Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
NARC i Training Day - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12)
+--- Wątek: NARC i Training Day (/Thread-NARC-i-Training-Day--167)

Strony: 1 2 3


- Mental - 17-05-2009

Crov napisał(a):Vic Mackey nie miał "po prostu" szczęścia.

wiadomo - vic makcey się w czepku urodził:)

Cytat:Poza tym jest też kwestia wykonania.

raczej kwestia widzimisię - w jednym filmie krytykuje to, od czego inny film się ugina.

Cytat:No bo po robić z tego pustą rozmowę?

chciałem cię poniżyć na forum publicznym. poniżanie ludzi na oczach innych sprawia mi rozkosz:)

Cytat:Nie uważasz, że zwróciłem na coś ważnego uwagę?

zwróciłeś uwage na motyw ze świeżakiem, którego denzel próbował skorumpować. no cóż, nie powiodło się tym razem. o tym m. in. opowiada dzień próby. dla mnie postać grana przez hawke'a jest świetnie napisana. sek w tym, że hawk to pizdeczka (przykład źle obsadzonej roli).


- Gal Anonim - 17-05-2009

Mental napisał(a):
Crov napisał(a):Vic Mackey nie miał "po prostu" szczęścia.

wiadomo - vic makcey się w czepku urodził:)
Przekonałeś mnie.

Cytat:
Cytat:Poza tym jest też kwestia wykonania.

raczej kwestia widzimisię - w jednym filmie krytykuje to, od czego inny film się ugina.
Hmmm... Nieeee, to jednak wciąż wykonania. :) Fukła to słabiak, Ayer ma na koncie tylko dobre "The Fast and the Furious" oraz "Harsh Times". Gdzie im tam do Ryana i spółki.

Możesz mi przypomnieć te liczne zbiegi okoliczności z "The Shield"? Może być na PW. Tak z ciekawości, bo sam nie pamiętam, a zwykle rażą mnie takie rzeczy.

Cytat:
Cytat:No bo po robić z tego pustą rozmowę?

chciałem cię poniżyć na forum publicznym. poniżanie ludzi na oczach innych sprawia mi rozkosz:)
Cienias jesteś i musisz leczyć kompleksy przez internet. :)


Jakuzzi napisał(a):bezkompromisowego twardziela Denzela (jaki tam z niego swoja droga geniusz zbrodni..)
Napisałem prześmiewczo (bo taki ze mnie prześmiewca, hohoho) "geniusz" zbrodni - Denzel był twardym półgłówkiem. :)


- Mental - 17-05-2009

Cytat:Możesz mi przypomnieć te liczne zbiegi okoliczności z "The Shield"? Może być na PW. Tak z ciekawości, bo sam nie pamiętam.

mam poświęcić trzy bite godziny na wypisywanie zbiegów okoliczność i motywów "w ostatniej chwili udało mu się zdobyć pieniądze i wyskoczyć przez okno, gdy akurat wyms i wagenbach wchodzili od frontu do chałupy dilera", żeby cię przekonać, iż dzieje vica mackeya to w znakomitej większości wypadkowa cudu i przychylności fortuny? nie żartuj, plizzzz:)


- Gal Anonim - 17-05-2009

Mental napisał(a):
Cytat:Możesz mi przypomnieć te liczne zbiegi okoliczności z "The Shield"? Może być na PW. Tak z ciekawości, bo sam nie pamiętam.

mam poświęcić trzy bite godziny na wypisywanie zbiegów okoliczność i motywów "w ostatniej chwili udało mu się zdobyć pieniądze i wyskoczyć przez okno, gdy akurat wyms i wagenbach wchodzili od frontu do chałupy dilera", żeby cię przekonać, iż dzieje vica mackeya to w znakomitej większości wypadkowa cudu i przychylności fortuny? nie żartuj, plizzzz:)
W ostatniej chwili a zbieg okoliczności to dwie różne rzeczy i dziwne, że ich nie rozróżniasz. To pierwsze ma za zadanie spotęgować dramatyzm i intensywność sytuacji, a to drugie - jeśli słabo wykorzystane - przede wszystkim irytuje Crova. :)

Mental napisał(a):
Cytat:Nie uważasz, że zwróciłem na coś ważnego uwagę?

zwróciłeś uwage na motyw ze świeżakiem, którego denzel próbował skorumpować. no cóż, nie powiodło się tym razem. o tym m. in. opowiada dzień próby.
A, więc tylko na to zwróciłem uwagę? Bo to było o tyle irytujące, że Denzel wyszedł na gluptaska. Bardziej irytował mnie wielki zbieg okoliczności ratujący życie głównemu bohaterowie albo to, że Hawke przyjął ciosy Denzela, szybę na głowę i skok na maskę jadącego samochodu, a potem wstał i był w stanie celować.


- Mental - 17-05-2009

Cytat:W ostatniej chwili a zbieg okoliczności to dwie różne rzeczy i dziwne, że ich nie rozróżniasz.

heh, dobrze, ze wspomniałeś o rozróżnieniu obydwu tych knyfów. otóż w the shield niejednokrotnie zdarza się tak, że motyw "w ostatniej chwili" stanowi rozwinięcie zbiegu okoliczności. vic potrzebuje kasy na spłatę kaucji. kiedy wszystkie legalne i pół legalne metody na jej zdobycie zawodzą, szczęśliwym trafem znajduje dilera, który akurat ma potrzebną sumę pieniędzy. dalej wiadomo: w ostatniej chwili udaje mu się ową sumke wykraść, dosłownie na moment przed wejściem do chałupy wyms i wagenbacha, tropiących tego samego dilera. subtelne jak jasna cholera. oczywiście nie wspomniałbym o tym, gdybyś nie uwziął się na zbieg okoliczności w training day, punktując go jako jedną z większych wad filmu (i przy okazji stawiąc vica za wzór pracy u podstaw), podczas gdy the shield to historia przynajmniej w połowie oparta na niebywałym fuksie głównego bohatera.

Cytat:Bo to było o tyle irytujące, że Denzel wyszedł na gluptaska.

a co miał zrobić z młodym, żeby nie wzbudzać podejrzeń? miał go zostawić w aucie na czas akcji? a może powiedzieć kapitanowi: "sorry, ale dzisiaj nie mogę przeszkolić żółtodzioba, bo muszę oddać kasę mafii"? wyszedł na głupka przez swoją pazerność i cwaniactwo, a nie z powodu scenariuszowej fuszerki. skrypt do training day to kapitalny kawał dramatopisarskiej roboty.

Cytat:Bardziej irytował mnie wielki zbieg okoliczności ratujący życie głównemu bohaterowie

tu cie irytował, tam nie irytował. dla mnie ten zbieg okoliczności był super. szczerze mówiąc, to kiedy pakowali hawke'a do wanny z zamiarem rozwalenia mu łba, całkowicie zapomniałem o epizodzie z portfelem. myślałem, że scenarzysta napisał go po to, by pokazać, jaki to z denzela kozak (tchórz) i jakie ma fajne dwa srebrne guny. okazało się, że jednak nie - że każda scena ma w tym filmie "drugie", ważniejsze uzasadnienie i nie jest pozostawiona samopas. powtarzam: scenariusz dnia próby to sensacja pełną gębą, w dodatku z akcją dziejącą się w czasie rzeczywistym, co już w ogóle stanowi nie lada wyczyn. tylko bić brawa, że ayer zdołał sprzedać taką historie.

Cytat:albo to, że Hawke przyjął ciosy Denzela, szybę na głowę i skok na maskę jadącego samochodu, a potem wstał i był w stanie celować.

nic nieznaczący drobiazg. aczkolwiek w jednym się zgadzam: bieganie po dachach i lutowanie się po pyskach stanowi zjazd o jeden stopnień w stosunku do doskonałych kilkudziesięciu wcześniejszych minut.


- Gal Anonim - 17-05-2009

Mental napisał(a):
Cytat:W ostatniej chwili a zbieg okoliczności to dwie różne rzeczy i dziwne, że ich nie rozróżniasz.

heh, dobrze, ze wspomniałeś o rozróżnieniu obydwu tych knyfów. otóż w the shield niejednokrotnie zdarza się tak, że motyw "w ostatniej chwili" stanowi rozwinięcie zbiegu okoliczności. vic potrzebuje kasy na spłatę kaucji. kiedy wszystkie legalne i pół legalne metody na jej zdobycie zawodzą, szczęśliwym trafem znajduje dilera, który akurat ma potrzebną sumę pieniędzy. dalej wiadomo: w ostatniej chwili udaje mu się ową sumke wykraść, dosłownie na moment przed wejściem do chałupy wyms i wagenbacha, tropiących tego samego dilera. subtelne jak jasna cholera.
No dobra, ale ja już słyszałem od ciebie ten jeden przykład. Nie pamiętam tego, ale podejrzewam, że nie kłamiesz. Akcja "The Shield" zamyka się w prawie trzech latach funkcjonowania Strike Team, więc jeden (czy nawet pare) małych zbiegów okoliczności (chociaż - to taki zbieg okoliczności, że diler ma kasę? I patrz też cytat niżej) nie jest drażniące. Co innego w "Training Day", gdzie nowy chłopaczek pierwszego dnia ratuje gdzieś w środku miasta przypadkowo zobaczoną kuzynkę bandziora, który kilka godzin później, w innej części miasta, chce mu rozwalić łeb.

Cytat:podczas gdy the shield to historia przynajmniej w połowie oparta na niebywałym fuksie głównego bohatera.
Bzdura. Szczęście Vica opiera się na doświadczeniu, (kiedy sytuacja na to pozwala) przemyśleniu działań i znajomościach, choć pewnie zdarzyło się, że miał autentycznie szczęście.

Cytat:
Cytat:Bo to było o tyle irytujące, że Denzel wyszedł na gluptaska.

a co miał zrobić z młodym, żeby nie wzbudzać podejrzeń?
Na przykład kazać robić lekcje. Odesłać go do roboty papierkowej. W końcu to jego pierwszy dzień, a dzieciak to żółtodziób - nie stawia się, więc równie dobrze Denzel mógłby mu kazać patrolować daną ulicę, co godzine czy ileś tam go sprawdzać i dawać mu nowy rozkac, i byłby spokój.


- Mefisto - 17-05-2009

byłby spokój i nie byłoby filmu :)


- Mental - 17-05-2009

Crov napisał(a):Bzdura. Szczęście Vica opiera się na doświadczeniu

w 50%. choćbyś nie wiem, jak czarował, to i tak nie zmienisz zasadniczej rzeczy: the shield NIE JEST ultra realistycznym serialem policyjnym jak HBO the wire.

Crov napisał(a):Na przykład kazać robić lekcje. Odesłać go do roboty papierkowej.

ale nie odesłał. wiesz czemu? bo był zarozumiałym, butnym eloziomalskim cwaniakiem, który myślał, że skoro zdołał przekabacić na swoją stronę pięciu innych funkcjonariuszy, to równie łatwo pójdzie mu z młodym, niedoświadczonym żółtodziobem, w dodatku na dragach (w razie gdyby nie wypaliło, mógłby go szantażować). dzień próby - dla hawke'a i denzela.


- Glut - 17-05-2009

Crov - The Shield to 7 sezonów wiszenia na włosku. Jeżeli sukces Vica nie opierał się na jego niebywałym szczęściu, to koleś musi mieć jakieś psycho-moce.


- Gal Anonim - 17-05-2009

Mental napisał(a):
Crov napisał(a):Na przykład kazać robić lekcje. Odesłać go do roboty papierkowej.

ale nie odesłał. wiesz czemu? bo był zarozumiałym, butnym eloziomalskim cwaniakiem, który myślał, że skoro zdołał przekabacić na swoją stronę pięciu innych funkcjonariuszy, to równie łatwo pójdzie mu z młodym, niedoświadczonym żółtodziobem, w dodatku na dragach (w razie gdyby nie wypaliło, mógłby go szantażować). dzień próby - dla hawke'a i denzela.
No i kul. Dlatego mowie, ze byl gluptasek, własnie ze względu na cechy, które wymieniłes.

O szczęściu Vica nie chce mi się dyskutować. Chyba, że zamierzamy przenieść to do tematu o "The Shield", ale widze że z takiej dyskusji raczej nic nie wyjdzie.

Glut napisał(a):Crov - The Shield to 7 sezonów wiszenia na włosku.
Zgadzam się.


RE: NARC i Training Day - Gal Anonim - 28-08-2013

Nie lubie tego filmu:




RE: NARC i Training Day - Martinipl - 16-10-2013

o boshe, lubię te filmiki, ale tutaj wszystko jest złe. Training Day jest po prostu mega zajebisty pod każdym względem.


RE: NARC i Training Day - Danus - 04-12-2013

Ostatnio postanowiłem obejrzeć filmy, których tytuły goszczą w tytule tego tematu. Zobaczyłem oba jeden po drugim z tymże Training Day rzuciłem na pierwszy ogień.
Generalnie jestem zachwycony, bo tego typu dramatów sensacyjnych nigdy za wiele, takich kreacji aktorskich jak ta Denzela można oglądać i oglądać. Fabuła prosta jak budowa cepa, lecz to jak historia się rozwija powoduje fajne mrowienie męskiej części ciała:)
I to by było na tyle, bo jako drugi film obejrzałem NARC i szczerze powiem, ten film mnie zniszczył i spowodował automatyczne obniżenie oceny TD. Zostałem zjedzony, przeżuty, przetrawiony i wypluty. Tak fantastycznego dramatu sensacyjnego dawno nie widziałem.
Produkcja nakręcona bardzo oszczędnie w formie, lecz fabularnie obraz niszczy, bardzo przygnębiająca historia, strasznie dołująca, historia z puentą, która uderza w łeb z siłą młota Thora.
Dwie znakomite kreacje aktorskie Patricka oraz Liotty, cały drugi plan na wysokim poziomie.
Podobało mi się też sposób w jaki Carnahan wszystko nakręcił, oszczędne i ciasne zdjęcia jeszcze potęgują dołująca atmosferę. Warto wspomnieć też dużą odwagę w pokazywaniu przemocy i scen takich jak prolog z pościgiem za ćpunem.
Z miejsca wskakuje to na pierwsze miejsce najlepszego dramatu sensacyjnego wszech czasów mojego osobistego rankingu.
Arcydzieło/10


RE: NARC i Training Day - military - 07-11-2014

Ależ Training Day to jest w pytę film, przy czym moim zdaniem Hawke aktorsko przebija Denzela o pięć długości. Denzel to cool nigga, ale on gra to zawsze. Hawke i jego nerwowość, nieśmiałość itp. są zagrane FENOMENALNIE. Denzel dostał oskara chyba tylko za to, że głośniej drze mordę, bo w Holly to jest wyznacznik dramatyzmu i jakości gry aktorskiej.

Jedna rzecz, która mnie wkurza i którą wrzucę chyba do właściwego tematu:

W pewnym momencie ktoś pakuje trzy kulki w tylną szybę wozu Denzela. I są w niej trzy dziury przez resztę filmu. Ale co się stało z kulami? Wybiły dziury - i co dalej? Gdzie one są? Nie rozwaliły przedniej szyby. Nie trafiły w fotele (bo byłoby już po bohaterach). Nie widać żadnych innych uszkodzeń. To mnie wkurza w filmach.


RE: NARC i Training Day - nawrocki - 07-11-2014

Cytat:Hawke i jego nerwowość, nieśmiałość itp. są zagrane FENOMENALNIE.
Dlatego nigdy nie byłem w stanie pojąć opinii ludzi mówiących, że Hawke zagrał słabo. Ale wynika to chyba z tego, że postać Danzela łatwiej jest przyswoić; w końcu Ethan gra tutaj czystego jak łza, podążającego za ideałami bohatera, a takich trudniej polubić. Co oczywiście nie ma nic wspólnego z poziomem aktorstwa. Taką dostał rolę i odegrał ją rewelacyjnie. Ta nominacja do Oscara (wyjątkowo) nie wzięła się z niczego.


RE: NARC i Training Day - Wawrzyniec - 07-11-2014

Miło widzieć, że ktoś poza mną docenił jak kapitalny był Hawke i jak naturalnie wyszła mu jego kreacja. Tak na dobrą sprawę, to tylko w jego postać uwierzyłem. Reszta po prostu gra, Hawk JEST Hoytem.


RE: NARC i Training Day - Mental - 07-11-2014

Cytat:Reszta po prostu gra, Hawk JEST Hoytem

Nie, Hawk jest ciągle Hawkiem, ryja nie oszukasz. Aczkolwiek zagrał bardzo dobrze te rolę, tutaj zgoda.


RE: NARC i Training Day - Mefisto - 08-11-2014

(07-11-2014, 11:21)nawrocki napisał(a): w końcu Ethan gra tutaj czystego jak łza, podążającego za ideałami bohatera, a takich trudniej polubić.

uwielbiam ludzi - wszyscy chcieliby, żeby świat był pięknym, bezpiecznym miejscem, a prawi gliniarze chronili ich tyłki, ale kiedy na horyzoncie się takowy pojawia, to "trudniej go lubić" xD


RE: NARC i Training Day - Mental - 08-11-2014

Ja bym nie chciał, żeby Ethan Hawk chronił mój tyłek. Nie chciałbym mieć nic wspólnego z tym kolesiem. Wolałbym, żeby mój tyłek chronił Brudny Harry.


RE: NARC i Training Day - SonnyCrockett - 08-11-2014

A mnie się zawsze wydawało że Mental to chciałbyś aby jego tyłek bronił się przy pomocy Colt Commando a nie jakicś utrzymywany z podatków policjant. :P