbyt mało aby móc zapamiętać ten film na dłużej niż 5 minut po seansie. Brak R-ki jest tutaj mocno widoczny. W zasadzie ciężko nawet oceniać ten film w kategoriach horroru, bo w ogóle nie straszy :) Moja ocena 4/10.


- Gal Anonim - 30-08-2009

Rozczarowanie. Mało ciekawe i dość nudne. Najfajniejszy w filmie jest Justin Long, szkoda, że go tak mało. Z kolei braku Rki właściwie nie widać, bo nie ma na nią za bardzo miejsca.


- Tyler Durden - 30-08-2009

To forum jest jedyne w swoim rodzaju, każdy czuje się zobligowany, żeby na koniec wypowiedzi wspomnieć, czy brak Rki był czy nie był widoczny :)


- Gal Anonim - 30-08-2009

Była tu dyskusja o braku Rki w tym filmie, toteż nic dziwnego.


- Tyler Durden - 30-08-2009

No tak, tak, wiem, tak tylko zauważam ogólny trend, chociaż w zasadzie to już dawno powinienem doń przywyknąć ;)


- Paszczak - 30-08-2009

Fantastyczne kino dla całej rodziny! Czy to babcia, czy to wnusio, wszyscy będą się pysznie bawić przy wesolych wygłupach rogatych cygańskich duszków. Również szkoły podstawowe powinny poważnie rozważyć zabranie swych podopiecznych na Drag Me To Hell. Nie tylko nauczą sie mnóstwa pożytecznych rzeczy o bankowości, co może przydać się im w dalszym życiu, ale mają też zagwarantowany brak jakichkolwiek koszmarów po obejrzeniu tego tzw. horroru.
Główny grzech Raimiego - nie wiedział, czy chce zrobić komedię, czy horror. W efekcie film ani śmieszy, ani straszy, za to nudzi jak cholera. W dodatku większość mających wywołać grozę scen rozgrywa się w biały dzień. Horror w blasku słońca to niebywale trudna sztuka i w historii gatunku powiodła się najwyżej w kilkunastu filmach (TCM, Just Before Dawn), a ten do nich nie należy.
Braku R nie odczułem wcale. Tak samo, jak nie odczuwam go na Teletubisiach.
Werdykt: widziałem straszniejsze odcinki Muminków.


- Craven - 30-08-2009

OMG dziś film dostał szansę i ją zmarnował. Zacząłem z pozytywnym nastawieniem bo lubię Evil Dead i słyszałem kilka dobrych opinii. Niestety film jest takim dnem, niestrasznym, nieśmiesznym i nieciekawym, że po ~20 minutach zacząłem przyspieszać a po kolejnych po prostu olałem tą kupę. Dno.


- Ronaldinho - 31-08-2009

Bawiłem się dobrze, nie nudziłem się, było kilka momentów strasznych, kilka straszno-śmiesznych. Bardzo podobała mi się czołówka oraz wejście i wyjście z tytułem, a także niezły smaczek w postaci starego logo studia Universal, no i ogólnie film w nakręcony w starym stylu. Aktorsko świetnie z rewelacyjnym Justinem Longiem. Mnóstwo było nawiązań do Evil Dead, jednak do genialności trylogii temu filmowi dalekoooo. Mam nadzieję, że Sam Raimi będzie kręcił jeszcze horrory, bo się w tym temacie nie skończył, aczkolwiek możemy czekać kilka lat, bo najpierw Spidey 4, później Warcraft (lub na odwrót), a później? Może wreszcie czwarta część Evil Deada przed piątym Spider-Manem.

Znalazłem ciekawą teorię odnośnie tego, co naprawdę się w filmie stało - http://www.imdb.com/title/tt1127180/board/nest/146221367

Luis Cyfer napisał(a):chnjowe miejscami CGI

Chujowego CGI nie było.

Oconnel napisał(a):Brak R-ki jest tutaj mocno widoczny.
Luis Cyfer napisał(a):wszystko wygladzone do PG13

Fuck... Krew była, flaków nienakręconych być nie mogło, przekleństw fuckowych nie było, bo właściwie nie było sytuacji, w których by mogły paść, nagość nie była potrzebna, więc o co wam chodzi z tą R-ką. Po prostu taki film kręcony bez kategorii, któremu dano PG-13.

Oconnel napisał(a):skoro bracia Raimi są w tak kiepskiej formie

Tyle, że scenariusz do filmu powstał w 92' lub 93' roku.

Paszczak napisał(a):Główny grzech Raimiego - nie wiedział, czy chce zrobić komedię, czy horror.

To horror komediowy :wink:


- desjudi - 01-09-2009

Nic specjalnego, choć ogląda się dość bezboleśnie. Taki rodzaj horroru [lekko komediowy] rzadko pojawia się na ekranach i nie znaczy to, że z automatu trzeba docenić, bo aż tak wielkiego docenienia - na zgniłych pomidorach - nie jest wart. Co warto pochwalić? Taki luźny, bezpretensjonalny klimacik - straszenie dzięki znanym kliszom [straszne mordy wyskakujące nagle, skądś wyskakujące], firanka powiewająca sama z siebie, podskakująca filiżanka, diabeł jak kozioł, kozioł jak diabeł, zabójcza chustka, czary-mary-prychający kot. W sumie dla dorosłych niestraszne, dla dzieci - na pewno, bo sam pamiętam, jak tego typu działania odnosiły skutek [vide Thriller Jacksona]. Krew pojawia się bodajże raz (z nosa), flaków, zgniotów, cięć i obrzezań nie ma, ale tych jakoś nie brakuje, bo nad całością unosi się duch oldskulowej zabawy w straszenie niż przerażanie. Aktorsko kompletnie bezpłciowe, jako film - do obejrzenia i pewnego zapomnienia po tygodniu od seansu.
Jak dla mnie 5.


- Gal Anonim - 01-09-2009

Ronaldinho napisał(a):przekleństw fuckowych nie było, bo właściwie nie było sytuacji, w których by mogły paść
E, bzdura. Oczywiście, że były sytuacje. Klnie się na codzień, ot na przykład Miles w Seven rzuca "fuck", kiedy padają mu baterie. A w Drag Me to Hell spokojnie byłoby miejsce na faki w większej ilości sytuacji.


- JohnBerebere - 01-09-2009

Mroczny jak seria o Spidermanie, śmieszny jak "Złotopolscy". W sumie zawsze uważałem mix horroru z komedią za połączenie średnio udane i tak jest tym razem. Może gdyby ten film powstał gdzieś w okresie popularności serii o Freddym Krugerze, to byłby z tego hicior. Nie jest może jakoś najgorzej - z mojej perspektywy wygląda to tak, że film łapie już plusy za to, że nie jest kolejnym slasherem w stylu "À l'intérieur" (to dopiero gniot), ale nie ma się też czym zachwycać. W ostatnim czasie znacznie lepszym komediohorroem był "Wysyp żywych trupów". Lepszym, bo jednak posiadał jakiś temat przewodni wokół którego rozgrywały się wydarzenia. Tutaj tego zabrakło (bo chyba nie można tak traktować dylematów, jakie Christine przeżywa w pracy).

Aha, widoczna zrzynka z "Chudszego" Kinga.


- Karol - 01-09-2009

Nie ukrywam, że jestem trochę rozczarowany przyjęciem tego filmu na forum. Spodziewałem się jakiejś dłuższej dyskusji (choćby o postaci głównej bohaterki czy też o zakończeniu), a tymczasem wszyscy rzucają się na brak R-ki, który mi generalnie tutaj zwisa :P.

desjudi napisał(a):Taki rodzaj horroru [lekko komediowy] rzadko pojawia się na ekranach i nie znaczy to, że z automatu trzeba docenić, bo aż tak wielkiego docenienia - na zgniłych pomidorach - nie jest wart.

W czasach, kiedy tego typu dobrych produkcji pojawia się tak mało, a większość tylko nieudolnie próbuje naśladować tę stylistykę zdarzył się film w duchu starych vhs-owych horrorków, bezpretensjonalny, straszno-śmieszny, świetnie zrobiony. To zdecydowanie dużo, żeby film docenić. Choć faktycznie ocena na RT jest zbyt wysoka (w sumie głównie przez to, że to jedna z niewielu tak zaskakująco dobrych produkcji w tym klimacie ostatnio), a film żadną wielką rewelacją nie jest, ja bawiłem się świetnie, a kilka scen (cała scena z szefem i Ganush, seans, zakończenie) zostało mi w głowie (a film widziałem prawie 2 miesiące temu). Jak dla mnie - mocne 7.

JohnBerebere napisał(a):Aha, widoczna zrzynka z "Chudszego" Kinga.

Straszny gniot - książka i film - swoją drogą ;).


- desjudi - 01-09-2009

Karol napisał(a):Spodziewałem się jakiejś dłuższej dyskusji (choćby o postaci głównej bohaterki czy też o zakończeniu)

Karol, ale o czym tu dyskutować? o twistowym zakończeniu, którego można było się spodziewać? o głównej bohaterce, o której można powiedzieć, że... była? to nie kino do roztrząsania zawiłości fabularnych bądź przyglądania się bohaterom. ot horrorek, komedyjka. bezpretensjonalne, owszem, ale bez większego znaczenia.

[ Dodano: Wto Wrz 01, 2009 17:01 ]
Berebere, słuszna uwaga o Chudszym. to jedno z pierwszych skojarzeń przy oglądaniu filmu Raimiego [jakkolwiek by oceniać powieść i film]


- Karol - 01-09-2009

Cytat:Karol, ale o czym tu dyskutować? o twistowym zakończeniu, którego można było się spodziewać? o głównej bohaterce, o której można powiedzieć, że... była?

Nie, nie tylko była. Raimi nie tworzy tu przeciętnej dziewczyny, która po prostu "miała pecha" i poznała Starą Cygankę. Przez cały film reżyser pozostawia sugestie, że Christine wcale taka przeciętna nie jest. Scenariusz GMTH - poza oczywistym scarefestem - jest zaskakująco dobrze zbudowany a bohaterka i jej akcje - właściwie zmotywowane. Jest w tej bohaterce i samym filmie więcej, niż można się po takim filmie spodziewać. Wiadomo - Raimi to nie Kubrick, ale na zupełnie bezmyślną zabawę też sobie nie pozwala.

Cytat:to nie kino do roztrząsania zawiłości fabularnych bądź przyglądania się bohaterom. ot horrorek, komedyjka. bezpretensjonalne, owszem, ale bez większego znaczenia.

Czy tylko dlatego, że jest to bezpretensjonalna horroro-komedia oznacza to, że trzeba ją oceniać aż tak płytko?