Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Love Actually - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12)
+--- Wątek: Love Actually (/Thread-Love-Actually--1611)

Strony: 1 2


RE: Love Actually - Szaman - 27-05-2017

Krótkometrażowy sequel z okazji Red Nose Day





RE: Love Actually - Krismeister - 18-12-2017

Sympatyczny, ciepły, a przede wszystkim bardzo dobry zbiór historii. Najważniejsze, że nie czuć nawału wątków i postaci. Bohaterowie nie dość, że odgrywani przez śmietankę aktorską, to w dodatku żaden z nich nie jest źle napisany. Są wzruszenia, miłostki, dramaty, za to nie ma pójść na łatwiznę, czyli nie ma typowych dla naszych rodzimych chorób, śmierci, patologi. Świąteczna otoczka sprawia się świetnie. Zaskoczyły mnie bluzgi i cycki, nie wiedziałem, że to R-ka. Bardzo dobry świąteczny film. 8.5/10.

15-minutowa kontynuacja niewarta obejrzenia, to bardziej "reklama" akcji charytatywnej.


RE: Love Actually - harlequinade - 18-12-2017

Jedyny świąteczny film który zawsze oglądam w grudniu. Bill Nighy = legenda :)


RE: Love Actually - Doppelganger - 18-12-2017

Ulubiony film mojej dziewczyny na święta. Ja sam też mogę go chętnie obejrzeć. Bardzo mocne 7/10.
Alan Rickman <3


RE: Love Actually - OGPUEE - 14-12-2021

To ja teraz dowiaduję, że jest temat do Love Actually?!

No to przykleję swą opinię z tematu o świątecznych filmach, bo niedawno oglądałem w ramach miesięcznego grudniowo-bożonarodzeniowego maratonu:

(10-12-2021, 17:25)OGPUEE napisał(a): Love Actually - przyjemna odtrutka po chujowych dreszczowcach*. Więcej tu sentymentalizmu i romantyzmu aniżeli komizmu, który też daje radę. Po prostu pełen ciepła i serducha film. Trochę zbędne były wątki tych dwóch statystów i ziomusia szukającego Amerykanek. Słaby był jedynie ten dzieciak grający pasierba Liama Neesona.
7,5/10

I przy okazji...
Red Nose Day Actually - dowiedziałem, że jest sequel, a w zasadzie epilog. Trwa 15 minut, to obejrzałem jzaraz po Love Actually. Wciąż to ciepła produkcja jak poprzednik i tak samo sympatyczny - mogliby umieścić resztę postaci (ale domyślam, że z zmartwychwstaniem Rickmana byłoby ciężko i rozumiem decyzję Emmy Thompson). Widziałem wersję amerykańską z dodatkową sceną dającą satysfakcjonujące zakończenie jednej z postaci. 

* Chodzi o dwie pierwsze części Silent Night, Deadly Night - nie polecam.


RE: Love Actually - Bucho - 28-01-2024

Lol Actually:

https://www.instagram.com/reel/C1O61JptbOs/?igsh=bmhlcDA5ODR4amdr